Którejś nocy


                Zdjęcie nazumi13 

   Próbując przedostać się przez plątaninę myśli do esencji tego zmierzchu przymknąłem oczy, a z moich ust nie padło żadne słowo. Milczeliśmy oboje. 


   Północ rzekła do Zmierzchu: 

- Kiedy ciebie nie ma, ja zawsze jestem. 


"Niech będzie pochwalona noc

I wieczny sen bez końca. 

Zwiędliśmy pośród długich trosk

I pośród dni gorąca..." 

       (Novalis)


    Może zaświta sen, w którym wróci do mnie. Ale co potem mi się przyśni? 

Komentarze

  1. Nastrojowe i piękne. Ja lubię zmrok, byle nie bez końca, najwieksze ryby złowiłem po ciemku, w rzeczywistosci i w przenośni. Fizyka twierdzi, że najszybsze jest światło, ale gdziekolwiek doleci ciemność już tam jest.

    OdpowiedzUsuń
  2. W mieście nie poznamy prawdziwej ciemności. Wszędzie gdzieś w pobliżu widzimy światła.
    Gdzieś na wsi, szczególnie wsród drzew czai się prawdziwa ciemność, nie wiesz czy jest tam może jakiś duch lub człowiek. Czujemy się trochę jak we śnie i chętnie wracamy do znanego nam świata i światła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy pozostaniemy w takiej ciemności wiejskiej czy leśnej, dostatecznie długo ( mnie wystarczy 10 - 15 min), to zauważymy, że nie jest ona aż tak ciemna. Wzrok się przyzwyczaja i nawet w największej wydawało by się ciemności, potrafi zobaczyć wiele. Do tego nasz węch nagle zaczyna pracować wydajniej. A po kilku godzinach czujemy się jak u siebie i nie umaka nam już wiele z tego co się dzieje w otoczeniu.

      Usuń
  3. Nigdy tego nie zauwazylam. A juz na pewno nie jak bylam mala i szlam po ciemku i statalam sie jak najmniej patrzec, zeby nie zobaczyc cos strasznego, a jak najszybciej isc.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty