Ptaki z Indii
Często odwiedzam ptasie (fotograficzne) strony. Z nadchodzącą wiosną ktoś "z potężną lufą" fotografuje czasem ptaki w Łazienkach. I są tam, jak się okazuje, poza zasięgiem niezbyt bystrego wzroku, ptaki leśne, jak puszczyk, czy krogulec. A nad jeziorkiem w pobliżu mojego domu widziałem już przelatujące dzikie łabędzie. Te jednak są równie często zimą. Rysowałem też ptaki, co podobno oznacza potrzebę czułości. Ale skąd ten orientalizm?
Istnieje, jak pisałem kiedyś, "wolność ptasia", spontaniczność istnienia. O takiej wolności pisał Zhuangzi. W ewangelii ptaki niebieskie "nie sieją i nie orzą" - nie są zapobiegliwe i nie troszczą się o jutro.
Jak pisał Kierkegaard, ptaki nie potrzebują żadnej racji dla swego istnienia. Po prostu istnieją. Ale człowiek nie odnajduję żadnej racji dla własnego istnienia przed Bogiem. Pozostaje mu "bojaźń i drżenie". Jakże znajomy i zarazem obcy jest mi ten lęk.
Zdarzało mi się spotykać pięknych i mądrych ludzi. Wydawali się zupełnie zwyczajni, a ich istnienie postrzegałem jako całkiem naturalne. I choć sam taki nie byłem, dodawało mi to otuchy w ciężkich chwilach.
Wiedzieć coś jedynie teoretycznie, gdy jak pisał Seneka, "filozofia ma uczyć czynów, a nie słów"...Fenomenolog Max Scheler, potężny metafizyczny łeb, zażartował kiedyś, że "ornitolog nie musi umieć latać". Ten, kto podziwia piękno aksjologicznego świata, na przykład piękno szlachetności, męstwa, czy spontanicznej bezinteresowności, sam najczęściej nie potrafi wznieść się tak wysoko. Jest, jak mawiają Chińczycy, jak "kogut, który głośno krzyczy, ale do nieba wzbić się nie potrafi". Ale ludzkie myśli potrafią być mniej lub bardziej lotne.
Jakaś osoba żalila się kiedyś, że jest nielotem (jak się nazwała). Mam sympatię dla nielotów. Każdy cieszy się takim szczęściem, jakie jest mu bliskie.
Nie mam potrzeby egzotyki, ale życie, podobnie jak ludzka myśl, jest wszędzie, w każdym miejscu świata. Nie tylko jak u nas, gdzie przez pół roku jest ciemno i szaro. Te pastelowe, indyjskie ptaszki, które tu zamieściłem, wyróżniają się tym, że są niepozorne i niczym się nie wyróżniają, w porównaniu z barwnymi, kolorowymi papugami i tysiącem innych ptaków. Czy stworzył je Pan Bóg, Natura, czy Ewolucja, nie ma większego znaczenia. Wystarczy, że na chwilę taki ptaszek pokaże się i już człowiekowi lepiej. 🙂
Nie rozumiem filatelistów i zbieraczy osobliwości, nie uwielbiam muzeów i akademii, a jednak potrzebuję do życia ptaków, drzew, muzyki i książek, choć mój świat nie jest ani ogrodem, ani biblioteką...
pokoju
A ten, czy nie jest
nie prawdopodobny?







Cyceron, zanim wyrwano mu język, aby więcej nie mówił, napisał, że do szczęścia potrzebuje jedynie ogrodu i biblioteki. Mieszkał czesto w jednej ze swych pięknych willi nad morzem i nie miał materialnych trosk...Ale można nie mieć nic i czuć się jak w ogrodzie i bibliotece, i myśleć o innych, nie wygłaszając mów...
OdpowiedzUsuńNie myślę o upiornej wojnie, w którą chcą nas wciągnąć. Należałoby wyjść na ulicę, protestować i krzyczeć, ale szybko by nas uciszono. Ludzie kochają władzę, a dla własnego miliardowego interesu gotowi są podpalić świat, nie licząc się z ofiarami...
OdpowiedzUsuńKto zresztą zauważa, co się w tej chwili, na naszych oczach i w ukryciu dzieje...
OdpowiedzUsuń