Zniszczenie zniszczenia

  


          Napiszę tu o rzeczy, która obecnie stosunkowo najmniej mnie pochłania, jednak wydaje mi się dość ważna ze względu na odbiór tego bloga.  Moi znajomi od dawna zwracają mi uwagę, że dopuszczam tutaj napaści osobiste i próby nieustannego dyskredytowania tego, co piszę i piszą osoby, które ten blog lubią, albo cenią. Od pewnego czasu moderuję tu takie komentarze pewnej bliskiej mi kiedyś osoby. (Obelgi miotane przy okazji tekstu, który napisałem spełniając prośbę mojej nieżyjącej matki, wydają mi się szczególnie niestosowne).  Mimo to sporo jej komentarzy o podobnym wydźwięku publikuję nie chcąc skazywać jej na osamotnienie.  Zatrzymuję jedynie te, które mogłyby przynieść jej wstyd.  

           Przez kilka dni było spokojniej, ale nasz nieoceniony Danek dolał oliwy do ognia komentarzem, na który odpowiedziałem dość powściągliwie, a wywołał atak niepohamowanej wściekłości tamtej osoby. Myślę, że są lepsze miejsca na odreagowywanie własnej frustracji.  A jeśli Danek chciałby udoskonalić swą argumentację, to polecam mu dzieło Al-Gazaliego "Zniszczenie filozofów" (Tahafut al-falasifa), na które Awerroes odpowiedział jednak celniejszym utworem "Zniszczenie zniszczenia" (Tahafut al - Tahafut).  Tam są jego ulubione tematy, jak stosunek mistyki do racjonalnego myślenia, teologii do filozofii, afirmacji do negacji, itp.  Są streszczenia poglądów tych myślicieli, więc można sobie o tym trochę poczytać.   Wspominam o tym, ponieważ chciałbym w tym, co przekazuje tu Danek widzieć coś pozytywnego, choć wymaga to sporej ekwilibrystyki.  Uważa on bowiem intelektualistów za źródło wszelkiego zepsucia i zła. A nazwanie kogoś w ten sposób to dla niego największa obelga.    

     Chciałbym widzieć dobre intencje w tym, co pisze. Jego kaznodziejski ton nieco się ostatnio zmienił - od straszenia mnie i Piotra piekłem, nazywania brudną szmatą i wyzywania od komunistów, przeszedł do udawnia, że troszczy się o mnie i chciałby mnie ratować przed pogrążaniem się w mroku. Nie wierzę w taką nagłą duchową przemianę, a szczególnie wyrażaną w taki sposób.    

    Powiem zatem szczerze, że dla mnie to Danek jest ciemny, a nie jasny. Staram się jednak nie sprawiać mu przykrości częstym wypominaniem mu tego.  Nie ma on bowiem świadomości sprzeczności w jakie nieustannie popada. Wyuczył się pewnych formułek, których go nauczono dla podkreślania własnej wyższości, i szczyci się nimi, jakby to była jakaś wiedza tajemna i duchowa, i miała jakiekolwiek zastosowanie w jego życiu. Chwali się na przykład, że rozwój duchowy doprowadził go do nieoceniania, ale nieustannie ocenia i miesza z błotem osoby mądrzejsze i szlachetniejsze od siebie, które nie mogą się bronić, ponieważ już nie żyją.  Jego krytyczne myślenie jest na takim poziomie, że nie zauważa różnicy między poglądami jakie głosi a nauką Jezusa, którego jest, jak wyznaje,  Ambasadorem (nienawiść do biednych,  aprobata dla czystek etnicznych, uznawanie miłości własnej za najważniejszy motyw postępowania, miłość do pieniędzy i dóbr materialnych, ignorowanie cierpienia innych ludzi).  Z mojego punktu widzenia to drobiazg, bo to jego sumienie. Mógłbym mu napisać, jak ma w zwyczaju, że jest pełen pychy i trafi do piekła, chociaż jest przekonany, że ma już zapewnione miejsce w niebie. Wnioskuje o tym na podstawie tego, że sporo zarabia, więc Pan Bóg już teraz się o niego troszczy. Ale zostawmy jego rojenia w spokoju.  

      Chciałbym, żeby tu wszyscy dobrze sobie życzyli i unikali poniżania i dyskredytowania innych.  Wiem, że jest to cel trudno osiągalny, a nawet utopijny, ale warto go mieć na oku i unikać zwłaszcza intryganctwa i insynuacji.   

Komentarze

  1. Intryganctwo - Jeśli np. ktoś pisze w komentarzu, że prywatnie osoba A i B mają o sobie złe zdanie, ale na blogu to ukrywają. Chodzi o to, żeby poróżnić A z B.

    OdpowiedzUsuń
  2. Insynuacja. Jeśli ktoś np. pisze, że A wyśmiewa się w swoich utworach z osób, którym coś zawdzięcza, chociaż A nigdy tego nie robił.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj Nezumi, użyłeś sobie powyżej na mnie a ja mam tylko wobec Ciebie jak najszlachetniejsze intencje.
    Może spróbowałbyś zamiast posługiwać się propagandą najlepiej oceniającego wytłumaczyć, sprecyzować swoją tezę, że ja żyję w ciemności a Ty w jasności?
    * pozwalasz Piotrowi insynuować jak najgorsze inwektywy pod adresem Goldi włącznie z choroba psychiczną.
    Bez wskazania na jakikolwiek dowód dyskredytujesz moje wypowiedzi z pozycji wyuczonego przez swoich dawno już podeszłych idoli, na których nie można położyć żadnej krytyki -
    pokrywasz wszystko dogmatem ich nieomylności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoja odpowiedź jest przewrotna. 1. Szlachetne intencje nie manifestują się w poniżaniu człowieka.
      2. Nigdzie nie pisałem, że żyję w jasności. Ciemnota polega w moim poczuciu na odrzucaniu wszelkiej racjonalnej wiedzy.
      3. Pozwalam, ponieważ Goldi napada na ludzi. Jeśli ktoś nazywa Bogu ducha winną osobę, której nie zna pindą, pisze, ze rozklada nogi i za chwile dostanie orgazmu, to coś się najwyraźniej z tą osobą niepokojącego dzieje.
      4. Dla Ciebie Szekspir, Camus, czy

      Usuń
    2. Tołstoj, to "podeszli idole". Ja nie zasłaniam się żadnym autorytetem, natomiast nie rozumiem napadania na ludzi, którzy mówią mądre rzeczy.
      Dotyczy to także osób niedawno żyjących, które miały racjonalny stosunek do świata i życia. Nie autorytet decyduje o słuszności myśli. Ale to samo dotyczy Starego Testamentu, w który ślepo wierzysz.

      Usuń
    3. Nezumi, miało być "dawno odeszli idole"
      Traktujesz Goldi jakby była mężczyzną, nie pozwalasz Jej używać pojęć z repertuaru kobiety, gdy mówi o innych kobietach.
      W ten sposób Nezumi mężczyzna nigdy nie zrozumie kobiety.

      Usuń
    4. To postaw się w roli tej innej kobiety. Jedyną jej winą było to, że pochwaliła mój tekst.
      ...Oczywiście jestem jak najdalszy od diagnozowania chorób psychicznych. Od tego są lekarze. Dwie inne osoby, z którymi najczęściej się kontaktuję, to osoby dotknięte ciężką depresją. Jedna jest w moim wieku, a druga o trzydzieści lat młodsza.
      Myślę, że Odziu woli takie zachowania Goldi przypisywać chorobie niż jej charakterowi.

      Usuń
    5. To jest zdecydowanie kobiecy charakter, mam bowiem w życiu oraz w pracy kontakt z kobietami to troche wiem na ten temat :)
      To było już wiele Twoich wpisów wstecz, jednak z tego co pamiętam to było to więcej niż tylko riposta Goldi na pochwałę Twojego tekstu.
      To było przytoczenie przez czytelniczkę porównania z inna kobieta, które tutaj przytoczyła.
      Przynajmniej tak to zapamiętałem.

      Usuń
    6. Nie, niczego nie przytaczała. To była napaść.

      Usuń
    7. Danek

      Tak, wiesz. Ale na jakiej podstawie uważasz, że kobieta nie może być życzliwa i rozumna? Zwłaszcza jeśli tak się o niej myślało.

      Usuń
    8. Głos Czytelniczki. "Nazumi nie rozumiem. Czemu zatwierdzasz komentarze tej pełnej pychy Goldi? Starającej się obrażać innych czytelników? Bezmyślne wypowiedzi na każdy temat? Na dodatek niegrzeczne, zero kultury. Zajmujące tyle miejsca i zaśmiecające twój blog?To obniża jego rangę i w ogóle jest nie na miejscu. Przecież to twój blog, nie tej osoby.
      Wyśmiewa znaną japońską poetkę Inami i przedstawia siebie jako znaną polską poetkę Goldi. Czytałeś?"

      Usuń
    9. Kłopotliwe dla mnie jest odpowiadanie na takie pytania.

      Usuń
    10. Nezumi,
      porusza Ciebie ten Głos Czytelniczki a przez dziesięciolecie mojego pobytu tutaj na blogu napady diabła na mnie na Twoim blogu poprzez Piotra odzia traktujesz z uśmiechem.
      Nie wchodzisz na swoją Katedrę aby z wysokości waszej wiedzy w sposób inteligentny wytłumaczyć, ze jakość a ilość to dwie rożne sprawy.
      Piotr stawia na ilość ogłupionych logicznie, jako stado baranów dające się logicznie prowadzić księciu tego świata.
      Ilość a jakość to dwie rożne rzeczy.
      Piotr chełpi się, ze większość przestaje chodzić do kościoła.
      Nie rozumie, ze jakość jest przeciwieństwem ilości.
      W komunie szło się na ilość ogłupionych.
      Jakość była niezwłocznie tępiona, ustalono logicznie jak ma to wszystko funkcjonować.
      Piotr wychowany w tej ilości przyzwyczaił się, ze większość ma zawsze racje.
      Dlatego najbardziej wg Piotra ma przemawiać dowód, ze większość waszych mądrych w nauce odrzuca świat duchowy.
      Nawet Ty Nezumi zarzucasz mnie z wysokości Katedry Filozofii:
      "... nie rozumiem napadania na ludzi, którzy mówią mądre rzeczy."
      Jakie mianowicie mądre rzeczy mówią?
      Ja widzę tylko utrzymywanie ludzi w niewoli szatana gdy mądrale wstawiają cierpienie jako nierozłączny element doczesnego życia.
      Można a nawet należy żyć inaczej.

      Usuń
  4. Nezumi,
    z tego co prezentujesz na swoim blogu -
    praktycznie nic pożytecznego Twoja Filozofia nie naucza.
    Wręcz przeciwnie pogrąża ludzi w ciemności,
    pogrąża ludzi w cierpieniu nie dając jednej uniwersalnej recepty jak wyjść w sposób prosty z cierpienia.
    Nazywani przez Ciebie mądrzy ludzie nic mądrego, co może pomóc ludziom nie prezentują aby ktokolwiek mógł z tego skorzystać, Kwitujesz to istnieniem jakiegoś bliżej nieokreślonego losu jako dogmatu, że po prostu los istnieje i nie ma na to żadnej rady.
    Ja wiem, że to jest nieprawda szeptana przez szatana do ucha inteligentnym intelektualistom, którzy temu szeptowi dają platformę do szerzenia propagandy świata ciemności na ten tutaj fizyczny świat.
    Mam nadzieje, że w sposób na tyle wyraźny, że w sposób zrozumiały to przedstawiłem.
    Ja Ciebie Nezumi jako mojego przyjaciela w sposób w jaki potrafię z pozycji duchowości staram się wywyższyć a nie poniżać.
    Wskazuję Tobie drogę jak to się robi.
    Sam wszedłeś tam gdzie jesteś z pomocą swoich promotorów, sam też możesz wyjść z pomocą Nieba.
    Masz wolną wolę.
    Trzeba więc poprosić.
    Jeśli Twoje ego na to nie pozwala, no cóż, szatan wbrew pozorom ma nad wami wszystkimi moc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danek

      Mylisz się. Prezentują...Czy nazwiesz to losem, czy przyczynowym uwarunkowaniem jest coś, co determinuje życie każdego człowieka. Jedne rzeczy są zależne od naszej woli, a inne niezależne. Twoja pogarda dla filozofii, literatury i nawet wiedzy naukowej też jest czymś uwarunkowana i nie wynika wyłącznie z ignorancji.
      Można uczyć się znosić niepokój i ból, ale nie zawsze można go usunąć.

      Usuń
    2. Nezumi,
      nie zauważyłem będąc u Ciebie już ponad 10 lat na blogu abyś zaprezentował Filozofię, która rzeczywiście pomaga ludziom wyjść na może nie szerokie wody ale aby chociaż stanęli mocniej na nogach na tym doczesnym fizycznym świecie.
      Owszem wskazujesz na cierpienie jako nierozłącznego towarzysza tego doczesnego żywota.
      Po przeczytaniu całej Biblii w ciągu 2024 roku zupełnie inny obraz życia wyłania się ze Słowa Bożego
      Zapraszaj mnie każdego dnia do wszystkiego co robisz powiada Bog.
      Już sama ta nauka, ta wiedza eliminuje istnienie losu.
      Gdy jestem z Bogiem przez cały dzień, medytując los czy jak mówisz przyczynowe uwarunkowania nie mogą mieć żądnego wpływu na to co robię.
      Jestem prowadzony najlepszą drogą jaką mogę iść przez to życie.
      Ja nie potrzebuję uczyć się znosić niepokój czy ból jak piszesz.
      Ja żyję poza tak opisanym przez Ciebie życiem.
      Owszem czasem życie przyjdzie do mnie.
      Jak powiada Pismo deszcz pada na wierzących oraz na niewierzących.
      Jednak natychmiast Bóg zapewnia osobę wierząca, ze wychodzimy z takich tarapatów mocniejsi.
      Bóg minimum podwójnie a czasem nawet stokrotnie zrekompensuje osobie wierzącej za te tarapaty jakie przyniosło życie.
      Można więc logicznie powiedzieć, że szatan zamiast poniżać osobę wierzącą wznosi nas jeszcze wyżej gdy Bóg zrekompensuje nam za poniesione tarapaty.
      Taka Filozofia prosto z Nieba jest dla mnie.
      Pozwala mnie mocno stać na nogach.
      Gdy czytam co Ty proponujesz poprzez zdobyta wiedzę różnica jest ogromna.
      Nie proponujesz walki, duchowej walki z cierpieniem.
      Wpisujesz cierpienie w te ziemskie doświadczenie życia jako element stały, nierozłączny.
      King David gdy życie stara się go pokonać - co robi David?
      Wzmacnia się w Bogu.
      Jedna Księga, Biblia pokonuje mądrości jakie wypracowała wasza ludzka filozofia na przestrzeni dziejów.

      Usuń
    3. Danek

      To dobrze. Odnalazłeś bliską sobie Filozofię płynącą z Nieba. Jeśli czujesz się dzieje temu dobrze to nie musisz się troszczyć o nic więcej i nikt Ci tego nie odbierze. Nie musisz juz niczego zwalczać 🙂

      Ja tu żadnej filozofii nie przedstawiam, robiłem to gdzie indziej - starałem się coś dotyczacego wartości życia opisać i zrozumieć, studiując filozofię Zachodu i Wschodu. To pozwoliło mi zachować pewien dystans wobec własnych przeżyć. Mój blog nawet w okresie kiedy był popularny był jedynie blogiem literackim...

      Usuń
    4. Nezumi, dziękuję i cieszę się, że tak to powyżej podsumowujesz.
      Dzięki tej Filozofii odnalazłem się, wiem kim jestem.
      Stałem się obywatelem Nieba, w którym mam już zapewniony adres.
      Stałem się osobistym Ambasadorem Jezusa Chrystusa.
      To jest ogromna metamorfoza mojej psyche.

      2 Corinthians 3:18 indicates that believers are “transformed from glory to glory, even as from the Lord Spirit.”

      Drugi List do Koryntian 3:18 wskazuje, że wierzący są „przemieniani z chwały w chwałę, tak jak przez Ducha Pańskiego”.

      Gdy Nezumi przejdzie się w życiu taką metamorfozę, ten doczesny świat widzę już w zupełnie innych kolorach.

      Najnowsza wersja Biblii NIV new international version to tak ujmuje:
      A my wszyscy, z odsłoniętym obliczem, wpatrujemy się w chwałę Pana, zostając przemienieni w Jego obraz, z chwały w chwałę, jak to sprawia Pan, Duch Święty.

      Dlatego rozumiem, że nie jestem zrozumiały nawet dla Ciebie, profesora warszawskiej Katedry Filozofii.
      Jak to podkreślasz w swoim powyższym wpisie tutaj na blogu.
      Jednak Słowo Boże nie pozostawia cienia wątpliwości dając mnie podstawę dla mojej wiary poprzez -
      Drugi List do Koryntian 3:18

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty