La Folia. Przeżycia, czy maski
Zwabiony nieco jesienną aurą słuchałem dziś różnych barokowych Folii. Taka pogoda prawie zawsze jakoś budzi we mnie przygasłe namiętności.
Wariacje "La Folia"(Szaleństwo) to jeden z najbardziej wyrazistych utworów muzyki barokowej. Ich źródłem jest podobno portugalski XV- wieczny ekstatyczny taniec. Piękne wykonania hiszpańskich dawnych "Folii" znajdują się na płytach Savalla. "La Folie d'Espagne" skomponował też między innymi twórca francuskiej "tragedii lirycznej" Lully (1672).
Najbardziej sławne są cztery barokowe "Folie":
1. Corellego (kończą cykl jego Sonat skrzypcowych, op.5)
2. Vivaldiego (zamykają cykl 12 sonat triowych z op.1)
3. Marais'a ("La Folie d'Espagne" z II Księgi Pieces de viole)
4. Geminianiego, który opracował utwór Corellego jako Concerto Grosso, w cyklu 12 Concerti Grossi ("after Corelli").
Do tych można jeszcze dodać klawesynową "Folię" Emanuela Bacha.
Prawdziwą perłą jest utwór Francoisa Couperina "Les Folies francoises ou Les Dominos", z III Księgi "Pieces de clavecin", który jest czymś w rodzaju pantonimy wyrażającej różne ludzkie afekty.
Wariacje nawiązujące do barokowych wzorów komponowano także później z przeznaczeniem na fortepian - Liszt, Rachmaninow - "Wariacje na temat Corellego"...
To cudowne utwory. Jedyny problem polega na znalezieniu ich najbardziej udanych wykonań, ponieważ są błyskotliwe i pełne ekspresji, a istotny, obok zachowania harmonicznej struktury, jest w ich wykonaniu element improwizacji.
Istnieje sporo bardzo udanych klawesynowych nagrań Folii Couperina (Verlet, Rousset, Gilbert, Kohnen, Beaumont, z archiwalnych Landowska). Nagranie Marcel Meyer pochodzi z 1946 r i pokazuje jak finezyjnie można grać ten dawny utwór na współczesnym fortepianie.
W niektórych nagraniach, jak w nagraniu Roberta Kohnena, poszczególne wariacje oddzielone są recytacjami zapowiadającymi afekt każdej z nich, zgodnie z intencją kompozytora. Tak np. wierność ukazuje się w domino niebieskim, nadzieja w zielonym, rozpacz ukazuje się w czarnym domino, a zazdrość w ciemnoszarym (w stylu mauretańskim).
Czy nasze afekty są jak maski, które nakładamy i zdejmujemy? Tego bym raczej nie powiedział. Przecież istnieje miłość, a nie tylko "miłostki", chociaż La Rochefoucould napisał, że jest podobna do ducha. Prawdziwa miłość, o ile istnieje, nie jest jedynie namiętnością.
W muzyce epoki baroku wyrażanie afektów było rzeczą niezwykle istotną i służyły temu określone środki muzyczne (istniała cała teoria muzycznych afektów). Nasze nastroje i przeżycia są jednak ulotne i zmienne, i trudno je przyszpilić jak lecącego motyla lub powstrzymać ich płynący strumień...Dlatego w późniejszej muzyce, szczególnie w muzyce romantycznej, nastrój jest czymś istotniejszym niż afekt.
Mógłbym tu może dodać wybraną dyskografię i jakiś nieco dokładniejszy opis tej muzycznej formy, ale chcę się jedynie podzielić samą muzyką. Muzyki najlepiej po prostu słuchać...jeśli nie można jej samemu tworzyć lub grać. 🙂
(Niestety większości najlepszych i ulubionych moich nagrań YouTube nie udostępnia).





Chociaż piszę trochę o muzyce i sporo o niej czytam, nie jestem muzykologiem, ani historykiem muzyki, a jedynie melomanem, który chciałby aby jej słuchano. Znam sporo takich osób, ale nie spotykam ich tutaj...
OdpowiedzUsuńNezumi, Ty kochasz taką muzykę. To Boży Dar, z Nim przyszedłeś na świat. Takich osób relatywnie jest niewiele. Ja do nich nie należę. Owszem, lubię standardy, ale tylko tyle.
UsuńWpisując ten komentarz dopiero włączyłam sobie trzeci w kolejności tu utwór. Sympatyczny, miło mi się pisało 🙂
PS Jesteś blisko Nieba, tam to dopiero będziesz miał muzyczną ucztę 🎼
Oby nie za blisko, bo jeszcze chciałbym pożyć...🌸🥀
UsuńBędziesz długowieczny...
Usuń🐢🐋🦜
Szkoda, że nie mogłem załączyć utworu Geminianiego. Są dwa doskonałe wykonania - "Ensemble 415" Chiary Banchini i "The Academy of Ancient Music" Manze' a. Jak napisał Manze o tych koncertach "They are more than arrangements or orchestrations: they are explorations, expansions, the end of a process of musical evolution". Barokowe Concerti Grossi bywają cudne. 🥀
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńKuszą te winogronka 😋
OdpowiedzUsuń„Prawdziwa miłość, o ile istnieje, nie jest jedynie namiętnością.” No nie jest, ale namiętność w miłości między kobietą a mężczyzną bywa dość istotna.
OdpowiedzUsuńDlatego istnieje tyle pięknych utworów muzycznych i poezji 🙂
UsuńNezumi, niby nie jesteś muzykologiem, ani historykiem muzyki ale piszesz o niej jak prawdziwy znawca.
OdpowiedzUsuńCiekawe to, co piszesz o afektach w wariacjach; i o przypisanych im kolorach. Zazdrości przypisuje się kolor żółty. Ale może faktycznie ciemnoszary najbardziej oddaje jej istotę.
Dziękuję. 🥀Lubię słuchać muzyki i o niej pisać. A psychologia afektów w tekstach filozofów, mistyków i poetów, zawsze mnie żywo interesowała. 🙂
UsuńTwoje upodobania muzyczne i prezentowane tutaj utwory sprawiły, że pomyślałam o jeździe figurowej na lodzie, którą zawsze tak lubiłam, szczególnie tą z lat 70. Piękna muzyka była nieodłączną jej częścią, głównie muzyka tzw. poważna.
OdpowiedzUsuńTo teraz mam prawdziwą ucztę "na ldu" ⛸️
Podziękowanko 🙂