Milczenie Pani Ogawy
- Czy może być większy banał niż
pisanie o śmierci, która się zbliża, albo o miłości, która odeszła? - spytała Pani Ogawa.
- A czy jest coś większego niż miłość i śmierć?
Pani Ogawa zamilkła. Wypiłem już prawie całą herbatkę zen i strasznie się zasiedziałem. Minęło chyba kilka wiosen i jesieni. Ogawunia widząc moje zakłopotanie powiedziała:
- Zamilkłam, bo nie chcę sobie strzępić języka.
Kiedy otworzyła usta przyjrzałem się jej uważnie - rzeczywiście był postrzępiony.



Chyba jeszcze nie ma komentarzy...
OdpowiedzUsuńNie wiem czy może być większy, ale praktycznie śmierć i miłość to główne tematy banałów. Na przykład:
OdpowiedzUsuńŚmierć miłości nie musi być końcem, bo miłość umiera dopiero gdy przestaje być potrzebna.
Basiuniu, Nezumek Cię wola!
OdpowiedzUsuńNezumeczek wie, że Basia zjawi się w swoim czasie... 🐿️
UsuńAle Nezumeczek teskni bardzo!
UsuńNapisałem, że nie ma komentarzy, żeby jakoś rozpocząć, a kto chce, ten komentuje, bez przywoływania 🙂
OdpowiedzUsuńDobre!😃
UsuńMyślałam i wymyśliłam coś większego niż miłość i śmierć (z perspektywy czlowieka). I to też może być banałem. To poczucie spełnienia. Długo by dyskutować jak to rozumiem. Tutaj się nie da. A bywam gadatliwa 🙂
OdpowiedzUsuńPoczucie spełnienia może obejmować miłość i może łagodzić przeprawę przez Styks. Zawiera też w sobie sens życia i wszystkie działania i osiągnięcia, jak również porażki człowieka. Czy jest możliwe, żeby mieć poczucie spełnienia? Kto się tak czuje? Ja jeszcze nie. A co, jeżeli ktoś nigdy nie będzie miał poczucia spełnienia? Nic, absolutnie nic. No i sobie pogadałam 😉
OdpowiedzUsuńZ tym banałem to mnie p. Ogawa zaskoczyła i rozczarowała. Ale to chyba z jej strony taka żartobliwa prowokacja.
OdpowiedzUsuńChciała wziąć Nezumka na spytki, ale jej umknęło, że nigdy nie zdoła otworzyć tej sekretnej skrytki... jego serca. Może na rauszu byłaby szansa. Musi go chyba upić 😀🍷
"Bo jak śmierć potężna jest miłość"
OdpowiedzUsuńNezumi, stawiasz na piedestale myśli człowieka miłość i śmierć.
OdpowiedzUsuńDzisiaj wiemy, ze śmierć nie istnieje.
Dusza dająca życie fizycznemu ciału nie może ot tak sobie umrzeć, żyjemy wiecznie.
A miłość?
Miłość jest uniwersalna, wszechobecna.
Nie można nawet schować się przed miłością.
Co wiec nam pozostaje do dyskusji?
Eneria dotknęła sedna sprawy.
Skoro miłość jest uniwersalna, wszechobecna a śmierć nie istnieje, kwestia poczucia spełnienia się w tym doczesnym żywocie wysuwa się na czołowe miejsce.
Eneria zapewne nie zdaje sobie sprawy, ze każda dusza zanim inkarnuje się w ludzkie ciało podpisuje umowę na dokładnie takie życie jakie jest jej zapisane.
Nasi Aniołowie Stróże już dopilnują abyśmy w naszym życiu spotkali żonę czy męża, z którymi mieliśmy dzielić to doczesne życie.
Gdy coś w naszym życiu robimy ważnego podejmując decyzje, które wiemy że czujemy się dobrze z podjętą decyzją wtedy idziemy przez nasze życie tak jak powinniśmy byli iść.
Jeśli podejmujemy decyzje zgodną z naszymi rodzicami czy najlepszym przyjacielem czy przyjaciółką ale w głębi duszy czujemy, ze zle się czujemy z ta decyzją wtedy podjęta przez nas decyzja sprowadza nas z najlepszej drogi.
Bóg obiecał poprzez Biblie, ze nie będziemy w stanie tak zmienić naszego planu na nasze życie aby nie zdołał On to wyprostować.
Te poczucie spełnienia się przez nas to uczucie w naszej duszy, ze wykonaliśmy plan na nasze teraz i tutaj doczesne życie.
Ja takiego uczucia jeszcze nie doznałem, zapewne jeszcze długa droga jest przede mną.
Danek, świetnie napisane! O tym, że nie giniemy mówi też fizyka - o zmianie materii. Kto może powiedzieć, że dusza to nie jest zmiana materii i energii?
UsuńNurtuje mnie natomiast pytanie takie: jeżeli wiesz, że nie chcesz być w danym miejscu i decydujesz się je opuścić, a nagle dostajesz za pozostanie w tym miejscu znacząco większe pieniądze to co zrobic - iść za wewnetrzym przekonaniem, że nie chcesz być w tym miejscu czy zostać dla pieniędzy z tym poczuciem, że nie chcesz tu być?
Danek, znowu mylisz wiarę z wiedzą. Piszesz: „dzisiaj wiemy, że śmierć nie istnieje”, a rzeczywistość temu przeczy. Wystarczy się przejść po pierwszym lepszym cmentarzu, tam leżą ci, których życie śmierć zakończyła, czyli istnieje. Piszesz więc o jakieś wierzeniach, a nie o wiedzy. Gdzie jest jakiś dowód na to, że śmierć nie istnieje, poza gadaniem i wiarą w to gadanie? Wyprano Tobie z mózgu nawet wiedzę z podstawówki, gdzie uczą co to jest życie. Życie to układ materii, który metabolizuje, rośnie, reaguje na bodźce i się rozmnaża, utrzymuje wewnętrzny porządek mimo zmieniającego się otoczenia i potrafi zmieniać się w czasie, przekazując cechy kolejnym pokoleniom. Życie człowieka zgodne z tą definicją kończy się na cmentarzu i nawet jakby cokolwiek było potem czy przedtem to nie jest to żadne życie. No bo co to jest za życie, kiedy się po rozmnażać nie można.
UsuńŻydowski Bóg obiecał gadaniem ludzi w Biblii, że coś wyprostuje, ale to żydowskie gadanie jakoś nie może przekonać wszystkich ludzi, inni bogowie też podobno prostują wszystko jak mogą i też tylko w gadaniu. A ludzie i tak muszą sobie sami dawać radę z tym prostowaniem. Dlatego Danku nie pisz, że dzisiaj wiemy, tylko, że niektórzy wierzą, że wiedzą. Nauka niczego takiego jak nieśmiertelność nie potwierdza.
Odziu, możliwe, że życie na Ziemi nie jest jedynym we Wszechświecie. I nie wiadomo jak ono gdzieś tam wygląda. Nawet definicja życia ziemskiego nie musi go definiować. Bóg może stać się człowiekiem. Skąd wiadomo, że nie innym życiem niż życie ludzkie? A może życie ludzkie może stać się innym rodzajem życia? Czy wiesz, co to dusza? Nikt nie wie. Nauka probuje to tłumaczyć. Próbuje, ale czy ma dowody???😆 Mierzi mnie ograniczanie myślenia do kategorii poznanych przez człowieka. Einstein napisał, że wiedza ludzka to za mało. Ważniejsza jest wyobraźnia. I wielu mądrych uczonych chyliło głowy przed Bogiem. Wszelkie Twoje wywody nad Bogiem, Odziu, są tak infantylne. Nawet nie można ich nazwać "racjonalnymi". Przypominają raczej peplanie zajadłych "Bo-Nie". Jak popatrzysz na naukę na przestrzeni wieków to widać, jak bardzo się myliła. Chciałbyś mieć leczone np. zapalenie wyrostka upuszczaniem krwi? Nasza wiedza zmienia się, a nawet podstawy tej wiedzy zmieniają się dramatycznie. Wiemy tyle co nic. A Ty jakichś dowodów się domagasz. A domagaj się.
UsuńDlatego uważam Cię za bardzo ograniczonego człowieka.
Za nieśmiertelne mozna uznać bakterie. Każda bakteria na świecie zawiera coś że swej poprzedniczki, tej pierwszej bakterii na świecie. Podobnie część komórek jajowych kobiety. Z jednej tworzy się drzewo pokoleniowe. Jeżeli jedna jej gałąź gonię, to są poboczne, bardziej poboczne i jeszcze bardziej poboczne. I kolejne komórki jajowe mają coś z tej pierwszej. Przez kobietę dokonuje sie transfer nieśmiertelności.
UsuńEneria, wszystko jest możliwe i o wszystkim można pieprzyć bez sensu, ale dopóki nie ma dowodów to jest tylko gadanie i nic poza tym. Żydowski Bóg jest jednym z kilku tysięcy bogów wymyślonych przez ludzi. Wymyślony i nic poza gadaniem nawiedzonych podobno przez Boga ludzi nie ma jako dowód.
UsuńWyobraźnia to jest domena dzieci i właśnie ona jest infantylna dopóki nie jest racjonalnie udowodniona. Mierzi Ciebie ograniczanie myślenia do osiągnięć nauki, ale pieprzenie bez żadnych osiągnięć, byle tylko o czymś pieprzyć, to Cię nie mierzi. I ty byłaś pracownikiem naukowym?
Mowa jest o ludziach, a nie o bakteriach które teoretycznie można by uznać za nieśmiertelne. Dla ludzi absolutna nieśmiertelność biologiczna jest niemożliwa z powodu wyznaczonego limitu Hayflicka (maksymalna liczba podziałów komórki, ograniczona skracaniem się telomerów) oraz nagromadzania uszkodzeń DNA. Nawet gdyby udało się powstrzymać starzenie biologiczne, absolutna nieśmiertelność napotyka bariery praw fizyki (druga zasada termodynamiki i rosnąca entropia). Tak że nawet jakieś mało rozwinięte żyjątka nie będą nieśmiertelne, bo kiedyś może nastąpić absolutny koniec wszechświata
A inna nieśmiertelność, nie biologiczna, to tylko bajki bez dowodów, dla naiwniaków, żeby nabijać kasę szamanom, kapłanom, czy twórcą sekt.
Nawet co to życie i śmierć jest trudne (niemożliwe?) dla człowieka do zdefiniowania- tacy malutcy i głupi jesteśmy. Chociaż na Księżyc (jakoś takos) możemy dolecieć. Czy dzielącą się na pół komórka (na dwie potomne) rozmnaża się czy ginie?
UsuńOdziu, który wciąż intencyjnie rzucasz wulgaryzmami:
UsuńCzyżbyś mówił o czymś "teoretycznie", bez dowodów? 😀
Niewiele wiemy. Szukamy i badamy. A dlaczego ograniczasz się do ludzi? Świat jest wielki. Dlaczego ściągac Boga do kategorii ludzkiego rozumowania i działania? To Bóg. Nic tu twoje ludzkie rozumowanie nie da. Trzeba by może wykroczyć bardzo daleko poza ludzki rozum, żeby czegoś się o Nim dowiedziec. Tu rozum pasuje, nie dowozi. Pozostaje wyobraźnia. Co więcej, może właśnie konstrukcja rozumu ludzkiego jest tym, co przeszkadza nam w zrozumieniu tego, czego nie rozumiemy. Otóż od teorii, wyobrazni, Odziu, wszystko się zaczyna. Potem są próby badawcze. Jakiś Ty malutki z tym swoim ludzkim rozumkiem. Jak ja.
Eneria,
Usuńnie czytam już odzia.
Dwa zdania, już wiem że dalej bełkot będący kontynuacją propagandy nicości przywiezionej ze Lwowa przez polskich sowietów.
Co do podziału komórek i filozoficznego zapytania czy to jest kontynuacja życia czy tez śmierć komórki - wiem, ze telomery z czasem obumierają na strandach DNA wiec jest to jakaś śmierć.
Jednak należy patrzeć na życie nie przez pryzmat życia komórki lecz faktu, ze fizyczne ciało jest tylko fizycznym domem dla wiecznie żyjącej duszy.
Jak najbardziej fizyczne ciało człowieka umiera, my jednak umrzeć nie możemy, wracamy z powrotem do domu w zaświatach skąd po pewnym czasie inkarnujemy się w następne fizyczne ciało człowieka.
Mam nadzieje, ze jest ten proces zrozumiały.
Na Twoje zapytanie:
"jeżeli wiesz, że nie chcesz być w danym miejscu i decydujesz się je opuścić, a nagle dostajesz za pozostanie w tym miejscu znacząco większe pieniądze to co zrobić"
Jeśli chcesz żyć w codziennej łasce, wtedy opuszczasz to miejsce, idziesz tam gdzie wiesz, ze masz iść.
Realizujesz w ten sposób plan na swoje życie.
Cały Wszechświat wtedy Ciebie wspiera.
Masz uśmiech radości każdego dnia.
Na Twoje pytanie powinien był odpowiedzieć Nezumi,
Jest to bowiem prosta odpowiedz z pozycji Filozofii jak powinno się żyć.
Pozostanie w miejscu które wiesz, ze masz opuścić, gdzie czujesz się niekomfortowo prędzej czy później doprowadzi do stresu oraz choroby chronicznej.
Nie masz laski aby tam pozostawać, nie masz błogosławieństwa.
Nie jest to dobry pomysł na życie aby tam dalej pozostawać.
Nie wątpię, ze Twoje ego będzie czuło się lepiej, ze sobie jakoś tam radzisz.
Ja to przerabiałem kilka razu w życiu.
Najpierw wyjazd ze spokojnego, wygodnego życia w Polsce,
następnie w 1999r przeprowadzka z New York na Florydę.
W New York zarabiałem prawie dwa razy więcej.
Jednak czułem, że mam się przeprowadzić właśnie tutaj na południe.
Nie wątpię, że gdy przyjdzie koniec mojej misji życia tutaj pomiędzy Wami będę czuł się spełniony.
Skąd wiadomo czy nie będzie możliwy przeszczep świadomości? NIezaleznie od entropii entalpi i innych teorii ludzkich? Czy to będzie dalej życie człowieka?
UsuńBzdury opowiadasz, życie i śmierć jest niemożliwe do zdefiniowania, tylko dla tych co swoją „wiedzę” opierają jedynie na wyobraźni. Wypisz w Google...
UsuńEnergia nie dość że nie myślisz przed pisaniem to jeszcze zapominasz. Może byś jakieś witaminki jadła?
UsuńJuż o tym mówiliśmy, nie napisałem ani jednego wulgaryzmu, słowa które używam nie są wulgaryzmami, proszę sprawdzić sobie jeszcze raz.
Co więcej, Odziu, czynisz to umyślnie.
UsuńDanku, bardzo Ci dziękuję 🌺
UsuńCo więcej Enerio, pieprzysz bzdury tylko i wyłącznie dlatego, że nie chce się Tobie sprawdzić i uzupełnić wiedzę. Słowo pieprzysz pochodzi od posypywania pieprzem i nie jest wulgaryzmem.
UsuńNezumi? Kto tam wie po co chce, żeby ludzie tu pisali. Najwyraźniej ma to w nosie.
UsuńNie włączam się, bo AI powiedziała, że z tymi objawami powinienem już nie żyć.
UsuńPowszechnie akceptowanej definicji życia chyba jeszcze nie ma. Ale podręcznik biologii, w którym to wyczytałem (uczył się z niego do egzaminu na medycynę brat b. żony) tak twierdził, choć to jakaś klasyczną pozycja, dawno temu. Nie wiadomo też, w jaki sposób powstało życie. Są różne hipotezy. Nie "aktualizuję" jednak tej mojej wiedzy...
Oczywiście musiała mi poprawić a na ą. Zgroza.
UsuńClaude a Villee "Biologia"🙂
Usuńno ładnie Nezumi,
UsuńClaude A. Villee urodził się w 1917 roku.
Pierwsze wydanie tej książki opublikował w Stanach w 1950 roku.
To zaraz będzie 100 lat temu.
Zamiast umierać powinieneś zaktualizować swoją Wiedzę nt. Biologii.
A warto - już od kilku lat dzięki AI przedłuża się życie.
Korzystaj z najnowszych wersji AI, które ratują człowieka, ta co wysyła Ciebie na drugi świat to jakaś podróbka, może chińszczyzna?
Eneria!
Usuń😘 🥰
Jesteś niesamowita, Kocham Ciebie ogromnie.
Tutaj u Nezumiego ogłosiłaś, że wysyłasz do mnie przez FEDEX pakiet emerytalny, tutaj Tobie ogromnie dziękuję.
Prześliczna kartka EMERYTURA, buziaki dziękuję bardzo😊
Piękne prezenty z Roma, Italia.
Piękna książka, przewodnik z pomysłami co odwiedzić w Stanach, ślicznie wydana.
Podoba się mnie pomysł aby zwiedzać Amerykę
w RV Volkswagen Grand California.
Mam wolne dla niego miejsce do zaparkowania przed garażem.
🤗
Eneria, pytasz
Usuń"Skąd wiadomo czy nie będzie możliwy przeszczep świadomości?"
Jeśli wiesz, że świadomość oraz dusza to jedno i to samo a jednocześnie widziałaś film Avatar - masz już na to pytanie odpowiedz.
Dusza czy jak wolisz nasza świadomość jest nieśmiertelna, istnieje w 5tej przestrzeni będąc połączona z naszym fizycznym ciałem tutaj istniejącym w 3D
Jako człowiek istniejemy jednocześnie w dwóch przestrzeniach.
Dzisiaj AI zaawansowuje rozwój cywilizacji w ciągu roku na co potrzebowalibyśmy 100 lat rozwijać ten świat bez AI.
Rozwój techniki bardzo wiec przyspiesza.
Kto wie, może w 2027 roku AI zaawansuje nasza cywilizacje o 200 lat do przodu.
Pytasz: "Czy to będzie dalej życie człowieka?"
Nie ma znaczenia czy jesteśmy tylko w formie duszy czy nasza świadomość inkarnowana jest w fizyczne ciało dalej jesteśmy soba.
Dzięki AI jeszcze za naszego życia możemy dysponować tą techniką.
Jest to bowiem problem inżynieryjny jak to opracować.
Nezumi warto jest żyć, świat robi się coraz ciekawszy.
Przypuszcza, że możesz przesadzać. Wzywaj karetke i już.
UsuńMiecio w ogole nie wspomniał, że gorzej Tobą.
UsuńNazumi, to że ktoś nie akceptuje definicji, nie znaczy, że jej nie ma. Tak czy owak znane życie jest ściśle związany z materią, głównie ze związkami węgla i procesami biologicznymi, inne życie jest tylko hipotetycznie.
UsuńZ Mieciem widziałem się już dość dawno. Przed wystąpieniem tych objawów.
UsuńWtedy tylko zasypiałem na ulicy i ludzie pytali, czy mi nie pomóc.
...AI przesadza, pisałem o tym na Facebooku Dankowi. Czekam na wizytę i na pewno coś się wyjaśni. Mierzę ciśnienie, bo lekarka "kazała" mi zapisywać. "Boże!" powiedziała przy pomiarze (zrobiławtedy trzy). Ale teraz nie jest już takie wysokie.
Koncentruję się na pisaniu, a nie na komentowaniu, ale czytam czasem z zainteresowaniem.
Danek, mój Ty Ulubiony Amerykaninie!😀❤️
UsuńDobrze, że dużo teraz przebywaz z ex. Jest bezpieczniej - przynajmniej będzie komu zadzwonić po lekarza (oby nie było potrzeba!!!).
UsuńNie mogę ci pomóc - zbyt wiele się wydarzyło, co nie znaczy, że życzę Ci źle. Przeciwnie!
Śmierć ból zostawia który już nie zbladnie,
OdpowiedzUsuńMiłość wspomnienia których nikt nie skradnie.