Mistyczna homeopatia
Stwory te, towarzyszące wielu
średniowiecznym katedrom, miały
podobno odstraszać złe moce -
dlatego same były demoniczne.
Ale mnie te stare, francuskie
widokówki, przypomniały
dwa odwieczne pytania:
"Czy istnieje zło?"
i "Czy, jeśli realnie istnieje,
można je przezwyciężyć
tylko większym złem?"
To pierwsze pytanie jest
dla mnie zbyt metafizyczne,
ale drugie ma sens praktyczny.
Czy, żeby pokonać skurwysyna,
trzeba być jeszcze większym
skurwysynem? Na tym,
zdaje się, opiera się sama
idea wojny, nie mająca
wiele wspólnego z
rycerskością. A szczególnie
tak zwanej sprawiedliwej
wojny, przebranej w kostium
walki dobra ze złem. Bez
względu na ofiary własne
trzeba dążyć do ostatecznego
rozstrzygnięcia. Mówi się
czasem w tym duchu, że
Stalin pokonał Hitlera,
bo był większym zbrodniarzem.
Z ciekawością zajrzałem do
książki o przeciwnikach
Wypraw krzyżowych.
Okazuje się, że było ich bardzo
wielu, jednak zwyciężył
interes możnych, którym
udało się wpędzić ludzi
w zbiorowy amok i umiejętnie
podsycić nienawiść.
Analogie z obecnymi
wydarzeniami same się
nasuwają. Nikt nie chce
pokoju. Dlatego konflikt
będzie przybierał na sile,
co staje się powoli
niebezpieczne dla świata.
Ta ideologiczna, propagandowa
wojna niewiele ma wspólnego
z rzeczywistością a zamiast
argumentów, które mogłyby
ostudzić emocje, jest tylko
argument siły! Przeciwnika
trzeba zniszczyć, nie tylko,
mówiąc kolokwialnie,
"przy....lić mu", ale
wręcz rozkawałkować i
rozebrać, doprowadzając
do ruiny...









Alma
OdpowiedzUsuńNie trzeba być większym sku... .yem. Trzeba zatrzymać sku...yna sposobem, który na niego działa.
Ja też mam zdjęcie z gargulcem! Tym samym, co ten pan w cylindrze😀
Podobno za 5 tygodni, po wyborach do Kongresu, Stany mogą zacząć wycofywać się z wojny z Rosją i zostaniemy sami na linii frontu.
OdpowiedzUsuńJa go z bliska nie widziałem. To musiało być miłe uczucie. 🙂
Mój znajomy filozof całkiem poważnie pisze, że Mongolia, Kazachstan, Chiny, Ukraina i inne kraje powinny dokonać rozbioru Rosji, a na Moskwę zrzucić bombę atomową i że byłoby to "piękne."
OdpowiedzUsuńAle obawia się, że nie będzie to możliwe ze względu na "różnicę w interesach" poszczególnych państw. Wygląda na to, że się rozmarzył.
Alma
UsuńKażdy myśli po swojemu.
Jeden to, drugi tamto. Dlaczego nieustannie się czegoś obawiasz? Zarówno gdy coś się robi albo gdy się czegoś nie robi? Jeżeli zostaniemy sami na linii frontu, to będziemy prosić NATO o pomoc. A jak jej na nie dostaniemy, to wojsko ukradnie nam pralki, zniszczy wszystko inne i nas pozabija.
NATO może przestać istnieć. Jeden boi się o pralkę a drugi o życie bliskich. Ja pralki nie mam...
UsuńPozabija nas tylko na własne życzenie.
UsuńAlma
UsuńZanim zabiją, to się poznecają, umęczą. Jak teraz to robią na Ukrainie.
Alma
UsuńDlaczego tylko NATO?
Cały świat może przestać istnieć.
Alma
UsuńGeneralizujesz za bardzo. Nikt nie chciał wojny. Dlatego na tak dużo sku ...nowi pozwalano aż do tej pory.
Filozof głosi, że powinno się użyć broni atomowej. Widzę ze filozofia zrobiła spory postęp.
UsuńJa jednak pamiętam z lekcji historii, że Rzymianie toczyli wojny nie po to żeby kogokolwiek zniszczyć, ale żeby przejąć kontrolę na jego ekonomią. To samo robili europejscy kolonizatorzy.
OdpowiedzUsuńPiotrze, zalecenie zlikwidowania absolutnie wszystkich jest biblijne.
OdpowiedzUsuńJednak czlowiek ma problem z posłuszeństwem wobec zalecen Boga.
Żydzi w wojnie oszczędzili jednego, jedną osobę nie zabili co kilka pokolen w przyszlosci okazalo sie błędem.
Musieli ponieść konsekwencje słabości ludzkiej duszy.
Piotrze, wielokrotnie juz tutaj rozmawialismy nt. pochodzenia nowoczesnego czlowieka. Juz 200,000 lat istniejemy na tej planecie.
OdpowiedzUsuńGdy idzie sie na wojne, idzie sie na calego.
Albo nie idzie sie na wojnę jesli nie jestesmy zdecydowani wytępić wroga do ostatniego.
Wojna jest konsekwencją niemozliwosci rozwiazania problemow przez tzw intelektualistow.
Wtedy problem rozwiazuja siła militarna, dowodcy wojskowi.
Aby zapewnic sobie zwyciestwo - totalne zwyciestwo likwiduje sie przeciwnika kompletnie.
Taka wiedza wylania sie ze stron Biblii.
Jesli ktos wojnę chce prowadzic w bialych rekawiczkach - wojnę przegrywa nawet jesli wygrywa bitwę po bitwie.
Widzielismy przyklad takiej wojny a Afghanistanie.
Tylko wytępienie wroga do ostatniego gwarantowalo zwyciestwo.
Podobnie jest na Ukrainie.