Ostatnia sprawa inspektora Nezumi
Inspektor Nezumi przechadzał się po pustej plaży patrząc na zachodzące słońce. Noriko szła obok niego i kiwała głową, kiedy mówił: "Wiesz Noriko, nie wiem, jaki sens ma uganianie się za mordercami, skoro samo życie jest zbrodnią. Rodzimy się przecież, żeby umrzeć. Z tego punktu widzenia znacznie lepiej być muszelką lub meduzą niż człowiekiem. Albo bakterią, która podzieli się i przetrwa. Są ich miliardy na przestrzeni tak małej,że dla nas jest niewidoczna, a my ubolewamy nad tym, że na świecie jest zbyt wielu ludzi. Ale są tacy, którzy chwalą wojnę, bo ludzi wtedy ubywa."
Noriko zamyśliła się, ale nie nad słowami inspektora. Miała problem i nie wiedziała jak mu o nim powiedzieć. Nezumi kontynuował: "We wszechświecie są miliardy gwiazd, a każda taka gwiazda istnieje przez miliony lat świetlnych, a potem czeka ją zagłada. Naprawdę życie gwiazdy jest nieskończenie krótkie, a co dopiero nasze."
W końcu Noriko zebrała się na odwagę i powiedziała:
"Mam problem."
Inspektor ucieszył się, bowiem miał wrażenie, że dziewczyna go nie słucha, bo mówi rzeczy banalne. "Słucham cię uważnie, Noriko, przez cały czas. Jesteś jak szum morza."
"Dziękuję."
Ale to było wszystko, co była w stanie powiedzieć. Inspektor powrócił więc do przerwanego wątku:
"Kiedyś ludzie obserwując niebo wyobrażali sobie, że istnieją na nim gwiazdozbiory. Nie mieli pojęcia o tym, czym są kosmiczne przestrzenie i że to niebo, które mają nad sobą, to jakaś atrapa, która zasłania prawdziwy widok."
Noriko uświadomiła sobie, że to właściwy moment:
"Nie wiem, jak ci to powiedzieć...Spodziewam się dziecka."
"Szczęśliwy musi być ten, kto je spłodził" - zażartował.
"To będzie nasz synek, inspektorze."
"Nasz? To ja z tobą tego?...To cudownie!"
"To było przy sprawie mordercy z Klonowej Alei. Pamiętasz, mordował młode kobiety, a potem je...I pojechaliśmy tam, ale byłeś bardzo smutny i nie wiedziałam, jak cię pocieszyć. Usiedliśmy w cieniu klonu. To był początek jesieni. Powietrze pachniało wilgocią, a ty powiedziałeś: "Nikt mnie nie kocha." Zrozumiałam to całkiem dosłownie i..."
"To dlaczego tego nie pamiętam. Byłem pijany?"
"Nie, byłeś trzeźwy, ale naszła cię jakaś poetycka mania i zacząłeś gadać o księżycu. A ja ci przypomniałam, że niedaleko od miejsca, w którym siedzimy, leżały zwłoki siedemnastoletniej Anny B. "
"Nazywała się Boleyn, jak ta królowa."
"Możliwe...Rozpięłam ci rozporek. Ale ty zachwyciłeś się tym, jak w to miejsce pada światło księżyca."
"Kobiety w naszym kraju wiedzą, że trzeba uszanować poetycki nastrój mężczyzny. Niech recytuje wiersze."
"Nie mogłam nad tym zapanować! Chciałam, żebyś poczuł, czym jest miękkość jedwabiu. "
"I poczułem?" -
"Naprawdę nie chciałam niczego więcej, ale ty..."
"No dobra, już nie opowiadaj..."
"Czy w związku z tym, że przytrafiło się nam dziecko, skłonny jesteś podjąć obowiązki rodzicielskie?"
"Dlaczego o to pytasz?" - roześmiał się inspektor - "Oczywiście, że tak! I będę go kochał."
"To dobrze, że to mówisz...Bo chcę usunąć. Kamień spadł mi z serca. Już wiem, że miałoby szczęśliwe dzieciństwo, a może nawet i życie. Byłbyś kochającym ojcem!"
"Ale dlaczego?"
"Mam dopiero 25 lat. Za wcześnie na dziecko."
"Przemyśl to jeszcze.."
"Moja decyzja jest nieodwołalna."
"Naprawdę, zastanów się. Nie musisz tak szybko decydować. A może powinniśmy zdecydować o tym razem?"
Noriko zamilkła. Robiło się coraz ciemniej i chłodniej. Przytuliła się do jego ramienia i wyobrażała sobie, że kołysze się na jakiej łódce.
"To zastanowisz się jeszcze?" - spytał.
"Ja już to zrobiłam." - powiedziała. - "Chciałabym umrzeć!"
Nezumi nie potrafił ukryć wzruszenia. Płakał...Pierwszy raz od tylu lat.
"Nie rób tego!" - poprosił.
"Za późno. Połknęłam już tabletki."
Zaczął padać deszcz. Podeszli w miejsce, w którym poprzedniego dnia widzieli martwego wieloryba. Pozostał po nim ogromny odcisk w piasku.
"Nie możesz mnie opuścić Noriko. Kocham cię!"
"Pomyślałam o tym. Nie chcę się z tobą rozstawać. Ja też cię kocham."
Po tych słowach padł wystrzał i ciało inspektora osunęło się na piasek. Ale, jak to często bywa, coś poszło nie tak. Tabletki nie zadziałały. Może wzięła ich za mało. Noriko straciła wprawdzie przytomność, ale obudziła się po kilku miesiącach w szpitalnym łóżku. "Czy on żyje?" - spytała. Doktor Ogawa zrobił dziwną minę: "Sytuacja trochę się skomplikowała...Ale mam dla pani dobrą wiadomość. Jest pani matką!"
"Wcale nie chcę być matką!" - zawołała.
"Jest pani w szoku, pokażę pani dziecko."
"Ale, czy on żyje?"
"W pewnym sensie tak. I być może nawet jest już w Zachodnim Raju Buddy Amidy."
Noriko przeszył straszliwy, fizyczny ból. Zagryzła mocno wargi, żeby nie zawyć. A wtedy lekarz odebrał poród.
"W więzieniu pozwolą ją pani widywać" - zapewnił. - "Ma pani dziewczynkę!"
Noriko zapadła w ciężki sen, który męczył ją do białego rana. Śniło jej się, że stoi przed nią inspektor Nezumi i mówi:
"Omówiłem już wszystkie najważniejsze sprawy nieba i ziemi, a teraz przechodzę do konkluzji. Nasze życie jest więzieniem." Rzuciła w niego poduszką, czy kamieniem. Nie pamiętała tego po przebudzeniu. Przy łóżku stał Ogawa. "Chcą, żeby zidentyfikowała pani ciało partnera."
"Ale on żyje! Widziałam go przed chwilą i nawet czymś w niego rzuciłam..."
"W takim razie muszę zrobić pani zastrzyk."
Zasnęła ponownie. A kiedy się obudziła była noc. Zapaliła lampkę, ale wtedy ktoś złapał ją za rękę. Mógł to być Nezumi, albo jego duch. Tego nie dowiemy się nigdy...
.............
zdjęcie nazumi13



przejmujaca historia
OdpowiedzUsuńswietnie piszesz Nazumi
Dziękuję :-)
UsuńNareszcie powrócił fantastyczny Nezumi!! :-D
OdpowiedzUsuńChoć odszedł...
Alma
To miło Almo, że o nim pamiętasz :-)
UsuńNo tak...Coś w tym maszynowym punkcie widzenia jest. Z całą pewnością nie ogarniamy całości :-)
OdpowiedzUsuńOoo...Alez intrygująca opowieść;))). Ja jednak liczę na to, że to nie ostatnia opowieść inspektora!;). Jeszcze wroci-mam nadzieję;))
OdpowiedzUsuńW literaturze można wszystko, w życiu niestety nie...
OdpowiedzUsuńTo byłby film... Tylko w jaki sposób oddano by poetycką naturę Inspektora, Jego księżycowość gwiezdność i niebieskość... nie wiem...