Czułość


           Czasami trudno o jakieś pogodniejsze myśli. Mam wrażenie, że światem rządzą szaleńcy, albo co gorsza, psychopaci, którzy w sposób cyniczny wyzwalają potencjał agresji, gotowi zniszczyć ten świat, jeśli uznają to za przydatne. 

   Mój znajomy, profesor logiki, przekonywał mnie wczoraj, że empatię należy w polityce zastąpić rachunkiem optymalizacyjnym. Przypomina mi to moje dziecięce zabawy z bratem. Toczyliśmy w pokoju wojny o złoto, diamenty i metale ziem rzadkich, a w każdej takiej wojnie ginęły setki tysięcy, a nawet miliony ludzi. Wycieraliśmy je na kartce gumką myszką (tak się nazywała). Skarby znajdowały się w kątach pokoju. Mój starszy brat dość szybko skolonizował te terytoria, bo miał nade mną przewagę informacyjną...Ów matematyk podniósł dylemat, czy można poświęcić istnienie tysięcy ludzi w obronie milionów. Jego zdaniem powinien się wypowiedzieć w tej kwestii specjalista od logiki decyzji. Ale współczesne wojny nie toczą się na ogół po to, by kogokolwiek przed kimkolwiek bronić, a o władzę, zasoby i terytoria. Życie ludzkie nie jest w ostatecznym rozrachunku brane pod uwagę. Liczy się realizacja celu. Owszem, gada się wiele o wolności i demokracji, albo o narodzie. 

       


       



Komentarze

  1. Nezumi,
    z Twoich wpisów, które publikujesz dla mnie jasno wynika, ze żyjesz problemami świata z pozycji intelektualisty zamiast żyć swoim życiem.
    Własnie wróciłem z dwugodzinnej rozmowy z emerytami w kafejce, tam gdzie chodzę na poranna kawę.
    Gdy przyszedłem siedzieli już przy stoliku ponad godzinę.
    Zapraszając mnie, abym usiadł z nimi powiedzieli, ze przy tym stoliku jest medycyna - czyli laughter, śmiech.
    Cały czas wesoło, śmiech, radośnie.
    Same radosne tematy.
    To rozumiem, na emeryturze powinno być wesoło.
    Jeden z nich, Rick powiedział mnie, ze wczoraj zjadł tylko jeden posiłek, usmażył sobie 3 jajka na obiad.
    Nie stać go bowiem na więcej.
    Uśmiechnięta twarz, radosny, pokazał mnie zdjęcie gdy się zważył, waga 192.5 funta czyli 87.3 kg po przeliczeniu.
    Powiedziałem jemu, ze to dobra metoda na utrzymywanie zdrowej wagi ciała.
    Pośmialiśmy się razem.
    Normalne życie powinno być wesołe, szczególnie życie staruszka powinno być super wesołe.
    A Ty tutaj nadajesz jakieś smutne smutasy o problemach świata.
    Dopóki mamy Trumpa wszystko jest dobrze, są tylko dwie płcie w Ameryce.

    A tak a'propos, życie ludzkie nigdy nie miało wielkiego znaczenia.
    W Polsce 1984 roku gdy stamtąd wyjeżdżałem na emigracje, mówiło się wszem oraz wobec, emerycie wykaż się czynem, umrzyj przed terminem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tylko, drogi Danku, nie żyję Twoim życiem. Nie wątpię, że gdybyś, jak ten biedak, jadl raz dziennie byłbyś bardziej szczęśliwy...

      Usuń
    2. wiem, że lubisz mnie oceniać :)
      Radość, szczęście nie jest zależne od tego ile ma się kasy.
      To jest świadoma decyzja, że zawsze w każdej sytuacji jestem pozytywny.

      Usuń
    3. Nie musisz mi tego tłumaczyć, ale z tego, że ktoś się do Ciebie uśmiecha nie znaczy, że jest szczęśliwy. Ja też czasami zachowuje się jak ten człowiek i zdarza mi się, że nie mam trzech jajek, tylko dwa😀

      Usuń
  2. Od 1945 r możliwości zniszczenia świata dramatycznie wzrosły. Oczywiście, jak pociesza Piotr Ratyński, "Ziemia przetrwa..." Z pewnością nas przeżyje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Media podsycają atmosferę zagrożenia, wszystko zmierza ku apokalipsie. I być może tak rzeczywiście jest... A może właśnie dlatego, że jest tak źle to czas żeby było lepiej... Śniegu trochę nasypało, lasy odżyją, drzewa się wzmocnią... 🌲
    Z nowym rokiem - raźnym krokiem ❄️🌞❄️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podsycają, bo politycy chcą nas wciągnąć w wojnę, a media nie są niezależne. Niemniej sytuacja na świecie jeszcze nigdy po 45 r nie była tak zła.
      Krokiem raźnym, marszowym raczej bym teraz nie szedł, bo jest zbyt ślisko. (I wolałbym też, żeby moi rodacy zbytnio się do niego nie przyzwyczajali)...Poza tym, nie mogę wyjść z przeziębienia ☘️

      Usuń
    2. Ja ciągle sobie jeżdżę rowerem, ale muszę przestać, bo mój Anioł straci cierpliwość i próżny będzie płacz...
      Idź do solarium, Nezumi. 3-4 seanse i polepszenie.

      Usuń
  4. Wojny od zawsze się toczą „o władzę, zasoby i terytoria”, nie tylko współczesne. Inne przyczyny to jedynie zasłona dymna. Mnie za młodu dziwiło to, że zamiast wojen nie stosuje się liczenia żołnierzy i sprzętu, a ten kto ma liczniejsze wojska i więcej sprzętu po prostu zostaje uznany zwycięzcą bez walki. Potem gdy przejrzałem historię wiedziałem już, że nie zawsze silniejszy wygrywa czyli konfrontacja jest jednak konieczna, no i, że duże znaczenie dla wygrywającego mają czystki etniczne, żeby zostało jak najmniej tych, którzy zechcą się mścić, albo żeby sobie oczyścić teren. Z powodu tych czystek ginie zazwyczaj dużo więcej ludzi niż w walce.
    Myślę, że ludzie jednak się sami nie wytępią do zera, bo nie o to w wojnach chodzi, ale też wojen nie zaprzestaną. Życie ludzkie w polityce ma drugorzędne znaczenie, a podczas wojny traci jeszcze bardziej ba wartości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do zera może nie 😀...Czystki etniczne są najgorsze, ale w Hiroszimie 200 tysięcy ludzi wyparowało w ciągu sekund, a broń jaka obecnie jest na składzie potrafi jednak trochę więcej.

      Usuń
    2. Do zera może nie 😀...Czystki etniczne są najgorsze, ale w Hiroszimie 200 tysięcy ludzi wyparowało w ciągu sekund, a broń jaka obecnie jest na składzie potrafi jednak trochę więcej.

      Usuń
    3. Wyświetliło się podwójnie. Nie chcę usuwać, bo ostatnio przy okazji usunięty został komentarz, który komentowałem.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty