***


      Ostatnio słucham go
prawie codziennie z CD. To najpiękniejszy z nokturnów Fielda. 

    Nieco szerzej pisałem o  nokturnach tego kompozytora, wspominając o ich wpływie na nokturny Chopina, gdzie indziej. W nagraniu tym podziwiam swobodę interpretacji i nadzwyczajną delikatność brzmienia. Ten Nokturn no. 9 w tonacji e-moll wyróżnia się głęboką melancholią. 

     "Gdy kto nie kocha, 
          temu się i rozstawać 
              nie będzie trudno..." 
       
         (Arihara-no Narihira) 

    

Komentarze

  1. Niestety, dowiedziałem się nie tak dawno, że Artystka, którą lubię, zmaga się od dawna ze stwardnienie rozsianym...Nie ma to wpływu na jej kondycję muzyczną. Sara Alice Ott gra te nokturny w sposób relaksujący i z wyobraźnią...

    OdpowiedzUsuń
  2. Poeta ten żył w IX wieku i zaliczano go do grona Sześciu Nieśmiertelnych Poetów...🥀

    OdpowiedzUsuń
  3. John Field był też nauczycielem Marii Szymanowskiej, a nawet wprowadzał ją na estradę i przewracał kartki nutowe (w Rosji).
    Utworu jeszcze nie odsłuchałam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Niby oczywiste, a jednak odkrywcze słowa 🥀

    OdpowiedzUsuń
  5. Muzyka czasami odstrasza, bo piękno to rzecz względna...i mamy jakąś chęć utozsamiania z nią człowieka, który je słucha...Czy, gdybym słuchał dzisiaj Swansów, to stałbym się łabędziem, czy przytłoczony kaskadą dźwięków musiałbym szukać schronienia na spacerze wśród drzew?
    Słucham ich czssem, ale nie za głośno, żeby nie popękały ściany i sąsiad nie przepalił sobie wiertarki.
    Każda muzyka ma swój czas. Jest czas Pani Ott i czas Giry, jak w Księdze Koheleta. "Wszystko ma swój czas."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie nie względna...

      Usuń
    2. Jej słucha - zjada mi czasem litery...

      Usuń
    3. Nigdy nie odstrasza ta, której Ty słuchasz, ani też nie jest w jakiś sposób przykra, co najwyżej nie słyszy się jej tak pięknie, albo przepięknie jak Ty ją słyszysz. Czemu tak jest? Nie będę wnikać, bo przyczyny są chyba różne.

      Usuń
  6. Field, rzecz jasna, nie był tak głęboki jak Chopin. Muzyka bardziej salonowa i sentymentalna od nokturnów Fryderyka. A Pani Ott, to nie Cortot. Ale ten sentyment nie jest mi obcy...

    OdpowiedzUsuń
  7. Nokturny są piękne, nawet dla głuchola 😉 Sentymentalne, melodyjne, subtelne... jako i ja... 😌🙃
    Ten - łagodny jak łagodna noc wrześniowa, nie taka zimna jak ostatnie.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty