Z Notatników A. C
Zdjęcie nazumi13
"Alboż człowiek obdarzony świadomością - pyta Dostojewski - może mieć dla siebie choć trochę szacunku?"
"...żyjemy naprawdę tylko przez kilka godzin naszego życia".
"Stracił wszystko, nawet samotność".
Konieczność i pochwała przeciwieństw. Miara jako miejsce spotkania sprzeczności. Słońce i mrok.
Nie trudność, lecz niemożność istnienia.
Jak żyć bez kilku dobrych powodów do rozpaczy?
Samobójstwo A. Wstrząsnęło mną, bo bardzo go lubiłem rzecz jasna, ale też dlatego, że nagle pojąłem, iż miałem ochotę zrobić to, co on.
Gorzkie są wody śmierci...
Być ponad to? Ale cierpienie jest właśnie tym, czego nie jesteśmy w stanie przezwyciężyć.
Piękno, które pomaga żyć, pomaga też umrzeć.
Ze wszystkich sił, świadom własnych słabości, próbowałem być człowiekiem moralnym. Moralność zabija.
Musiała umrzeć. Wtedy zaczęłoby się okropne szczęście. Cierpienie jednak na tym polega: "oni" nigdy nie umierają w dobrym momencie.
Świat, w którym czuję się
n a j s w o b o d n i e j: grecki mit.
Naturalność nie jest cechą wrodzoną: jest wartością nabytą.
ALBERT CAMUS, Notatniki;
Państwowy Instytut Wydawniczy
Przekład K.Umiński, T. Swoboda, J.M. Kłoczkowski.
------‐-
Nie wybrałem wcale najbardziej pesymistycznych zapisków autora "Obcego". Pisał np. że przez cały czas źle o sobie myśli, że jego życie zmierza ku katastrofie, że jest czekaniem na mrok. Zginął tragicznie w katastrofie samochodowej. Kierowcą był znany wydawca Gallimard, doskonały kierowca. Absurd życia dopełnił się. Ale żył pełen pasji życiem niepowierzchownym, głębokim...To oczywiście niewiele mówiące ogólniki. Nie chcę jednak zaciemniać tych jego myśli nadmiarem komentarza.
A teraz o sobie (można nie czytać):
Czasem przypominają mi się rozmowy ze studentami o jego esejach i ich fragmentach - "Człowiek zbuntowany", "Mit Syzyfa", "Samobójstwo filozoficzne". To ostatnie polega na tym, aby być gotowym do zakończenia życia lub świadomego wybrania go. W notatniku pisze, że miłość do życia jest ważniejsza (i w jakimś sensie bardziej pierwotna) niż odnajdywanie w nim sensu. Nawet podczas konwersatorium z filozofii francuskiej (na wydziale romanistyki), wspominałem o jego twórczości stosunkowo rzadko. Jest jednak jakoś obecny w moim życiu. Znacznie bardziej niż aforysta Cioran i jego radykalny sceptycyzm. Cioran jest obecnie bardzo popularnym autorem dzięki wysiłkowi i talentowi wybitnego tłumacza i intelektualisty Ireneusza Kani, który przełożył wiele jego utworów. Poświęcałem mu zajęcia podczas mojego seminarium w Instytucie Filozofii jedynie przez dwa lata. Przeczytałem wtedy jego biografię i wywiad - rozmowę z nim. I jakoś uporałem się z jego sceptycyzmem intelektualnie, choć moim znajomym nieźle zawrócił w głowie, ponieważ wyrażał to, co sami czuli w sposób o jakim im się nie śniło.
Kilka lat temu podarowałem przyjacielowi na urodziny "Na szczytach rozpaczy". Śmiechu było potem co niemiara. Ale zrewanżował mi się dopiero po dwóch latach porównując mnie do Kłapouchego z Kubusia Puchatka. Poczciwy ten osiołek, który wiecznie szukał własnego ogona, był melancholikiem, ale umiał słuchać ludzi.
Słuchanie to naprawdę cenna umiejętność. Camus pisze, że nie interesują go sprawy innych ludzi, ale ich wyznania. Jest mi to bardzo bliskie, ale dość często musiałem podnosić innych na duchu, a to wymagało też wiedzy o ich życiu, niepokoju i cierpieniu. Także o radościach, pasjach i wzlotach...Słuchanie bez osądzania, pouczania, pretensji i dobrych rad. Nawet teraz nie mogę dopisać do końca tego tekstu, bo ktoś pisze do mnie przez całą noc o swej rozpaczy (realnej, nie wymyślonej)...A obudzi mnie telefon od innej osoby będącej "na dnie rozpaczy". I tak przez cały dzień. Pojutrze uda mi się zawieźć ją do lekarza. Ma już umówioną wizytę.
Jeśli nie zasnę, posłucham przed wyjściem sonat Poulenca (cudowna jest fletowa i klarnetowa), albo jego koncertu organowego. Ale ten jest zbyt dramatyczny...



Tak. Sporo też w nocy słownie żartujemy. Napisałem nawet o tym tekst ze dwa tygodnie temu. Jednak ze względu na panującą tutaj atmosferę cenzury i świętego oburzenia wielu napisanych ostatnio tekstów nie publikuję.
OdpowiedzUsuńOkazuje się, że Camus pisał o sobie to, co ja. Miał szczęście, że spotkał w życiu szlachetnych ludzi i choć sam nie jest taki, ma to wpływ na jego życie. Dla mnie kimś takim jest też i on sam nie tylko przez swą twórczość, ale też przez swój heroizm w dążeniu do autentycznej egzystencji.
OdpowiedzUsuńHo ho ho, wysoko mierzysz, Nezumi! Po literacką nagrodę Nobla!😃 Chciałam zaznaczyć, że cytowany przez Ciebie pisarz pracował na tą "autentyczna" egzystencję w celu jej poprawienia. A ty?
OdpowiedzUsuń😹
UsuńZaczekam aż Ty dostaniesz pokojową
UsuńNo, czwarty pokój przydał by mi się.
Usuń„Czy wszystko pozostanie tak samo, kiedy mnie już nie będzie? [...] Nie łudźmy się, przyjacielu, ludzie pogrzebią nas w pamięci równie szybko, jak pogrzebią w ziemi nasze ciała. Nasz ból, nasza miłość, wszystkie nasze pragnienia odejdą razem z nami i nie zostanie po nich nawet puste miejsce. Na ziemi nie ma pustych miejsc.”
OdpowiedzUsuńHalina Poświatowska
(Akurat czytałem.)
💙
Usuń