Mysz i Budda

Mysz i Budda
- Życie jest cierpieniem, a ledwie się zacznie dopada nas starość i śmierć. - powiedział Budda. Mysz polna skłoniła się przed posągiem i spytała:
- Czy mogę Cię o coś zapytać czcigodny Buddo? -
- Wal śmiało! - zachęcił ją Mistrz.
- Obawiam się, że niedługo umrę i chcę spisać Testament, ale i tak nie mam czego pozostawić moim mysiętom. Ostatnie ziarenko ryżu pożarl przed chwilą głodny duch. Przechowywalam je w szparze od podłogi. -
- Zostaw im dobrą myśl i miłe wspomnienie. - uśmiechnął się Budda.
- Niestety...I tego nie mam. - zasmucila się myszka.
- To najlepiej jak nic im nie pozostawisz. Na pewno się ucieszą...Najgorsza rzecz to wyrzucać coś po kimś. -
- Ale ja jestem bezdzietna. -
- Widzisz więc sama, że o nic nie musisz się martwić. Co za ulga! -
Mysz polna poklonila się przed Buddą, ale nie była beztroska. A posąg ponownie zapadł w drzemkę.
Wieczorem przy wielkim drzewie zeszły się cienie i tańczyły do białego rana przy upiornej muzyce. Jeden z nich rozesmial się głośno i powiedział:
- Chyba za dużo wypiłem, bo widzę tu białą myszkę. Kiedyś była młoda... -
"A więc ja istnieję!" - ucieszyła się myszka.

Komentarze

  1. Tak, nasz życie jest za krótkie. Ale wielkie drzewa dają schronienie naszym myślom i kontemplacji...Zgadzam się ze wszystkim, co napisałeś, choć nie brzmi to bardzo optymistycznie. Szukanie życia bez cierpienia jest sprzeczne wewnętrznie. A współodczuwanie cierpienia innych ludzi i czujących istot nie jest tak częste, jak mogłoby być, gdyby ludzie mieli świadomość wspólnoty ludzkiego losu i nietrwałości istnienia. Niestety przeważnie pochłonięci są wyłącznie własnymi sprawami i emocjami, i tym wszystkim, co w ich przekonaniu przynosi im zysk lub stratę, i dlatego z goryczą dowiadują się o istnieniu cierpienia dopiero kiedy coś cennego tracą, albo czują się bezradni wobec niepokoju i lęku. Jak słusznie napisał klasyk: "Zawsze mamy dość siły, aby znieść cudze nieszczęścia."

    OdpowiedzUsuń
  2. Buddha nie mial internetu, jedynie poprzez medytacje byl w stanie cokolwiek mądrego poznac.
    Nie wiedziaal, ze Ewa wieki wczesniej siegnela po owoc z drzewa mądrości aby stac sie tak mądra jak sam Bog Ojciec.
    Buddha nie mogl wiec wiedziec, ze poznanie cierpienia wpisuje sie w poznanie wszystkiego na swojej wlasnej skorze.
    Ja osobiscie poznalem juz cierpienie, teraz jestem na etapie poznania czym jest radość.
    Jedno z najtrudniejszych moich żyć bylo w XVI wieku gdy stracilem rodzicow majac tylko 9 lat.
    Dzisiaj dzieki wymianie wiedzy poprzez internet jestesmy w stanie poznac naprawde wszystko.
    Nazumi -
    piszesz: "Szukanie życia bez cierpienia jest sprzeczne wewnętrznie. "
    Ja zyje zyciem bez cierpienia, stanowczo wiec mowie, ze sie mylisz piszac jak powyzej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żyjesz, dobrze :-)...Ale przecież nie dlatego, że szukasz.

      Usuń
    2. rzeczywiscie dobrego zycia nie szukam, jednak robie wszystko aby nie stracic tego co mam, wbrew pozorom wymaga to duzej dyscypliny.
      Piszesz tez o " nietrwałości istnienia" a przeciez jako Mystic wiesz, ze to teraz zycie nie jest jedynym, jestesmy istotą, ktora zyje wiecznie a jednoczesnie ta wieczna istota ma wcielenia w fizyczne ciala. Naprawde juz czas aby Filozofia wychylila glowę spod przygniatajacego ją kamienia "poprawnosci kulturalnej"

      Usuń
  3. Piotrze piszesz:
    "Bogate życie bez stresu egzystencjalnego wcale nie chroni od cierpienia, jeszcze nie raz życie walnie Ciebie w głowę"
    To co nas chroni przed jakimkolwiek cierpieniem czy niedostatkiem typu egzystencjalengo jest nasza wlasna świadomość.
    Kazdy z nas świadomie czy nieświadomie kreuje swoja przyszlość.
    Jezus zapowiedzial. ze po otrzymaniu Ducha Swietego jestesmy w stanie dokonac wszelkich rzeczy jakich On dokonywal chodzac po Ziemi -
    w innym miejscu Jezus zapowiedzial, ze staniemy sie takimi w jakich wierzymy, ze sie staniemy.
    Szkoda, ze ani Ty ani Nazumi nie zdajecie sobie sprawy jak poteznym stworzeniem jest czlowiek.
    Jesli wiec poprzez wiare deklarujemy, ze kazdy nastepny dzien w naszym zyciu bedzie lepszy od poprzedniego, ze tylko dobre rzeczy sa przed nami, ze bede mial tyle az bedzie sie mnie przelewalo, tak dokladnie bedzie wygladala nasza przyszlosc.
    Tak funkcjonuje Wszechswiat.
    Jesli deklarujemy ze juz po nas, ze wyladujemy schorowani na ulicy taka dokladnie czeka nas przyszlosc.
    Nie ma tutaj miejsca na wspolczucie.
    Nawet rece Boga sa zwiazane nasza wiara, ze czeka nas tylko dno.
    Bog bowiem musi byc wierny swojemu wlasnemu Slowu, ze staniemy sie tacy w jakich wierzymy, ze sie staniemy.
    Mam nadzieje, ze zasada jak funkcjonuje Wszechswiat jest bardzo zrozumiala.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piotrze, Nazumi tutaj oficjalnie deklaruje, ze tylko kwestia czasu, bedzie na bruku oraz ze zdrowiem coraz gorzej.
      Tak wyglada deklaracja wiary.
      U Ciebie tez nie jest lepiej, deklarowales, ze na starość bedziesz sikał w majtki czy pieluchy.
      Nie zdziwie sie, gdy słowo stanie sie ciałem :)
      Bog zna cała Twoja przyszlosc, trzeba trwac w wierze do konca wtedy jest szansa, ze byłbys milionerem dzisiaj.
      Bog jednak wiedział, ze bedziesz deklarował negatywne rzeczy o sobie dzisiaj, wiec nie mogł Ciebie pobłogosławic milionem złotych czy dolarow 10 lat temu.
      W wierze trzeba zyc do konca.
      Amen?

      Usuń
    2. Danek, Ja tu niczego nie deklaruję :-) To są moje obawy oparte na umiejętności wnioskowania. Jest 20 sierpnia, kończą się moje akademickie wakacje i nie tylko nie mogłem nigdzie wyjechać, żeby odpocząć, ani nie mogę zacząć się leczyć, mimo, że jestem b. poważnie chory, ale muszę jeszcze przeżyć dziesięć dni nie mając ani grosza. A zaraz potem praca...intensywna, ciężka. Na razie nie mam pieniędzy na wynajęcie mieszkania...Więc to broń Boże nie jest deklaracja mojej wiary :-) Wierzę w coś zupełnie innego. Może mi doradzisz jakiś biznes, który zmieni radykalnie moją sytuację? Warner podobno zaczynał od sprzedaży gumy do damskich majtek. ;-)

      Usuń
    3. Nazumi, gdy pozostajesz w wierze nasz Bóg Ojciec obiecal:
      nie wedlug tego co Ty masz lecz On poblogoslawi Ciebie wg Swojego bogactwa.
      Nie musze chyba Tobie opisywac, jakim bogactwem dysponuje Niebo :))
      Po prostu deklarujesz:
      Boze, ja nie patrze na to co mam, co widze moimi fizycznymi oczyma, nie patrze na fundusze, jakimi dysponuje z pracy na Uniwersytecie.
      Moje oczy sa zwrocone w Twoja strone Ojcze.
      Ja wiem, poprzez Twoje Slowo, ze wszystko co dobre pochodzi od Ciebie.
      Ja stoje na Twoim Slowie Ojcze, ze jak obiecales poprzez Swoje Slowo, moja przyszlosc bedzie wspaniala, moje oczy nie widzialy, moje uszy nie slyszaly, moja wyobraznia nie jest w stanie sobie wyobrazic rzeczy, ktore dla mnie zrobisz.
      Gdy patrzysz na raport Medyczny, patrzysz oczami Piotra, czyli poprzez logike.
      Jestes skonczony.
      Gdy wiesz, ze ostatnie slowo nalezy do Twojego Ojca, popatrzysz na medyczny raport, jednak to Ciebie nie rusza.
      Uzdrowienie pochodzi od Ojca.
      Gdybys zyl w czasach biblijnych czasach wiedzialbyc, ze Bog jest uzdrowicielem.
      Jednak komunistyczna Filozofia czy raczej tzw "humanistyczna" wyrzucila Boga z Filozofii.
      The Jewish people would have known immediately what God was calling Himself. God introduces Himself yet again to His people with a new name… the God who heals.
      Czyli nazywa siebie samego Bog .... Jehova Rapha, Bog ktory uzdrawia.
      https://www.christcenteredmama.com/bible-verses-for-healing/
      Poczytaaj sobie powyzsze, ktore znalazlem dla Ciebie
      To co napisales powyzej Nazumi,
      to jest deklaracja ateisty.
      Patrzysz tylko na raporty, liczysz, oceniasz poprzez logike.
      Logika jest dobra w mikroprocesorach komputerowych.
      Ludzie zapominaja o Bogu, wiec wyrzucaja Boga z ukladu logicznego, gdy idziemy przez zycie.
      Tymczasem Bog chce byc obecny we wszystkim co robimy, 24/7
      Idziesz po schodach, dziekujesz Bogu, ze nie potknales sie, ze byles pod opieka Jego aniolow.
      Lista za co dziekujesz jest bez konca.
      W autobusie noca nie dostales po twarzy od marginesu spolecznego - to dzieki opiece Boga, dziekujesz za kazdym razem zanim jeszcze wsiadziesz do autobusu.
      Dziekujesz zawczasu, dziekujesz w czasie przeszlym, jakbys juz dojechal caly, zdrowy.
      Dzisiaj wiec dziekujesz, ze masz gdzie mieszkac,
      dziekujesz 3, 4 razy dziennie.
      Dzisiaj dziekujesz ze jestes w pelni zdrowy, chociaz masz moze tylko 20% zdrowia.
      Jednak dziekujesz zawczasu, w czasie przeszlym jakby to juz sie stalo, ze jestes zdrowy.
      Romans 4:16, 17 to zapewne w Polsce u Rzymian?
      Say the things that are not as if they already were.
      16 Therefore it is of faith, that it might be by grace; to the end the promise might be sure to all the seed; not to that only which is of the law, but to that also which is of the faith of Abraham; who is the father of us all,

      17 (As it is written, I have made thee a father of many nations,) before him whom he believed, even God, who quickeneth the dead, and calleth those things which be not as though they were.
      To jest niezwykla deklaracja przez samego Boga czym jest wiara.
      Wierzysz, w rzeczy jakby juz sie staly zanim jeszcze one sie staną.
      Nazumi, tzw intelektualisci na przestrzeni wiekow wyprali ludziom z glowy wiare,
      Piotr tylko i wylacznie wierzy w logike.
      To jest tragedia ludzkosci, ze nie zyja z Bogiem, ze nie rozmawiaja z Bogiem codziennie, ze nie dziekuja Bogu za wszystko dobre co ich spotka dzisiaj, zanim jeszcze wstana z lozka.
      Piszesz Nazumi:
      "Danek, Ja tu niczego nie deklaruję"
      Tymczasem deklarujesz absolutna niewiare, ze Bog jest w stanie cokolwiek dobrego dla Ciebie zrobic, nawet nie dostrzegasz, ze Bog chce obdarzyc Ciebie swoim bogactwem, jednak Twoja "wiara" ze tak sie nie stanie poarzysz bowiem przez logike, wiaze Bogu rece.
      Jesli tego nie dostrzegasz, szatan naprawde robi dobra robote zaslaniajac Tobie oczy.

      Usuń
    4. Danek,

      E tam, szatan ;-) Już Ci mówiłem, że w ogóle nie wypowiadam się tutaj na temat tego, w co wierzę, a Ty mi przypisujesz jakąś "absolutną niewiarę." Zapewniam Cię, że moja wiara jest równie silna i niezłomna jak Twoja :-)
      Jednak w życiu nie mogę kierować się kalkulacją opartą na wierze w cuda...Wyobraź sobie, że Żyda prowadzą na śmierć w komorze gazowej i wie on już, że z pewnością umrze. Na cudowne ocalenie nie ma szans. Jego wiara ma mocne podstawy, ponieważ nie żyje złudzeniami...Owszem, jest może jedna na milion szansa, że wyjdzie z tego cało. A moja matka jeszcze nigdy nie wygrała w lotto dlatego, że bardzo w to wierzyła. Wierzy w to i od trzydziestu lat stale przegrywa ;-)
      Jeśli dajmy na to umrę z głodu, to będę miał przynajmniej Twoje pouczenie. (Oczywiście to żart) ;-)

      Usuń
    5. Żyd to bardzo kiepski przyklad Nazumi :)
      Byli swiadkami, gdy Bog otworzyl im droge przez morze w ucieczce z Egiptu,
      tydzien pozniej nie wierzyli, ze Bog pomoze im pokonac wielkoludow zyjacych w Ziemi Obiecanej, caly Narod, 2 miliony musialy chodzic po pustyni dookola jednej gory az wymarlo to pokolenie niedowiarkow.
      Ciesze sie, ze Twoja wiara jest silna, wkrotce zapewne odwiedzisz mnie, spleni sie marzenie, ktore Bog wlozyl w Twoje serce.
      Nie ma to jak wakacje nad cieplym, tropikalnym morzem.

      Usuń
    6. Danek, dziękuję, że mnie tam zapraszasz :-)

      Usuń
  4. zycie poprzez wiare jak widze, nie jest dla Ciebie Piotrze w obecnej inkarnacji :))
    masz ogromne towarzystwo, wiekszosc stosuje sie do logiki,
    tymczasem naprawde logicznie, nalezy do logicznego rownania dolaczyc Boga, wtedy wszystko udaje sie na 100%
    Bez Boga logika czyni z czlowieka niejako przewidywalnego robota.
    Z Bogiem realizujemy unikalnosc naszego istnienia.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty