Amnesia
"Between the Realm of a Dying Sun" to moja ulubiona płyta od lat. Nowa fala, muzyka etniczna i muzyka dawna kształtowały ich niepowtarzalne brzmienie i styl, z przewagą każdego z tych elementów w różnych nagraniach. Jestem w tych trzech rodzajach muzyki dość "osłuchany" i wiem, że nawiązują do dobrze mi znanych źródeł. Nie wystarczy jednak mieć tak dobre muzyczne wzorce, trzeba ogromnego talentu, wiedzy i pasji, by wyrazić to, co chce się wyrazić, i pozostać sobą. Autentyczne przeżycie to coś więcej niż znany motyw, czy określony styl. Pozostaje jeszcze coś nieuchwytnego...
"Anastasis" nie tak dawno znowu mnie poruszyło i często wracam do tej płyty. Brendam przemawia do mnie niemniej niż Lisa (nie zawsze tak było), a muzyka podnosi mi nastrój. Cieszyłem się, że wznowili nagrania. Takiej refleksyjnej muzyki w tzw. głównym, popularnym nurcie, trochę brakuje.
Amnesia
Persephone


Na YouTube jest tekst i tłumaczenie Amnezji...
OdpowiedzUsuńA mnie udało się zarazić Potomka muzyką z lat młodości mojej i mojej mamy :-D Wykształcenie dzieciaka to wielki wysiłek.
OdpowiedzUsuńMuzyka piękna z nutą nostalgii, bogata ale subtelna aranżacja i głos wokalisty jak głęboki ciemny aksamit. Tylko ten koszmarny dźwięk...
OdpowiedzUsuń(pierwszy utwór)
Podobnie jak w reggae ma charakter transu. Nie jestem pewna...
UsuńNie skarżę się! 😃 Nie zamieniłabym na nic innego tego czasu, który teraz przeżywam 😃
OdpowiedzUsuńMnie nigdy Dark Culture nie zachwycała, ani wizerunek subkultury ani muzyka. Chyba nie pasowało to do mojego wnętrza gdy byłem młody, a teraz jakoś nadal mnie nie chwyta.
OdpowiedzUsuńNie da się tak tego chyba zaklasyfikować. 🙂
UsuńChociaż są pewne wyraźne elementy na tej wcześniejszej płycie i jeszcze dwóch innych z tego okresu...Ja właściwie nie słucham muzyki dla jakiegoś stylu, może z wyjątkiem roots reggae. A Mnemosyne i Persefona pojawiają się czasem w mojej twórczości. Interesowałem się orfizmem, nie tylko na użytek wykładu i nawet pewien mój znajomy, buddysta, prosił mnie, abym mu napisał, co warto przeczytać. Udało się bowiem częściowo zrekonstruować tekst, którego fragmenty orficy zabierali ze sobą do grobu na złotych tabliczkach.
UsuńPiszą, grupa muzyczna prezentująca alternatywne spojrzenie na world music, z wpływami gatunków zaliczanych do szeroko pojętego dark independent. A dark independent to inaczej dark culture, po naszemu subkultura gotycka. Czyli faktycznie to nie całkiem dark culture, a tylko z wpływami, ale dla mnie to się różni niewiele. Ja też nie patrzę na styl, ale podczas słuchania muzyki mózg notuje wrażenia, które są związane z wiedzą o tym jaki jest styl muzyki, którą akurat słucham i to rzutuje potem na całość.
UsuńWiedza o muzyce jest potrzebna do tego, aby ją lepiej rozumieć...Ale ja słucham Dead Can Dance i Joy Division, a na sam styl się "nie załapałem". Te wpływy później zresztą osłabły.
UsuńZ etykietkami zresztą jest tak, że służą bardziej handlowi, niż muzyce, czy myśli. Dlatego np. Jaspers uważany za jednego z najgłębszych egzystencjalistów napisał, że nie ma czegoś takiego jak egzystencjalizm.
Szczerze mówiąc nie odróżniam dobrze trip hopa od hip hopa, czy techno.
To fakt, etykiety pomagają się lepiej porozumiewać, ale z drugiej strony wprowadzają nie całkiem prawdziwe stereotypy.
UsuńPiękną muzykę skomponował Mozart dla uczczenia Święta Bożego Ciała - "Ave verum Corpus" do słów św. Tomasza z Akwinu.
OdpowiedzUsuń