Rady pisarza
Odłożyłem publikację mojego ostatniego opowiadania. Czechow radził swojemu mniej zdolnemu bratu, żeby pisał opowiadanie przez tydzień. Zawsze można coś jeszcze przemyśleć i dodać. Sam tyle nie poprawiał. Kończył w ciągu najwyżej pięciu dni.
Minęło już więcej niż tydzień od jego ukończenia, ale trochę je jeszcze zmienię, albo pozostawię bez publikowania (co ostatnio dość często mi się zdarza). W końcu to nie AI pisze, a człowiek, albo to, co z niego fizycznie pozostało...Kiedyś pisałem jedynie przez noc i na ogół niczego nie dodawałem. Ale dokąd się śpieszyć, kiedy tyle jest pięknej muzyki i kwiatów...Nawet w niepogodę. TAM nie ma.
Podoba mi się u Czechowa to, że radził komuś wykreślać efektowne zakończenie i o emocjach pisać w sposób nieemocjonalny. Oczywiście nie stosuję się dość często. 😀
Nieemocjonalnie Czechow tak też pisał: "Kto mało i leniwie pierdoli, ten na starość zostanie impotentem."


Lubię Czechowa, chociaż czytałam rzeczy lepsze i pewnie jeszcze lepsze przeczytam. Rady...dużo rad, które uznawałam za aksjomaty w moim życiu okazały się tylko opcją.😃 Tak myślałam ostatnio, że ludzie chcą czytać albo poradniki (bo czują się nieszczesliwi) albo komedie. Mógłbyś napisać wspaniałą sztuke do teatru oparta na polczarnym, humorze, trochę nonsensie i druzgocacym nieszczęśliwym zakończeniu. Aczkolwiek o tym, że zakończenie jest w istocie dramatyczne, kapnelo by się niewielu.
OdpowiedzUsuńTeatr kwadrat, Polonia, Och teatr, kamienica i 6te piętro pękają w szwach.
OdpowiedzUsuńJa wolę teraz filmy w "moim" kinie, bez blichtru i nadmiaru reklam. Dużo oczekują ode mnie teraz w pracy, więc piszę też mało "dowolnych" tekstów. I bardzo szybko życie mija. Ale dzisiaj dobra dusza mi doradziła, że deser jest kwintesencja szczęśliwego życia, więc pochłaniam właśnie puchar lodow z bitą śmietana i podwójne espresso (nie bez wyrzutów sumienia)😄
OdpowiedzUsuńRada aby się nie spieszyć jest dobra dla każdego działania, oczywiście tam gdzie można. Jeżeli chodzi o pisanie to ja zazwyczaj się spieszę, bo pisarzem nie jestem i czas mam zajęty czymś zupełnie innym niż pisanie. A potem są skutki w postaci różnego rodzaju błędów, głównie gramatycznych i stylistycznych, ale potrafię narozrabiać również na wiele innych sposobów.
OdpowiedzUsuńKoleżanka opowiadała mi też dzisiaj o swoim pobycie we Florencji, więc (odłożone już na później marzenia) znowu do mnie powróciły. Może to I dobrze, że mam co planować 😀
OdpowiedzUsuńJa tylko czytam o Florencji. 🙂
OdpowiedzUsuńMasz jakąś fajną książkę? To miasto pelne artystycznych duchów. Będzie mi się podobało.
UsuńSprawa jest tego rodzaju, że chcę tam jechać sama, albo z osobą która kocham. A moja rodzina z pewnością będzie się pchała, żeby ze mną jechać. Dlatego stale przekładam ten wyjazd na później. Wiem - głupie to, ale czuję się wobec nich niezręcznie.
UsuńŁadna kompania -Dante, Leonardo, Michał Anioł, Rafael i oczywiście Akademia Florencka. Toskania jest piękna 🥀
OdpowiedzUsuńSerduszko
UsuńPrzypomniało mi się coś oczywistego: Nie jest istotne gdzie jesteś, ważne jest z kim. Nawet, jeżeli masz przed sobą najpiękniejszy widok świata, to gdy nie masz z kim dzielić swej radości - nie jesteś radosny w pełni. Marzenia - owszem, są istotne. Ale czy je spełnisz - nie jest najważniejsze. Ludzie, którzy są blisko, i którym rzeczywiscie zależy - są najważniejsi.
UsuńOdziu
OdpowiedzUsuńJa też nie uważam się za pisarza...I miewam problemy z interpunkcją.
A czy już przeniosłeś się do swojego lokum? Czysta ciekawość
OdpowiedzUsuńMoże to zająć od pół roku do roku. Muszą wyremontować.
UsuńZnajoma w takiej sytuacji zapłaciła tym całym majstrom prywatnie, żeby było szybciej, i żeby coś jej tam poprawili. To nie będzie robota najlepszego kalibru i dobrze, żeby ktoś jej pilnował. Najlepiej ktoś, kto trochę wie jak i co należy zrobić. Nie zazdroszczę zamieszania, ale bycie u siebie jest uczuciem wielkim. Nie potrafię tego inaczej nazwać, przeżyłam to. Ale nie bardzo chcę do tamtych czasów wracać bo były mroczne i bardzo dużo mnie kosztowałoy fizycznie i psychicznie.
UsuńPotwierdzam nie ma to jak u siebie.
UsuńNezumi,
Usuńgratuluję nowego lokum.
Jednak będziesz czekał okolo roku aby się wprowadzić?
W Polsce nic nie jest normalne.
Otrzymaliśmy w New York z żoną mieszkanie komunalne gdy bylem jeszcze biedny czyli w pierwszym roku pobytu w Ameryce.
Na wymalowanie mieszkania, poprawienia podłogi czy wymiany zamków po poprzednich lokatorach czeka się dwa, trzy dni.
Ktoś musi płacić za te lokum.
Gdy stoi nie zamieszkane mieszkanie traci na tym właściciel czyli miasto Nowy Jork.
Dlatego wszystko odbywa się szybko.
To akurat jest super, że tak szybko.
UsuńGoldi,
OdpowiedzUsuńpowiadasz:
"Nie jest istotne gdzie jesteś, ważne jest z kim. Nawet, jeżeli masz przed sobą najpiękniejszy widok świata, to gdy nie masz z kim dzielić swej radości - nie jesteś radosny w pełni."
To jest jedno z największych złudzeń jakimi kobiety karmią mężczyznę.
Prawda jest taka,
ze oczekiwania kobiety są zupełnie odmienne od tego co oczekuje facet.
Objazd Ameryki z moja zoną w 1993 roku
* w parku Yellowstone, zatrzymujemy się co 100 metrów, już nie mam siły wychodzić z auta (to moja żona).
* dojeżdżamy do Pacyfiku - zawiez mnie na najbliższe lotnisko, już jestem zmęczona tą podrożą. A to dopiero była polowa naszej podroży dookoła Ameryki.
* w Arizonie, Wielki Canyon, w McDonald nie ma normalnych hamburgers, wszystko jest z końskiego mięsa.
Same narzekania.
To miejsce jest w indiańskim rezerwacie wiec nawet na noc trzeba zostać w rezerwacie.
Kobieta jest niezadowolona.
Goldi,
spróbuj pojechać ze swoją koleżanką na wyprawę, zobaczysz jak trudne jest życie mężczyzny w podroży.
😃 Danku, cóż, ja szukam tego kogoś całe życie 😄
OdpowiedzUsuńDodam jeszcze raz: bo ważne jest z kim. Z kim jesteś. Czyli to jest ktoś, kto cieszy się tak samo jak Ty z tego samego. Kto by chciał, żebyś Ty zobaczył to samo. I komu Ty chciałbyś pokazać co Ciebie cieszy. Taki ambaras 😄
OdpowiedzUsuńWłaśnie chodzi o to, żeby niczego nikomu nie wmawiać. Żeby to się działo samo.
Byłam z koleżankami na kilku wyprawach zagranicznych - wszystkie cieszyłyśmy się jak dzieci, że mogłyśmy tam być. Miałyśmy wtedy po 25-30 lat.
OdpowiedzUsuńWtedy tylko można było dostać stypendia.
OdpowiedzUsuńOczekiwania każdego człowieka są inne. Bez względu na płeć. Jeżeli umawiacie się ma wycieczkę nad Kolorado, to trzeba było doprecyzować, że chodzi o Kolorado w Am. Polnocnej, a nie Południowej 😉😄 Żartuje!
OdpowiedzUsuńGoldi,
Usuńja się bardzo rozczarowałem do kobiet.
Rzeczy, co do których się rozczarowałeś może być dużo. To też działa w drugą stronę- kobiety także się rozczarowują.
UsuńNie wszystko musi być idealnie. Poza tym ludzie zmieniają się na przestrzeni lat. Na "trwałość" zwiazku i bycie szczęśliwym w związku ma wpływ wiele czynników. Rozczarowanie wiąże się z niezaspokojenia tych podstawowych.
No nie jest to prosta sprawa 😀
Ale jak nie - to nie. Tylko romantycznych filmów nie należy oglądać 🙂
UsuńAle jesteś wśród ludzi, masz znajomych. Zwiedzasz, jesteś aktywny. Jesteś lubiany. A życie trwa 🙂
Usuńwłaśnie Goldi tutaj jest pies pogrzebany.
UsuńMężczyzna oczekuje kobiety dokładnie takiej jakie są pokazywane na romantycznych filmach.
Filtrującej, takiej bardzo kobiecej.
Dającej namówić się na uprawianie seksu.
Tymczasem gdy kobieta kończy 30 lat zaczynają się problemy.
Kobieta zaczyna manipulować mężczyzną.
Gdy mężczyzna jest niepelnosprawny umysłowo.
UsuńA w jakim sensie manipulować?
UsuńBo widzisz, 25 lat się kończy i przychodzi dorosłe zycie: wychowanie i wykształcenie dzieci, kupno mieszkania lub domu, zabezpieczenie na starość, choroby, trudności w pracy, w rodzinie. Człowiek jest też twórczy, więc zakłada ogródek, kupuje ławeczkę, rośliny, drzewa, skrzynki na owoce, tunel, szklarnie...😄
UsuńAle rozwiązanie jest dobrze znane: na Filipinach są młode, piękne, emocjonalne, delikatne i niewysokie dziewczyny, które chętnie będą chciały mieć chłopaka z Ameryki. Wieczna trzpiotowatosc i radość z niczego 😃
Naprawdę, wszystko pod ręką, wielu się decyduje na Azjatkę 🧏♀️
Wiesz, kobieta chciałaby wiecznie podziwiającego ją faceta. A tu nagle: bach i 30 lat minęło!🤣
UsuńNAMÓWIĆ na seks? A to trzeba namawiać?😳
UsuńNie pomyślałam, co prawda, o perwersjach (można je zdefiniować dowolnie), bo nie każdy lubi to samo. Jak drugi człowiek czegoś nie lubi - to fakt, trudno go do tego namówić. Ale wtedy trzeba szukać innych sposobów na to, żeby obu stronom się podobało.
UsuńBrawo Goldi!
UsuńGoldi,
Usuńproblem z kobietami jest taki, że po ukończeniu 50 lat życia wydaje się kobietom, że każda jest podziwiana jak królowa, że mogą mieć tylko i wyłącznie wymagania wobec mężczyzn.
Ja mam się wpasować w ich świat.
Nie mam praktycznie żadnych praw.
Mam sprzedać mój dom, pieniądze włożyć na konto, do którego będzie miała dostęp ta kobieta, jednak ja nie będę wpisany jako współwłaściciel do jej domu.
Mam stać się przedmiotem eksploatacji kobiety do czasu, aż wszystko oczyści ze mnie.
A co potem?
Takie doświadczenia mam z trzema Polkami na przestrzeni ostatnich 12 lat.
Nie robiły żadnych flirtów, ze będzie seks.
Kobieta w tym wieku zajmuje się tylko i wyłącznie eksploatacją mężczyzny.
Na szczęście są jeszcze młodsze w moim życiu.
Po cichu śmiałem się z tych kobiet z ich próby zarzucenia na mnie pajęczyny, z której się już nie wyplączę.
To co powiedziałem powyżej, że rozczarowałem się do kobiet napisałem w sposób bardzo oględny aby czytelniczek tutaj nie urazić.
Nie, nie będę prosić się o uprawianie seksu z kobietą.
To powinno być naturalne.
Z Polek jakie tutaj spotkałem mające po 50 roku życia żadna nie okazywała najmniejszego w tym kierunku zainteresowania.
Jeśli to nazywasz perwersją z mojej strony to jest Twoja sprawa.
Przyzwoitek nie brakuje.
Starszym kobietom woda sodowa uderza takie jest moje prywatne zdanie.
Perwersja dotyczyła zupełnie czegoś innego.
UsuńA Twoje doświadczenia wynikają może z tego, że trafiałeś na kobiety przedsiebiorcze, odważne i silne, które wiedziały czego chcą. I chciały dużo. To po coś Ty takie ściągał do siebie? Zresztą wspominałam już Ci, że kobieta po 50 wie czego chce. Chce pożyć, bo czas ucieka. A że się nie dogadaliście - to trzeba było rozmawiać i dyskutować aby się dobrze poznać zanim przyjechała.
Z tego co piszesz wynika, że desperacko chciałeś się ożenić powtórnie. A może jesteś bardziej skryty i uczuciowy niżby się człowiekowi zdawało. Rozumiem, nie osądzam, znam to uczucie. Z desperacji wynikają zawsze jakieś rozczarowania.
Kiedyś zastanawialiśmy się z Nezumi czy związek może w ogóle być strasznie długi, na całe życie. Kiedyś, gdy życie trwało 35- 50 lat, to mogło być i do śmierci. Ale dzisiaj już niekoniecznie. Tak myślę.
Goldi, pierwsze dwie kobiety przyjechały jeszcze w pierwszym roku po śmierci żony czyli ponad 12 lat temu.
UsuńKolega przez Skype namówił mnie abym złożył ofertę matrymonialną w Polsce.
Tak więc odbyło się to niejako przez przypadek.
Zanim do mnie przyjechały nie miałem żadnej szansy je poznać poprzez ten Skype zaledwie przez miesiąc czy dwa.
Ale przeżyłem przygodę w życiu.
Co innego Kasia, ona mieszka 40 minut ode mnie, rozmawiałem z nią ponad 8 lat.
Ona chciała abym dopisał moje nazwisko do jej pożyczki na dom.
Gdy jej zakomunikowałem, że także moje nazwisko znajdzie się jako współwłaściciel jej domu, więcej na ten temat nie rozmawiała.
Jednak zawsze wracała do tematu abym sprzedał mój dom i wprowadził się do niej.
Po tej przygodzie z dwiema Polkami przeszły mnie matrymonialne plany.
Dzisiaj cenię sobie spokój.
Będę jednak polemizować z Tobą - ja związuję się na zawsze.
Wierzę, że jest coś takiego jak Soulmate
Gdyby żona żyła dzisiaj też bylibyśmy dalej razem.
Od jasnowidza dowiedziałem się kilka lat temu, że moja żona była również moją żoną w wielu moich poprzednich wcieleniach.
Ba, podczas tej rozmowy z jasnowidzem przyszła jako dusza, wtrąciła się do rozmowy przedstawiając się, ze dalej mnie kocha.
Jasnowidz nie miał żadnych informacji ode mnie ze jestem wdowcem.
Po prostu zatrzymałem się przy jego stoliku przez przypadek.
Starszy facet ze sporym majątkiem, może się ożenić bez problemu i to z kobietą w każdym wieku. Problemy zazwyczaj zaczynają się dopiero po ożenku i nie często zdarza się, żeby z tego wyszło coś dobrego.
UsuńTak, każdy ma swoje zapatrywania, oczekiwania i swój świat. A tak naprawdę chodzi o to samo.
UsuńFajnie jest iść dalej w życie.
Odziu, czemu tak się dzieje Twoim zdaniem i dwa: czy gorsze rokowania z młodszą czy ze starszą panią?
UsuńDokladnie Piotrze,
Usuńjednak na szczęście mam olej w głowie, jestem w stanie przewidzieć jak będzie z nimi wyglądała przyszłość.
Obie do dzisiaj są same.
Goldi, piszesz:
"trafiałeś na kobiety przedsiębiorcze, odważne i silne, które wiedziały czego chcą. I chciały dużo"
Nie jestem do końca przekonany, czy naprawdę wiedziały czego chcą.
Wtedy jeszcze miałem 57 lat.
Dzisiaj na takie imprezy nie mam już ochoty.
Cenię sobie spokój przede wszystkim.
Piszesz co innego, a robisz co innego.
UsuńAle każdy ma swoje życie. Czasami chce się tego, czego się nie zna. A jak się już to pozna, to się odechciewa. To tak, jak z tym blogiem. Tak jak z wszystkim innym.
UsuńTo dziwne, w tym roku jakoś nie czuję tego lata. Chyba coś się dopiero kroi.
To nie zależy od wieku, Basiu. Niektórzy już rodzą się starzy. Rokowania są marne dla obu - jeżeli są schorowane na przykład. Raczej charaktery, temperament i rodzaj związku, który chcą tworzyć.
UsuńBasiu, aby związek był trwały musi być cały cykl który ten związek poprzedza to jest zauroczenie, wspólne poznawanie się i tak dalej. Jeżeli chodzi o związek ze starszym mężczyzną bogatym to najczęściej chodzi tylko o pieniądze, a resztę się pomija i nie ma żadnego znaczenia w jakim wieku jest kobieta.
UsuńSmutne bardzo...
UsuńNie można budować związku na z góry powziętym niecnym planie. To się prędzej czy później zemści. Szkoda że naiwni zawsze się znajdą. Ileż czytałam artykułów, akurat o oszukanych kobietach. Trudno też zakładać z góry, że każdy jest oszustem. Trzeba stosować wnikliwą profilaktykę 😬
Tak, kobiety napadają na mężczyzn, zabierają im wszystko , naciągają na restauracje, prezenty, a potem...zakopują w ogródku.
UsuńCzy obecni tu mężczyźni chcieliby mieć takie córki, jakie chcieliby mieć swoje idealne żony?
UsuńMnie interesowała psychika mężczyzn i mam pewne obserwacje na ten temat. Powtarzacie pewne schematy. Macie pewne stale i bardzo pozytywne cechy- niezależnie od wieku, statusu majątkowego czy charakteru. Co ciekawe, wynikają one na ogół z Waszego wygodnictwa, ale niemniej jednak, w oczach kobiet, są pozytywne 😃
UsuńTypowy scenariusz. Majętni faceci, mówiąc kolokwialnie, w okresie jądropauzy głupieją strasznie. Większość traci instynkt samozachowawczy. Objawia się to kupieniem super samochodu, lub motocykla i porzuceniem stabilnego życia z żoną, na korzyść „super zabawy” z nową, rudą (farbowaną) najczęściej laską, młodszą o +/- 20 lat. Wydaje im się, że te młodsze kobiety lecą na nich bo są tacy atrakcyjni seksualnie, a prawda jest zupełnie inna. Połowę majątku tracą na rzecz żony, a drugą połowę wyciąga od nich „ruda małpa”, jak po wszystkim o niej mówią. Gdy zostało trochę kasy, to jeszcze jedna próba, tym razem z blondynką, a potem samotność dość uboga, często depresja i smutna starość. Osobiście znam kilka przykładów…
UsuńAle żył. Kochał. Był tym, kim chciał. A zakończenie takie samo jak tych, którzy nie spróbowali.
UsuńTaa... Spróbował i się przekonał, że był głupi. Panienki mógł przecież dymać na boku, żyjąc dalej na bogato z żoną, która najczęściej opiekuje się mężem do końca, bo to mężowie zdecydowanie częściej umierają pierwsi. A rude laski odchodzą natychmiast, jak tylko trzeba się dojonym delikwentem opiekować, mają do wyboru następnych. Zresztą wielu próbuje potem do żony wrócić... Zakończenie każdy ma takie same, bo umieramy bez względu na to jak życie przeżyliśmy, ale jednak jakość, szczególnie tego jak umieramy, robi różnicę. Balety z farbowaną „rudą małpą”, na którą wydajemy całą kasę, wysokiej jakości życia nie czynią.
UsuńOczywiście to jest tylko jeden z częstych scenariuszy, a różnych przypadków jest bardzo dużo. W kadym razie jądropałza dla bogatych facetów jest okresem w którym robią najwięcej głupot w życiu, a naprawić tego najczęściej już nie ma czasu. Mnie wprawdzie też to dotyka, ale mam wrodzoną przewagę głowy nad główką, co mi bardzo pomaga uniknąć robienia głupich błędów.
A co jak ta opiekująca się, troskliwa, dbająca o dom żona ma przez lata facetów na boku. Akceptowalne? Czy rezygnacja?
UsuńNaiwność nie zależy od płci.
UsuńTak czyni wiele żon 😃 Latami.
UsuńI wszystko jest pięknie!😄
UsuńJest jeszcze jedna rzecz. Ponad logikę. Jeżeli kochasz to oddasz wszystko. A jak on chciał kochać? Chciał mieć to uczucie i nie chciał nikogo innego? O to się właśnie tu rozchodzi - o kochanie. To jest rzecz święta i piekło zarazem. Ale większość ludzi tego właśnie pragnie. A pupy od czasu do czasu dla seksu to zupełnie, całkowicie inna historia. Zresztą to takie niewinne. Kobiety też tak uważają 😄😃 Bo prawdą jest, że czego oczy nie widzą...
UsuńZauważmy też, że "te rude " traktowały właśnie facetów tak, jak na ogół faceci traktują laski na boku😃 Brawo, girls!🤣
UsuńŻycie polega głównie na tym co robisz, ale również jest bardzo ważne jak do tego podchodzisz.
UsuńJestem Wam dłużny mój ciąg dalszy mojego życia.
OdpowiedzUsuńZ Kasią, ta co mieszka ode mnie 40 minut nie rozmawiam już ponad 6 miesięcy.
2 miesiące temu nagle zadzwoniła do mnie moja 31 letnia przyjaciółka abym odebrał ją od Babci przywiózł do mnie.
Jej oboje rodzice umarli, ojciec dwa lata temu a mama pod koniec ubiegłego roku.
Poznałem ją 7 lat temu, była moją sąsiadką.
Spotykaliśmy się ok dwa razy w miesiącu czasem mieliśmy dłuższą przerwę.
Nie oczekiwałem już kobiety w moim życiu, chciałem żyć sobie spokojnie.
Kiedyś wiele lat temu miałem marzenie, ze będę miał na codzień młodą dziewczynę.
Bog poprzez swoje Słowo zapisane w Bible zapewnia osobę wierzącą, ze realizuje skryte marzenia.
Ja już o moim marzeniu zapomniałem, jednak ten co Stworzył wszystko nie zapomina.
Codziennie mowie jej, ze jest śliczna, ze milo jest mnie oglądać w domu śliczną buzię.
Dalej ok dwa razy w miesiącu radujemy się w łóżku.
Wczoraj sprawdziłem na moim smart zegarku iWatch Ultra pokazało, ze miałem epizod z biciem serca 108.
Gdy rok temu miałem wizytę u kardiologa, na stress test musiałem pokazać bicie serca 128 aby zaliczyć, ze jestem zdrowy.
Pokazałem im 131 bicie serca.
Lekarz powiedział mnie, ze mogę do niego przyjść dopiero gdy skończę 100 lat 😊
Jedyne co lekarz zalecił to abym robił cardio exercise.
Nie wiedziałem co to takiego kardio ćwiczenia więc zapytałem czym jest cardio exercise.
Lekarz powiedział, ze samo chodzenie nie wystarcza, trzeba jeszcze zapewnić, że zwiększa się bicie serca podczas ćwiczeń.
Tak wiec póki co wszystko u mnie jest dobrze.
Nie musiałem szukać dziewczyny, sama znalazła drogę do mnie.
Jedną z charakterystycznych cech mężczyzn jest złudzenie posiadania kobiety.
OdpowiedzUsuńTo, co ludzi wiąże jest miłość, zakochanie się.
OdpowiedzUsuńJeżeli ludzie nie kochają się już, to są ze sobą z powodu uwarunkowań zewnętrznych.
OdpowiedzUsuńI czy to nie wszystko jedno czy to kobieta czy to mężczyzna zostaje na swoje starcze, często niedolęzne, lata sama/sam?
OdpowiedzUsuńA musi zostać sam? Jak sobie pościelesz tak się wyśpisz...
OdpowiedzUsuńDanek nie zginie!!!😃 To kiedy ślub?
OdpowiedzUsuńŚlub jak ślub, wesele kiedy będzie?
OdpowiedzUsuńA wszystko to, bo Ciebie kocham... I nie wiem jak bez ciebie mógłbym żyć jeiiijee... chodź pokażę ci czym moja miłość jest, dla Ciebie zabiję się! 😄
OdpowiedzUsuń