Porwane marzenie
"W ślad za wielorybem wznoszą się fale. Chciałbym się prześliznąć przez strumyk cichego życia jak pstrąg". (Samuel Taylor Coleridge)
Zawsze było to moim marzeniem...Oczywiście nie dlatego, abym przypisywał sobie oceaniczne rozmiary. Moja sława nie sięgała nawet drugiej strony instytutowego korytarza. Latami mijałem tam ludzi, którzy nie wiedzieli o mym istnieniu i wcale mnie to nie martwiło.
Tao jest strumieniem... Dlaczego to i wiele innych najistotniejszych naszych pragnień nie może się ziścić? Mimo tego pragnienia miałem o wiele bardziej burzliwe życie niż mogłem kiedykolwiek przypuszczać. Czy działała tu jakaś konieczność ślepa na me bezskuteczne usiłowania? A może trzeba pozostawić życie jego własnemu biegowi?
Napisałem kiedyś "Życie - burza przed ciszą". Jest coś szczególnego w polskim klimacie. Lato bywa upalne i burzliwe, ale przetacza się i szybko mija. Kto wie, czy cały ten romantyzm, powstawanie i zamieranie, i tęsknota, byłby możliwy przy bardziej zrównoważonej aurze.
Za późno, by o tym myśleć. Nie mam pewności, czy takie życie nie przyniosło mi też czegoś dobrego, chociaż być porwanym do miłości i szaleństwa znaczy nieustannie tracić spokój ducha. Jest to być może jakaś namiastka, albo nawet forma ofiary lub samobójstwa. Chętnie bym sobie odebrał teraz trochę jesiennego patosu, ale postawiony przed afirmacją i negacją, nie tonę w niepokoju. Jedyną naprawdę niepokojącą właściwością życia jest to, że zbyt szybko przemija - "a choćbyś pękł nie zmienisz innych ludzi".
Czasem przypomina mi się pewne zdarzenie, albo raczej obraz z dzieciństwa. Jeździliśmy wtedy z rodzicami nad Dunajec, a przez wioskę, w której mieszkaliśmy przepływał wartki strumień, który był jego dopływem. Któregoś lata strumień ten tak wysechł, że woda przeciekała tylko między kamykami. Pod jednym z nich schował się pstrąg. Wypatrzyłem go, przykryłem dłonią i z chłopięcą dumą wyciągnąłem z wody. Już w dość późnym okresie mego życia poświęciłem mu liryk, w którym opisałem jego lęk, swe niezamierzone okrucieństwo i szorstkość kamienia, choć jak mi się wydaje, wpuściłem go później do niej.
Gdzieś pod koniec sierpnia spadła z nieba potężna, kilkudniowa ulewa. Niebo pociemniało jakby nie było dnia, Cyganie skryli się w swoim taborze, ptaki pochowały. Strumyk zmienił się w powódź i z trudem trzymając się w swym korycie wzburzony ryczał i porywał ze sobą drzewa. I nie wiadomo, co bardziej przerażało - łoskot, czy szybkość z jaką się przetaczał. Nikt by nie uwierzył w nie tak dawną płyciznę.
Może tak jest i z życiem? Wyznaję, że utożsamiałem się z tym pstrągiem nim moja spontaniczność nie została ogłuszona. Czułem jego cierpienie i brutalność mej spowodowanej ciekawością ingerencji w jego istnienie. I choć życie nie zawsze upływa w spokoju, staram się nie zatracić w jego porywach, pamiętając o tym, że brak umiaru krzywdzi. A każdy przyrost sił w kontemplacji poświęcam przywróceniu swobodnego oddechu...



Nie są to wbrew pozorom jakieś wynurzenia 🙂
OdpowiedzUsuńTwój subiektywny obraz życia na tej planecie w polskiej rzeczywistości jest tak bardzo rożny od mojego świata jakbyśmy żyli w innych światach lata świetlne od siebie.
OdpowiedzUsuńPoznałeś niby Filozofię jednak nie zanurzyłeś się w Księgę daną nam przez świat Duchowy.
Powiadasz poprzez pryzmat waszej fizyczności, logiczności tego bytu, że "...wiele innych najistotniejszych naszych pragnień nie może się ziścić?"
Kluczem do realizacji marzen, które odmieniają nam życie na lepsze, na wymarzone życie jest -
czy wiesz czyj jesteś? Czy wiesz kim jesteś?
Filozofia jest niesłychanie nieskomplikowana gdy idziesz przez swoje życie z Bogiem.
Nie ma znaczenia jak wysoko mierzysz poprzez swoje marzenia.
Mój Bóg poprzez swoją dobroć spełnia moje marzenia z wielokrotnym przebiciem.
A przede mną jeszcze druga połowa mojego życia.
Danek
OdpowiedzUsuńWiem, że musisz utwierdzać się w swym przekonaniu o wyższości duchowej. To zapewne taka Twoja drobna słabość...
Nezumi,
Usuńzapatrzony w swoich Filozofów mentorów na Katedrze Filozofii nie zauważyłeś w ogóle istoty potęgi intelektualnej świata duchowego.
To jest moją silą właśnie, to jest moja moc gdy w potrzebie zatrudniam wszystkich Aniołów ze świata duchowego.
Nigdy wtedy nie jestem sam gdy mam jakiś problem.
To jest właśnie moja super naturalna siła z jaką ide przez moje życie.
Tego nie nauczają ani na UW ani na KUL'u w Lublinie.
Napawanie się mocą to chyba nie moja rzeczywistość.
UsuńAle rozumiem, że tak się wczuwasz w swą funkcję kierowniczą w pracy, że nawet Anioły zatrudniasz. 🙂
UsuńNezumi,
Usuńczy kierujesz się swoim ego, swoją dumą - że nie potrzebujesz codziennej mocy pochodzącej z Nieba?
Czy masz aż tak mocne ego, że odrzucasz pomoc w codziennym życiu?
Nie rozumiem Twojej powyższej wypowiedzi.
Czuję jednak, że przebija duma oraz ego intelektualisty, że da sobie radę bez pomocy Nieba.
Biblia, Księga dana nam ze świata Duchowego powiada -
Bóg wysyła Anioła aby uzdrowił osobę w momencie gdy ta osoba modli się o uzdrowienie.
Nie za tydzień, nie jutro - w momencie gdy się modlę wysyłany jest Anioł aby moje marzenie abym był zdrowy zostaje realizowane.
Zapewne trzeba być w Rodzinie Boga, czyli przyjąć Jezusa jako swojego Zbawce aby Bóg wsłuchiwał się w modlitwę.
Nie wiem jak to działa gdy osoba nie jest w Rodzinie Boga.
Wasza materialistyczna Filozofia tym się nie zajmuje.
Możesz sobie to zaliczyć jako zwycięstwo waszej materialistycznej Nauki nad Duchowością.
Ja tylko wypowiadam się z pozycji Człowieka od Boga.
Bóg poprzez Biblie zapowiada aby przyjmować moc w życie osoby wierzącej własnie pobierać tę moc w modlitwie prosto od Boga.
Ty napawasz się swoim ego.
Ja przyjmuję moc z Nieba codziennie aby iść przez to fizyczne życie.
Nie napawam się niczym. Obserwuję życie i świat, utożsamiam z naturą...
UsuńDanek, wystarczy przyjrzeć się rzeczywistości aby stwierdzić, że twoje opowieści nie są prawdziwe. Wśród moich znajomych, większość ludzi, którzy mają lepsze życie niż Ty, żyjących w zdrowiu i dostatku, w żydowskiego Boga i jego syna nie wierzy. Żadna pomoc z zaświatów, nie była im potrzebna. Natomiast oprócz wierzących zadowolonych, cała masa żarliwie w niego wierzących, ma życie smutne i ubogie, wielu jest chorych pomimo tego, że codziennie się modlą o zdrowie. Logiczny wniosek jest prosty, to nie wiara czyni życie człowieka godnym i obfitym w różne dobra. Taka jest rzeczywistość, różni się ona od Twoich opowieści, tym, że jest dostrzegalna i namacalna. Wiara, jako system przekonań, ma ogromny wpływ na to, jak człowiek postrzega i interpretuje otaczającą ją rzeczywistość, ale tej rzeczywistości nie zmienia, ona ciągle jest taka jaka jest. Rzeczywistość, poddaje się zmianom i jest powodem zarówno sukcesów, jak trudności życiowych, co prowokuje do głębszej refleksji i poszukiwania uzasadnień. Wiara zaś zostaje podana na tacy, a wierzący niczego już nie poszukuje, usuwa ze swoich myśli wszystko to co nie pasuje do jego przekonań, choć jest rzeczywiste i żyje w takiej bańce, która rzeczywistości do niego nie dopuszcza. To jest jego sprawa, dopóki nie zaczyna myśleć, że jego misją życiową, jest obsesyjnie nakłanianie innych ludzi by do takiej bańki weszli.
UsuńPiotrze, Piotrze -
UsuńBogactwo zdobyte bez Boga oznacza, że prędzej czy później zostanie to bogactwo odebrane tej osobie czy tej rodzinie - zostanie przekazane osobie wierzącej.
Tak stanowi Słowo Boże.
Bóg nawet nie wsłuchuje się w modlitwy ludzi, którzy nie są w Rodzinie Boga.
Twoja Piotrze logika nie ma żadnych podstaw.
Bazujesz na przypuszczeniach a nie na twardej Prawdzie.
Logika jest jedna bazująca na Prawdzie.
Najpierw przyjmuje się Jezusa za swojego Zbawce,
w konsekwencji jesteś wtedy w Rodzinie Boga.
Teraz masz prawo do wszystkiego co jest obiecane w Biblii.
Dopóki tego nie rozumiesz, żadna logika tego świata nie opisuje człowieka żyjącego w Rodzinie Boga.
Danek.
UsuńGdzie Ty widziałeś te bzdury które odpowiadasz? Rozejrzyj się, pomyśl przez chwilę, może zauważysz wtedy, że cała masa ludzi nie będących członkami twojej sekty umiera bogatymi i żaden Bóg im bogactwa przed śmiercią nie odbiera. Żyją i umierają dużo bogatsi od Ciebie wyznawcy różnych innych religii i ci co nie wierzą w żadnego Boga też. Wniosek, pieprzysz głupoty. Dopiero śmierć odbiera wszystko to co każdy ma na tym świecie, a twoja rodzinka żydowskiego Boga odchodzi z tego świata tak samo jak wszyscy inni ludzie, bez niczego tak jak się urodzili. Śmierć nikogo nie wyróżnia, dopóki tego nie zrozumiesz, to będziesz się pysznił tym co posiadasz z łaski żydowskiego Boga i czekał na łaskę wniebowstąpienia razem ze swoim majątkiem i cudzym, tym który Bóg odebrał innym za nie przystąpienie do twojej judeo-mesjanistycznej sekty. 😀
Piotrze,
Usuńrozglądasz się po swojej fizycznej rzeczywistości nie dostrzegając nawet, ze mamy do czynienia z iluzją istnienia tej rzeczywistości.
Aby logicznie dochodzić do właściwych wniosków należy dostrzegać Prawdę.
Ty kierujesz się tylko tym co widzisz biorąc to za rzeczywistość.
Jesteś prostym człowiekiem a nie Filozofem, dlatego pozostań tam w swoim fizycznym świecie.
Danek, co trzeba mieć w głowie, żeby wiedząc, że żyje się w iluzji, zbierać nieprawdziwe dolary w urojonym banku i chwalić się nimi w Internecie, który jest złudzeniem.
UsuńNa dodatek opowiadać, że Bóg zabierze nieistniejącym niewiernym, bogactwa, które są iluzją. Zgodnie z tym co pieprzysz, Ty też jesteś iluzją, moją. 😂 To nie dowód, że jesteś filozof, tylko, że w twoim mózgu brakuje synaps między neuronami.
Dla prawdy durne przekonania są niebezpieczniejsze od kłamstw, a ten kto nie rozumie logiki, ten zwykle nie rozumie i tego, że jej nie rozumie.
Piotrze,
Usuńnie rozumiesz konceptu iluzji.
Manipulacja materią jak np zginanie łyżki bez dotykania jej to jest jedna sprawa.
Najważniejszą iluzją w filozoficznym rozumieniu jest gdy osoba żyje w iluzji.
Ty żyjesz w iluzji, ze logika wszystko Tobie tłumaczy.
Stąd odrzucasz wszystko dotyczące duchowości.
Tymczasem najdalej za pięć lat AI będzie w stanie wysyłać wiadomości, filmy spreparowane indywidualnie dla każdego z 8 miliardów mieszkańców tej planety.
Każdy otrzyma indywidualny spreparowany świat rzeczywistości.
Twoje życie Piotrze jest logicznie proste, jakbyś do dzisiaj nie wyszedł z piaskownicy.
Prostak, nic nie myślący samodzielnie.
Jesteś ofiarą iluzji tego świata.
Danek.
UsuńWidzę, że próbujesz myśleć i twierdzisz teraz, nie jak powyżej, że rzeczywistość jest iluzją, tylko, że logika jest iluzją. 😀 Ale nadal odpowiadasz głupoty, bo przecież żyjesz tak jak każdy, korzystając na każdym kroku z logiki, którą bezmyślnie włożyłeś w swój koncept iluzji. Wszystko to co materialnie posiadasz powstało dzięki używaniu logiki, i dom, i samochód, i pieniądze, i bank… wszystko. Nie dzięki żydowskiemu Bogu, tylko dzięki używaniu przez ludzi logiki, bo najbardziej czystą logiką jest matematyka. Nawet twoje myśli o tym kiedy przejść na emeryturę to logika. Czyżby twoja emerytura była iluzją? Gdyby nie logika, to nie opowiadał być też tych głupot o AI, bo ona by nie istniała. Nic nie spada z nieba, to wszystko ludzie tworzą dzięki logice. Bzdury zapisane w książce napisanej przez Żydów dla Żydów, o ulicach ze złota i domach z pereł, to prawda, a to co się dzieje namacalnie tu i teraz zgodnie z zasadami logiki, to według twojej sekty iluzja. Nie można być częściowo głupkiem, a częściowo mądrym. Albo koncept twojej sekty jest prawdą i przestajesz żyć zgodnie z logiką, która jest iluzją, albo żyjesz dalej zgodnie z prawami logiki tak jak do tej pory, a te sekciarskie „nauki” to brednie. To, że klęcząc mówisz kosmicznemu synowi żydowskiego Boga, który jest w jednej osobie z ojcem, że akceptujesz go jako swego zbawiciela, po to aby usunął grzech pierworodny z twojej duszy, który to grzech ludzkość posiada ponieważ stworzona z żebra mężczyzny kobieta została namówiona przez gadającego węża do zjedzenia owocu z magicznego drzewa, nie czyni Ciebie filozofem. Jesteś ofiarą sekciarskiego prania mózgu.
Czarno-biale zdjęcia mają w sobie coś, co zatrzymuje oko. Kiedyś było ich dużo. Ja teraz wolę jednak kolorowe i cieszę się, że można je mieć w kolorze :-) czasami patrzę na ludzi na tych zdjęciach - wielu z nich już nie ma - i myślę, że dobrze, że żyli, że wnieśli cześć siebie w moje życie.
OdpowiedzUsuńNigdy nie jest za późno aby myśleć. A porównanie życia do strumyka, raz wzebranego, a innym razem prawie wyschniętego, jest rewelacyjne. Dlatego myślę, że warto być silnym jak pstrąg. Czasami trzeba się hamować przed euforią, a czasami nie trzeba ulegać czarnym myślom. Często również trzeba pokonywać te demony, które wpychają się do głowy i próbują wzbudzić paniczny strach. Bo obawy pomagają, ale paniczny strach jedynie paraliżuje.
OdpowiedzUsuńMiałem na myśli tylko myśli skierowane ku przeszłości.
UsuńWiem.
UsuńFrancesca Sgobbi jest Włoszką mieszkającą z mężem w małej miejscowości Fiumicello. Od 2009 r. przekazuje Jej podczas objawień swoje przesłania ks. Jerzy Popiełuszko.
OdpowiedzUsuń"Zaskakujący i umacniający jest dla mnie zwłaszcza ten o Bogu, który "zważył" dla każdego krzyż "obiema rękami, aby nie był on ani o milimetr za wielki, ani o miligram za ciężki" i "skropił balsamem swojej łaski" - pisze Dobromiła Salik.
Dla mnie też.
O którym Bogu, bo ten hebrajski z Biblii, nie waży tych krzyży dla chrześcijan, ani miłosiernie, ani sprawiedliwie. Ja za taką łaskę już podziękowałem.
UsuńBasiu -
Usuńmiałaś zabrać się za czytanie Biblii od deski do deski.
Wtedy wiedziałabyś, że wszystko co dobre pochodzi od Boga.
Krzyż nakładany na człowieka jest jarzmem choćby był najlżejszy.
Nie może takie jarzmo pochodzić wiec od Boga.
Kto szepcze do ucha tej kobiecie we Włoszech to już jest inna sprawa nie mająca nic wspólnego z Bogiem.
Nezumi, odpisze Tobie tutaj -
Usuńpowiadasz:
"Obserwuję życie i świat, utożsamiam z naturą..."
Zdążysz utożsamić się z Naturą w momencie, gdy Twój Duch wyjdzie z Twojego ciała.
Wtedy pozostawione fizyczne ciało utożsami się w pełni oraz całkowicie z Naturą.
Dopóki Twój Duch jest w Twoim ciele jesteś stworzony aby królować a nie tak sobie tylko obserwować ten świat.
Dawać z siebie powinniśmy cokolwiek każdego dnia aby uczestniczyć w radości tego stworzenia.
Tak Odziu, podziękowałeś.
UsuńPocieszające są te słowa ks. Jerzego o "krzyżu". Dają nadzieję, że człowiek nie ugnie się pod jego ciężarem, utwierdza w przekonaniu, że wszyscy uniesiemy.
Cytaty z książki "Niezwykłe objawienia ks. Jerzego Popiełuszki we Włoszech".
Danek, Francesca widzi ks. Jerzego, tylko nie może Go dotknąć, bo jest duchowy.
UsuńOdziu, wczoraj myślałam o tym jakim Ty jesteś super Gwiazdorem (tak chyba nazywają w Poznańskiem Mikołaja). Nie trzeba charakteryzacji - tylko czapka i płaszcz😀 Extra frajda dla wnuczek. Chyba że już za duże...
Usuń😃 Nie jestem przekonana czy przelazlby przez komin, ale przypuszczam, że byłby punktualny! 😄
UsuńJakby utknął w kominie to z punktualności nici...
UsuńBasiu
Usuńdzisiaj jesteśmy w stanie zrobić humanoid robot, który wygląda jak Popiełuszko, który będzie mówił nawet głosem Popiełuszki.
Książę tego świata jest w stanie nie takie cuda podłożyć aby zmylić człowieka.
Dlatego Jezus zapowiedział, ze poznacie po owocach czegoś czy pochodzi to od Boga czy od diabła.
Owocem tego słuchowiska, na które się powołujesz jest zniżenie Boga do istoty, która nakłada jarzmo noszenia ciężaru przez całe życie człowieka.
Zastanów się filozoficznie jakie są owoce takiej propagandy.
Tymczasem marzeniem Boga jest, ze każdy z nas będzie królem oraz królową na tym fizycznym świecie.
Każdy z nas wg Biblii otrzymał wszystkie talenty jakie potrzebujemy aby przejść przez to życie.
Nie ma mowy w Piśmie, ze Bóg nakłada jarzmo na człowieka.
Radujcie się!
Jest powiedziane ponad czterdzieści razy w Biblii.
Ani razu nie jest powiedziane aby smucić się czy nosić nałożone jarzmo.
Radujcie się!
Danek, Ty miej swoje "rozporządzenia", a ja swoje. W niektórych odniesieniach nigdy się z Tobą nie zgodzę, noo... jak Cię lubię... Szkoda więc atramentu.
UsuńWysłałby efow- kurierów...takie to czasy....😄
UsuńJest też możliwe, że po ciężkich przeżyciach schudł 😥
UsuńBasiu,
UsuńPrawda może być tylko jedna, jaka wylania się ze stron Biblii.
Księga jest napisana w sposób wystarczająco prosty aby każdy zrozumiał co czyta.
Nieznajomością wiedzy duchowej nie można się zasłaniać stając przed obliczem Boga.
Wsłuchiwanie się w słuchowisko generujące szkodliwe owoce jest odrzucaniem Wiedzy pochodzącej z Księgi od Boga.
Danek, Ty pracujesz pod auspicjami ambasady, która za bardzo błądzi, więc to nie dla mnie.
UsuńBasia,
Usuńpo to otrzymaliśmy umysł aby chociaż trochę samodzielnie pomyśleć.
Z Biblii wyłania się charakter Boga, który tak nas umiłował, ze kocha nas bezgranicznie.
Nawet najbardziej kochająca swoje dziecko matka nie jest w stanie tak kochać swoje potomstwo jak kocha nas Bóg Ojciec.
Jeśli jesteś w stanie w to uwierzyć -
nakładanie jarzma na człowieka jeszcze przed jego narodzeniem nie może pochodzić od Boga.
W tym miejscu się zatrzymam.
Ciekawe czy jesteś zakuta czy jednak jest nadzieja na samodzielne myślenie.
Jestem zakuta łańcuchami na amentus 🙈🙉🙊
UsuńPiotrze,
OdpowiedzUsuńpozwolisz, że tutaj się przeniosę, tam robi się już daleko aby przesuwać pasek.
Rzeczywiście jeszcze pracuję nie wiedząc kiedy mam wreszcie przestać pracować.
Na dzisiaj ustaliłem moje 70 urodziny w Kwietniu przyszłego roku jako ten czas zaprzestania pracy.
Logika niewiele tutaj mnie pomaga.
AI powoduje, ze dalej niż dwa lata do przodu nie sposób cokolwiek planować.
W przyszłym roku wg Nauki zaawansujemy się co najmniej o tysiąc lat do przodu.
Tyle czasu upłynęłoby Nauce bez AI zaawansować Naukę.
A nawet może i nie.
Pewnych odkryć nie można już dokonać bez super inteligencji.
Potem szybkość zaawansowania Nauki ma się jeszcze zwiększać.
Już jest mowa o zaawansowaniu Nauki o 20,000 lat w ciągu nie więcej jak roku może dwóch.
Tak więc muszę liczyć na moja intuicję kiedy zakończyć ten okres pracy w moim życiu.
Na koncie ponad $500,000
wartość domu ponad $500,000
Przekroczone zostały wszelkie moja marzenia.
A jeszcze Mama przekazuje mnie połowę wartości swojego domu.
Jak będzie wyglądał ten świat za 10 lat nikt nie jest w stanie przewidzieć.
Logika nas wszystkich tutaj zawodzi.
Jedyne co mam w mojej kontroli to jak zagospodarować ten czas wolny.
Dotąd można powiedzieć nie miałem czasu wolnego.
Na ryby nie chodzę.
Jedyne co pozostaje to spacery nad tropikalną plażą.
Raz w miesiącu gdzieś pojadę autem na wycieczkę ale co dalej.
Fajnie byłoby gdyby ktoś dal mnie jakieś sugestie.
Dopóki się pracuje, wszystko jest normalne.
Ale co potem.
Danek, dalej używasz logiki, aby się tu tłumaczyć z tego, że nazwałeś tą logikę iluzją. 😀 To nie logika zawodzi bo ona jest niezmienna, tylko ludzie, którzy działają, logiki nie używając. Super sztuczna inteligencja nie robi żadnych odkryć, tylko tworzy wnioski z tego co już odkryli ludzkie. Na dodatek jest to wszystko teoria, którą obecnie dzieli od praktyki głęboka przepaść. Logika wie, że najlepsze komputery na świecie potrafią pewnie przewidzieć pogodę na kilka dni, zazwyczaj na trzy dni, przy pięciu dniach prawdopodobieństwo jest już tylko 70% i nim dalej, tym coraz tych procentów jest mniej, aż do wystąpienia całkowitego chaosu po miesiącu i dalej. A jakiś głupek myśli, że prognozy na temat tego co będzie za miliony lat mają jakiś sens, choć zmiany w naturze i kosmosie jeszcze trudniej przewidzieć niż pogodę. Logika się nie myli, ona pewnie ocenia takie prognozy na bez znaczenia dla rzeczywistości.
UsuńDanek, nikt za Ciebie, nie wymyśli co masz dalej robić ze swoim życiem, zbyt wiele zależy tu od okoliczności i osobistych preferencji. Jednak pewne jest jedno, nie może to być tylko bujanie się na ganku domu w fotelu na biegunach. Aby psychika i ciało były w dobrej kondycji muszą mieć zajęcie. A jeszcze jakby to zajęcie przynosiło trochę grosza, to by było idealnie. Myślę, że coś sobie poszukasz, jesteś wystarczająco energiczny i nadal posiadasz zdrowie, co jest bardzo ważne.
Dobrze radzisz Piotrze,
Usuńdziękuję
zapytam AI w co mogę zainwestować $500 czy $600 aby zarobić z zyskiem.