Mistyczna homeopatia


    
 Stwory te, towarzyszące wielu 

średniowiecznym katedrom, miały 

podobno odstraszać złe moce -

dlatego same były demoniczne. 

                   

To zapewne jakiś rodzaj
mistycznej homeopatii.

Czy rzeczywiście odstraszały, 
trudno by mi było wyrokować. 
Katedra Notre-Dam spłonęła, 
ale nie cała, a w katedrę w Exeter, 
gdzie im się przyglądałem, 
uderzyły hitlerowskie 
bomby. B. nazywała te stworzenia Gargamelami.😀
                

               


                 Jak widać- nie były wcale małe.


                Ale mnie te stare, francuskie

                widokówki, przypomniały 

                dwa odwieczne pytania:

                "Czy istnieje zło?"

                i "Czy, jeśli realnie istnieje,

                można je przezwyciężyć 

                tylko większym złem?"

                To pierwsze pytanie jest

                dla mnie zbyt metafizyczne,

                ale drugie ma sens praktyczny. 

                Czy, żeby pokonać skurwysyna,

                trzeba być jeszcze większym

                skurwysynem? Na tym,

                zdaje się, opiera się sama

                idea wojny, nie mająca 

                wiele wspólnego z

                rycerskością.  A szczególnie 

                tak zwanej sprawiedliwej

                wojny, przebranej w kostium 

                walki dobra ze złem. Bez

                względu na ofiary własne 

                trzeba dążyć do ostatecznego 

                rozstrzygnięcia. Mówi się

                czasem w tym duchu, że 

                Stalin pokonał Hitlera,

                bo był większym zbrodniarzem. 

                Z ciekawością zajrzałem do

                książki o przeciwnikach

                Wypraw krzyżowych. 

                Okazuje się, że było ich bardzo

                wielu, jednak zwyciężył 

                interes możnych, którym 

                udało się wpędzić ludzi

                w zbiorowy amok i umiejętnie 

                podsycić nienawiść. 

                Analogie z obecnymi 

                wydarzeniami same się 

                nasuwają. Nikt nie chce

                pokoju. Dlatego konflikt

                będzie przybierał na sile,

                co staje się powoli 

                niebezpieczne dla świata. 

                Ta ideologiczna, propagandowa

                wojna niewiele ma wspólnego 

                z rzeczywistością a zamiast 

                argumentów, które mogłyby 

                ostudzić emocje, jest tylko

                argument siły!  Przeciwnika

                trzeba zniszczyć, nie tylko,

                mówiąc kolokwialnie,

                "przy....lić mu", ale 

                wręcz rozkawałkować i

                rozebrać, doprowadzając 

                do ruiny...

                

                

                 

        

Komentarze

  1. Alma
    Nie trzeba być większym sku... .yem. Trzeba zatrzymać sku...yna sposobem, który na niego działa.
    Ja też mam zdjęcie z gargulcem! Tym samym, co ten pan w cylindrze😀

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobno za 5 tygodni, po wyborach do Kongresu, Stany mogą zacząć wycofywać się z wojny z Rosją i zostaniemy sami na linii frontu.

    Ja go z bliska nie widziałem. To musiało być miłe uczucie. 🙂

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój znajomy filozof całkiem poważnie pisze, że Mongolia, Kazachstan, Chiny, Ukraina i inne kraje powinny dokonać rozbioru Rosji, a na Moskwę zrzucić bombę atomową i że byłoby to "piękne."
    Ale obawia się, że nie będzie to możliwe ze względu na "różnicę w interesach" poszczególnych państw. Wygląda na to, że się rozmarzył.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alma
      Każdy myśli po swojemu.
      Jeden to, drugi tamto. Dlaczego nieustannie się czegoś obawiasz? Zarówno gdy coś się robi albo gdy się czegoś nie robi? Jeżeli zostaniemy sami na linii frontu, to będziemy prosić NATO o pomoc. A jak jej na nie dostaniemy, to wojsko ukradnie nam pralki, zniszczy wszystko inne i nas pozabija.

      Usuń
    2. NATO może przestać istnieć. Jeden boi się o pralkę a drugi o życie bliskich. Ja pralki nie mam...

      Usuń
    3. Pozabija nas tylko na własne życzenie.

      Usuń
    4. Alma
      Zanim zabiją, to się poznecają, umęczą. Jak teraz to robią na Ukrainie.

      Usuń
    5. Alma
      Dlaczego tylko NATO?
      Cały świat może przestać istnieć.

      Usuń
    6. Alma
      Generalizujesz za bardzo. Nikt nie chciał wojny. Dlatego na tak dużo sku ...nowi pozwalano aż do tej pory.

      Usuń
    7. Filozof głosi, że powinno się użyć broni atomowej. Widzę ze filozofia zrobiła spory postęp.

      Usuń
  4. Ja jednak pamiętam z lekcji historii, że Rzymianie toczyli wojny nie po to żeby kogokolwiek zniszczyć, ale żeby przejąć kontrolę na jego ekonomią. To samo robili europejscy kolonizatorzy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piotrze, zalecenie zlikwidowania absolutnie wszystkich jest biblijne.
    Jednak czlowiek ma problem z posłuszeństwem wobec zalecen Boga.
    Żydzi w wojnie oszczędzili jednego, jedną osobę nie zabili co kilka pokolen w przyszlosci okazalo sie błędem.
    Musieli ponieść konsekwencje słabości ludzkiej duszy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Piotrze, wielokrotnie juz tutaj rozmawialismy nt. pochodzenia nowoczesnego czlowieka. Juz 200,000 lat istniejemy na tej planecie.
    Gdy idzie sie na wojne, idzie sie na calego.
    Albo nie idzie sie na wojnę jesli nie jestesmy zdecydowani wytępić wroga do ostatniego.
    Wojna jest konsekwencją niemozliwosci rozwiazania problemow przez tzw intelektualistow.
    Wtedy problem rozwiazuja siła militarna, dowodcy wojskowi.
    Aby zapewnic sobie zwyciestwo - totalne zwyciestwo likwiduje sie przeciwnika kompletnie.
    Taka wiedza wylania sie ze stron Biblii.
    Jesli ktos wojnę chce prowadzic w bialych rekawiczkach - wojnę przegrywa nawet jesli wygrywa bitwę po bitwie.
    Widzielismy przyklad takiej wojny a Afghanistanie.
    Tylko wytępienie wroga do ostatniego gwarantowalo zwyciestwo.
    Podobnie jest na Ukrainie.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty