Szukaj na tym blogu
Archiwum "Lunymigotliwej" począwszy od roku 2011, jest do wglądu na Dropbox pod linkiem: https://www.dropbox.com/sh/3qxxxesua7k7ug1/AAADUqyd5KLrcxUgHY3fgyApa?dl=0 Utwory z rozszerzeniem. html najlepiej pobrać na komputer i otworzyć w przeglądarce internetowej, bo Dropbox nie uznaje polskich znaków diakrytycznych i strasznie "krzaczy"..."Przechadzki samotnego marzyciela" (lunamigotlowa.blox) należały w ostatnim czasie swego istnienia do stu najchętniej czytanych blogów na Bloxie.



Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńw jakiejs rozpaczy, zapewnie depresji powiadasz:
OdpowiedzUsuń"Może trzeba odważyć się na wyjście z życia, którego sensu i tak nie można już uratować, ocalić..."
Czym jest to filozoficzne - sens życia.
Ja debatuje teraz, pomimo osiagniecia wieku emerytalnego dalej pracuje,
debatuje czy w nieodległe moje 67 urodziny w nadchodzacym Kwietniu w końcu przejsc na te emeryture.
Czy sensem życia jest praca?
A moze po przejsciu na emeryture poswiecic sie mojej pasji - nauczenia sie wszystkiego o uzdrawianiu.
Czy to wypełni potrzebe sensu życia?
A moze po prostu sobie żyć cieszac sie z kazdego dnia?
Nie bardzo rozumiem potrzebe intelektualistow aby wszystko ubierac w uogólnienia, ktore samo napędzają depresję.
Gdy bowiem nie ma sie sensu życia wtedy wg tego co powiada Nezumi, trzeba sie juz zabierac stąd do 5tego wymiaru.
W innym miejscu, gdzie przez chwilę można było zobaczyć ten "wpis", ktoś napisał: "Jak można uratować coś, czego nie ma?"
OdpowiedzUsuńAle to była taka ogólna wypowiedź, że w życiu trudno w ogóle dopatrywać się jakiegoś sensu. Tej osobie nie chodziło o moje życie konkretnie...Ja też czasami tak to czuję, jak Iwaszkiewicz pisał w Piosence dla Zmarłej, że "Wszystko jest bez sensu, lecz bardzo jest święte..."
Usuń