Opowieść spadających liści

      Naprawdę nie tak łatwo jest czasem rozpocząć opowieść kiedy się nie zna jej końca. Już pierwsze zdanie powinno go zapowiadać.  Dlatego zacznę z innego miejsca...

    


    Pewna kobieta z okolic Edo o imieniu Kaede zaszła w ciążę z mężczyzną przechodzącym obok jej domu. Jesienią urodziła prześliczną dziewczynkę, którą nazwała Akiko. I chociaż mężczyzna ten nie powrócił była szczęśliwa. Mieszkała w domu starszego brata, który zapewniał im utrzymanie. Powodziło mu się bardzo dobrze. Czasem nawet udawali się do Edo żeby zakupić dla niej biały puder do twarzy, czerwoną farbkę do ust, płyn do  czernienia zębów, wachlarze i inne drobiazgi, dzięki którym mogła uchodzić za osobę elegancką i subtelną. 

       Dziewczynka dorastała otoczona miłością matki i jej brata. Jednak kiedy zaczęła dorastać Kaede zauważyła, że w ich ogrodzie zachowuje się dziwnie.  Miauczała jak kotka, wspinała się na drzewa i polowała na myszy. Była to dla niej najlepsza zabawa i nie wiedziala kiedy skończyć. Kaede nie wspominała o tym bratu, bo bała się, że się na nią rozgniewa. Przytulała ją i pytała z troską o przyczynę jej zachowania, ale Akiko tylko mruczała i wbijała pazurki w jej szatę. Napawało to serce matki ogromnym smutkiem pomieszanym z radością. Ale stała się rzecz straszna. Jej brat, choć był młody, nagle umarł i znalazły się bez opieki i środków do życia. Z tym, co im jeszcze pozostało musiały przenieść się do stolicy. 

       Tu historia nagle się urywa... Choć Kaede była piękna, nie potrafiła się odnaleźć w świecie ułudy. Była na to zbyt delikatna. Niewiele brakowało aby obie umarły z głodu, gdyby nie sen, który jej się przyśnił. Zjawił się w nim jej brat i powiedział, że może zarobić na życie wystawiając Akiko na wystawie dziwolągów.  Tak też się stało jednak matka i córka nie chciały już dłużej żyć i postanowiły się utopić. Ale kiedy niepocieszone szły w kierunku rzeki spotkały starca, który wypytał je o wszystko, nakarmił i rzekł: 

       - Twoja Akiko powinna robić to, co najbardziej lubi. Będzie polować na myszy i szczury, a ja będę ją do tego wynajmował. Ty zaś nic nie musisz robić tylko czasem zaspokoisz moje przygasłe żądze. 

      Kaede przystała na to chcąc ratować córkę, bo zauważyła, że staruszek był dobrym człowiekiem. A ten z wdzięczności nigdy jej nie tknął. Kładł się tylko obok i patrzył i słuchał jak zasypia, albo pozwalał się karmić przed zaśnięciem jak dziecko. Nie wiadomo w jaki sposób mógł widzieć jej piękno, ponieważ był niewidomy. Utrzymywał się z gry na koto i sprzedaży własnych kompozycji, co pozwalało mu nie tylko wiązać koniec z końcem, ale i żyć dostatnio, a Akiko wynajmował jedynie z dobroci serca. Dziewczynka bała się trochę szczurów i polowała głównie na myszy, jednak zdarzało się, że zagryzła jakiegoś szczura. Trzeba zrozumieć czym jest nagi instynkt. 

       W życiu nic jednak nie trwa wiecznie i kiedy obecny tok wydarzeń wyczerpie się  następuje przemiana, a po latach beztroski nadchodzi nieszczęście. Nagle i nieoczekiwanie jak burza zimą i zamieć w lecie. Jeden ze szczurów, którego pozbawiła życia Akiko okazał się wyjątkowo mściwy.  A ponieważ cieszył się wśród swych żyjących braci mirem, skrzyknął ich całą armię i którejś nocy napadły na domostwo muzyka.  Matce i córce udało się uciec, ale dopadły staruszka i zagryzły go na śmierć. Kaede w rozpaczy zakradła się potem do jego domu i podłożyła tam ogień. 

       W tym miejscu pozostajemy jednak we mgle domysłów. Profesor Suzuki, z którym się konsultowałem uważa, że Kaede i Akiko spłonęły, raczej przypadkiem niż w wyniku takiego zamiaru. Jednak w Zapiskach szalonego mnicha z epoki czytamy, że ocalały. Jak to zatem możliwe, że nikt ich nie szukał i z czego dalej żyły? Wobec nieznajomości faktów jesteśmy skazani na daleko idący sceptycyzm. Wyobrażam sobie jedynie, że zły los musiał mieć jakiś kres przynajmniej na pewien czas. A być może nawet Kaede spotkała owego mężczyznę, który był ojcem Akiko, a ten zdjął z jej córki czar. Kto wie...

       Wczoraj moja bratowa powiedziała, że już na zdjęciu zrobionym niedługo po mym  urodzeniu widać, że jestem chory psychicznie. "Tak, tak! Ponieważ twój ojciec dręczył matkę kiedy była w ciąży silny stan lękowy zatruł jej organizm i urodziłeś się chory. A to, co dalej wyczyniał ojciec i dzieci na podwórku i w szkole było jedynie dopełnieniem twego losu." Protestowałem, ale w końcu przypomniałem sobie tę opowieść...

   


Komentarze

  1. Z pewnością nie należy pewnych rzeczy rozumieć zbyt dosłownie.

    Akiko to Dziecko Jesieni, a Kaede - Klon. Piękne imiona...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty