Emptiness and suffering
Żyjemy w kulturze memów, więc postanowiłem i ja coś dorzucić raczej z przekory niż całkiem serio. Na stronach poświęconych Krishnamurtiemu (i nie tylko) są ich tysiące. Często pod takim memem jest też rozwinięcie jego myśli. W przypadku tego ostatniego między innymi to, że tworzenie obrazu innej osoby służy najczęściej dominacji.
Wśród wielu niezwykle sugestywnych książek jakie napisał, wyróżnia się jego Dziennik...Przez połączenie myśli, kontemplacji natury i obrazu.



















Bo jesteśmy puści. Wyobraź sobie, że jeżeli jądro atomu jest ziarnkiem grochu na środku boiska piłkarskiego (porównanie na czasie!😃) to jego elektrony znajdują się orzy trybunach. Co pomiędzy? Pusrka. Jesteśmy z natury prawie pustką! 😆 A ludzka psychika? Cóż, była badana i będzie badana 🙂
OdpowiedzUsuńI widzę tu paradoks: niekoniecznie wszyscy chcą ludzi, ale generalnie każdy chce przez ludzi być akceptowany. Bycie pustelnikiem nie jest dla wielu. Tak myślę. Mój Boże, ileż tu wątków można rozwijać! Tylko kogo to interesuje.
OdpowiedzUsuńSporo. Ale Krishnamurti pustelnikiem nie był. A słuchało go i nadal słucha (i czyta) bardzo wielu ludzi na świecie. Na brak zainteresowania nie narzekał...
OdpowiedzUsuńSkad wiesz ilu?
UsuńZ netu. Na przykład strona poświęcona mu na Facebooku ma chyba ok. 250 tys obserwujących. Lady Gaga ma pewnie sto razy więcej, ale jak na ten rodzaj zainteresowań to bardzo dużo.
UsuńTylko, że zadając to pytanie, miałam na myśli ten blog.
UsuńTego nie wiem.
UsuńMyślę, że ciekawe jest Postrzeganie człowieka jako materii. Jest to perspektywa, która usadza miejsce człowieka na odpowiednim miejscu w Kosmosie.
UsuńZwracam uwagę, że wyciąganie wniosków na temat zachowań człowieka jest obarczone dużym marginesem błędu. Bo skąd wiadomo, że dany człowiek myśli tak samo jak jakiś drugi? Jeden jest refleksyjny zbyt mocno, a drugi nie wie nawet o czym ten pierwszy mówi.
I jeszcze jedno: czy rozważania takie na temat psychiki sana codzień tak bardzo potrzebne? Nie da się bez nich żyć beż utraty radości i wartości życia?
Nie wiem kto to Lady Gaga. Ten mówiący Pan też nie jest mi znany. I jakoś żyje bez tego. Czy potrzebuję tego więc? Jeżeli nie potrzebuje, to po co on gada?
Usuń"Bo skąd wiadomo, że jeden człowiek myśli tak samo jak jakiś drugi?" No właśnie, nie każdy myśli tak jak Ty i dlatego gada🙂
UsuńAle ja też gadam 😄 Nie ma sensu to, co powiedziałeś.
UsuńCzemu przytaczasz takie kwasy? To już nie ma nic ciekawszego i głębszego?😛
UsuńZadziwiająco dużo jest tych guru. Czyżbyśmy sami nie potrafili myśleć?
UsuńNo dobra dobra, to już nie gadam.
UsuńAle ten pań to dentka.
UsuńCoś mogę dodać, ale mam nie gadać.
UsuńNigdy nie byl żadnym guru. Wręcz przeciwnie.
UsuńKiedy był młody, był przystojny i wyglądał jak młody człowiek. W końcu zestarzal się jak wszyscy. To człowiek, który wiedział, co mówi i o co pytać, dlatego przeszedł do historii.
A na samym Facebooku jest jeszcze kilka poświęconych mu stron. Jest uważany za wyjątkowo głębokiego myśliciela...Ale, jak zauważyłaś, każdy myśli tak jak myśli.
Jaki głęboki? Szczęście masz w sobie - nikt Ci go nie może "dać".
UsuńWez znajdź kogoś sensowniejszego.
UsuńI czemu ma mnie interesować, że był przystojny? Skoro nie ma do powiedzenia czegoś odkrywczego?
UsuńA czy on mówił, że szczęście ktoś może komuś dać? Mówi coś zupełnie innego.
UsuńMyślałem, że chodzi Ci o wygląd, no bo o co?
Nie musi Cię interesować.
On głupoty mówi. Że szczęście nie przychodzi wtedy, kiedy go chcesz - i to jest niby jakiś sekret? No weź, wolno chodzisz, ale Twój umysł jeszcze wolny nie jest! To wręcz sentencja do pamiętnika szostoklasistki! Wygląd? A co mnie obchodzi wygląd! Dużo ludzi dużo gada, ale nic odkrywczego.
UsuńWiesz co rozwiązuje wiele ludzkich dyrdymałów? Wlasnoreczne kopanie kartofli :-P
UsuńMatko bosko, Hiszpanie atakują! Sorry, baw się dobrze z Panem kikimurra. 😄
UsuńTak, szczęście wtedy nie przychodzi. A cała niemal zachodnia kultura oparta jest na kulcie sukcesu w dążeniu do szczęścia, co przynosi niestety wiele nieszczęść.
UsuńTak, masz rację. No ale jak kto głupi to chce tego sukcesu :-D
UsuńGol!!!!
Ale nie jest to jakoś szczególnie odkrywcze (drugie nagranie). Człowiek chce uciec od tego, co go boli. Czasami człowiek nie wie, że cierpi. Cierpienie psychiczne jest często nienazwane i bagatelizowane. Czy Ty cierpisz teraz?
OdpowiedzUsuńNezumi, aż się prosi dać komentarz tutaj z pozycji duchowości.
OdpowiedzUsuńTwój przyjaciel Kikimurra wmawia swoim słuchaczom, że są oni niczym.
You are nothing.
Mój Stwórca powiada, że jestem Jego „arcydziełem”
You are my masterpiece.
Czyli, że jesteś Jego najcenniejszym stworzeniem.
Intelektualista tego świata wmawia mnie, że jestem niczym, ba nawet uzasadnia dlaczego mam cierpieć.
Nie można mieć dwóch przeciwstawnych rzeczy na raz.
Albo jest się Bożym „arcydziełem” albo jest się niczym.
Fascynujesz się Nezumi, że trzeba cierpieć.
Mój Stwórca powiada 44 razy swoim Słowem - Radujcie się.
Komu teraz wierzyć?
intelektualistom tego świata czy Niebu?
Nie jest to żaden Kikimurra, ani mój przyjaciel 😀 A Twoja duchowość polega na konsumowaniu i puszeniu się jak paw, na ignorancji i arogancji. Tak, Jesteś być może arcydziełem - przez grzeczność nie napiszę czego...
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńNapisałem Kikimurra ponieważ nie zaprotestowałeś, gdy tak nazwała go powyżej Eneria.
UsuńMoja duchowość jest produktem Słowa Bożego z Biblii,
Twoja duchowość jest produktem tego doczesnego świata czyli tego księstwa jak nazywa ten świat Słowo Boże.
Przykładasz miarę swojej duchowości do mnie.
wg Twojej duchowości mam cierpieć,
mam czuć się pustym w środku, najlepiej zaawansować się na najwyższy poziom waszej duchowości czyli wiedzieć, ze jestem nikim.
Przepraszam, ale Krishnamurti nie jest moim duchowym idolem.
Ja czczę tylko jednego duchowego Mistrza.
😃 Trzeba uważać, bo między arcydziełem a antydziełem nieduża różnica.
UsuńLudzie różnie myślą. Tylko czasami aż za bardzo.
UsuńDanek mów za siebie, a nie za Jezusa... Twój stwórca to tylko żydowska legenda.
UsuńA co to tyle tego?😀
OdpowiedzUsuńPrawie tyle memów, co o Konfucjuszu i Einsteinie. Chciałem pokazać, że to nie jest martwa postać. Umarł bodajże 40 lat temu.
Usuń👀 👻😱 duch
UsuńNie, no zdecydowanie ten typ urody mnie nie porywa 😄
OdpowiedzUsuńPowiem szczerze, że marzę o roku wolnym od pracy. U mnie to harowa umyslowa. Inna niż w biurze, bo robota jest kreatywna i niemalże kryminalistyczna (poszlakowa😃). I czasem bieganie w labie. To strasznie drenuje umysł. Tylko czy pozwoliliby mi wrócić w to samo miejsce za rok? Ale 27 lat nieprzerwanie (3 miesiące byłam tylko na macierzynskim) wyczerpało moją głowę. Więc samotności, gdzie jesteś?? Chętnie Cię przygarnę.
OdpowiedzUsuńW życiu ważne jest nie tylko to, co robimy lecz także to, jak do tego podchodzimy. To właśnie nastawienie często decyduje o jakości tego co doświadczamy. Jak piję wódkę na smutki, to wychodzi z tego jeszcze większy smutek, a jak piję na wesoło, to mam ubaw po pachy, choć w jednym i drugim przypadku jest to taka sama konsumpcja alkoholu. Mnie pomaga w osiągnięciu zadowolenia z życia działanie przede wszystkim w zgodzie z własnymi przekonaniami, czyli robienie tego co chcę, a nie tylko pod presją otoczenia (dlatego właśnie zrezygnowałem z pracy najemnej). Do tego wrodzony optymizm pomaga mi czerpać satysfakcję z samej drogi, a nie tylko z dotarcia do celu. Dlatego ogólnie jestem z życia zadowolony, choć ono wcale nie jest takie bez kolców.
OdpowiedzUsuńKrishnamurti też był zadowolony. Kontemplacja to właśnie wyraz stosunku do życia...
UsuńMoje życie nie było tak udane i harmonijne jak Twoje, ale trudno nazwać działalność akademicką pracą najemną. Tak to wygląda jedynie z zewnątrz, bo jest hierarchia i jak się chce zachować niezależność, to się cierpi. Ja zawsze pisałem to, co chciałem i podobnie było z moimi wykładami i konwesatoriami. Nie mam świadomości niewolnika.
Kiedyś filozofowie nie byli związani z uniwersytetami i tak było pod tym względem lepiej. Spinoza szlifował szkła optyczne, Kartezjusz przez część życia był zawodowym żołnierzom. O innych nie wspominam. Ale współcześnie jest na ogół inaczej, a praca ta i kontakt z młodymi, często niezwykle inteligentnymi i wrażliwymi ludźmi, jest czymś, co nie każdemu jest dane.
UsuńSokrates był żołnierzem. Uratował Alcybiadesa, a potem Alcybiades uratował Sokratesa.
UsuńZrobiłam sobie selfie z Sokratesem - miał zadarty nos.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńTo uczy pewnej elastyczności myślenia, ponieważ ma się do czynienia z tak absurdalnymi z pozoru poglądami i emocjami, że można się wiele nauczyć.
UsuńAle przede wszystkim z różnymi punktami widzenia i wrażliwością. Młodość to taki okres życia. Później ludzie często kostnieją w swych poglądach, a ich myślenie (bez kontaktu z innymi) staje się toporne i ciężkie.
To prawda. Jakby zasklepiało się.
UsuńPraca z młodzieżą, to jest to, co starałem się raczej unikać, może przez to, że wiąże się to z ogromną odpowiedzialnością (głównie przed samym sobą). W młodości byłem wysoko w hierarchii harcerskiej, miałem całą podstawówkę pod opieką, wytrzymałem dwa lata...
UsuńStudentów już raczej się nie wychowuje. Przekazuje się im wiedzę, jakoś czasem w związku z tym do czegoś inicjuje - jeśli coś ich bardziej zainteresuje. Uczy się szacunku dla argumentacji...Ja ich czasami wspierałem terapeutycznie, kiedy tego potrzebowali (dość często)...W harcerstwie byłem tylko zastępowym, więc odpowiadałem za niewielu druchów. Ale to już zupełnie inny rodzaj relacji.
UsuńNie lubiłam harcerstwa. Po prostu nie znosiłam zasad, reguł, ustawiania się w szereg, zdobywania jakichś idiotycznych (według mnie) sprawności. Sklecania jakixhs tam mebli, skoro w domu mam łóżko. Nie nadawałam się do tego.
UsuńMnie też na studiach nikt nie wychowywał. Patrzyłem na wykładowców i naśladowałem w czymś tych, którzy wywierali na mnie wpływ przez to, co mówili i jak się odnosili do studentów, jakimi wydawali mi się być ludźmi. To jest raczej ukryty wpływ niż świadoma manipulacja...Studenci w anonimowych ankietach pisali czasami, że jestem najlepszym wykładowcą, a nawet wyjątkowo dobrym człowiekiem. Często zostawali ze mną wiele godzin po zajęciach. Ale trudno oceniać swój wpływ na innych po takich przejawach. (Były też rzecz jasna i inne). Umiałem słuchać ludzi. Nie każdy chyba to potrafi.
UsuńNigdy też nie oceniałem źle studenta, który źle się zachowywał. Byli zdumieni spodziewając się pogromu (zemsty) na egzaminie - jeśli się przygotowali mogli dostać nawet piątkę. Dziwiło ich to czasem niepomiernie i nabierali do mnie większego szacunku. Czasami nawet kajali się, choć tego od nich nie oczekiwałem.
UsuńTwoje słuchanie to pozwolenie, żeby inni się wygadali. Daje to poczucie zrozumienia ,bliskości i więzi. Ale to tylko poczucie, ponieważ samo słuchanie i wtracane uwagi od czasu do czasu to za mało by pomóc człowiekowi. Ale umiesz tego użyć i masz z tego korzyści. Fajt.
UsuńMłodzież studencka, to oczywiście jest inna bajka. Myślę, że nie podjął bym się uczenia, gdybym miał możliwości.
UsuńSpokojnie, nie zamierzam zgłębiać tego tematu. On jest także dla mnie bolesny.
UsuńA czy ty kiedyś też? Czy Ty się przed kimś kajałeś, gdy postąpiłeś nie tak, jak powinieneś? Nie wiem, jak możesz żyć w spokoju.
UsuńA wszystko wynika z natury człowieka. Każdy ma te same instynkty i potrzeby. I choćby nie wiadomo na kogo się kreować, jakby nie kształcic i formować swój umysł zdążając ku formom wyższym, jest się zwyczajnie zwierzęciem.
UsuńNie odnosiłem z tego żadnych korzyści i byly osoby, które wyrażały mi swą wdzięczność po latach. Najpierw kogoś się słucha, a potem można pomóc, dlatego jest to tak ważne. Poświęcałem im sporo energii, czasu i sił, mimo że nie miałem ich za wiele. Wydawało mi się to całkiem naturalnym odruchem. Być może nawet uratowałem komuś życie. Wstydziłbym się okazywać komuś pomoc, a potem oczekiwać czegoś od tej osoby.
UsuńEneria, ale zwierzę to może być bydle, albo człowiek...
UsuńA Ty możesz żyć w spokoju?
UsuńNikt nie kaja się przed osobą, która poniża jego godność i niszczy...Studenci to rozumieli.
Słuchajcie, żeby być biedną złożyłam dzisiaj wymówienie w pracy. Teraz okaże się czy świat jest logiczny i umrę z głodu. Jestem zbyt zmęczona by to wszystko rozważać.
OdpowiedzUsuńPojawiają się już od znajomych głosy, że teraz odpocznę. Trochę skojarzyło mi się z odpoczynkiem wiecznym. Może nieslusznie🤣
OdpowiedzUsuńOdważna jesteś Eneria,
OdpowiedzUsuńno i jak, przyjęli Twoje wymówienie z pracy?
Moje wymówienie z pracy na emeryturę tylko częściowo przyjęli.
Nie otrzymam dwóch tygodni płatnego urlopy teraz, dopiero mnie zapłacą gdy minie data mojego wymówienia czyli po 27 sierpnia.
A już planowałem, że sobie odpocznę na dwu tygodniowym urlopie zanim przestanę pracować.
Czuje się jakbym był w potrzasku.
Muszę pracować jeszcze 4 tygodnie i dopiero wtedy zapłacą mnie za urlop gdy już nie będę pracować.
Mam nadzieję, że nie pójdziesz z torbami Eneria,
mam nadzieje, że nawet masz plan B
Nie wiem jak przyjęli, nie pytałam się. Ja jestem zmęczona. Po co mam tyrac? Kiedyś Nezumi powiedział, że tak naprawdę niewiele potrzeba człowiekowi do życia. No i ja jestem całe życie najemnikiem. Mieciu, nie znacz Miecia co prawda, powiedzial, że mi się to przyda. Mama powiedziała to co zwykle: rób jak uważasz.Nie, nie mam planu b. Jestem po prostu wykonczona i przytloczona.
UsuńEneria, co oznacza dla Nezumiego niewiele potrzeba do życia a Twoje minimalne potrzeby - to może być kolosalna różnica.
UsuńJuż tylko gdy pójdziesz do salonu zrobić włosy w Ameryce płacisz 5 razy więcej gdy jesteś kobietą.
Rozumiem, że dla psychicznego zdrowia potrzebujesz zrobić reset.
Zyczę Tobie powodzenia aby wszystko dobrze się ułożyło.
Jeśli potrzebujesz rzeczywistego wsparcia -
zwróć się w kierunku Nieba w absolutnej wierze.
Wiara ma być tak mocna jak wiara 5 letniej dziewczynki, że na urodziny dostanie wszystko o co prosi.
Oddajesz się w ręce Jezusa.
Zaufaj Jemu a wszystko ułoży się w Twoim życiu idealnie, bez stresu.
To jest dla wierzących czyli nie dla wszystkich.
Tak tylko wskazuję kierunek na Niebo bo to jest jedyna pomoc, na którą można liczyć.
Gdy czujesz się wykończoną i przytłoczoną - trzeba zrobić ten reset aby można było z życiem pójść do przodu.
Dziękuję, Danku. Dostosowuje się do wszystkich Waszych rad. Panie Boże, dopomóż mi.
UsuńCieszę się, ze masz pozytywne nastawienie
Usuńzobaczmy najważniejsze obietnice z Biblii dla osoby wierzącej dane na okres, gdy są w potrzebie:
u Mateusza 6:25–34 — Jezus mówi swoim naśladowcom, aby nie martwili się o jedzenie, ubranie ani jutro, ponieważ Bóg troszczy się o ptaki i kwiaty, i „czyż nie o wiele bardziej was przyodzieje?”.
u Mateusza 11:28–30 — „Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie… moje jarzmo jest słodkie, a moje brzemię lekkie”.
1 Piotra 5:7 — „Wszystkie wasze troski przerzućcie na Niego, gdyż On troszczy się o was”.
u Filipian 4:6–7.19 — „O nic się nie martwcie… mój Bóg zaspokoi wszystkie wasze potrzeby według bogactwa swojej chwały w Chrystusie Jezusie”.
Hebrajczyków 4:15–16 — Jezus jako arcykapłan „potrafi wczuć się w nasze słabości”, zapraszając wierzących do zbliżania się do tronu Bożego „z ufnością”.
Jana 6:37, 39 — „Wszystko, co Mi daje Ojciec, przyjdzie do Mnie, a tego, który do Mnie przychodzi, nie odrzucę... abym niczego nie stracił z tego wszystkiego, co Mi dał”.
Zwróć uwagę na ostatnie -
Jana 6:37, 39 — „Wszystko, co Mi daje Ojciec, przyjdzie do Mnie.
Oznacza to, ze nasza wiara najpierw musi zostać dostrzeżona przez samego Boga Ojca, który dopiero wysyła taką osobę wierzącą pod opiekę do Jezusa.
To jest więc proces, którego nie możemy przeskoczyć.
Najpierw Ojciec potem dopiero Syn.
Jezus jako Pasterz daje takie zapewnienie:
John 10:27–29 — "My sheep listen to my voice; I know them, and they follow me. I give them eternal life, and they shall never perish; no one will snatch them out of my hand."
czyli:
Ewangelia Jana 10:27–29 — „Moje owce słuchają mojego głosu; Ja je znam, a one idą za Mną. Daję im życie wieczne i nigdy nie zginą; nikt nie wyrwie ich z mojej ręki”.
Miejcie odwagę uwierzyć powiada do nas ze stron Biblii Ojciec Bóg Wszechmogący.
W razie potrzeby aby dać rade uwierzyć, powinniśmy zawołać tak jak w Ewangelii u Marka:
Ewangelia Marka 9, 23–24 – ojciec opętanego chłopca woła: „Wierzę; pomóż mi przezwyciężyć moją niewiarę!” – wiara współistniejąca z zmaganiem, a Jezus nie gani tego wyznania.
Zawsze można a nawet należy poprosić Jezusa aby pomógł nam uwierzyć.
Poszukałem dla Ciebie ważnych fragmentów na które można powołać się podczas modlitwy.
Używasz Danku bloga Nazumiego do prywatnej korespondencji? Jesteś tak głupim, że nie potrafisz tego napisać prywatnie?
UsuńDanek, piękne budujące fragmenty wyszukałeś.
Usuń"Panie, przymnóż nam wiary."
Dziękuję, Danku. Chodzę i załatwiam sprawy, na które nie miałam wiecznie czasu. Nie smuce się, nie cieszę się, nie jestem przerażona, nie czuję wiele na razie. Chyba po prostu dopiero rozmarzam. Bardzo doceniam, że myślisz o mnie i starasz się mnie wesprzeć. Niewielu ludzi obchodzę. Jestem bardzo Ci wdzięczna 🙏
UsuńEnerio, podobno gdy Bóg zamyka drzwi, to otwiera okno. Życzę Ci, aby Ci szeroko to okno otworzył...
UsuńBoże, Basiu, obym tylko nie chciała wyskoczyć przez to okno...mieszkam na 5tym piętrze! Nie wiem co będzie. Nikt przeciez nie wie. Ale faktycznie, praca najemna jest straszna. Zwłaszcza, jak sama pracujesz od zawsze na siebie. Naprawdę, naprawdę jestem gigantycznie zmęczona. I jeszcze widzę jak ludzie nie robiąc nic, zyskują. To mnie przydusiło zupełnie. Wiem, że warto słuchać starszych. Zawsze uważnie ich słuchałam. Zawsze szukałam z nimi kontaktu. Chociaż wiele razy nie zgadzałam się z nimi. Ale kto może znać życie lepiej niż oni? Trzeba słuchać co mówią starsi.
UsuńNiby jestem starsza, ale taka za bardzo się nie czuję, więc radzić Ci nie będę.
UsuńEneria,
Usuńnie daj się wrobić w "Trzeba słuchać co mówią starsi"
Najstarszy jest tutaj odziu, drugi zaraz za nim Nezumi -
gdyby mieli jakąś mądrość nie wątpię podzieliliby się z Toba.
Nie daj się tej wierze w prywatną własną działalność gospodarczą.
odziu przez pewien okres pracował na statku rybackim aby coś odłożyć na życie.
Nawet nie staraj sobie wyobrazić jak ta praca wyglądała.
Fale 10 metrów na Atlantyku, do brzegu tysiąc albo i więcej mil.
W Polsce jak sobie dobrze radzisz w swojej firmie, przyjdzie ktoś z lokalnej mafii, trzeba im się opłacić aby Twojego biznesu nie wysadzili w powietrze.
Nie ma to jak pracować na godziny, wychodzisz z pracy, zamykasz za soba drzwi, niczym się nie przejmujesz.
Właściciel biznesu zasypiając liczy ile zarobił dzisiaj.
Może to zabrać sporo snu, szczególnie gdy będziesz miała audyt, przyjdzie poborca podatków, zajrzy we wszystkie księgi.
Nie myślałam o Tobie, Basiu. Ty mnie nie znasz.
UsuńCo do starości, to podobno ja już urodziłam się stara 😀 I jakoś mi to nie przeszkadza.
UsuńDanku, masz rację. I popatrz, może najęcie się do ciężkiej roboty daje jednak dobre pieniądze. Może popełniłam błąd. Może jest też tak, że gdy facet pracuje ciężko, to jednak ta żona go wspomaga, np. mentalnie czy też organizacyjnie. I łatwiej trochę. Samej ciezko. Chociaż nigdy od roboty nie miałam się, bo jak , z czego niby miałam żyć? Ja żony nie mam.
UsuńI nie planuję jej mieć! 😄
UsuńPomodlę się w intencji Twoich spraw 🙏🏻
UsuńMam nadzieję, że znajdziesz pracę zgodną że swoimi aspiracjami i kompetencjami. Może nie trzeba było czekać na dwunastego dyrektora...
UsuńJa nie aspiruje, Nezumi. Ja nie chcę już tyrac. Pracuję na siebie i pomagam innym bardzo dlugo. I widzę, że nie ma po co. Niczego nie szukam. Chciałbym też coś dostać od tego państwa, jak Ty np.
UsuńW małżeństwie obie strony się wspierają, w pojedynkę trudniej. Tylko głupek by polecił Tobie Enerio pracę na trałowcu przy połowie ryb, aby się dorobić. To była komuna, trzeba było łapać nawet ekstremalne sposoby, teraz możliwości zarobienia dobrych pieniędzy jest o wiele więcej. Najlepiej jest mieć na początek co zainwestować. Dobre przebicie jest w handlu, czyli tanio kupić drogo sprzedać, branża obojętna, obecnie w necie jest wiele możliwości. Ale jest też wiele innych sposobów, byle by lubić to co się robi, no i u nas na początek, trzeba mieć oprócz jakiejś gotówki do zainwestowania, również żelazna głowę i żelazną dupę. Świadomość, że pracujesz dla siebie pozwala dużo wytrzymać. A jak się nie uda, to zawsze można się nająć.
UsuńZamiast straty czasu na modlitwę do Boga z żydowskich mitów, polecam użyć ten czas lepiej na robienie planów na przyszłość (biznes albo praca), bo on ich za nas nie zrobi.
Jeżeli mówisz prawdę, Nezumi, to niewiele trzeba by żyć. Tylko trochę jeść, muzyki. W końcu chyba dadzą mi trochę pieniędzy z urzędu pracy. Pracując powielam zło i godzę się na nierówności oraz uwiazanie siebie.
UsuńJa serio nie rzuciłam pracy by znaleźć nową. Chcę być wolna jak Ty, Nezumi.
UsuńEneria,
Usuńteraz pokażę Tobie praktyczna wiedzę,
Praca zgodna że swoimi aspiracjami i kompetencjami jest fajna, jednak gdy chcesz finansowo do czegoś dojść, trzeba być przygotowanym na gotowość do szybkiego reagowania na zmiany, otwartość na nowe zadania, naukę innych umiejętności oraz dopasowanie formy zatrudnienia do wymagań rynku.
Ja w Polsce skończyłem dwa kierunki nauki na studiach, najpierw Prawo Administracyjne a następnie Wydział Prawa.
W Nowym Jorku jeszcze skończyłem 2 letni college nauki nowej wtedy techniki cyfrowej aby rozumieć jak działa komputer oraz technika łączenia komputerów pomiędzy sobą.
to były lata 1986 oraz 1987
W tym czasie w mojej pracy, studiowałem po godzinach pracy, bylem na stanowisku zastępcy dyrektora wydziału.
Po ukończeniu tego college praca jaką mogłem znaleźć w elektronice była mniej płatna niż na hotelu.
Bylem bowiem na stanowisku zarządzania.
Szybko podjąłem decyzje, ze elektronika to jest moje hobby a żyć trzeba z tego gdzie są pieniądze.
w 1999r przeprowadziliśmy się z żoną na Florydę, dalej podjąłem prace w zarządzie już jako dyrektor w hotelu na plaży.
Jaki tutaj jest morał dla Ciebie, podejmuj się pracy, gdzie więcej zarobisz.
Gdy 13 lat temu umarła moja żona, miałem na koncie emerytalnym $77,500
Dzisiaj mam $485,500 na koncie pomimo, ze niedawno wybrałem $70,000 na zakup nowego auta oraz na opłacenie nowych okien w domu, nowych drzwi czyli wydatek $34,000
Dzisiaj nie mam ani jednego długu. Wszystko mam spłacone.
Spokojnie przechodzę na emeryturę.
Masz jeszcze ok 20 lat pracy.
Dopilnuj aby co najmniej 7% odkładać z zarobków a wszystko będzie dobrze.
Nie ma znaczenia ile zarabiasz, ma znaczenie ile odkładasz.
Trzeba mieć dyscyplinę w wydatkach.
To jest najważniejsze co mogę Tobie przekazać, wydawaj mniej niż zarabiasz.
Pracy nie szukam.
UsuńEnerio, doskonale sobie poradzisz, na bank 👍🏻
UsuńDziękuję, Basiu. W końcu Nezumi też sobie radzi.
UsuńZanim rzuciłam papierami dużo myślałam. Mam kilka opcji, łącznie ze śmiercią. Człowiek powinien czuć się wolny i powinien zawsze mieć wybór. Dokonywanie wyborów jest właśnie radzeniem sobie. Jest wolnością.
Usuńwidzę, że jakoś nikt nie stara się pomóc Enerii wydającej krzyk bólu mówiąc, że ma opcje "łącznie ze śmiercią"
UsuńJednak polski prostak szybko atakuje, gdy ja powołuję się na Niebo jako na źródło, gdzie znajduje się prawdziwa pomoc.
Nezumi pomagał swoim studentom jednak Enerii nie pomaga jak wyjść z dołka.
Nie będę straszył odmawianiem pochówku w poświęconej ziemi czy traktowanie samobójstwa jako grzech ciężki bez możliwości pokuty.
Ja wskazuję na duchowy aspekt tej sytuacji.
Nic w życiu nie dzieje się przeciwko nam lecz dla nas.
To jest najwyższej klasy filozoficzna mądrość.
Albo inaczej - Czym jest wyzwanie w życiu człowieka?
Gdy życie przynosi nam bardzo trudne sytuacje - to jest okoliczność aby zaawansować się duchowo na wyższy poziom.
Jak najbardziej powinniśmy się modlić o otrzymanie mocy z Nieba aby poradzić sobie z trudną sytuacją.
Tylko "stare" doświadczone przez nieskończone inkarnacje dusze są w stanie podołać takim poważnym wyzwaniom.
Ja osobiście zaliczam się do młodych dusz mając tylko za soba 1,700 lat życia na Ziemi w wielokrotnych wcieleniach.
Są pomiędzy nami dusze mające za sobą dziesiątki tysięcy lat wcielen w fizyczne ciało.
Takie dusze przerabiają trudne sytuacje życiowe często połączone ze słabym zdrowiem.
Gdy dusza nie radzi sobie z przerobieniem takiego wyzwania, w następnym wcieleniu ponownie zmierzy się z podobnym problemem aby zaliczyć ten egzamin życiowy.
Tego powinna wasza ludzka filozofia nauczać jednak wrzucacie tą wiedzę pod napis:
Wiedza ukryta.
Gdy poddamy się życiowemu wyzwaniu, przejdziemy przez nie - po drugiej stronie tego wyzwania jest nagroda.
Wszechświat wynagrodzi z wielokrotnym przebiciem za poniesione cierpienie.
Jezus doświadczył Getsemani, potu jak krople krwi, i wołania "Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?
My nie musimy tak cierpieć.
Mamy prawo poprosić o wsparcie aby przejść przez ten okres próby.
Wszystko w życiu jest tak zaaranżowane, abyśmy nie liczyli na własne siły lecz abyśmy prosili o wsparcie.
Wiem, że nie brakuje ludzi mających silne ego, dumnych że nie poproszą o pomoc.
Ja zawsze proszę o pomoc.
Proszę każdą osobę czytającą o sytuacji Enerii aby nikt sam nie zmagał się z trudami życia.
Nie zostaliśmy stworzeni aby tylko na siebie liczyć.
Normalny człowiek nie ma jak pisze odziu -
"żelazną głowę i żelazną dupę"
Normalny człowiek jest delikatny.
Szczególnie delikatne są kobiety.
Za to amerykański inteligent na poziomie starej baby ze wsi, opowiada z poziomu swojej sekty jak tu marnować czas zajmując się mitami żydowskimi w sprzed tysięcy lat, bo podobno żydowski Bóg pomaga. Kto pomaga w takim razie tym którzy wtedy żydowskiego Boga nie wierzą?
UsuńKulturalny człowiek rozumie, gdy nie ma nic pozytywnego do powiedzenia wtedy nie zabiera głosu.
UsuńPolski logiczny ciemnota wtedy dopiero pokazuje swoje rogi.
W czym pomogłeś Enerii pisząc powyższe?
A tak w ogóle, to aby nasz Bóg pomógł trzeba o to poprosić.
Ja to się robi jest opisane w Ewangelii.
Trzeba mieć wiarę na poziomie małego dziecka gdy w tym dniu są urodziny tego dziecka, ze ma prawo otrzymać o co prosi.
Jest to więc prośba z pozycji bardzo wierzącej osoby.
a tak a'propos Nezumi publikuje zdjęcia ludzi, którzy nie wierzą w naszego Boga.na swoim fb.
UsuńAllah to nie jest to samo co nasz Bóg, to jest książę tego świata.
Ja jestem stara baba ze wsi... 🧕🏻
UsuńBasiu, ale nie należysz fo sekty.
UsuńKulturalny człowiek nie należy do sekty i nie pieprzy głupoty które tam usłyszał na cudzym blogu. Co jest pozytywnego w starych żydowski mitach?
Usuń1. Bóg zsyła jadowite węże, żeby zabiły Izraelitów za narzekanie, że nie mają co jeść (Lb 21, 6)
2. Bóg morduje 14700 ludzi za narzekanie, że dużo ich morduje (Lb 17, 6-15)
3. Bóg morduje część mieszkańców Ekronu, a na pozostałą część zsyła hemoroidy. (1 Sm 5, 9-12)
4. Bóg pali żywcem 102 ludzi za to, że chcieli, żeby prorok Eliasz zszedł z pagórka (2 Krl 1, 10-12)
5. Bóg zsyła Iwy, żeby rozszarpały mieszkańców Samarii za to, że nie wiedzą, w jaki sposób go czcić (2 Krl 17, 25-26)
6. Bóg zsyła niedźwiedzie, żeby rozszarpały 42 dzieci za to, że śmiały się z łysiny proroka Elizeusza (2 Krl 2, 23-24)
7. Bóg wybija Amorytów rzucając w nich z nieba wielkimi kamieniami (Joz 10, 10-11)
8. Bóg zabija dziecko Dawida przez siedem dni (2 Sm 12, 15-18)
9. Bóg zabija milion Kuszytów, żeby pokazać, jak bardzo lubi Asę, króla Judy (2 Krn 14, 12-13)
10. Bóg morduje całą ludzkość (z wyjątkiem Noego i jego rodziny) za całokształt (Rdz 7, 21-23)
Ale kocha ludzi i jest tym dobrym. To co musiał zrobić szatan, aby być tym złym?
Danek
UsuńNie przypominam sobie, abym publikował takie zdjęcia na Facebooku. Czasami zdjęcia dzieci, którym naloty oberwał ręce i nogi. Współczuję bardzo ich losowi...A Ty uważasz, że wolno je krzywdzić, bo wierzą w innego Boga?
Bo Biblia tak to przedstawia...
UsuńPiotrze, od zawsze wskazuję, że jesteś prostym człowiekiem, który przyszedł na Blog u Filozofa.
UsuńNie jesteś u siebie, wydaje się Tobie, że Twoja prostych ludzi wiedza wystarczy tutaj.
Robisz z tej prostoty swoje "logiczne" czyli durne wypowiedzi.
Mamy AI, zapytałem jak to było z tymi dziećmi, bo to brzmi jak sowiecka propaganda.
Oto co mówi AI
pytanie
Hello AI, proszę poszukaj w Biblii czy to były dzieci czy młodzież rozszarpani przez dwa niedźwiedzie: 2 Krl 2, 23-24
AI:
To dobre pytanie egzegetyczne — hebrajski tekst jest tu kluczowy, bo polskie i angielskie przekłady bywają mylące.
Tekst hebrajski
W 2 Krl 2,23-24 użyte jest określenie נְעָרִים קְטַנִּים (ne'arim qetannim).
Na'ar (נַעַר) to słowo bardzo szerokie — obejmuje zakres od małego chłopca aż po młodego mężczyznę zdolnego nosić broń czy służyć
Qatan (קָטָן) znaczy "mały" lub "młody" i tu pełni funkcję przymiotnika doprecyzowującego — sugeruje, że byli to młodsi spośród na'arim, czyli raczej młodzieńcy/chłopcy w młodszym wieku, a nie dorośli mężczyźni.
Grupa liczyła 42 osoby,
Ich zachowanie — zorganizowane, zbiorowe wyszydzanie i prowokowanie proroka — bardziej pasuje do młodzieńców niż do kilkuletnich dzieci.
Ich szyderstwo "wstępuj, łysy" (2 Krl 2,23) mogło być aluzją do wniebowstąpienia Eliasza, co świadomie prowokacyjne wyszydzanie proroctwa — działanie bardziej charakterystyczne dla świadomej, młodzieńczej bezczelności niż dziecięcej naiwności.
Najbardziej trafnym tłumaczeniem byłoby coś w rodzaju "młodsi chłopcy/młodzieńcy", a nie "małe dzieci". To rozróżnienie ma znaczenie teologiczne — zmienia ono ciężar moralny opowieści: nie chodzi o karę wymierzoną niewinnym dzieciom, lecz o konsekwencje dla świadomie bluźnierczej, zorganizowanej grupy nastolatków/młodych mężczyzn, którzy publicznie wyszydzali Boże posłannictwo proroka.
Piotrze,
ponieważ jesteś prostym nie jestem przekonany czy zrozumiesz powyższe.
Jednak aby troche Ciebie oświecić przywołałem AI aby się wypowiedziała.
Zrobiłeś z siebie durnia, jak zwykle.
Głupota tego co piszesz, polega na tym, że ja cytuję Biblię, a Ty z braku argumentów przepisujesz to co sztuczna inteligencja wymyśliła, żeby nie psuć Tobie humoru, bo tak jest zaprogramowana. Moja nie psuje mi humoru:
Usuń„Przytoczony przez Ciebie fragment z Drugiej Księgi Królewskiej (2 Krl 2, 23-24) to jeden z najbardziej kontrowersyjnych i trudnych w odbiorze opisów w całej Biblii. Z perspektywy współczesnego czytelnika kara wydaje się całkowicie niewspółmierna do czynu. Aby lepiej przyjąć ten tekst, wymyślono konteksty interpretacyjne, które łagodzą opowieść.”
Interpretują i łagodzą, ale nie negują, a twoja głupota poparta AI nie zaprzeczyła niczemu, co napisałem. Żydowski Bóg Starego Testamentu to chyba jeden z najmniej sympatycznych bohaterów literackich: zawistny, małostkowy i niesprawiedliwy typ, z manią na punkcie kontrolowania innych i niezdolny do wybaczania, mściwy i żądny krwi zwolennik czystek etnicznych, mizogin i rasista o skłonnościach ludobójczych (pozwalający zabić własnego syna przy okazji), kapryśny i złośliwy tyran. W każdą niedzielę miliardy ludzi proszą go o pomoc, a on pomaga jak chce, a jak nie chce to nie pomaga, zupełnie tak jak wszyscy inni bogowie. Jak komu pomoże to on mu dziękuje i płaci za to kapłanom, a jak nie, to się smuci bo to jego podobno wina i też płaci. Bardzo wygodnie.
A Jezusa według Biblii ma być podobno godny swojego ojca. Z tego powodu, że kocha wszystkich ludzi ma po powrocie utopić ich zdecydowaną większość w jeziorze ognia. Oprócz oczywiście Danka który za pieprzenie głupot dostanie dom z pereł na ulicy ze złota. Już Ci Danku zazdroszczę. 😂
Stek bzdur produkujesz Piotrze.
UsuńPrzerabialiśmy już ten temat co najmniej rok temu.
Masz więc zaawansowaną sklerozę, skoro tego nie pamiętasz.
Dalej zakładasz śmierdzące gumowce sowieckiego sołdata, starasz się uprawiać swoją propagandę prosto od szatana.
Jeśli chcesz dojść prawdy jak to rzeczywiście było z tym wydarzeniem trzeba zajrzeć do oryginalnego tekstu napisanego przez Zydów a nie przez pismaków tłumaczących stare pisma na współczesne języki.
Trzymasz się błędu w tłumaczeniu tak bowiem pasuje Tobie do Twojej propagandy oraz vendetty przeciwko Bogu,
Nic żeśmy nie przerobili bo dalej pieprzysz takie głupoty jak przedtem. Szatan to jest postać służąca do straszenia małych dzieci, nie rób z siebie głupka.
UsuńNezumi -
OdpowiedzUsuńNikt takiego zdania nie głosi, że wolno je krzywdzić, bo wierzą w innego Boga, więc pytanie jest źle postawione. Rzeczywisty spór dotyczy proporcjonalności działań wojskowych i odpowiedzialności za ofiary cywilne.
Doskonale wiesz, ze napisałem powyżej jako przykład, że Allah nie daje takiej samej ochrony przed złem jaką ochronę daje Bog z Biblii.
Odrzucam Twoje pytanie jako źle postawione.
Twoje pytanie chwytem erystycznym, nie argumentem
* Odpowiedzialność za ofiary cywilne spoczywa (przynajmniej częściowo) na stronie, która ukrywa się wśród cywilów
* Hamas celowo umieszcza infrastrukturę wojskową w gęsto zaludnionych obszarach cywilnych, co czyni cywilne ofiary "tarczą" wykorzystywaną propagandowo przeciw Izraelowi.
Teraz sedno tej sprawy
"From the river to the sea, Palestine will be free" (Od rzeki do morza, Palestyna będzie wolna) — odnosi się do obszaru między rzeką Jordan a Morzem Śródziemnym, czyli całym terytorium historycznej Palestyny/Mandatu Brytyjskiego, obejmującym dzisiejszy Izrael, Zachodni Brzeg i Strefę Gazy.
Dla ludności Gaza nie pozostaje nic z ziemi dzisiejszego Izraela dla Izraela - chcą zagarnąć całą ziemię dla siebie.
Jest to wojna w samoobronie o prawo do istnienia dla Izraela.
Czy aby to na pewno rozumiesz.
Dla Palestyńczyka nie ma w ogóle miejsca dla Izraela na Ziemi Świętej.
Przypomnę, w 1948 roku oficjalnie świat utworzył państwo Izrael umową międzynarodową.
Izrael ma więc pełne prawo istnieć na Ziemi Świętej.
Stek bzdur. To Żydzi nie widzą miejsca dla Palestyńczyków w Palestynie.
UsuńŚwiat niczego nie tworzy, bo to jest tylko pojęcie. Izrael powstał na ziemi palestyńskiej na skutek wykupywania ziemi od biednych Arabów przez znane amerykańskie stowarzyszenia Żydów i wyganianie reszty nie chcącej sprzedać, przez żydowskie organizacje terrorystyczne, które już tu wielokrotnie wymieniałem. Anglicy żeby mieć spokój i się nie angażować w konflikt zbrojny uznali powstanie Izraela na swoim protektoracie palestyńskim. Za Anglią większość państw europejskich uznała również powstanie Izraela. Uznała, a nie stworzyła, jak głupio piszesz.
Z zadufanym w swoje ego jest niemożliwa normalna rozmowa.
UsuńZawsze musi stanąć na odziu racji.
Prawda jest jednak taka, ze państwo Izrael zostało utworzone a nie jak pisze odziu ze zostało uznane przez państwa europejskie.
Pozwólmy AI się wypowiedzieć:
Formalnie 14 maja 1948 roku Rada Ludowa (Moecet Ha'am) ogłosiła Deklarację Niepodległości – był to jednostronny akt polityczny, niezależny od tego, czy Organizacja Narodów Zjednoczonych zdążyła wdrożyć swój plan podziału Palestyny z listopada 1947 (Rezolucja 181). Arabowie odrzucili ten plan, więc formalnie nie doszło do dwustronnego porozumienia – powstanie państwa było raczej jednostronną decyzją przywództwa syjonistycznego, later potwierdzoną przez szybkie uznanie międzynarodowe (USA, ZSRR jako pierwsze). W tym sensie jest to klasyczny akt "utworzenia" – deklaratywny, ale i tworzący nowy podmiot prawa międzynarodowego.
Gdybyś pamiętał co mówiłeś to byś głupot nie pisał, mówiłeś przecież, że świat utworzył Izrael, a teraz piszesz, że jakaś Rada Ludowa, pieprzysz jak zwykle bzdurę za bzdurą. Powstanie Izraela uznały tylko komuchy i Stany Zjednoczone, a reszta powolutku, Arabowie nigdy. UZNAŁY a nie utworzyły. Trudne to jest do zrozumienia?
UsuńPiotrze,
Usuństaram się z Tobą rozmawiać normalnie jednak masz tak silne ego, że jest to niemożliwe.
Nie mówiąc już o fakcie, ze popisujesz się tutaj nienawiścią do wszystkiego co dotyczy Nieba włączając w to Naród Stworzony przez Boga, czyli Żydów.
Przeczytaj powyżej jeszcze raz na spokojnie.
Organizacja Narodów Zjednoczonych czyli organizacja międzynarodowa w listopadzie 1947 (Rezolucja 181) podzieliła Palestynę na części:
Gaza, Izrael oraz West Bank.
Czyli utworzyła trzy obszary, które samodzielnie istnieją.
Jeden z tych obszarów ogłosił Niepodległość 14 maja 1948.
Czy trudne to jest do zrozumienia?
Sowiecka Rosja oraz USA de facto uznały tę Deklarację Niepodległości.
Jednak akt utworzenia obszaru zamieszkania dla Żydów został utworzony podczas posiedzenia Narodów Zjednoczonych w organizacji ONZ w listopadzie 1947 proklamując Rezolucję 181
Czy czegoś tutaj Piotrze nie rozumiesz?
Czy dostrzegasz fakt utworzenia trzech odrębnych obszarów administracyjnych wydzielonych z Palestyny?
Jeden z tych obszarów ogłosił Deklarację Niepodległości - tworząc Izrael jako samodzielne państwo.
Danek, zacznijmy od początku. Ty nie rozmawiasz tylko wygłaszasz kazania, które według mnie są bzdurą. Nienawidzisz wszystko to co świadczy, że mity żydowskie to bzdura, a sami Żydzi to nie naród wybrany tylko agresywny naród mordujący ludzi na ich własnej ziemi palestyńskiej dlatego, bo im tą ziemię chcą odebrać. Nienawidzisz ludzi którzy nie wierzą te żydowskie mity, które według ciebie pochodzą z jakiegoś nieba i straszysz ich szatanem oraz utopieniem w jeziorze ognia. Poza kazaniami opowiadasz też bzdury o normalnej rzeczywistości, bo twój umysł przeżarty przez światopogląd z judeochrześcijańskiej sekty, nie jest w stanie logicznie myśleć i wszystko nagina do tego co ta sekta głosi. A ja tylko te bzdury prostuję…
UsuńA co do powstania Izraela, to tylko głupek myśli, że najpierw ONZ utworzyło Izrael, a potem Żydzi się do niego przenieśli z innych części świata. Przeczytaj to jeszcze raz na spokojnie. Najpierw powstał syjonizm, który dążył do stworzenia Izraela tam gdzie on był kiedyś historycznie. Potem były migracje Żydów falami na ziemie palestyńskie, które wtedy należały najpierw do imperium osmańskiego, a potem były protektoratem Wielkiej Brytanii. Napływ ludności żydowskiej i działalność żydowski terrorystów, wywoływał coraz większe napięcia i krwawe starcia z zamieszkującą te tereny ludnością arabską. Po II wojnie światowej wybuchła I wojna arabsko-żydowska, po której nastąpiły masowe wysiedlenia i ucieczka rdzennej ludności palestyńskiej. W listopadzie 1947 r. Organizacja Narodów Zjednoczonych przyjęła plan podziału Palestyny na dwa państwa: żydowskie i arabskie, z Jerozolimą pod międzynarodową administracją, aby zakończyć konflikty zbrojne. Stało się to oczywiście bez zgody Arabów, bo w ONZ oni nie mają nic do gadania, a Żydzi mają duże poparcie w USA, który ma najwięcej tam do powiedzenia (ilość mandatów). Czyli to nie świat stworzył Izrael jak ty to kłamliwie stwierdziłeś. Świat to coś więcej niż Żydzi i USA.
Piotrze,
Usuńto co Ty proponujesz, fizyczny świat bez duszy, bez Boga nie istnieje.
Nie masz na to ani jednego dowodu.
Ja natomiast mam dowód na istnienie Boga takiego, w którego wierzę opisanego w Księdze, która ma najwięcej wydań ze wszystkich książek jakie kiedykolwiek zostały wydane.
Biblia jest opisem, nie kompletnym, jednak jest opisem dość szczegółowym jak żyć w koegzystencji ze światem duchowym.
Nie mając żądnego dowodu na to co tutaj prawisz Piotrze, pozostaje tylko nazwać to co mówisz kaznodziejstwem.
Jesteś nieudacznym kaznodzieją, powtarzając swoje bzdury bez żądnego pokrycia w Nauce.
Nauka zaczyna dostrzegać istnienie świata poza tym światem fizycznym studiując kwantowy charakter tego świata.
Jednak zdarzysz umrzeć zanim cos z tej wiedzy przedostanie się do głowy kaznodziei jakim jesteś.
Zamiast nazwać Ciebie kłamcą nazywam Ciebie żałosnym produktem żałosnej warszawsko-lwowskiej Katedry Filozofii, która to Katedra wyprała ze zdrowego rozsądku umysły Polaków.
Bez żadnego dowodu, posługując się tylko diabelską logiką odrzuciła świat duchowy.
Dzisiaj poprzez usta pracownika naukowego, akademika tejże uczelni wiemy, ze filozofia umarła.
Tak, umarła w swojej wersji narzucanej przez przywiezionych przez Sowietów akademików ze Lwowa.
Filozofia ma się dzisiaj znakomicie, lepiej niż kiedykolwiek gdy zrzuca okowy waszej sowieckiej szkoły logicznego postrzegania.
Tak Piotrze, Ty nie rozmawiasz tylko wygłaszasz kazania jako kaznodzieja bez żadnego, bez nawet jednego dowodu.
Co do Izraela - Żydzi zawsze mieszkali na terenie dzisiejszego Izraela.
W 638r naszej ery Cesarstwo Bizantyjskie czyli Wschodni Rzym zostało pokonane przez Kalifat Raszidun, pierwsze państwo muzułmańskie rządzone przez kalifów.
W latach 685 and 691–692 zbudowano Dome of the Rock czyli Kopułę na Skale - zbudowano na Wzgórzu Świątynnym w Jerozolimie.
To że wygoniono stamtąd Żydów nie oznacza, że nagle muzułmanie nabyli wyłączne prawo do modlitwy na Wzgórzu Świątynnym.
Teraz wracamy do tego co napisałeś powyżej.
Muzułmańskie, zarządzane przez kalifów obszary wokoło Jerozolimy zagarnięte przemocą nie stały się prawowitym terytorium arabskim.
Ogłaszając Niepodległość w 1948 roku Izrael przywrócił swoje prawowite prawo do istnienia tworząc prawowite Państwo Izrael.
Danek tak jak mówiłem twój mózg nie jest w stanie myśleć logicznie, udowodnić zgodnie z prawami logiki trzeba to, że coś istnieje, a to, że coś nie istnieje nie potrzeba udowadniać. Dowodem na brak istnienia jest brak dowodów na istnienie. Spróbuj mi udowodnić inteligencie z innych światów, że dookoła księżyca nie lata czajnik gwizdkiem.
UsuńA Twoje dowody z dzieła literackiego jakim jest Biblia mają taką samą wagę logiczną jak dowody z książki zawierającej baśnie braci Grimm. Absurdalność mitów z Biblii pokazuje, że Bóg tam opisany, to tylko bohater mitów, który nie może być rzeczywisty. Ani świat nie został stworzony tak jak napisano w Biblii, ani człowiek, ani po potopie nie mogło powstać tyle rodzajów zwierząt na świecie jak mamy obecnie, ani nie mogła powstać ludzkość z jednej żydowskiej rodziny Noego i tak dalej i tak dalej, same bzdury. Ilość wydań książki może być jakimś dowodem na prawdziwość jej opisów jedynie dla głupka, jednym z dzieł które ma najwięcej wydań zaraz po Biblii jest Mały Książę autorstwa Antoine de Saint-Exupéry, nikt jakoś nie myśli, że tam jest opisania prawda, no może oprócz Ciebie.
Nauka ma dwa konteksty. Kontekst odkrycia i kontekst uzasadnienia. Kontekst odkrycia to wszystko to co pomaga odkryć cokolwiek, może to być nawet irracjonalne. Potem są potrzebne dwa filary kontekstu uzasadnienia, pierwszy to jest zgodność z doświadczeniem, drugim jest spójność matematyczna. Twoje „nauka dostrzega„ nie jest nawet jeszcze w kontekście odkrycia, ale za to jest masowo wykorzystywana przez pseudonaukowców i szarlatanów. Nie masz najmniejszego pojęcia ani co to jest nauka, ani co to jest filozofia, cały czas pieprzysz tylko o jednym, czyli o swojej sekciarskiej wierze, a to co najwyżej jest filozofią religii, która wcale nie jest reprezentatywna dla filozofii ogólnej. Filozofia i logika są ze sobą bardzo ściśle powiązane, również filozofia religii musi ją brać pod uwagę. Można powiedzieć, że logika jest narzędziem filozofii, dlatego twoje nielogiczne pieprzenie nic z filozofią nie ma wspólnego. Mówienie o diabelskiej logice świadczy o jakimś zaćmieniu umysłu, bo każdy zdrowy na umyśle człowiek, szczególnie po studiach, wie co to logika i wie, że jest ona jedna, nie żadna twoja, moja, diabelska czy niebiańska, tylko jedna z różnymi logicznymi prawami. Filozofia taka jak była kiedyś umarła faktycznie, współczesna filozofia bada inaczej jak kiedyś sens życia, zajmuje się bardziej etykę nowych technologii oraz granicami poznania naukowego, działając w oparciu o racjonalny namysł i logikę. Ale logika jest ciągle aktualna, nawet taki głupek jak Ty używa ją na co dzień, nie mając o tym pojęcia.
A co do Żydów to ciągniesz dalej te swoje bzdury nie widząc nic poza tym co udało ci się przeczytać w żydowskich gazetach propagandowych. Przed pojawieniem się plemion izraelskich (przodków Żydów) tereny Palestyny zamieszkiwali głównie Kananejczycy, a także Filistyni oraz Amoryci, czyli mówiąc, że Żydzi zawsze mieszkali na terenie Izraela, to jak zazwyczaj pieprzysz głupoty. Nic nie usprawiedliwia mordowania kobiet i dzieci, jeżeli myślisz inaczej, to znaczy że ten twój Bóg Jezus wybiera sobie na ambasadorów jakiś sukinsynów.
Piotrze,
Usuńzastygłeś w swojej nienawiści do Boga więc nie ma znaczenia co ja mówię.
Nawet z Noe zrobiłeś Żyda. Tak działa Twoja logika, czyli totalne zaprzeczenie jakiejkolwiek logiki.
U Ciebie Piotrze jest założenie, czego się trzymasz czyli jesteś totalnie wrogo nastawiony na Boga.
Nazywasz logicznym dowodem rzeczy, które nie maja miejsca jak ten Noe.
Szkoda, że nie napisałeś logicznie, że Adam oraz Ewa byli pierwszymi Żydami.
Kto wie, może nawet w Twojej logice Hiob był Żydem.
Nie ma to jak sowiecka logiczna demagogia propagandzisty.
Powiem Ci szczerze, to jest Twój problem, że wszędzie szukasz dowodu.
Ewangelia wg św. Jana (J 20,29)
„błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”
Imiona Noe oraz jego synów (Sema, Chama i Jafeta) mają pochodzenie hebrajskie i wywodzą się ze starożytnych języków semickich, podobnie jest z imieniem Hiob. Dzieci Adama i Ewy też mają hebrajskie imiona. Kto daje dzieciom żydowskie imiona? Biblia została napisana przez Żydów i dla Żydów więc nie ma się tu czemu dziwić, że w ich mitach występują Żydzi.
UsuńDanek to tylko twój problem, że wierzysz w takie bajki, ale nie jest to już twój problem jak publicznie, w dodatku nie na swoim blogu, uprawiasz kaznodziejstwo.
Jak można być, inteligencie z zaświatów, wrogo nastawionym do czegoś czego nie ma? Wrogo ja jestem nastawiony jedynie do kościoła i ględzenia takich sekciarskich kaznodziei jak Ty.
Piotrze,
Usuńczy już zostałeś opętany, ze wszędzie widzisz Żyda?
Imiona Donald, Karol, Piotr to dla Ciebie Żydzi?
Maria? to też Żyd.
Uważaj bo jak PiS usłyszy, że mówisz wszem oraz wobec że Maria Matka Jezusowa to Żydówka a Kaczynski jedzie oddawać jej cześć na Częstochowę -
Piotrze, cos z Toba jest nie tak, wszędzie widzisz Żyda.
Danek przecież mówiłeś, że mnie opętał Szatan swoją logiką, więc co się dziwisz. 😃 A Ciebie opętał na pewno Jezus, który był zdecydowanie Żydem, dlatego chwalisz wszystko co odpierdzielają Żydzi, nawet mordowanie kobiet dzieci.
UsuńPiotrze,
Usuńto jest własnie problem, dla Ciebie Jezus jest Żydem.
Nie rozumiesz elementarnych rzeczy.
Duch Boga zstąpił na Marie, poprzez sztuczne zapłodnienie stała się Matką Jezusa.
Czy fakt, ze Żydówka Maria dając życie swojemu synowi Jezusowi automatycznie daje Jemu też tożsamość Żydowską?
Posłuchajmy co o sobie mówi Jezus poprzez
Ewangelie Jana 17:16
16 Oni nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata.
Jezus jest więc na tym świecie jednak nie jest z tego świata czyli nie jest ani Żydem ani Polakiem, jest hybrydą:
ma ciało po matce Mari jednak Jego dusza, Jego tożsamość nie jest z tego świata.
Ba, nawet Jezus nie jest z tego Wszechświata był bowiem obecny przy powstaniu Wszechświata.
Jezus jest Synem Boga.
Danek, problem jest zupełnie inny, chodzi o to, że ty uważasz Jezusa za Boga, syna żydowskiego Boga. A dla mnie Jezus był zwykłym Żydem z Palestyny, region Galilea, ojciec nieznany, bo ten z mitów żydowskich to jest tylko wytworem wyobraźni literackiej autorów Biblii i to wszystko na ten temat moim zdaniem.
Usuń