Emptiness and suffering
Żyjemy w kulturze memów, więc postanowiłem i ja coś dorzucić raczej z przekory niż całkiem serio. Na stronach poświęconych Krishnamurtiemu (i nie tylko) są ich tysiące. Często pod takim memem jest też rozwinięcie jego myśli. W przypadku tego ostatniego między innymi to, że tworzenie obrazu innej osoby służy najczęściej dominacji.
Wśród wielu niezwykle sugestywnych książek jakie napisał, wyróżnia się jego Dziennik...Przez połączenie myśli, kontemplacji natury i obrazu.



















Bo jesteśmy puści. Wyobraź sobie, że jeżeli jądro atomu jest ziarnkiem grochu na środku boiska piłkarskiego (porównanie na czasie!😃) to jego elektrony znajdują się orzy trybunach. Co pomiędzy? Pusrka. Jesteśmy z natury prawie pustką! 😆 A ludzka psychika? Cóż, była badana i będzie badana 🙂
OdpowiedzUsuńI widzę tu paradoks: niekoniecznie wszyscy chcą ludzi, ale generalnie każdy chce przez ludzi być akceptowany. Bycie pustelnikiem nie jest dla wielu. Tak myślę. Mój Boże, ileż tu wątków można rozwijać! Tylko kogo to interesuje.
OdpowiedzUsuńSporo. Ale Krishnamurti pustelnikiem nie był. A słuchało go i nadal słucha (i czyta) bardzo wielu ludzi na świecie. Na brak zainteresowania nie narzekał...
OdpowiedzUsuńSkad wiesz ilu?
UsuńZ netu. Na przykład strona poświęcona mu na Facebooku ma chyba ok. 250 tys obserwujących. Lady Gaga ma pewnie sto razy więcej, ale jak na ten rodzaj zainteresowań to bardzo dużo.
UsuńTylko, że zadając to pytanie, miałam na myśli ten blog.
UsuńTego nie wiem.
UsuńMyślę, że ciekawe jest Postrzeganie człowieka jako materii. Jest to perspektywa, która usadza miejsce człowieka na odpowiednim miejscu w Kosmosie.
UsuńZwracam uwagę, że wyciąganie wniosków na temat zachowań człowieka jest obarczone dużym marginesem błędu. Bo skąd wiadomo, że dany człowiek myśli tak samo jak jakiś drugi? Jeden jest refleksyjny zbyt mocno, a drugi nie wie nawet o czym ten pierwszy mówi.
I jeszcze jedno: czy rozważania takie na temat psychiki sana codzień tak bardzo potrzebne? Nie da się bez nich żyć beż utraty radości i wartości życia?
Nie wiem kto to Lady Gaga. Ten mówiący Pan też nie jest mi znany. I jakoś żyje bez tego. Czy potrzebuję tego więc? Jeżeli nie potrzebuje, to po co on gada?
Usuń"Bo skąd wiadomo, że jeden człowiek myśli tak samo jak jakiś drugi?" No właśnie, nie każdy myśli tak jak Ty i dlatego gada🙂
UsuńAle ja też gadam 😄 Nie ma sensu to, co powiedziałeś.
UsuńCzemu przytaczasz takie kwasy? To już nie ma nic ciekawszego i głębszego?😛
UsuńZadziwiająco dużo jest tych guru. Czyżbyśmy sami nie potrafili myśleć?
UsuńNo dobra dobra, to już nie gadam.
UsuńAle ten pań to dentka.
UsuńCoś mogę dodać, ale mam nie gadać.
UsuńNigdy nie byl żadnym guru. Wręcz przeciwnie.
UsuńKiedy był młody, był przystojny i wyglądał jak młody człowiek. W końcu zestarzal się jak wszyscy. To człowiek, który wiedział, co mówi i o co pytać, dlatego przeszedł do historii.
A na samym Facebooku jest jeszcze kilka poświęconych mu stron. Jest uważany za wyjątkowo głębokiego myśliciela...Ale, jak zauważyłaś, każdy myśli tak jak myśli.
Jaki głęboki? Szczęście masz w sobie - nikt Ci go nie może "dać".
UsuńWez znajdź kogoś sensowniejszego.
UsuńI czemu ma mnie interesować, że był przystojny? Skoro nie ma do powiedzenia czegoś odkrywczego?
UsuńA czy on mówił, że szczęście ktoś może komuś dać? Mówi coś zupełnie innego.
UsuńMyślałem, że chodzi Ci o wygląd, no bo o co?
Nie musi Cię interesować.
On głupoty mówi. Że szczęście nie przychodzi wtedy, kiedy go chcesz - i to jest niby jakiś sekret? No weź, wolno chodzisz, ale Twój umysł jeszcze wolny nie jest! To wręcz sentencja do pamiętnika szostoklasistki! Wygląd? A co mnie obchodzi wygląd! Dużo ludzi dużo gada, ale nic odkrywczego.
UsuńWiesz co rozwiązuje wiele ludzkich dyrdymałów? Wlasnoreczne kopanie kartofli :-P
UsuńMatko bosko, Hiszpanie atakują! Sorry, baw się dobrze z Panem kikimurra. 😄
UsuńTak, szczęście wtedy nie przychodzi. A cała niemal zachodnia kultura oparta jest na kulcie sukcesu w dążeniu do szczęścia, co przynosi niestety wiele nieszczęść.
UsuńTak, masz rację. No ale jak kto głupi to chce tego sukcesu :-D
UsuńGol!!!!
Ale nie jest to jakoś szczególnie odkrywcze (drugie nagranie). Człowiek chce uciec od tego, co go boli. Czasami człowiek nie wie, że cierpi. Cierpienie psychiczne jest często nienazwane i bagatelizowane. Czy Ty cierpisz teraz?
OdpowiedzUsuńNezumi, aż się prosi dać komentarz tutaj z pozycji duchowości.
OdpowiedzUsuńTwój przyjaciel Kikimurra wmawia swoim słuchaczom, że są oni niczym.
You are nothing.
Mój Stwórca powiada, że jestem Jego „arcydziełem”
You are my masterpiece.
Czyli, że jesteś Jego najcenniejszym stworzeniem.
Intelektualista tego świata wmawia mnie, że jestem niczym, ba nawet uzasadnia dlaczego mam cierpieć.
Nie można mieć dwóch przeciwstawnych rzeczy na raz.
Albo jest się Bożym „arcydziełem” albo jest się niczym.
Fascynujesz się Nezumi, że trzeba cierpieć.
Mój Stwórca powiada 44 razy swoim Słowem - Radujcie się.
Komu teraz wierzyć?
intelektualistom tego świata czy Niebu?
Nie jest to żaden Kikimurra, ani mój przyjaciel 😀 A Twoja duchowość polega na konsumowaniu i puszeniu się jak paw, na ignorancji i arogancji. Tak, Jesteś być może arcydziełem - przez grzeczność nie napiszę czego...
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńNapisałem Kikimurra ponieważ nie zaprotestowałeś, gdy tak nazwała go powyżej Eneria.
UsuńMoja duchowość jest produktem Słowa Bożego z Biblii,
Twoja duchowość jest produktem tego doczesnego świata czyli tego księstwa jak nazywa ten świat Słowo Boże.
Przykładasz miarę swojej duchowości do mnie.
wg Twojej duchowości mam cierpieć,
mam czuć się pustym w środku, najlepiej zaawansować się na najwyższy poziom waszej duchowości czyli wiedzieć, ze jestem nikim.
Przepraszam, ale Krishnamurti nie jest moim duchowym idolem.
Ja czczę tylko jednego duchowego Mistrza.
😃 Trzeba uważać, bo między arcydziełem a antydziełem nieduża różnica.
Usuń