Beztroska historyjka

 


     Chiński mędrzec Lałoci schwytał chmurę i dosiadł jej jak wierzchowca. Straszliwa ulewa nawiedziła ziemski padół. Rzeki wystąpiły z brzegów i zalały opustoszałe jesienne pola. Ludzie popadli w zabobony - jedni modlili się żarliwie, a inni burzyli się i chcieli zrobić rewolucję. Ale przejażdżka była krótka, bowiem Lałoci przesiadł się na wołu i deszcz ustał. Niestety wielu nie miało już swych domostw, potopiły się stworzenia. Jednym słowem była to przerażająca beztroska.  

     Ale, czy tak naprawdę było, czy nie było, nie wiem. Źródła historyczne wyschły. Nieprzenikniona Mgła okryła ten okres dziejów. Wykopaliska archeologiczne wciąż jednak trwają. Niektórzy uczeni powiadają, że nigdy nie było żadnego Lałoci. Inni, że to herezja. Bogowie postępują odpowiedzialnie. W to nie wnikam. Dla mnie to chińszczyzna. Jednak wieje silny wiatr, a jak spadnie deszcz, to połamie mi parasol. 


Komentarze

  1. Który parasol, ten z kluczami wiolinowymi? Ten jest bezcenny dla Melomana, i mnie się też podoba, to uważaj... Lepiej nie wychodź: NO 👣

    OdpowiedzUsuń
  2. Zwykle poważnie piszę o myśli chińskiej. - szczególnie o Laozi i Zhunagzi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę jesteś usprawiedliwiony, bo pewnie warunki pogodowe tak Cię nastroiły 😉 U Was choć burze jakieś przełamały suszę, u nas nic. Podobno jutro nadzieja na zmianę...

      Usuń
    2. W tym żarcie też jest coś natury bardziej ogólnej, nie dotyczącej jedynie chińskich dawnych wierzeń i myśli. Trochę jednak bez sensu byłoby wyjaśniać jego sens, skoro już się napisało...

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty