Refleksyjny upiór

      


    

      Po zmierzchu odwlekał powrót do domu jakby chciał zapomnieć o własnym istnieniu. Mgła jak ciężka kurtyna opadła na jego powieki. Życie było skończone, a w miejsce oklasków słyszał chichot kuny, który przechodził chwilami w płacz dziecka. Ledwie odróżniał kontury drzew rozpływających się we mgle. "Nic już więcej się nie wydarzy" - pomyślał, gdy nagle z pustkowia wyłoniła się jakaś postać. Zdjął go nagły lęk, ale na ucieczkę było już za późno. Postać stanęła przed nim i spytała: 

       - To ty, Lwie Ardalionowiczu? Wierzysz w duchy? 

       - Tak, to ja. Chyba ja...Tak mi się przynajmniej wydaje. 

       - Przestraszyłeś się? 

       - Nie wiem, kim jesteś, nie widzę twojej twarzy. 

       - Jestem upiorem. Zauważyłbyś to, gdyby świecił księżyc. W takiej mgle człowiek samego siebie by nie poznał. Ale mnie bardziej interesuje, kim ty jesteś? 

       - Może raczej, kim byłem. 

       - To bez znaczenia. 

       - Przeżyłem już swoje życie. Nawet ta chwila należy do przeszłości. Rozumiesz chyba, że nic nie jest realne? Nie jest nawet snem, ani czymś do niego podobnym. Nie jest nawet zanikaniem. Nasz, by tak rzec, status ontologiczny jest zatem prawie jednakowy - obaj należymy do bytów przeżytych i obecnie wygasłych. Wszystko ma swój kres. Nawet po gwiazdach na niebie pozostaje jedynie  blady odblask, a co dopiero po nas. Mogę więc tylko powiedzieć, że kiedyś istniałem. 

         - Pozwolisz, że się,  tobą nie zgodzę. Martwisz się tym, że Twoja egzystencja utraciła pewne istotne, konstytutywne właściwości, a ja jestem martwy i niczym już nie mogę się martwić. To kosmiczna różnica. Ludzie myślą, że błąkam się po odludnych miejscach, boję się słońca, nie rzucam cienia i chciałbym wrócić do życia, a nie mam nic innego do roboty niż krzywdzić napotkanych ludzi, ale to są zwykłe przesądy. Niczego takiego nie czuję. 

         - Rozumiem powód twojej beztroski. Nie będziesz już musiał umrzeć... 

         - To faktycznie przydarza się tylko raz...Ale, co się właściwie stało? Zdaje ci się, że jesteś u progu jakiejś metafizyki, a przyczyna może być całkiem trywialna. Kobiety traktują cię jak powietrze? Musisz uśmiechać się do przypadkowo napotkanych ludzi, żeby zjednać ich sympatię?  Prędzej, czy później każdego to czeka. Ludzie widzą jedynie naszą aktualną formę istnienia. Dla nikogo nie jest ważne kim był cesarz Francuzów, kiedy znalazł się na Świętej Helenie.  Dlatego starsi często błaznują chcąc wkupić się w łaskę młodych. Ich bliscy przeważnie już nie żyją, a nawet nie żyją ich psy i koty. 

      Lew Ardalionowicz wydawał się być zaskoczony tym, jak jego rozmówca niewiele wie o życiu. Czy kiedykolwiek poczuł czym  jest samotność? Czy poczuł, czym jest strata? Czy ściskając w ramionach kochankę nie zauważył, jak pewien Hiszpan, że trzyma w ramionach kościotrupa? To wydawało mu się bardziej upiorne niż jego powierzchowność. 

      - To naturalne, że tak nas postrzegają dzieci. - zauważył - Kiedy byłem chłopcem, miałem może pięć lat, nie mogłem uwierzyć, że moja babcia była kiedyś małą dziewczynką. Śmiałem się kiedy to powiedziała. Ale, co jest zrozumiałe w przypadku dziecka, nie musi być oznaką mądrości u osoby nieco starszej, która powinna już dostrzegać zmienność życia. 

        Upiór najwyraźniej był usposobiony refleksyjnie i nie zamierzał nikogo straszyć. 

       - Po śmierci czas już nie istnieje. Wieczność i czas to przeciwieństwa. Cokolwiek odnosi się do czasu przestaje mieć znaczenie. - powiedział. 

       Lew Ardalionowicz zrozumiał, że nie uwolni się od niego. Upiory nie mają kłopotu z przemieszczaniem się, a ten był wyjątkowo gadatliwy. Zostawiasz je za sobą, a wyrastają przed tobą i zastępują ci drogę. Trudno się od nich opędzić. Podobno, kto zobaczy upiora, ten już na zawsze boi się ciemności. Ale ja nigdy się ich nie obawiałem, bowiem w porównaniu z ludźmi są to istoty całkiem niewinne. Jednak Lew Ardalionowicz - przeciwnie, bardzo się ich bał. Nie mógł nawet spać po nocach. Jakie to musi być kłopotliwe dla upiora, czy nawet zwykłego widma. Wyciąga do kogoś rękę, a ten ucieka. Jednak tego wieczoru nasz bohater zapomniał o lęku. To nic szczególnego, zdarza się w chwilach kontemplacji nawet urzędnikowi niższej rangi. Trzeba rozumieć, że upiory są zwykle bardzo samotne i potrzebują kontaktu z realnymi ludźmi. Rzecz jednak w tym, że Lew Ardalionowicz nie miał ciekawego życia i prawdę mówiąc czuł się nikim, ale mimo to, nie koncentrował swej uwagi na sobie. Upiór wydał mu się nieszczęśnikiem i gdyby tylko potrafił - współczuł by mu. Ale przecież już nie istniał...

       

   

         


     

     

     

Komentarze

  1. Zatem nawet upiory potrzebują towarzystwa. Chyba dlatego właśnie szlajają się po Ziemi. A nastał właśnie czas mieszania się ludzi z duchami - czas przesilenia letniego.
    Mój upiór umarł i nie mogę go o to spytać. Bo ludzie bywają za życia upiorami, prawda? Mogę z własnego doświadczenia jedynie powiedzieć, że ludzie potrzebują towarzystwa, choć bywa ono upiorne 🙃
    Czekam, aż mięso dla kota się rozmrozi (za późno je wyjelam z zamrażarki).
    Tak sobie myślę, że młodość i starość nie muszą sobie nadskakiwać. Obie mają swoje prawa i swoją godność. Nie zgodzą się nigdy - i to dobrze, bo młodość nie może działać jakby była stara, a starość już działała jak młodość i wybiera tylko to, co było dla niej dobre. Obie mogą jedynie akceptować świat tej drugiej. Chyba, że potrafią przekraczać swe schematy, być otwartymi na siebie nawzajem. Wtedy to nawet może zaistniec miłość. Miłość w Noc Kupały. Zaraz stworzę jakiś głupi wierszyk o upiorze na dworze, co się w noc Kupały rusałki z niego śmiały. Był zakochany w jednej jedzy lecz nie miał pieniędzy. Baba była strojna i bogobojna, upiora wygnała i sama została. Reszty historyjki i tak nikt nie jest ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Śmiesznie oboje piszecie o duchach oraz o upiorach.
    Moje duchowe, trzecie oko nie jest aktywne więc nie mam wglądu co tam się dzieje.
    Zaczynam szykować się do pracy.
    Dwutygodniowy urlop zakończony,
    z powrotem do rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty