Zjawy

     "Moim zdaniem powinniśmy uznać, że wszyscy ludzie, z którymi rozmawiamy, są po prostu ulotnymi zjawami. Powinniśmy być dla nich dobrzy."

    (Jorge Luis Borges)

    Od dawna już tak myślę. Długie okresy samotności sprawiły, że myśl o śmierci stała się bardzo realna. Poznałem wiele historii życia ludzi, których już nie ma. Widzę też jak niewyraźna jest czasem granica między życiem a śmiercią...


Komentarze

  1. Zapewne tez jestem jak ta ulotna zjawa.
    Ulatniam się więc.
    Postanowiłem przespać się z decyzją jaką podejmuję.
    Mój nowy etap życia na emeryturze wymaga spokoju umysłu, medytacji a nie użerania się tutaj z pełnym sarkazmu odziem, teraz wtrąciła się tutaj kilka wpisów poniżej Anonimowa wielbicielka odzia
    Nie przedstawiła się jednak to nie ma żadnego znaczenia.
    Napadła na mnie z arogancją lepiej wiedzącej, nakazuje jak mam się wypowiadać czyli mianowicie mam wypowiadać się w wątpliwości - mam używać słowo - prawdopodobnie i tym podobne.
    Nie wiadomo kto tu przyjdzie zadzierając nosa jaki to jest on czy ona mądra.
    Nezumi, również wpisujesz się swoim przykładem:
    duszy nie można oddzielać od ciała bowiem nie można w czasie śmierci rozłączać czego rozłączyć się nie da.
    Pouczając mnie z wysokości Katedry tak wyrokujesz.

    Czyli Jezus umarł według Twojej nauki niepotrzebnie bowiem dusza umiera wraz z ciałem.
    To jest muzyka niepotrzebna dla mojej duszy.
    Jesteście sobie w Polsce, kraju wschodniej kultury gdzie Bóg w życiu człowieka nie ma prawa miejsca.
    Wierzycie sobie w fizyczne kościoły, w księdza czy papieża jednak już w Boga nikt nie wierzy aby poznać bliżej tego Boga.
    Dobrze, ze zostawiłem waszą kulturę arogancji oraz sarkazmu za soba.
    Zajrzę tutaj od czasu do czasu jednak wyłączam się z aktywnego uczestnictwa.
    Wschód opuściłem 42 lata temu nie oglądając się za siebie gdy wyjeżdżałem z tego kraju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danek

      Danek

      Na Wschodzie ludzie bardziej wierzą niż na Zachodzie. Ale skąd możesz o tym wiedzieć?

      Anonimową sobie wymyśliłeś, bo przecież Odziu napisał wyraźnie w komentarzu, że to on.

      Nie przypominam sobie żebym kiedykolwiek sugerował, że Jezus umarł niepotrzebnie. Niczego też nie robię z Wysokości jakiejś urojonej Katedry.

      Żyj sobie jak chcesz i zaglądaj kiedy chcesz. Życie jest bardzo krótkie...



      Usuń
    2. Eee... tam... Danek ma już załatwione życie do 160 lat, a potem apartament w domu z pereł, na ulicy ze złota.

      Usuń
  2. Że dobrzy to rozumiem, ale te zjawy do mnie nie przemawiają. Dla mnie ludzie są bardziej ulotnymi istnieniami, niż zjawami. „Odległość między życiem a śmiercią jest nieokreślona. Dlatego nikt nie wie, gdzie kończy się jedno, a zaczyna drugie.“ - pisał Edgar Allan Poe. Chociaż wyraźnej granicy nie ma, to jednak śmierć od życia jest oddzielona, szczególnie dla tych co jeszcze żyją, bo o zmarłym tego powiedzieć się nie da, brak danych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zjawa to tutaj metafora ulotnego istnienia. Istnienie nasze jest realne, ale zjawiamy się tu na chwilę, bez świadomości, że tak jest.

      Usuń
  3. To co trzeba, żeby ta granica była wyraźna, Nezumi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie można wiele zrobić.
      Żyć intensywniej...
      Żyć bardziej świadomie, uważnie...
      Poświęcać się dla czegoś lub kogoś...
      Ale to tej granicy nie czyni wyraźniejszą.

      Usuń
    2. Ale przecież jak jest życie i śmierć (Odziu to zawsze rozgranicza), to ta granica musi być dobrze zaznaczona. Być może nie dostrzega ktoś właśnie, że żyje! Wspomniałeś, że "niewyraźna jest czasem". Czyli na ogół jest wyraźna. :-) Być może pesymizm przesłonił optymizm. Być może to za dużo myślenia, które w swym nadmiarze stało się udręczeniem.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty