Cień
Jestem cieniem
nie można mnie schwytać
ani przede mną uciec
rosnę przez chwilę i zanikam
kładę się i powstaję
rozpadając na wiele cieni
odbijam się w szybie
tonę w wodzie
rozpraszam w kurzu
kto bardziej nie istnieje niż ja
rozdarty przez gałęzie drzew
przymarzły do ziemi
rozmyty w deszczu
w zmierzchu i wietrze
znajduję ukojenie
i wszystko jest cieniem
tego cienia
miłość lęk i marzenie
samotność nawet
tylko umiera naprawdę
cień poety


Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńNawet jeżeli cień poety umiera zasnuty mgłą, zmieciony wichrem, zasypany gradem - to jego "pieśń ujdzie cało".
OdpowiedzUsuńSłowo poety pomieści miłość i lęk, marzenia i samotność... i wszystko to z czym mierzy się człowiek, jego "małe budowanie".
Tym razem ująłeś mnie jakoś tak mało ujmująco... 🐿️
OdpowiedzUsuńA wiersz bardzo mi się podoba.
OdpowiedzUsuńJak zawsze piękny choć osrebrzony smutkiem.
Każdy ma cień i jest cieniem. Każdy nosi w sobie ukryte strony swojej osobowości, których nie pokazuje innym. Każdy jest jedynie przemijającym śladem czegoś większego.
OdpowiedzUsuńPięknie... Wiersz i jego nastrój mnie zachwycił.
OdpowiedzUsuńZasłuchuję się w ten wiersz.
Cień... Rozmyty, rozdwojony, rozdzielony na trzy lub cztery części.
Czy zwracamy na niego taką uwagę, na jaką zasługuje? Chyba tylko czasem.
A najbardziej romantyczny, zadumany jest...cień poety.
Poeta pięknie wpisuje zjawisko cienia w pory roku, w pory dnia, w przemijający czas.
Cien towarzyszy nam zawsze. Nie ma go tylko w ciemności.
Bo źródłem cienia jest światło i niech rozprasza nam mrok.
🤮
UsuńNierowny cień cieniowi
OdpowiedzUsuńCzasem brak mu nóg
Czasem głowy
Zbyt chudy lub za wysoki
I łatwo gubi kroki
Przed tobą, lub za się pęta
Podepczesz nie raz delikwenta
Nie piśnie, nie wrzaśnie, nic ci nie powie
Jakby z niemową był w zmowie
Skryjesz się w mrok to znika, ta uparta plama z chodnika
Tymczasem cień myśli się nasuwa, że od jutra nowa harówa
i cień radość przykrywa, że choć jest lato, to potem znów żniwa...
Miłego, pięknego wieczoru!😃
Hi hi😄
OdpowiedzUsuńPisząc komentarz z pozycji Królestwa powiem tak:
OdpowiedzUsuńKto Tobie powiedział, że nicość czy jak wolisz cień jest niczym czy ma mniejszą wartość niż światło.
Gdy Bóg tworzył ten świat, w nicości widział przestrzeń, która była gotowa przyjąć ten świat.
Z kurzu nicości Stworzył Ciebie dmuchając swojego Ducha w Twoje ciało, które stało się żyjącą duszą.
Jezus umarł, cień nie kończy się w ciemni ciemności.
Jezus przeszedł przez cień ciemności na drugą stronę.
Duch Święty daje Tobie ukojenie w wietrze.
Duch Święty jest oddechem, który porusza się poprzez cienie.
Powiadasz: samotność, obawa czy marzenia są jak te przysłowiowe cienie.
Duch Święty własnie zamieszkuje miejsca, które nazywasz cieniami.
Powiadasz, ze cień poety umiera w nicość -
Duch Święty powie, że umierasz w Ducha Świętego.
Duch Święty powie, że nigdy nie oddaje co zbiera.
Amen
Jego Ekscelencjo Danku, Ambasadorze Nadzwyczajny i Pełnomocny Królestwa, pragnę złożyć na ręce Waszej Ekscelencji najgłębsze podziękowania za tak cenne kazanie. Bez niego życie nasze jakże byłoby ubogie.
UsuńDziękujemy Tobie Wasza Ekscelencjo prześwietny Ambasadorze Królestwa, że poświęcasz swój cenny czas nam głupim iluzjom symulacji, zamiast na modlitwę do żydowskiego Boga. Żywię głęboką nadzieję, że trud Waszej Ekscelencji będzie kontynuowany w przyszłości i przyniesie nam kolejne cenne kazania. Proszę przyjąć moje najserdeczniejsze życzenia dalszych sukcesów w pełnieniu tak zaszczytnej i odpowiedzialnej misji, a także pomyślności w życiu osobistym.
Danek doświadcza pomyślności w każdym swoim aspekcie życia i doświadczał jej będzie z życzeniami lub bez, gdyż to nie od życzeń człowieczych zależy. Amen
UsuńDziękuję bardzo Goldi.
UsuńNajlepiej wyraził to King David,
co usłyszałem wczoraj na mszy w moim polskim kościele wczoraj:
Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną
Przez wszystkie dni mego życia;
I zamieszkam w domu Pana
Na wieki.
Dziękuję Goldi za informację, bez niej bym był dalej głupi. A myślałem, że Danek sam sobie tą pomyślność wymyślił, opowiada ciągle ile tam mu na koncie rośnie dzięki żydowskiego Bogu, a nie dzięki jego pracy najemnej, a poza tym żyje i ma problemy tak jak każdy inny człowiek. Z tego co opowiada poza kazaniami wynika, że wcale się nie wyróżnia zbytnio, choruje jak wszyscy, do pracy musi chodzić jak wszyscy, szczęścia mu też czasem brakuje, chociażby do kobiet itd. Gdy chce jechać na wakacje to musi kupić benzynę do samochodu, tak jak wszyscy niewierzący, żydowski Bóg mu nie doleje. Na pewno ma problemy jak każdy, a czy ma problemów mniej od tych co w żydowskiego Boga nie wierzą, to zależy do kogo porównać. Gadanie o swojej „wyjątkowej” pomyślności opiera zazwyczaj na tym, że Nazumi ma mniej pomyślności od niego. Gdyby się porównał do tego gościa co zbiera jedzenie po śmietnikach na moim osiedlu i pali pety pozbierane z chodnika, to jego pomyślność przeskoczyłaby już pewnie z Ekscelencji Ambasadora, na Ekscelencję Marszałka Koronnego Królestwa. Czego mu życzę serdecznie.
UsuńSzczęścia nie determinują warunki zewnętrzne. Do szczęścia nie trzeba izolacji od zwykłych codziennych spraw ani życiowych doświadczeń. Szczęście w dużej mierze to po prostu spełnienie.
UsuńBardzo proszę, Odziu. Pozdrawiam Cię!
UsuńNezumi nie ma mniej pomyślności od Danka. Nezumi jest po prostu nieszczęśliwy. Od postawy człowieka dużo zależy. Od niego samego.
UsuńWielu ludzi nie chce przestać zbierac petów. Miałam znajomego, który studiował socjologię i pracował w noclegowni, stąd znam trochę historii na ten temat z życia wziętych. Widziałam tych ludzi - przesiadywali swego czasu na Dworcu Centralnym. Często jest to wybór, którego oni świadomie dokonują. Czasami choroba, której nie chcą leczyć. Niepoddawanie się zasadom też jest wyborem. I ci ludzie też mogą być szczesliwi w tym swoim (z naszej perspektywy) nieszczęściu.
UsuńA jak byś określił siebie, Odziu?
UsuńJa? Ja jestem człowiekiem jak najbardziej patrzącym z optymizmem w przyszłość. Żyję na poziomie średnio wyższym niż większość pracowników najemnych, nie licząc tych o zawodzie prezes, bo oni mają się zazwyczaj lepiej. Nie mam parcia na bogactwo, pieniądze zarabiałem po to, żeby je wydać, a nie gromadzić, ale że nie mam z ich zdobyciem problemów (nie biorę żadnych kredytów), więc czuję się na tym świecie bezpieczny, bez pomocy żydowskich, czy innych pomysłów. Co będzie po śmierci mam gdzieś, bo jestem głęboko przekonany, że to nie ma nic wspólnego z obecnym życiem.
UsuńAle muszę przyznać, że pomysł żydowskich kapłanów jak żyć na bogato, gadając jedynie brednie, na koszt tych co tych bredni słuchają, był niesamowity.
I spoko, żyjesz sobie swoim życiem. Nie musisz się z innymi zgadzać bądź nie zgadać. Trudno jest zrozumieć Twą niechęć do wiary, skoro to kapłani są nie fair. To nie byli żydowscy kapłani, tylko chrześcijańscy. Długo ustalali doktrynę kościoła rzymskokatolickiego, chyba gdzieś do roku ok. 1600. A po drodze przecież były schizmy i powstawały odłamy chrześcijaństwa- z drzewa wyrosło wiele gałęzi, na których rosną różne owoce 🙂 Według mnie najbliże źródłu jest prawosławie-to moje ostatnie "objawienie" 😀Lecz nie kapłani są tu istotni. Tylko wiara. Ta wiara jest jednak większości z nas potrzebna. Nie jest Ci potrzebna - nie przyjmujesz i tyle. Chociaż przypomnij sobie, jak uczono Cię w dzieciństwie postępować. Sądzę, że pokazywano Ci co jest złe, a co dobre. Jakie czyny są godne, a jakie niegodne. Może uczono Cię rozróżniać dobro od zła na podstawie bajek. Bajek! A w Biblii zawarto przypowieści 🙂 I na ich podstawie się uczymy. Ludzie zawsze byli i bedą różni. Czas na mnie, czas wyjść z gości 😀
UsuńGoldi, jak Danek i Ty możecie się nie zgadzać, ze mną, to ja też mogę się nie zgadzać z wami.
UsuńNie rozumiem toku twojego myślenia, jak bliżej źródła może być coś co ludzie wymyślili tysiące lat później, źródło tak jak w rzece zawsze jest pierwsze czasowo, a różne odnogi i dopływy tworzą się później. Czyli to co tu mówisz jest absurdem. Jezus został ustanowiony Bogiem prawie czterysta lat po swoim urodzeniu, a sam mówił i w Biblii jest napisane, że jedynym Bogiem jest tylko jego ojciec, to co, jego słowa nie są źródłem, tylko późniejsze pomysły? A jak blisko źródła może być ustanowienie dziewictwa Maryi w 1850 roku, a jej wniebowzięcia w 1950? 😀 Śmiechu warte.
Jak postępować? Źródłem moralności nie jest żadna wiara, a już na pewno nie chrześcijańska. Biblia też nim nie jest. Nie ma jednego źródła moralności, naukowcy i filozofowie zgadzają się, że jest ona efektem współpracy genów, kultury, oraz mózgu. Systemy wierzeń, wszystkie, mają podobną rolę jak stanowienie prawa, czyli pilnują przestrzegania. Rodzice wychowali mnie dobrze bez szczucia piekłem i tym podobnymi bajkami, Babcia próbowała, ale poza bardzo wczesnym dzieciństwem sukcesów w tym kierunku nie miała. 😎
Piotrze,
UsuńJa mam zupełnie inne priorytety w moim życiu.
Na pierwszym miejscu stawiam fakt, że otrzymałem Dar Zbawienia, czyli znam mój adres dokąd zmierzam po śmierci mojego fizycznego ciała.
Na niedzielnej mszy w polskim kościele ksiądz również powiedział, że Zbawienie jest najważniejszą rzeczą jakiej możemy dostąpić na tym teraz świecie.
Nie jest to żadna sekta jak robisz sobie żarty rżąc śmiechem lecz polska misja kościoła katolickiego.
Tak więc Zbawienie dla mnie jest najważniejsze czego niestety nie naucza Filozofia.
Po drugie u mnie najważniejsze jest zdrowie.
Tego też od Ciebie w wyliczeniu nie słyszę tylko ile masz kasy.
Dbanie o zdrowie, stawiane na piedestale Antycznej Greckiej Filozofii zostało całkowicie wyrzucone z polskiej filozofii.
Rezultaty mamy takie, że coraz więcej jest ludzi chorych.
Nezumi powie - państwowa służba zdrowia powinna dbać o zdrowie obywateli.
Ja powiem - ludzie powinni świadomie dbać o swoje zdrowie przez całe swoje życie.
Dopiero na trzecim miejscu stawiam kasę.
Nie tak jak Ty Piotrze, wydawać co zgromadziłem.
Piszesz: "pieniądze zarabiałem po to, żeby je wydać, a nie gromadzić"
Tylko dzisiaj moje oszczędności poszły 6% w górę.
$500,000 x 0.06 = $30,000 wzrostu.
Giełda poszybowała w górę.
Dopiero w styczniu przyszłego roku będę wybierał kasę, wszystko co będzie powyżej $500,000 zdejmę z rynku, wpłacę na konto czekowe.
Moje podejście do życia jest takie, aby dać pieniądzom rosnąc.
Aby tak było trzeba mieć sporo na koncie a nie wydawać.
Wydaję co urośnie.
W ciągu ostatnich dwóch lat zdjąłem $70,000 z rynku papierów wartościowych.
Moralności się człowiek uczy. Blisko źródła oznacza: tak zaczęło się chrześcijaństwo. Wiara, a sposób mówienia o niej to odrębne rzeczy- nawracano przecież imieczem.
UsuńNiezbyt dużo czasu mam na rozmowę tutaj, która nie zakonczy się konkluzjami. Nie za bardzo też chciałabym wgapiac się w ekranik telefonu. Ale temat jest interesujavy 🙂 Idę żyć.
Poza tym - tak jak wiele razy dyscyplinowales mnie tutaj, Odziu - trzymajmy się tematu... czyli strefy cienia😆
UsuńDanek, to się zdecyduj, w żadnej misji kościoła katolickiego nie nauczają o wielokrotnej reinkarnacji, o życiu 160 lat, o ambasadorach i prawieniu kazań innym ludziom z pozycji królestwa. To jest nauka sekty.
UsuńA o zdrowie trzeba oczywiście dbać, ale opowiadanie, że ma się uzdrawiające umiejętności, to już wykracza poza dbanie, a wkracza w kompetencje znachora, szamana, albo innego cudotwórcy. A cudów nie ma, medycyna niekonwencjonalna leczy, a nie uzdrawia. Uzdrawiać może umiał Jezus, człowiek, który tak twierdzi to szarlatan. W większości dolegliwości można sobie pomóc samemu, wystarczy jakaś wiedza o ziołach, gimastyce itp., ale choroby poważne musi leczyć lekarz wysoko wykształcony i mający za sobą lata praktyki. Oczywiście tacy też się mylą, przecież są ludźmi. Ale pracownik hotelu nie jest w stanie postawić nawet właściwej diagnozy, o leczeniu już nie ma co mówić. No chyba, że nie leczy tylko uzdrawia, jak każdy ambasador z zaświatów. 😀 No cóż…
A jeżeli chodzi o pieniądze, to wystarczy pomyśleć, nikt swojego bogactwa nie zabrał ze sobą po śmierci, tylko każdy musi je tu zostawić, więc po co je gromadzić, dla innych? W Polsce, kto mądry nie gada publicznie o tym ile ma na koncie, tajemnica to podstawa ochrony swoich pieniędzy. Z kont bankowych prywatnych właścicieli ginie rocznie ponad 500 milionów złotych.
Goldi -
Usuńsprawa z moralnością jest bardzo prosta.
Tutaj nie powinno się pisać tomów ksiąg.
Im mówi się prościej tym łatwiej zrozumieć tę moralność.
Biblia, Księga Matthew 22:37-39
37 Jezus odpowiedział: „«Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem».
38 To jest pierwsze i największe przykazanie.
39 A drugie jest do niego podobne: «Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego»”.
Moralność jest tak wyłożona aby każdy zrozumiał.
Im prościej tym lepiej aby sobie zapamiętać.
Jedyne co można dołożyć to nauka aby człowiek zrozumiał, że należy kochać siebie samego takim jakim się jest.
Jak bowiem można bowiem miłować swego bliźniego jak siebie samego jeśli nie miłuje się siebie samego takim jakim sie jest, ze wszystkimi wadami jakie w sobie widzimy.
Nasz bliźni tez ma wiele wad, jednak kochamy wszystkich tak jak kochamy siebie samego.
Zacznijmy wiec od kochania siebie samego a wszystko się ułoży moralnie tak jak ma być.
Zawsze można poprosić Ducha Świętego o pomoc w zrozumieniu tej mądrości a nawet należy poprosić o pomoc aby wszystko zrozumieć.
Wtedy zwracamy się do Źródła Mądrości.
Trzymajmy wszystko w sposób jak najprostszy aby niepotrzebnie nie komplikować prostej zasady życiowej.
«Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego»”
Piotrze,
Usuńpodgrzewasz sobie emocje tracąc możliwość zrozumienia czegokolwiek.
Wszyscy mniej więcej wiedzą czego naucza kościół katolicki.
To jest takie minimum dla przeciętnego człowieka.
Czy to wystarczy do Zbawienia - osobiście bardzo w to wątpię.
Na niedzielnej mszy, na którą się powołuję kapłan zwrócił uwagę, ze tylko niewielu dotrze do życia wiecznego.
Nie rozszerzył tematu jak mianowicie osiągnąć te Zbawienie.
Mądrości więc trudno szukać słuchając kazania w niedzielę na mszy.
A co do reinkarnacji, bycia Ambasadorem Jezusa czy jak żyć aby dożyc 160 lat życia -
daruj, to nie są tematy poruszane na mszy Świętej.
Nezumi nie bez kozery nazywa taką Wiedzę, Wiedzą ukrytą.
Co do uzdrawiania.
Już Uzdrowisko nazwane jest od uzdrawiania.
Czyli można uzdrawiać człowieka o czym nie zdajesz sobie sprawy..
Jesteś zbyt prostym człowiekiem aby to nawet zrozumieć.
Uzdrawiając, nie leczy się jednej jakiejś dolegliwości.
Uzdrawianie polega na przywracaniu organizmu człowieka we wszystkim do stanu, gdy wszystko optymalnie funkcjonuje.
Mój Bemer nie leczy jakiejś konkretnej choroby.
Bemer przywraca całe ciało do normalnego funkcjonowania.
Podobnie woda gazowana wodorem.
Kupiłem sobie urządzenie teraz w Styczniu do gazowania wodorem zwykłej wody.
Za jedyne $130.00 mam cudowną uzdrawiającą wodę pijąc kilka razy dziennie.
Zycie w uzdrawianiu jest zmianą stylu życia, uzdrawiamy się codziennie.
Nauczać jak zdrowo żyć powinna Filozofia jednak ludzie zdecydowali, że naucza rzeczy całkowicie nieprzydatnych w normalnym życiu człowieka.
Piotrze,
w dzisiejszym świecie trzeba samemu dochodzić Prawdy.
A jak ja stawiam diagnozę, powiadasz.
Poprzez Uzdrawianie leczę wszystko a nie jakąś konkretną dolegliwość.
Kiedy wreszcie zrozumiesz, że wasi wykształceni lekarze leczą w swojej wąskiej specjalności, dając silne lekarstwa, które niszczą inne miejsca w organizmie.
Nazywa się to ubocznym negatywnym efektem lekarstwa.
Nikt z nich nie leczy całego organizmu człowieka.
Nie można wiec porównywać diagnozowania co ja uzdrawiam a co leczy lekarz.
Mam nadzieje, że wreszcie rozumiesz różnicę.
Piszesz bowiem swoje komentarze jak zwykły prostak, który nic nie rozumie.
Ja tylko pytam się ogólnie, na co konkretna osoba narzeka.
Nie muszę więcej wiedzieć, gdy zajmuję się uzdrawianiem takiej osoby.
Danek, taki z Ciebie katolik, jak z koziej d... trąba. Kościół katolicki nie naucza mniej więcej tylko konkretnie. Nie uznaje on wielokrotnej reinkarnacji, ambasadorów uzdrawiających i żyjących do 180 lat itd., to wszystko jest nauką sekty judeochrześcijańskiej i ruchu New Age. Czyli piszesz bzdury. O uzdrawianiu też wypociłeś masę głupot, wszystko to co tu piszesz, jest głoszone przez ruchy ezoteryczne i okultystyczne, skierowane do ludzi naiwnych, albo wręcz głupich. Nikt rozsądny nie bierze tego na poważnie. Kościół katolicki uznaje to wszystko za sekty, a niektóre są nawet faktycznie niebezpieczne. Nauka odrzuca uzdrawianie, jako pseudonaukę pozbawioną dowodów empirycznych, choroby się leczy, a nie uzdrawia.
UsuńOdziu, niezupełnie jest tak, jak piszesz, jeżeli chodzi o "uleczenie" człowieka. Czasami występują dokuczliwe symptomy, ale nie wynikają one z żadnej choroby lecz ze stresu. Czyli niefarmakologiczne usunięcie stresora daje wtedy efekt. Nie doceniamy chyba obecnie wpływu wielu oddziaływań na organizm człowieka. Na pewno wiele z nich jest niezbadanych (jeszcze) naukowo i skłonni jesteśmy traktować je jak np. zabobony. Nie jesteśmy w szczycie wiedzy o człowieku - stale ją zdobywamy. Tak jak 100 lat temu też ją zdobywaliśmy. Kiedyś powiedziałabym jak Ty teraz, Odziu, obecnie - już nie. Kiedyś gotowano korę wierzby i potem pito ten wywar. Na okładce czasopisma "Reumatologia" do dzisiaj widnieje zdjęcie wierzby :-)
UsuńW ogóle wielu rzeczy nie jestem już pewna. Np., że można ufać ludziom, że idziemy, także w medycynie, zawsze w dobrym kierunku, że żyje nam się lepiej. Twoja pewność w wielu aspektach jest przerazajaca, Odziu, z powodu obawy, że taka postawa może być bliska dyktatowi. Autorytaryzm też nie jest dobry. Nauka często się myli, bo nie zawsze znamy pełen obraz poznawanego zjawiska. Logika też może wyprowadzić na manowce / zapętlić się. Zdrowy rozsądek nie zawsze jest wystarczający, np. gdy potrzebna jest wiedza (a w fizyce zdecydowanie wręcz zawodzi!). Żaden człowiek nie wie wszystkiego, a każdy przecież żyje - więc umie żyć - dlaczego zatem miałabym myśleć, że robię to (żyję) lepiej niż inni?
UsuńGoldi, stres też się leczy, a nie uzdrawia. Uleczenie nie odnosi się do metody leczenia tylko do pozbycia się choroby. Po antybiotykach też człowiek bywa uleczony. Co na wierzba do uzdrawiania.
UsuńPróbuje się działać na objawy stresu. Przyczynę (stres) trzeba usunąć - np. toksycznego męża. A napił byś się wywaru z kory wierzby na bóle reumatyczne? 😀
UsuńA jaka jest przyczyna opryszczki? Wirus, który na stałe winkorporowal się w DNA człowieka. Nie usuniesz zatem przyczyny. Nie wiem czy antybiotyki leczą - one zabijają wszystkie bakterie, do których dotrą w organizmie - i te źle, i te dobre. Leczenie/ uleczenie jest zatem przywracaniem pewnej równowagi w tych przypadkach. Zachowanie takiej równowagi może zapewniać/pomagać w jej utrzymaniu wiele rzeczy. Tak naprawdę to uleczyć może Bóg, my walczymy z symptomami.
Są obecnie metody pozwalające na manipulacje genetyczne, które są przyczyną chorób genetycznych. Są też metody pozwalające na precyzyjne zabijanie komórek rakowych. Są doniesienia o całkowitym wyleczeniu z zastosowaniem tych metod. Ale jak potężny jest człowiek? Czy uleczając/wyleczajac z jednej choroby da się zapobiec innej, na którą ten czlowiek może zachorować? Raczej nie. Ciało jest śmiertelne.
Chcę powiedzieć, że nauka dużo osiągnęła. Ale tak naprawdę to człowiek jest tak samo kruchy, jaki był. Medycyna ma mnóstwo do zrobienia, a cywilizacje nie są takie mocarne, jak się na co dzień ludziom wydaje. Zatem pokora i pochylenie czoła. Logika i umysł to narzędzia po prostu do zwykłego (w świecie ożywionym) przetrwania. Filozofie? Moralność? Logika? To twory sztuczne i nie przetrwają bez wiary.
UsuńNawet, jeżeli logika działa, to dla dla istoty człowieka ma ona nieduże znaczenie. Jest wiele innych (silniejszych) składowych tworzących świat człowieka, a dla każdego świat ten jest inny. No dobra, nie znoszę pykania w tę klawiaturkę. To jakiś idiotyzm. Ludzie są raczej stworzeni do innego rodzaju komunikacji.
UsuńGoldi,
Usuńna pewno przy piwie lepiej się rozmawia, bardziej na luzie, no chyba, że rozmówcą jest Piotr odziu wtedy można oberwać po zębach.
Fajnie, że wskazujesz na słabość dzisiejszej medycyny, pomimo, że nasz tutaj Nezumi ufa tej medycynie bezgranicznie, zaordynowałby te zdobycze medycyny każdemu choremu w Polsce na rachunek Skarbu Państwa.
Ja chcę tutaj zwrócić uwagę na bardzo istotny fakt.
Mianowicie odziu -
powiada, ze kościół katolicki posiada wszelkie mądrości a odstępstwo od tej wykładni katolickiej traktuje jako sekciarstwo sekty!
Jeśli czegoś kościół nie naucza, przykład: wielokrotne inkarnacje - wtedy mamy podstawę aby to zdecydowanie odrzucić.
Tak stanowi odziu.
Podobnie z uzdrawianiem.
Zaraz zaraz -
Jezus jest najsłynniejszą osobą, która uzdrawiała.
Więcej, aby otrzymać status osoby Świętej trzeba mieć udokumentowane, zweryfikowane co najmniej dwa cudowne uzdrowienia.
Nie jedno cudowne uzdrowienie po drugim,
Pierwsze musi nastąpić gdy jest się ogłoszonym „błogosławionym”
Oczywiście dusza tej osoby, jest przyjęte znajduje się już w Niebie z Bogiem.
Wymaga to potwierdzenia przez Watykan, że dana osoba dokonała „cudu” poprzez wstawiennictwo u Boga
Po drugie:
Do kanonizacji, czyli uznania za świętego, wymaga się zatwierdzonego przez Kościół drugiego cudu, dokonanego już po beatyfikacji za przyczyną Błogosławionego. Wówczas Ojciec Święty ogłasza daną osobę świętą.
Czy ograniczony, prosty odziu jest w ogóle w stanie ten proces zrozumieć?
Przypominam -
odziu tutaj popisuje się wiarą, ze wszystko co głosi Kościół jest prawdziwe a odstępstwo naznacza odziu zdecydowanie jako sekta.
Czy prości ludzie nie są w stanie zrozumieć najprostszych rzeczy łącznie z tym, ze ośmieszają się?
Nie z gumowymi buciorami na blog Profesora Filozofii.
Niestety prostak tego nigdy nie zrozumie.
Przypomnę jeszcze raz:
Uzdrowienia są powszechne, pełne uzdrowienia bez potrzeby jakiejkolwiek medycyny.
Są mocno udokumentowane, wskazane przez personel medyczny, który chciał chorą osobę wyleczyć.
Gdy medycyna nie daje rady, niektórzy zaczynają się modlić.
Dzięki temu mamy cudowne uzdrowienia, ludzie modlą się do konkretnej osoby będącej już w Niebie aby pomogła.
Dzięki udokumentowanego cudownego uzdrowienia, ba,
nawet dwóch niezależnych uzdrowien przez osobę będącą już w Niebie ogłasza się taką duszę jako Świętą.
"Ufa tej medycynie bezgranicznie". Jeśli chcesz poznać moje poglądy to przeczytaj mój tekst o medycynie chińskiej opublikowany przez Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu. "Na rachunek skarbu panstwa". Nikt się w Polsce nie leczy na rachunek skarbu państwa.
UsuńSkąd wiesz jak Odziu zachowuje się po piwie? 😀
UsuńGoldi, wylałaś z siebie potok słów, ale chyba nie rozumiesz podstawowej sprawy, uzdrawiał Kaszpirowski, leczył profesor Religa. Jest między nimi różnica, tak czy nie?
UsuńA Danek niedługo nam ogłosi, że został świętym bo uzdrowił swoją Mamę bemerem i ma to udokumentowane. 😀 Danku drogi, jak zwykle nic nie rozumiesz, dla mnie każdy kościół to zbiór zabobonów i hipokryzji, katolicki też, ale pieprzysz tu, że chodzisz do kościoła katolickiego, jednocześnie głosząc to co opowiadają na zebraniach sekty, więc przypomniałem Tobie, że stanowisko kościoła katolickiego jest temu przeciwne. Nie jesteś katolikiem tylko wyznawcą sekty. Przypominam też to co powtarzam tu Tobie już ponad dziesięć lat, jestem niewierzący, więc Twoje opowieści w co wierzę, są zwyczajnie durne. Dziesięć lat to za mało żebyś coś pojął?
Bo każdy zachowuje się tak samo: dużo sika 😆
UsuńKaszpirowski nie uzdrawial 😃
UsuńLudzie to zbiór zabobonów i hipokryzji. A tacy też należą do Kościoła.
UsuńObawiam się, Odziu, że to Ty nic nie rozumiesz 😆 I wiecznie chcesz nie wiadomo czego.
UsuńChodziło o to, że Odziu jest konfliktowy, zamknięty w swoim spojrzeniu, niewyluzowany, szukajavy dziury w całym - no taki zakapior; typowy dla ludzi starszych zwykle (ale niekoniecznie starszych). Ja zresztą też tak myślę. Trudno tego nie zauważyć.
UsuńNezumi,
Usuńwielokrotnie tutaj u siebie postulowałeś, że za mało wydaje się na Służbę Zdrowia w Polsce, za mało ludzi jest leczonych.
Gdyby teoretycznie wszyscy, którzy chcą byli leczeni zużycie tabletek poleciałoby 1,000% w górę,
badania nuklearne kto wie, może nawet 2,000%
Napromieniowany aparaturą medyczną Naród zachowywałby się jak zombi nie mówiąc już o tak zwanych ubocznych skutkach medycyny.
Tabletki więcej trują niż pomagają.
Leczy się bowiem medycyną objawy a nie powody choroby.
A odziu -
po zębach daje nawet bez alkoholu, pasjonując się logicznie.
Wybijając komuś zęby udowadnia, ze świat nie jest symulacją
Nie rozumiejąc elementarnych rzeczy posługuje się ortodoksją logiczną co prostej głowie tłumaczy wszystko.
Atakuje nawet z pozycji kościoła jednak zastrzega się, ze jest niewierzący.
Taka prosta logiczna otumaniona bezkrytycznie przez waszych "naukowców" głowa mająca logiczne wytłumaczenie wszystkiego a jak potrzeba ortodoksyjny powołujący się na nauki kościoła aby z zajadłością inkwizycji atakować oponenta.
Fizyczna eliminacja ortodoksom wychodzi najlepiej.
Goldi, znowu nie wzięłaś lekarstw? Jesteś zrzędliwą, czepiającą się WSZYSTKICH oprócz mało rozgarniętego Danka, panną, która myśli, że będąc młodszą jest mądrzejszą. To Tobie się wydaje, że jesteś wyluzowaną, a jesteś tylko wyglupiajacą się starą panną, ktora robi z siebie błazna. Pomiędzy te wygłupy wciskasz zgryźliwe uwagi, a zgryźliwość taka jest tak charakterystyczne dla panien w twoim wieku. Trudno tego nie zauważyć.
UsuńDanek, to nie ja Ciebie zaczepiam tylko Ty mnie, piszac te idiotyczne kazania z „pozycji ambasadora” zaświatów. 😀 Nie atakuję Ciebie z pozycji kościoła, tylko tłumaczę jakie głupoty tu wypisujesz. Poszedłeś na mszę do katolików i już się chwalisz, że nie jesteś wyznawcą sekty, której nauki tu nam przedstawiasz. Żałosne.
Jak można fizycznie wyeliminować ambasadora z piątego wymiaru, może podpowiesz. I przestań już użalać się nad sobą, bo to nasza inteligencja jest tu obrażana, przez twoje kazania, a nie Ty.
🍻 😄
UsuńTo Ty, Odziu, szukaj sobie dalej dziury w całym na cudzym blogu, a Danek wypróbuje swoje nowe auto. Ja natomiast pośpiewam i pogram ze znajomymi. Fajnego wieczoru!😗
UsuńPal sześć pisanie tutaj, najważniejsze jest to, że czujemy się szczęśliwi! ☀️SERDUSZKO
Usuń😂 Lepiej był błaznem niż tetrykiem! Muszę siku
Usuńodziu,
Usuńjesteś zbyt prostym aby zrozumieć co ja piszę.
Jednak atakujesz każdy mój komentarz u Nezumiego.
Jednocześnie twierdzisz odwracając kota ogonem, że to ja z Tobą zaczynam pierwszy, kłamiesz więc rechocząc sobie.
Pozwól że ustosunkuję się do Twojego zarzutu, że ja chodzę do kościoła katolickiego, że mówię wszem oraz wobec, że jestem katolikiem.
Popatrz- Nezumi jest Profesorem Filozofii, jednak interesuje się Wiedzą, którą nazywa Wiedzą Ukrytą.
Nie robi to z Nezumiego pseudo Filozofa, wręcz przeciwnie rozszerza swoje horyzonty.
Nie tak dawno Nezumi kupił sobie książkę na temat uznawany za ezoteryczny czyli energia Qi
Energii Qi nie można zmierzyć czy uchwycić.
Energia Qi istnieje poza opisanym przez wasza Naukę systemem fizycznym.
Jednak Profesor zamiast na bułki wydaje pieniądze aby poszerzyć swoją Wiedzę.
Teraz wsłuchaj się Piotrze:
w kościele katolickim odpowiednikiem Wiedzy Ukrytej na jaką wskazuje Nezumi są Tajemnice Wiary.
Czy jesteś w stanie pojąc, ze kościół nie produkuje milionów wyznawców Jezusa na poziomie Profesora?
Zwykłemu człowiekowi ponieważ jest prosty i ciemny jak jesteś Ty Piotrze wystarczą ogólne zarysy wiary bez wchodzenia w głębokie zrozumienie tematu.
Hierarchia kościelna stworzyła więc pojęcie Tajemnice Wiary.
Nikomu nawet nie przyjdzie do głowy zapytać o co w ogóle chodzi z tymi Tajemnicami.
Wiedza Ukryta oraz Tajemnice Wiary.
Czy rozumiesz teraz Piotrze, ze posiadając dodatkową Wiedzę którą ukryto jaka Tajemnice Wiary - ze jestem bardziej świadomym katolikiem niż większość?
Mamy na tym świecie Piotrze do czynienia z prostakami, którym się wydaje ze w gumowych buciorach mogą sobie przyjść na Blog u Profesora, brudzić to szlachetne miejsce swoim logicznym brudem.
Macie bowiem prostackie pojęcie ubrane w logikę aby prostemu w prosty sposób ułożyć wiedzę, która ma tym niedouczonym wystarczyć.
Tobie to Piotrze wystarcza.
Nie masz nawet kultury osobistej więc kobietę atakujesz tutaj na Blogu bijąc poniżej pasa.
Nie masz żadnej kultury osobistej, nie masz żadnej prawdziwej wiedzy.
Danek, Nazumi nie napisał jeszcze niczego takiego co wymagałoby jako komentarza, przepisywania kazania z sekty. A tak na marginesie Nazumi jest doktorem filozofii. Nigdy nie zaatakowałem twojego komentarza do jego twórczości, zawsze było to durne kazanie, w którym opowiadasz bzdury i szkalujesz filozofów oraz inteligencję, bo sam żadnej inteligencji nie posiadasz. Do komentowania bym się nie czepiał, każdy ma prawo do swojej oceny, ale Ty nie oceniasz tylko przepisujesz żywcem sekciarskie kazania twierdząc, że głosisz nam jedyną prawdę, a reszta świata jest głupia. Brak inteligencji oraz zrozumienia logiki wyklucza abyś to Ty miał coś mądrego do powiedzenia. Sekty, New Age, okultyzm, ezoteryzm, wróżki itd. są dla bezmózgich naiwniaków. Nie masz pojęcia nawet o tym o czym tak zawzięcie opowiadasz, Bibli nie przeczytałeś, a jak cudem to się Tobie udało, to bez zrozumienia, twoja tajemnica jest tak samo inteligentna i logiczna jak Ty. Czcisz Boga, którego ludzkie ustanowili ok. 400 lat po jego śmierci, a Jezus wyraźnie powiedział, że jedynym Bogiem jest jego ojciec, tak napisano w Biblii.
UsuńKultura osobista nie polega na tym, żeby całować w rękę kobietę, która wylewa na ciebie wiadro gnojówki. Kultura osobista działa tylko w otoczeniu ludzie kulturalnych.
Kto to człowiek kulturalny?
UsuńJesteś zbyt nabzdyczony, Odziu. Jeżeli żyjesz tak całe swoje życie, to ludziom dookoła Ciebie mogło być bardzo trudno (nawet, jeżeli zabezpieczałes ich byt).
Zabawne, że kiedyś wspierano wizję, że kobieta czeka, aż ktoś ją weźmie za żonę i wtedy będzie "uratowana", a jej status wzrośnie - jako żony. A w rzeczywistości, tak "kulturalnej" i "ułatwiającej" życie, jak choćby za czasów mojej matki, tak naprawdę to był status w wielu przypadkach męczennicy. Obecnie panuje wizja: potrzebujesz pomocy - pomóż sobie sama. No to dziewczyny wzięły się za to życie: studiują (od kiedy to im wolno?🤔), zarabiają, wychowują dzieci, zmieniają partnerów (z taką samą częstotliwością jak mężczyźni), kupują domy, mają wymagania odnośnie mężczyzn. Nie wyrosłes że świata księżniczek czekających na wybawicieli, jak sądzę, Odziu. A zaden z tych światów nie jest optymalny. Czlowiek sam wybiera sobie rolę, jakie mu psują, i to zależnie od momentów w jego życiu- raz jest księżniczka A raz siłaczka, a raz rycerzem. I to jest ok 😃 Grunt że tak można sobie te rolę wybierać! Ze jest społecznie akceptowane, ze kobieta ta wolność wyboru ścieżki w danej potrzebie i w danym momencie w życiu ma. I po co tu dyskutować czy komuś potrzebna jest (i jaka) wiara? Wiesz, gdybym Vie lubiła, to starałabym się przekonywać Cię do mojej wizji, bo (według mnie) ta wizja jest najbardziej owocna. Nie mniej więc nikomu za zle, że może chce Cię do swojej wizji przekonac😃 spieranie się w wielu sprawach na serionie ma kompletnie sensu, bo i tak wszystkich nas zakopią 😃
Znaczenie w życiu mają potrzeby czlowieka - te uniwersaLne: bycie zaakceptowanym, kochanym, potrzebnym. W domu, w społeczności lokalnej i w spoleczenstwie. I wszystko to masz, Odziu. Czemu czepiasz się nie wiadomo czego? Ciesz się życiem i bądź szczęśliwy! A że ja coś tam piszę? Że Danek pisze? Piszemy, i co z tego? A że się wygłupiam? A to muszę być poważna? Poważnie to się w trumnie wygląda. Więc i tak kiedyś w końcu spowaznieję 😃
Powiem Tobie Goldi kto na pewno nie jest kulturalnym człowiekiem. Na pewno kulturalnym człowiekiem nie jest wredny babsztyl czepiający się wszystkich którzy komentują życzliwie twórczość Nazimiego. Gdy nie masz nic do powiedzenia jesteś osobą złośliwą i wredną, a że często nie masz nic do powiedzenia to często taka jesteś. Ty się nie wygłupiasz tylko robisz z siebie jędzę albo z głupoty, albo z choroby. O taką głupotę Ciebie nie posądzam, więc zostaje druga możliwość. To się da leczyć. Dziewczyny wzięły jakieś sprawy w swoje ręce (?), ale w większości tak im idzie jak Tobie. Współczuję jedynie, bo gratulować nie ma tu czego. Wybór ścieżki to dopiero pierwszy krok, ale potem trzeba zrobić następne…
UsuńSwoją opinię o mnie opierasz na moich reakcjach na twoje chore wyobrażenia, tutaj opisywane, a to nie ma nic wspólnego z moim życiem. Nie spotkałem nigdzie tak niemiłej, upierdliwej i plującej jadem kobiety choć mam znajomych w całej Polsce i gdzieniegdzie poza nią. Twoja złośliwość odbija się Tobie pewnie czkawką, bo to zadowolenie które usiłujesz nam tu zaprezentować jest sztuczne i płytkie.
Dziękuję za Twoje słowa, Odziu. 😔 One same mówią o Tobie. O Twojej samotności w niezrozumieniu, o Twoich ograniczeniach postrzegania, o Twojej emocjonalnej pustce, o Twoich złych intencjach, gdy np. oblekasz przekleństwo w dwuznaczność słów, o Twoich insynuacjach, że ktoś czegoś nie rozumie, że jest chory psychicznie. Wielu ludzi jest chorych psychicznie i gdybym była wśród nich - to bym Ci o tym powiedziała, bo to nie jest największe nieszczęście.
UsuńI przypominam Ci, że to nie Ty jesteś gospodarzem tego bloga.
Bardzo Ci współczuję, Odziu.
Podpisano: Kobra królewska 😆
UsuńTaka plująca jadem
UsuńI żabul że stawu - taki z czkawką 🐸
UsuńSsssy sssssy syyyy 🐍
UsuńCzyż kobiety i mężczyźni nie powinni być dla siebie nawzajem równie mili?
UsuńOdziu, spotkałam kiedyś człowieka - Pana w wieku ok. 50 lat - który miał nowotwór mózgu. Bardzo chcial żyć. Powiedział mi, żebym każdego dnia zrobiła coś dobrego dla drugiego człowieka. Skoro moje obecność i pisanie tak Cię denerwuje, to nie będę tutaj pisała, tylko gdzie indziej 🙂 Wyczerpała się też chyba formuła tego bloga, która pozwalała mi z niego czerpać i ubogacać się wewnętrznie. Ale dla innych osób pozostaje na pewno ciekawym miejscem.
UsuńZaczynanie pracy w poniedziałek rano:
OdpowiedzUsuń"Puchatek spojrzał na obydwie łapki. Wiedział, że jedna z nich jest prawa, i wiedział jeszcze, że kiedy już się ustaliło, która z nich jest prawa, to druga była lewą, ale nigdy nie wiedział, jak zacząć"
😄
– Alan Alexander Milne, „Kubuś Puchatek”.
odziu sprowadza ten blog na jak najniższe dno pisząc z pozycji "intelektualisty" wchodzącego na blog Profesora Filozofii w gumowych buciorach wnosząc tutaj swoje brudy.
OdpowiedzUsuńPisząc kłamstwa chce udowodnić nieprawdę wyuczoną na wojskowych zajęciach propagandy komunistycznej.
odziu: "Czcisz Boga, którego ludzkie ustanowili ok. 400 lat po jego śmierci, a Jezus wyraźnie powiedział, że jedynym Bogiem jest jego ojciec, tak napisano w Biblii."
Tymczasem ewangelista Jan piszący Ewangelie był współczesnym Jezusowi, Jednym z Jego Apostołów.
Oto co pisze Jan:
John 1:1, 14: The Gospel of John states, "In the beginning was the Word, and the Word was with God, and the Word was God,"
czyli:
Jana 1, 1 i 14: Ewangelia Jana stwierdza: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo”
Jezus jako inkarnujące się w ludzkie ciało Słowo stało się Bogiem.
dalej:
John 20:28: When the disciple Thomas sees the resurrected Jesus, he declares, "My Lord and my God!"
Gdy Tomasz widzi zmartwychwstałego Jezusa, wyznaje: „Pan mój i Bóg mój!”
John 8:58
Jesus declares, "Very truly I tell you, before Abraham was born, I am!"
Jezus oświadcza: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Zanim Abraham się narodził, Ja Jestem!”
Księga Exodus 3:14 - Bóg Ojciec z płonącego krzaka przedstawia się Abrahamowi, ze jego imię jest I am
Jezus to powtarza w Ewangelii Jana mówiąc, że też jest I am
Jezus był Bogiem zanim jeszcze Abraham się narodził czy zanim stworzony został ten świat.
Danek, wchodzisz z pustą głową na blog Nazumiego, który go utworzył aby prezentować swoją twórczość i prezentujesz tutaj starożytną twórczość żydowską i chociaż nikt cię nie prosił, autor błoga również. Pieprzysz w kółko te swoje sekciarskie głupoty od ponad 10 lat, chociaż nawet wierzący się z Tobą nie zgadzają i jakoś nikogo nie nawróciłeś. Twój umysł należy już tak mocno do „piątego wymiaru”, że tu u nas jest pusty i nikomu do niczego nie potrzebny.
UsuńW Biblii jest wyraźnie napisane co powiedział Jezus czyżby kłamał? Twoim cytacie nie ma ani jednego słowa o tym, że Jezus jest Bogiem, to że się urodził przed Mojżeszem i ktoś go nazwał swoim Biegiem, o niczym nie świadczy. To, że Jezus jest Bogiem równoważnym swojemu ojcu, uchwalili chrześcijanie około 400 lat po jego śmierci, nikt poza chrześcijanami nie uznaje Jezusa za Boga, nawet Żydzi z których pochodził. Możesz tupać nogami ile chcesz, a tego nie zmienisz.
Sztuczna inteligencja płata psikusy. Trzeba sprawdzać 🙂
UsuńNezumi,
Usuńciesze się, ze się odezwałeś.
Obawiam się, nie tylko nigdy nie przeczytałeś w całości Starego Testamentu ale nawet ze zrozumieniem nie przeczytałeś Ewangelii Jana.
Biblii Tysiąclecia (wydanie V) początek Ewangelii wg św. Jana (J 1, 1) brzmi następująco:
«Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo».
Słowo to (gr. Logos) odnosi się do Jezusa Chrystusa, wskazując na Jego boską naturę i współistnienie z Bogiem Ojcem od stworzenia świata.
Amen?
Ogromna szkoda,
że polscy Filozofowie wykładają nieprawdę na Katedrze Filozofii wypuszczając otumanionych absolwentów.
Widać potęga księcia tego świata sięga nawet polskiej Katedry Filozofii.
A nasz odziu, domorosły "filozof" wykształcony w filozofii na zajęciach politurków podczas służby wojskowej śmieci tutaj sowiecką propagandę.
Tak Nezumi,
AI doskonale orientuje się w treści Biblii.
Czego nie można powiedzieć o naszej inteligencji intelektualistów wypranej przez sowieckich propagandzistów importowanych na UW prosto ze Lwowa.
Odezwałem się, bo sztuczna inteligencja zmieniła w dwóch miejscach tekst Odzia.
UsuńCzytałem. 🙂 To, co piszesz, jest bardzo śmieszne i niewiele ma wspólnego z rzeczywistością jakkolwiek rozumianą. Sowiecka propaganda szkoły lwowsko - warszawskiej😀
Byłeś na moim wykładzie z filozofii religii? Nie masz o tym najmniejszego pojęcia. Ale jak zawsze wszystko wiesz najlepiej...
Nezumi,
Usuńpowiadasz, ze to co ja piszę, jest bardzo śmieszne i niewiele ma wspólnego z rzeczywistością jakkolwiek rozumianą.
W tym momencie stajesz się smieszny ze swoja lwowsko - warszawską szkołą propagandy postrzegania wszystkiego poprzez dogmat Logika jako fundament wszelkiej analizy filozoficznej.
Ten dogmat Twojej szkoły zrujnował jakąkolwiek nadzieję na zrozumienie czegokolwiek.
Powiadasz, ze wykładałeś filozofię religii.
Zajrzałem do Twojej krótkiej książki o afirmacji filozoficznej.
Hindusom, afirmacji filozofii Dalekiego Wschodu poświeciłeś większość swojej pracy.
Chrześcijaństwo niejako pomijasz, wskazując tylko na znaczenie miłości a jednocześnie szybko piszesz o pesymizmie: fragment:
wynikający ze świadomości o tragiczności
życia wyrażany w tragediach greckich oraz niewiara w szczęście. Odczuwamy to w ostatnich
słowach Króla Edypa – „ Bacząc na ostatni bytu ludzki kres i dolę, Śmiertelnika tu żadnego zwać szczęśliwym nie należy,
Aż bez cierpień i bez klęski krańców życia nie przebieży”.
W dużej mierze pesymizm ludzki jest wynikiem sposobu doświadczania życia w codziennej egzystencji.
zaraz, zaraz
Bóg nawołuje aby zapraszać Boga do wszystkiego co robimy każdego dnia przez cały nasz dzień.
Wtedy pojecie losu przestaje istnieć w życiu osoby wierzącej.
Pesymizm narzuca książę tego świata.
Mój Bóg zachęca 44 razy w Biblii - radujcie się.
Zamiast Twojego sowieckiej propagandy pesymizmu jest zachęcanie do radości w naszym życiu.
Z mojego punktu widzenia, z pozycji Filozofii Nieba Twoje nauczanie o chrześcijaństwie jest prosto z tuby szatana.
czyli smutek,
czyli nicość i tak dalej i tym podobne.
Wiesz, Twoje nauczanie nie jest śmieszne,
jest niezwykle szkodliwe wykrzywiając esencję czym są Nauki Jezusa Chrystusa.
Potem zbierasz owoce swojego nauczania w osobie odzia otumanionego logiką nie rozumiejącego nic z istoty czym jest ten doczesny świat.
Tak owoce Twojej lwowsko - warszawskiej szkoły filozofii wyglądają z pozycji Królestwa Niebieskiego.
Danek
UsuńNie naśmiewam się z Twojej wiary. Śmieszne są inwektywy, którymi obrzucasz moich nauczycieli.
Książka nie jest wcale krótka, ponieważ wydawca ponadnormatywnie nabił tekstem strony formatu A4.
"Chrześcijaństwo niejako pomijasz". Chyba żartujesz. Poświęcam cały obszerny rozdział temu, co uważam za jego istotę. Filozofii Wschodu poświęcam jedynie dwa z pozostałych.
"Powiadasz, że wykładałeś filozofię religii". Nie powiadam, tylko był to jeden moich wykładów. Obejmował też historię doktryn religijnych i elementy religioznawstwa.
Temu, co piszesz w tym komentarzu brakuje elementarnego zrozumienia i kultury. Jesteś też niestety nieukiem i ignorantem. Potrafisz jedynie miotać obelgi.
Możemy nie zgadzać się w poglądach, ale twój brak intelektualnej pokory jest uderzający...Poza tym, wybierasz z ewangelii jedynie to, co Ci dogadza i dlatego tak przeraża Cię to, kiedy ktoś mówi o miłości, ponieważ akceptujesz jedynie miłość własną. Twoje rozumienie treści, jakie przekazują Ewangelie jest jedynie marną karykaturą płytko rozumianego protestantyzmu w połączeniu z jakimś okultyzmem.
UsuńMimo to uważam, że zdarza Ci się pisać sensowne rzeczy...
Przeceniasz mój wpływ na Odzia. Jest to człowiek myślący samodzielnie i krytycznie, o dużej wrażliwości egzystecjalnej i znajomości życia, i zdrowym rozsądku. Całkiem słusznie ceni światopogląd naukowy, ale zdaje sobie sprawę z jego ograniczeń.
"Sowiecka propaganda pesymizmu". Gdybyś nie używał tego rodzaju kwiecistych i bezsensownych określeń, można byłoby to, co piszesz, traktować poważniej...Nie istnieje sowiecki pesymizm. Za pesymizm można było w "Sowietach" skończyć w Gułagu. To był światopogląd skrajnie optymistyczny. Charakterze ala go wiara w przyszłe szczęście ludzkości.
UsuńCharakteryzowała...
UsuńSztuczna inteligencja trochę zmieniła mi ostatnie zdanie.
Danek, to przecież nie wiara jest śmieszna tylko Ty i sposób w jaki o niej piszesz. Na dodatek robisz z siebie głupka pusząc się jak indoor. Ty piszesz tu sekciarskie kazania, że ambasador i że los Ciebie nie dotyczy, a ja widzę tylko gul gul gul… Wszystko Ciebie dotyczy tak jak każdego człowieka, nie jesteś nic a nic wyjątkowy, jesteś tylko wyjątkowo naiwny. Wiarę w każdego Boga można zrozumieć, jak ktoś potrzebuje to dlaczego nie. Istnienie jakiegoś Boga da się nawet logiczne uzasadnić przy pewnych założeniach, ale to co Ty tutaj wyprawiasz, to tylko religijne doktrynerstwo. Agresywne, natarczywe i publiczne narzucanie swoich przekonań bywa określane mianem ślepej wiary. Ze względu na brak realizmu i zdrowego rozsądku w twoim zachowaniu zasługujesz jedynie na miano „głupiec boży”, a nie „ambasador„.
UsuńRozdział pierwszy:
UsuńMetafizyczne i moralne źródła pesymizmu
Nietrwałość istnienia
Nieprzewidywalność losu
Pesymistyczne wyznanie wiary
Pesymizm metafizyczny a pesymizm moralny
Pesymizm metafizyczny a niewiara w szczęście
Negatywna ocena namiętności
Zgoda na los
Nezumi,
już pierwszy rozdział Twojej pracy narzuca pesymizm oraz negatywne nastawienie do życia.
Późniejsze rozdziały rozszerzają ten światopogląd.
Zgoda na los jest kwintesencją Twojego światopoglądu.
Chrześcijanin nie może z definicji godzić się na los.
Chrześcijanin ma żyć z Bogiem codziennie cały czas.
Jeśli ktoś wskazuje na los jako na sprawczy element swojego życia taka osoba, powtarzam z definicji nie może być prawdziwym chrześcijaninem.
Taka osoba nie dotrze do życia po śmierci dlatego Jezus zapowiada, ze wąska jest brama do Zycia w Zbawieniu.
Wypracowaliście sobie dogmat logicznego postrzegania -
to jest gwarancja na wieczne potępienie.
Podejmujesz świadomie swój wybór na tym teraz żywocie.
Ja wybieram życie.
Moje życie jest świadectwem, że życie z Bogiem codziennie daje autentyczne pozytywne rezultaty.
Gdyby było inaczej obietnice zawarte w Biblii dla osoby Zbawionej byłyby bezwartościowe.
Tymczasem mam więcej niż sobie marzyłem gdy miałem 15, gdy miałem 25, gdy miałem 30 lat.
Mój Bóg przeszedł moje oczekiwania, doprowadzając mnie na okres emerytalny do miejsca gdzie zapewnia On, że będę sobie na moje ostatnie dni żył w pełnym spokoju ciesząc się z dorobku mojego życia.
Powtórzę więc -
pesymizm, zgoda na los pochodzi od księcia tego doczesnego świata.
Moje życie jest świadectwem, że żyjąc w radości bycia dzieckiem Boga wszystkie zapewnienia z Biblii dla mnie są wypełnione nawet z przebiciem.
Danek
UsuńCieszę się, że skupiłeś się na odpowiedzi i wyrażeniu swojego credo. 🙂
Oczywiście nie uważam losu za jedyną przyczynę sprawczą. A nawet (pisałem o tym kiedyś) skłonny byłbym utożsamiać los z tym, co buddyzm nazywa współzależnym powstawaniem, a psychiatra i filozof Jaspers - sytuacjami granicznymi. W tym sensie los nie wisi nad nikim, niemniej istnieje wyraźny determinizm.
Końcowy rozdział mówi o przezwyciężeniu pesymizmu.
Nikt mądry nie zabrania nikomu cieszyć się życiem. Wszystko zależy jednak od tego, co nas w życiu cieszy, a co smuci.
Danek tak sobie wierz, ale odczep się od normalnych ludzi. Piszesz, że to Twój Bóg, więc zachowaj go dla siebie. Głupota tego co nam tu opowiadasz polega na tym, że twoje życie nie jest świadectwem niczego. Zapieprzasz codziennie do najemnej roboty, a pieniądze daję Tobie pracodawca, a nie żydowski Bóg. Ale Ty cieszysz się, że to dzięki żydowskiemu Bogu, a potem podobno też dzięki niemu możesz jechać na urlop. Żałosna bzdura, niewierzący też tak mają. Twoje oczekiwania są tak niskie, że bardzo dużo ludzi, których żydowski Bóg nic nie obchodzi, ma dużo więcej od Ciebie i nie muszą chodzić pracować na jakiegoś pracodawcę, bo sami są pracodawcami. Kto im to zapewnia, bo przecież nie żydowski Bóg? Ty jesteś jedynie znakomitym przykładem na to, co sekta może zrobić z mózgiem człowieka. W przestrzeni publicznej naruszenia spokoju innych ludzi przez nachalny fanatyzm religijny i publicznego narzucania innym swoich przekonań religijnych nie lubi nikt. Szczególnie gdy jest to próba zdominowania cudzej przestrzeni publicznej własnymi zasadami religijnymi przez osobę o ograniczonym umyśle. O takim ograniczeniu umysłowym świadczy uporczywe nakłanianie innych do przyjęcia własnej perspektywy religijnej bez brania pod uwagę ich poglądów religijnych.
UsuńNezumi,
Usuństaram się powstrzymywać od oceniania kto cieszy się czym ze swojego życia.
Ja ciesze się, ze mam moją Mamę, ze jest zawsze ciepło tutaj gdzie mieszkam.
Słonce, ciepła woda w tropikalnym morzu, spłacony dom to jest podstawa.
Jednak najbardziej cieszę się, ze jestem zdrowy.
Czy coś mnie smuci?
Właściwie nic mnie nie smuci, nawet nie wiem jak się smucić.
Ja też tego nie oceniam, ale to pokazuje w czym ktoś widzi wartość życia. Mamy już nie mam...Niestety nie powstrzymujesz się przed potępieniem i agresją. Radość nie powoduje nienawistnych uczuć.
UsuńNezumi,
Usuńzarzucasz mnie rzeczy, które nie są prawdziwe.
Z drugiej strony ani jednym słowem nie potępiasz wypowiedzi odzia, które w całości są nienawistnym atakiem na mnie czy na Goldi czy nawet na wypowiedzi Basi.
Przeczytaj jeszcze raz powyższy wpis od odzia.
To nie jest komentarz tylko jednostronny atak na mnie tylko dlatego, ze jestem wierzący.
Ja nikogo do niczego nie nakłaniam tylko komentuję z pozycji Królestwa Nieba. Nigdy mnie nie powiedziałeś, że nie życzysz sobie wypowiedzi, które nie pokrywają się z logiczną hierarchią przyjętej doktryny wykładanej na UW.
Jednak odziu uzurpuje sobie prawo do decydowania kto oraz w jakim duchu ma prawo wypowiadać się u Ciebie.
Twardogłowy logiczny doskonale reprezentuje tutaj swojego duchowego księcia, czyli szatana.
Powyganiał już od Ciebie prawie wszystkich.
Danek jak zwykle nic nie rozumiesz, Ty nie komentujesz, tylko ze swojej podobno wysokiej pozycji uprawiasz teleewangelizm na cudzym blogu, pouczasz jak mamy myśleć i jak żyć oraz straszysz szatanem. Pouczasz głównie autora blogu Nazumiego jak ma pisać i żyć, filozofów jak mają myśleć i uczonych jak mają pracować. To jest jednostronny atak na tych którzy samodzielne myślą i zawodowo zajmują się badaniem rzeczywistości, bo do tego ataku podobno masz prawo „z pozycji Królestwa Nieba” jako pracownik hotelu, choć twój umysł nie dorasta im do pięt. W związku z tym ja z pozycji Ziemi krytykuję twoją krytykę, bo się z nią absolutnie nie zgadzam. O niczym nie decyduję.
UsuńI dobrze rozumiesz jaka jest różnica między komentowaniem, a uprawianiem religijnego doktrynerstwa, bo potrafisz napisać też komentarz zamiast kazania.
Dalej Piotrze uprawiasz bezpardonowy atak na mnie ponieważ wierzę, że Jezus jest żywy, że Jezus jest aktywny w moim życiu dzisiaj.
UsuńGdybyś ze zrozumieniem czytał co tutaj pisze autor blogu wiedziałbyś, że z profesorem Marianem Przełęckim Nazumi wyjeżdżał na wieś poza Warszawę aby dyskutować bez strachu o utratę pracy o prawdziwej Filozofii.
Zamordyzm logicznego postrzegania narzucony przez sowieckich nauczycieli przywiezionych ze Lwowa spowodował, że wolność myślenia była zabroniona na Uczelni UW.
Nie rozumiesz Piotrze nic, nie ma żadnej szansy abyś cokolwiek zrozumiał.
Wchodzisz tutaj na blog w swoich gumowych buciorach, narzucasz wyuczony na wojskowej akademii sowiecki styl braku tolerancji na inne spojrzenie na życie.
Słowo tolerancja nie istnieje w Twoim światopoglądzie.
Tam kiedyś na wsi profesor Marian Przełęcki miałby o czym ze mną rozmawiać.
Ja wsłuchałbym się z zainteresowaniem co Mistrz ma do powiedzenia.
Z chwilą powrotu do Warszawy rozmowa się urywa - drzwi tolerancji zostają zatrzaśnięte.
Tylko sowiecka propaganda jedynej słusznej logicznej wykładni.
Jesteś Piotrze produktem sowieckiej propagandy.
Uprawiasz tutaj zamordyzm jedynie słusznej sowieckiej wykładni wszystkiego.
Nawet nie rozumiesz jaki jesteś żałosny w swojej głupocie.
Homo Sovieticus - odziu jesteś tutaj takim przykładem bezmyślnego sowieckiego postrzegania - wyprano Tobie mózg z wolnego myślenia.
Podano Tobie do konsumpcji logicznego gotowca.
No to jest wreszcie komentarz, ale bez zrozumienia. Nie interesuje mnie zupełnie w co wierzysz, mam to wręcz w... gdzieś. Interesuje mnie tylko to co tu piszesz, a piszesz tu obraźliwe kazania i prowadzisz idiotyczną ewangelizację ze swojej sekty. Obrażasz przy tym filozofów, w tym Nazumiego i wszystkich inteligentnych ludzi. Wątpię, czy któryś chciałby z Tobą prowadzić jakąś dyskusję, raczej pominął by to twoje pieprzenie milczeniem tak jak Nazumi.
UsuńA twoja obsesja sowiecka jest charakterystyczna dla tych co spieprzyli przed komuną ze strachu. Ci co mieli odwagę ją przetrwać już dawno zapomnieli, że coś takiego ich gniotło.
Teraz pozostali tacy ja Ty Piotrze,
Usuńco gniotą resztę Narodu sowieckim bagnem tej jedynej ustalonej logicznie przez sowieckich aparatczykow tak zwanej "wiedzy".
wyszkolili Ciebie na zajęciach wojskowych.
Teraz funkcjonujesz tutaj jako sowiecki aparatczyk.
Jedyną odpowiedzią na takie pieprzenie jest tylko popukanie się w czoło. 😀 Nie masz pojęcia ani o żołnierzach z poboru z czasów komuny, ani o tym kto kogo teraz gniecie w Polsce. Czyli nic nowego, bo z tego co piszesz wynika za każdym razem, że o czymś nie masz pojęcia. Zajmij się lepiej sobą bo czasu mało, a umysł jałowy.
Usuńwłasnie odziu usłyszałem ten dźwięk z pustej Twojej głowy.
UsuńChyba tylko dotąd raz taki dźwięk usłyszałem aż dopiero teraz Twoja pusta głowa.
Mylisz się, mój brat po studiach na wydziale Nauk Politycznych został skierowany do wojska jako oficer polityczny.
Nie masz Piotrze żadnego pojęcia tylko rzucasz tutaj swoim sowieckim logicznym śmieciem.
Pusty jak dzban aż tutaj słyszę dźwięk tej głupoty.
Jeszcze dotąd wibruje głupotą.
Różnica Danku między tym co ja piszę, a tym co Ty tu opowiadasz, polega zawsze na tym, że ja to doświadczyłem, albo dokładnie przeanalizowałem wiedzę na ten temat, a ty zazwyczaj pieprzysz to co ślina na język Tobie przyniesie. W połączeniu ze słabym nielogicznym umysłem wychodzi z tego prawie zawsze bzdura. Nie byłem w wojsku oficerem politycznym, oficer polityczny to w wojsku była największa ofiara, na niczym się nie znał, a do wszystkiego się wtrącał, dlatego poważania wśród żołnierzy żadnego nie miał. Zdecydowana większość kolegów, którzy należeli ze mną do pierwszej Solidarności było po wojsku, co świadczy dobitnie o tym gdzie żołnierze zasadniczej służby wojskowej mieli komunistycznych oficerów politycznych. Innymi słowy twoja interpretacja rzeczywistości, nie ma nic wspólnego z tą rzeczywistością, tak samo zresztą jak twoje kazania. Jesteś zwyczajnym mitomanem i megalomanem oderwanym mocno od tego co czyni człowieka mądrym.
UsuńPiotrze,
Usuńjaki Ty jesteś zadufany w sobie Alfa oraz Omega.
Wszystko najlepiej wiesz, wszystko sobie przemyślałeś.
Ja tez wszystko o czym pisze osobiście doświadczyłem czy doświadczam.
Nie jest to Twoje lecz moje przeżycie - wiec atakujesz moje życie abym żył Twoim życiem.
Ja żyję sobie z Bogiem codziennie.
Nikomu tego nie narzucam
Po prostu cieszę się dobrym, zdrowym, dostatnim życiem.
Dokładnie takim życiem żyję jakie życie obiecał mnie mój Ojciec w Niebie.
Ty atakujesz mnie z nienawiścią.
Jedyne co piszesz to nieustanny atak.
Komentuję tutaj z pozycji Królestwa.
Nie mam żadnego stresu.
Mam więcej niż potrzebuję do życia.
Nezumi pisze tutaj o rożnych dramatach.
Mnie to nie dotyczy, komentując piszę dlaczego mam takie życie jakie mam, beztroskie, zdrowe, jestem codziennie uśmiechnięty, radosny.
Nie mam stresu gdy przychodzą rachunki.
W Polsce mój brat dwa razy liczy aby zapłacić za telefon czy rachunki za prad.
Zbiera opał na zimę.
Jest niewierzącym
Dwóch braci - jakie odmienne życia
Skończył dwa wydziały na Uniwersytecie.
Co z tego gdy nie ma Bożej łaski pomyślności nad jego życiem.
Danek i o to właśnie chodzi, nie komentujesz twórczości Nezumiego, tylko piszesz kazania z pozycji sekty i opisujesz swoje życie, którego ta twórczość nie dotyczy. Tylko jakiś głupiec może myśleć, że na tym polega komentowanie czyjejś twórczości. Swoje życie oczywiście doświadczasz, ale opinię o nim masz subiektywną i nie całkiem realną. Przecież z twojego opisu wynika, że jesteś zwykłym człowiekiem w dobrej sytuacji materialnej, od jednych ludzi lepszej, a od innych ludzi gorszej oraz o całkiem normalnym i nieciekawym trybie życia, a nie wybrańcem żydowskiego Boga jak nam tu próbujesz wcisnąć. Również te opowieści o twoim żelaznym zdrowiu są mało prawdziwe. Nawet to, że nie masz żadnego stresu, to nieprawda, bo pracujesz jeszcze zamiast iść na emeryturę właśnie dzięki stresowi. Boisz się, że zabraknie… Natomiast o życiu w ogóle, w tym o moim życiu, nie masz zielonego pojęcia. Żyjesz w swoim grajdołku z umysłem na poziomie Florida Man, więc komentując negatywne twórczość Nazumiego może nie poddawaj siebie jako przykładu, bo nie jesteś żadnym przykładem i nie cytuj Biblii, bo Nazumi ją czytał i zna też różne komentarze uczonych dotyczące jej treści (te za i te przeciw), o których nawet nie słyszałeś, a nie tylko wykłady sekty jak Ty. Robisz to już przeszło dziesięć lat, przy okazji obrażając filozofów i uczonych, których Nazumi poważa, sam będąc przy nich nikim, a pomogłeś w czymś komuś?
UsuńPiotrze,
Usuńmasz problem ze zrozumieniem więc nie rozumiesz, że ja komentuję twórczość Nezumiego.
Piszesz, że ja obrażam filozofów i uczonych.
Powiedz, który z tych uczonych w czymkolwiek jest w stanie mnie pomóc.
Nezumi uwielbia pisać o nicości.
Aż się prosi komentować, że każdy normalny człowiek rozumie, że jest życie po tym doczesnym fizycznym życiu.
Podobnie jest z uwielbianym przez Nezumiego losem.
Gdy ktoś rzeczywiście uwierzy, że jest jakiś los, nieprzewidywalny los -
normalny przekonany do istnienia losu człowiek nie kupi sobie domu, będzie się bał, ze nie podoła z ratami.
Taki człowiek żyje w stresie niepewności.
Aż prosi się komentować takie nieprawdziwe rzeczy, że przecież jesteśmy panem naszego "losu"
Ja nie jechałem do Ameryki zdany na jakiś los.
Nikogo tam nie znam.
Powinienem puknąć się w czoło po co ja tam jadę.
Tymczasem nie dawałem nawet 1% na rolę jakiegoś losu w moim życiu.
Jechałem do Ameryki z absolutną pewnością 100% że będzie cudownie w moim amerykańskim życiu.
Zarzucasz mnie Piotrze,
że nie mam żadnego szacunku dla waszych intelektualistów.
Zamiast pomóc pokonać los, wskazują na los jako decydujący w życiu.
Znajdują wszystkie możliwe powody aby pokonać radość z życia.
Uśmiech na twarzy wg waszych polskich intelektualistów świadczy, ze mamy do czynienia z głupkiem.
Powtarzasz tę "mądrość" Piotrze za waszymi intelektualistami.
Nic naprawdę mądrego wasi intelektualiści nie są w stanie napisać aby pomóc zwykłemu człowiekowi.
Bogacenie się jest naganne w umyśle waszych intelektualistów.
Wydawanie pieniędzy na przyjemności jest dyskredytowane przez waszych intelektualistów.
W ciągu ostatnich 3 lat kupiłem 5 nowych aut.
Aby sprawdzić czy auto jest dobre w moim świecie najlepiej pojeździć kilka miesięcy aby zobaczyć czy nadaje się to auto na okres emerytalny.
Nie piję, nie palę wydaję pieniądze na auta.
Ostatnie kupiłem tydzień temu.
Jestem przekonany, ze będę trzymał te auto przez następne 10 lat.
Absolutnie żaden tak zwany inteligent w Polsce tego nie zrozumie.
Dla mnie wasza inteligencja waszych inteligentów jest zupełnie nieprzydatna.
Nawet nie rozumieją, co naucza Jezus, że najważniejszą rzeczą co możemy osiągnąć w naszym teraz doczesnym życiu to otrzymanie Zbawienia.
Jeśli ktoś nie zna swojego adresu dokąd zmierza po śmierci fizycznego ciała - nazywanie tej inteligencji inteligentami jest naprawdę śmieszne.
A Ty Piotrze mnie zarzucasz, że ja krytykuję co wasi inteligenci tutaj wyprawiają.
Na końcu jak każdy inteligent dorzucasz ocenę mnie, czy pomagam.
Tak pomagam każdego dnia wielu ludziom.
Mam pod soba ponad 100 osób więc mam znacznie więcej od Ciebie okazji aby pomagać innym.
Ty pokazujesz jak nauczyłeś się poniżać innych.
W tym celująco się wykazujesz, szatan się cieszy.
Ja buduję ludzi,
każdego zachęcam do lepszego życia, pokazuję, że może coś lepszego zrobić w swoim życiu.
Nezumi został utopiony w niemocy przez swoich promotorów, widzi tylko pokonanych. Im bardziej ktoś jest pokonany przez życie tym bardziej szlachetnie prezentuje się taka osoba w oczach Nezumiego.
Danek, szkoda z Tobą strzępić języka, znowu wydobyłeś ze swojego mózgu cały zestaw, ja to, ja tamto, ja tu, ja tam, ja, ja, ja… Możesz sobie kupować auto nawet codziennie, a i tak jesteś tylko zwykłym najemnym pracownikiem hotelu z Florydy, z mózgiem nie mającym nic wspólnego z intelektem i logiką, takim typowym Florida Man. Z twórczością Nezumiego nie musisz się zgadzać ani jej rozumieć, ale chwalenie się niczym i obrażanie mądrzejszych od siebie nie jest komentowaniem tej twórczości. Posiadanie domu na raty nie jest cechą mądrości. Nawet Einstein przez większość swojego życia nie był zamożny i wynajmował mieszkania. Osoba, która nieustannie i bezpodstawnie opisuje swoją wyższość, najczęściej cierpi na głęboko ukryte kompleksy lub niskie poczucie własnej wartości i to nie mój pomysł, tak twierdzą psychologowie. Nie uzyskasz w ten sposób żadnego szacunku, bo wybujałe ego, lekceważenie mądrzejszych od siebie i bezpodstawne poczucie wyższości nad innymi ludźmi, u osób z moim charakterem wzbudza jedynie śmiech, a u takich osób jak Nazumi wzbudza współczucie.
Usuńi o to własnie chodzi Piotrze!
Usuńaby nikt nie kwestionował, ze coś sobie kupuję z pozycji intelektualisty.
Jeśli mam bilion i chcę założyć sobie kolonię na Marsie - nikomu nic do tego.
Jednak intelektualista nie ustaje w swoim mędrkowaniu.
Tylko dlatego, ze ktoś napisze książkę nie oznacza, ze jest mądry.
Polska Filozofia stałaby na światowym poziomie gdyby tak było.
Nezumi pisze, ze nic wartościowego nie tworzy polska Filozofia.
Wręcz, ze Filozofia umarła.
Jednak Ty Piotrze aż ślina Tobie cieknie w ust ustaliłeś, ze to wszystko są mądrości, ze ja mam pochylać się z poważaniem przed tymi mądrościami.
Czy naprawdę jesteś aż tak głupi Piotrze, czy tylko udajesz?
Podaj mnie kilka tych filozoficznych prac napisanych w polskim ostatnim stuleciu.
Zobaczymy co tam mądrego przeczytamy.
Na co Ty Piotrze cierpisz opisała to Goldi.
Czy mam tutaj to przytoczyć ponownie.
Jestem małego wymiaru jednak robisz z siebie mądralę.
Taki polski Polak w gumowych buciorach wszedł na blog o Filozofii nic nie rozumiejąc o czym pisze Nezumi ani jak ja komentuję.
Jednak prowadzisz vendettę napaści na mnie tylko dlatego, ze jestem Ambasadorem Królestwa.
Żałosny ambasadorze sekty, nikt nie kwestionuje twoich zakupów, gwarantuję Tobie, że nie ma o nich ani słowa w pracach polskich filozofów, ba cały świat ma w … gdzieś twoje zakupy oraz stan twojego konta w banku, nie jesteś żaden Musk, tylko zwykły pracownik hotelu. On daje pracę, a Ty chodzisz do pracy, głównie dlatego świat się interesuje tym co on kupił i ile ma na kontach, a Tobą nie. Ktoś kto napisze książkę może być głupi, ale ktoś kto w kółko przez ponad 10 lat pisze o siebie pusząc się jak indyk, zamiast komentować, to jest taki na pewno.
UsuńCzy ktoś kto napisał książkę, której istotą są nadprzyrodzone byty i zdarzenia, morderstwa, grabieże, gwałty, kazirodztwo, pedofilia, niewolnictwo, wojny, zdrady i przepowiednie, jest mądry? Nie czepiaj się więc twórczości Nazumiego.
Piotrze,
Usuńnie rozumiesz co pisze tutaj Nezumi.
Nie rozumiesz co ja piszę komentując twórczość Nezumiego.
Piszesz tylko jak ujadający pies, nic z tego nie wynika poza ujadaniem upojonego nienawiścią do osoby wierzącej, czyli do mnie.
po prostu reprezentujesz szatana i tylko tyle potrafisz.
Ja komentuje z pozycji Królestwa.
Dalej nic z tego nie rozumiesz.
Nie rozumiesz czym jest komentarz z pozycji merytorycznej.
Potrafisz tylko posługiwać się propagandą prosto z komunistycznej ideologii.
Tyle w życiu się nauczyłeś kiedyś podczas służby wojskowej.
Ja wskazuje w sposób merytoryczny na aspekty twórczości Nezumiego.
Ty tylko jak cepem swoją propagandą ujadać potrafisz.
Jasne, tylko Ty rozumiesz wszystko, no może poza guru twojej sekty, którego kazania tu przepisujesz, wszyscy poza tym są głupi, cały świat inteligentny, uczeni, filozofowie, nawet teologowie. Tylko ty wiesz o czym mówisz, no przecież, bo pieprzysz same głupoty, mieszając religię z czarami. Ambasador niczego. Nazumi jakoś nie wita entuzjastycznie tych wypocin o twoim statusie materialnym i tym co ostatnio kupiłeś, a jak się odezwie to tylko po to żeby skorygować jakieś totalne głupoty które piszesz, bo już trudno mu je znieść.
UsuńTym razem też błysnąłeś swoim intelektem, a właściwie jego brakiem, pisząc bez pojęcia co znaczy słowo merytoryczny. Merytoryczna jest treść oparta na twardych, możliwych do zweryfikowania faktach, która skupia się na rzetelności i wartości informacyjnej, eliminując zbędne pieprzenie nie na temat. Odwrotne niż twoje treści tu pisane. Wiara nie jest merytoryczna. Wiara oznacza przyjęcie czegoś za prawdziwe bez dowodu lub nawet wbrew niemu. I tyle, jak chcesz się popisać jakimś trudnym słowem, to najpierw zajrzyj do słownika, a jak nie masz, to zapytaj swoją inteligencję tą sztuczną oczywiście.
odziu,
Usuńkażde zdanie tutaj przez Ciebie napisane jest atakiem na mnie.
Tylko dlatego, ze jestem wierzącym, że Jezus jest dzisiaj żywy, że zmartwychwstał oraz że dzisiaj osoby wierzące otrzymują Zbawienie.
Nie jesteś u siebie na blogu jednak zachowujesz się jakby to był Twój blog.
Zachowujesz się niekulturalnie.
Tłumaczyć jak krowie na rowie. Więc jeszcze raz.
UsuńNie krytykuję Ciebie Danku za to, że wierzysz bo to jest twoja sprawa, tylko za to, że uprawiasz tutaj publicznie katechezę, choć to nie jest blog dotyczący religii, tylko prezentujący twórczość Nazumiego. I to w skrócie byłoby tyle. Nie bierzesz przy tym pod uwagę zupełnie tego w co wierzą lub nie wierzą autor i czytelnicy tego bloga. To jest brak kultury. Na dodatek klepiesz takie głupoty i tak przeinaczasz katolicyzm, że mam o czym pisać. Przecież cała katolicka religia oraz cała katolicka ideologia opiera się na kulcie cierpienia. Cierpienie jest podstawą wiary katolików, wychwalają je, wielbią, czczą i uwielbiają. A Ty pieprzysz wręcz odwrotnie, ale twierdzisz, że chodzisz na katolickie msze.
Kończę już tę dyskusję z Tobą bo to jest tylko deptanie w kółko tego samego błota. Ale na każdą katechezę jaką tu będziesz prowadził ja będę reagował krytyką. Bo według mnie komentarz tak, a katecheza nie. Jak autor blogu uważa inaczej, to wystarczy mnie zablokować, ale Ty możesz tylko tupać nogami.
Piotrze,
Usuńja zwracam się z pełnym szacunkiem wobec wszystkich użytkowników tego Blogu.
Każdego z Was błogosławię oraz każdego z Was kocham.
Wykazuję się najwyższą możliwą kulturą osobistą wobec Was wszystkich.
Co nie oznacza, ze zgadzam się z waszymi wierzeniami czy dogmatami.
O tym właśnie tutaj piszę dzięki gościnie danej mnie przez Nezumiego.
Czy Piotrze tak trudno jest Tobie być tolerancyjnym, dać komuś prawo do wolności wypowiedzi?
Powyższe co napisałeś jest ukłonem wobec zamordyzmu.
Dogmat instytucji kościoła ponad wszystkim.
Dla mnie kochającego wolność wyboru to co wyprawiają tutaj ludzie, nawet najbardziej uczeni nie ma żądnego znaczenia.
Tego nie rozumiesz.
Leoś dzisiaj kieruje tym kościołem.
Wychowany na propagandzie komunistycznej w krajach Ameryki Łacińskiej gdzie był na stałych misjach reprezentuje świat całkowicie odmienny od mojego.
Ja jestem z Bogiem.
Jezus zapowiedział, kto jest z tym światem nie może być ze mną.
Czy taką mądrość jesteś w stanie Piotrze zaakceptować?
Wszystko co powyżej napisałeś jest z tego świata.
Nezumi ma charakter człowieka zgodnego.
Nie będzie się z nikim spierał.
Buddha powiada, ze ludzie mają cierpieć, Nezumi akceptuje taką mądrość.
Ty Piotrze tez to akceptujesz bez zastanowienia się.
Nawet piszesz:
"Przecież cała katolicka religia oraz cała katolicka ideologia opiera się na kulcie cierpienia. Cierpienie jest podstawą wiary katolików, wychwalają je, wielbią, czczą i uwielbiają."
Jezus tego uwielbienia cierpienia nigdy nie nauczał.
To pochodzi od szatana.
Człowieka poniżyć jak najniżej pokazując jakiego cudaka stworzył Bóg.
Ty uwierzyłeś bez żadnego dowodu, że masz cierpieć na tym świecie.
Piotrze,
zajmujesz się katechezą jako sługa szatana.
Tak jak powiedziałem - Nezumi jest zgodny w swojej naturze, nie kwestionuje co podają wam do konsumpcji mądrale tego świata.
Pozwól jednak mnie korzystać z mojej wolności wyboru jaką otrzymałem od mojego Ojca w Niebie.
Mam wolną wole i tego mnie nie zabierzesz.
Nie będę kroczyć drogą narzucaną przez ustalony na tym świecie porządek rzeczy.
Nie jestem u Ciebie na blogu Piotrze, jestem w gościnie u Nezumiego.
Wiem, ze zajadle mnie atakujesz ponieważ mam odwagę korzystać z mojej wolności wyboru.
Ja Wybieram Boga.
Ja jestem na tym świecie ale nie jestem z tego świata.
Tak powiedział mój mistrz oraz mój Zbawiciel Jezus Chrystus.
Ja umarłem powiedział Jezus abyście mieli życie.
Nie powiedział, ze mamy cierpieć jak cierpiał On.
Kłamstwa tego świata mnie nie interesują.
Nawet Piotrze nie jesteś tego w stanie zrozumieć.
Ja naprawdę reprezentuję inny świat.
Ja komentuję z pozycji Królestwa.
Danek
UsuńJestem "zgodny", ale to nie znaczy, że wszystko przyjmuję. Nigdy tak nie było.
"Wykazuję się najwyższą możliwą kulturą osobistą".Gratuluję dobrego samopoczucia.
Gdzie wyczytałeś, że według Buddy mamy cierpieć? 😀
Nezumi,
Usuńprzecież wielokrotnie tutaj pisałeś o cierpieniu w filozofii Dalekiego Wschodu jako niejako fundamencie tej wiedzy.
Życie z natury jest niedoskonałe i przemijające. Cierpieniem są nie tylko ból, choroba czy śmierć, ale również starzenie się, frustracja i poczucie niespełnienia.
Wszystko jest postrzegane w tej filozofii poprzez pryzmat cierpienia.
Ale jej celem jest uwolnienie od cierpienia. O tym mówią trzecia i czwarta szlachetna prawda przypisywane Buddzie.
UsuńAle jej celem jest uwolnienie od cierpienia. O tym mówią trzecia i czwarta szlachetna prawda przypisywane Buddzie.
UsuńJasne,
Usuńtylko te uwolnienie jest dla wybranych, gotowych pozbyć się wszelkich potrzeb w życiu, które to potrzeby powodują cierpienie.
Czyli stanie się praktycznie mnichem praktykującym medytacje, odrzucającym wszelkie doczesne potrzeby.
To ja już zostanę z moją Biblią jaka droga do Zbawienia oraz normalnego życia bez cierpienia.
Danek.
UsuńTolerancja działa jedynie gdy jest z obu stron i nie jest to to samo co akceptacja. Katecheza nie jest wypowiedzią, tylko nauczaniem, albo w twoimi przypadku pouczeniem. Uporczywa katecheza w miejscu publicznym, prowadzona bez mojej akceptacji, narusza moją wolności sumienia i wyznania.
Wypowiedzi tak, katecheza nie.
Nie uznaje Jezusa jako Boga tak samo jak jego żydowskiego niby ojca. Nie mogę akceptować żadnej wypowiedzi Jezusa, bo żadnej nie znam, wszystko to co niby powiedział to opowiadania innych ludzi o tym co mówił, zniekształcone przez czas (setki lat) i religię w którą ci ludzie wierzyli. Kochasz wolność wyboru, ale tylko swoją, wolność wyboru innych ludzi Ciebie zupełnie nie obchodzi. Twoja kultura osobista jest zepsuta chorobliwą megalomanią, pychą i nie zwracaniem uwagi na przekonania innych ludzi.
Zostań ze swoją Biblią, nikt Ci nie broni, tylko nie omawiaj jej treści zamiast treści twórczości Nazumiego, bo to jest po prostu głupie. Będzie katecheza, będzie moja krytyka, jesteś tolerancyjny to tą krytykę sobie toleruj.
Piotrze, Twoja katecheza nauk szatana jest własnie tym czym jest, nauczaniem poprzez logikę, ze istnieje tylko postrzegalny poprzez te 5 zmysłów świat.
UsuńPojęcie tolerancji u Ciebie nie istnieje.
Z pasją wartą lepszej sprawy uprawiasz tutaj katechezę anty-Jezusową,
Nie robi na Tobie żadnego wrażenia temat o Buddyzmie.
Z chwila gdy pada Słowo Jezus Chrystus natychmiast przystępujesz do bezwzględnego ataku poprzez swoją katechezę nienawiści.
Nie jesteś u siebie jednak przez ostatnie 10 lat bezwzględnie atakujesz nawet wzmiankę o Królestwie Nieba.
Działa to na Ciebie jak święta woda działa na szatana.
Natychmiast przystępujesz do nienawistnego ataku korzystając tutaj z tolerancji naszego Profesora Filozofii.