Opustoszałe pola
Z rozmów z moją byłą żoną:
Spytałem ją, czy wie, co się zdarzyło w Kent State University dwadzieścia parę lat wcześniej, zanim tam pojechała na stypendium. Tak, mówiło się o tym. (Podczas protestu antywojennego strażnik zastrzelił tam podobno czterech studentów, a ranił dziewięciu).
Spytałem, co to za ptak, który tak radośnie porusza się w trawie. Odpowiedziała, że Paweł wyjaśnił jej, czym się różni kos od szpaka. Można to poznać po kolorze dziobka.
- Pamiętasz te wiśnie, które rosły pod domem twoich rodziców? Przecież pełno tam było szpaków.
Pamiętała, choć to było tak dawno. Wtedy, przed jej wyjazdem, byliśmy tam razem po raz ostatni.
- Życie mija tak szybko - powiedziałem - Niewiele już go zostało, ale ja pamiętam te wiśnie i szpaki. A przecież o tysiącach innych rzeczy zapomniałem.
Pamiętam też, o czym jej nie mówię, ostatni dzień tego lata. Zbliżał się wrzesień i kiedy wracaliśmy ze spaceru polną ścieżką, w świetle księżyca, który był wtedy w pełni, pola po żniwach wyglądały wyjątkowo smutno. A może było to przeczucie, że nasze drogi rozchodzą się...
Kiedy mówię czasem coś śmiesznego, uśmiecha się, odsłaniając brakujący ząb...


Kwestia koloru tych dziobków jest o tyle problematyczna, że w okresie godowym szpaki mają dziób intensywnie żółty, a po tym okresie ich kolor zmienia się na czarny lub szary. Samiec kosa ma inny kolor dzioba niż samica i jego barwa też się zmienia...
OdpowiedzUsuńjego kolor
Usuń