Opustoszałe pola
Z rozmów z moją byłą żoną:
Spytałem ją, czy wie, co się zdarzyło w Kent State University dwadzieścia parę lat wcześniej, zanim tam pojechała na stypendium. Tak, mówiło się o tym. (Podczas protestu antywojennego strażnik zastrzelił tam podobno czterech studentów, a ranił dziewięciu).
Spytałem, co to za ptak, który tak radośnie porusza się w trawie. Odpowiedziała, że Paweł wyjaśnił jej, czym się różni kos od szpaka. Można to poznać po kolorze dziobka.
- Pamiętasz te wiśnie, które rosły pod domem twoich rodziców? Przecież pełno tam było szpaków.
Pamiętała, choć to było tak dawno. Wtedy, przed jej wyjazdem, byliśmy tam razem po raz ostatni.
- Życie mija tak szybko - powiedziałem - Niewiele już go zostało, ale ja pamiętam te wiśnie i szpaki. A przecież o tysiącach innych rzeczy zapomniałem.
Pamiętam też, o czym jej nie mówię, ostatni dzień tego lata. Zbliżał się wrzesień i kiedy wracaliśmy ze spaceru polną ścieżką, w świetle księżyca, który był wtedy w pełni, pola po żniwach wyglądały wyjątkowo smutno. A może było to przeczucie, że nasze drogi rozchodzą się...
Kiedy mówię czasem coś śmiesznego, uśmiecha się, odsłaniając brakujący ząb...


Kwestia koloru tych dziobków jest o tyle problematyczna, że w okresie godowym szpaki mają dziób intensywnie żółty, a po tym okresie ich kolor zmienia się na czarny lub szary. Samiec kosa ma inny kolor dzioba niż samica i jego barwa też się zmienia...
OdpowiedzUsuńjego kolor
UsuńSzpak jest mniejszy, ma nakrapiane pióra i ciemny dziób (żółty w okresie godowym). Kos jest cały czarny z żółtym dziobem, większy i ma długi ogon.
UsuńNezumi,
OdpowiedzUsuńnie rozumiem, jak osoba reprezentująca Katedrę Filozofii nie patrzy w przyszłość z radością.
Ja jestem przygotowany na okres teraz gdy ukończyłem 70 rok życia.
To jest teraz mój najlepszy okres w życiu.
Mój dom doprowadziłem do zaawansowania na XXI wiek.
Auto najlepsze jakie miałem kiedykolwiek w życiu.
Dbam o zdrowie nie wydając na to kasy, czyli to jest dla każdego.
No może poza zakupem za $6,000 maszyny Bemer do magneto-terapii.
Nawet spłaciłem w Polsce spadkobiercę po mojej ciotce aby mój brat miał gdzie mieszkać.
Teraz jest szczęśliwy, że mieszka u siebie.
W Warszawie masz plażę nad Wisłą tak jak ja mam plażę tutaj u siebie.
Teraz jest nasz czas aby radować się życiem.
Żadnych problemów, zero.
Teraz jest nasz czas aby otrzymywać dobra tego świata.
Danek
OdpowiedzUsuń"Anioły latają ponieważ traktują siebie lekko" (Chesterton). Ludzie są niewolnikami celów, jakie sobie stawiają, a istnienie jest spontaniczne. Życie nie jest poważne Jest muzyką, zabawą, tańcem. Każdy kiedyś odpadnie z życia, ale po co się tym martwić - pisał Alan Watts w książeczce "Tao filozofii", którą warto przeczytać. Taoizm jest mi bardzo bliski.
Dlaczego jednak w perspektywie egzystencjalnej wygląda to wszystko inaczej? Czuje się jakąś powagę życia, przemijania i odpowiedzialność za własne wybory życiowe? Czy jest to tylko wynik presji społecznej (wychowania), która czyni z nas niewolników i sprawia, że bez przerwy do czegoś dążymy, nie osiągając celu? Nie możemy mieć beztroskiego dzieciństwa, bo musimy chodzić do szkoły...Musimy koniecznie kimś być i coś mieć.
Nie jest to takie proste.
Nezumi,
Usuńna szczęście wyjechałem w młodym wieku z Polski, nie musiałem liczyć się z ustalonymi wzorcami oczekiwań do czego dojdę w życiu.
Nie musiałem koniecznie kimś być i coś mieć.
Zamiast Ksiąg, które Ty pochłaniałeś,
ja czytałem porady na przedostatniej stronie nowojorskiej gazety Nowy Dziennik dla miejscowej Polonii.
Porady pewnej kobiety, jak finansowo poradzić sobie w Stanach.
Odkładasz tylko 5% ze swoich zarobków, po latach pracy na koncie jest worek pieniędzy.
To tylko 5 złotych od stu.
Tyle każda pracująca osoba jest w stanie odłożyć na inwestycje emerytalne poza systemem państwowego świadczenia emerytalnego.
Absolutnie żadna wasza filozoficzna Księga nic pożytecznego nie naucza ludzi jak żyć.
Więcej, wasze mądre Księgi zamiast nauczyć czegoś pożytecznego,
np nauczyć, kim jest człowiek czego nauczacie?
* Ludzie są niewolnikami celów, jakie sobie stawiają
* istnienie jest spontaniczne
Istnienie absolutnie nie jest spontaniczne.
Nikt nie przychodzi na tę Ziemie przez przypadek.
* Musimy koniecznie kimś być i coś mieć - czyli wykreowany na Katedrze Filozofii standard filozoficzny o wyścigu szczurów.
Jest tragedią tej cywilizacji, ze nic mądrego nie wychodzi z Katedry Filozofii.
Zwykłe porady kobiece na przedostatniej stronie w gazecie mają bez porównania większą wartość niż jakiekolwiek "mądrości" filozoficzne.
Danek
UsuńDla kogo mają większą wartość? 🙂
Nezumi,
Usuńco to znaczy, że jakaś twórczość ma wartość.
Czy automatycznie tylko dlatego, że jest książką ma większą wartość od cyklu nauki publikowanej w gazecie.
To co powyżej podałeś jako te intelektualne wartości:
* istnienie jest spontaniczne
Skąd taka pewność, ze akurat to istnienie jest rzeczywiście spontaniczne?
Kiedyś tutaj u siebie na blogu napisałeś:
że wierzysz, że wszystko jest w życiu wcześniej ustalone.
Czy logicznie można mieć w dwie strony?
Istnienie jest spontaniczne a jednocześnie wszystko co dotyczy istnienia jest z góry ustalone?
Dla mnie prawdziwą wartość ma to, co opisuje Prawdę.
Doskonale zdajesz sobie sprawę, że mijasz się tutaj z Prawdą publikując wiele u siebie na blogu.
* Musimy koniecznie kimś być i coś mieć
Jeśli ja nie muszę być kimś to znaczy, że piszesz nieprawdę.
Jak najbardziej na tym świecie trzeba coś mieć aby godnie żyć.
Trzeba mieć nawet bardzo wiele aby tutaj godnie żyć.
Moja była żona wychodzi z bardzo poważnej choroby. Nie może tego zrobić sama...
OdpowiedzUsuńCzęsto pamięta się z dawnych czasów rzeczy nieistotne, a ważniejsze jakoś ulatują. Dlaczego tak, nikt nie wie, każdy mózg na swoje kryteria, które nie są jasne. Życie składa się z różnych etapów, które następują i się kończą, dając miejsce następnemu etapowi. Często jest to smutne, bo coś/kogoś tracimy, ale równie często bywa też pożądanym etapem rozwoju, dającym radość. Ludzie, którzy przeszli już wiele takich etapów, mają co wspominać.
OdpowiedzUsuńZbaczam trochę z tematu postu, ale ponieważ wczoraj zakończyły się obchody Tygodnia Bibliotek, za zgodą Nezumiego wpiszę tu wiersz, który napisałam 30. lat temu na 50-lecie biblioteki w której pracowałam.
OdpowiedzUsuńWOŁANIE KSIĘGOGRODU
Jeżeli jasność twej myśli czerń kiru zaściele,
A każda prawda zda ci się matowa,
Gdy wokół tylko szarość i popiele,
Odwiedź ogród tajemny, tam rosną kwiaty - słowa.
Bukiety Kochanowski i Norwid układał.
Jak nić babiego lata strofa cię otuli,
Mniej będą dosmucały mokre listopady,
Kiedy wiersz cię ogrzeje jak szalik matuli.
Powoli płatki kielicha rozchylasz
I chłoniesz zapach kwiatom tym właściwy,
Starych przyjaciół w ogrodzie spotykasz,
Odkryjesz przeszłość, która cię zadziwi.
Wstąpiłeś tu na chwilę, na dłużej zostaniesz,
Tęsknota za minionym w tobie się obudzi,
A gdy się dobrze wsłuchasz- usłuszysz wołanie,
Łagodne lecz stanowcze przesłanie do ludzi...
Zwolnijcie niesie echo, zdążycie na pewno,
Dojdziecie, gdzie doszło tak wielu,
Zasługi wasze będą policzone
I wszystkim raz wybije ten dzwon Hemingway'a.
Nie bierzcie nadbagażu, nie warto, nie trzeba,
Wystarczy tylko trochę dobroci Judyma, miłości Wallenroda i psalm Dawidowy.
Z tym skarbem już będziecie bardzo blisko nieba,
Nie pozwolicie spadać Ikarowi.
1996
Dziękuję w imieniu swoim i miłych Czytelników pięknych książek 🌹
OdpowiedzUsuńNezumi, dziękuję za możliwość publikacji 🙂
OdpowiedzUsuńKsiążka jest jak źródło...