"Nigdy nie zapominaj..."


                 

                          Zdjęcie nazumi13 


"Stoję tu, milczący z absolutną ufnością u bram twej samotności, sądzę bowiem, że najszlachetniejszym zadaniem do spełnienia w jedności dwojga istot jest to: aby jedno stało na straży samotności drugiego. 

Nigdy nie zapominaj, że nie wolno mi potrzebować nikogo,  że cała moja siła rodzi się z oddalenia, i błagam tych, którzy mnie kochają, aby kochali moją samotność.

Jeśli istotą obojętności tłumu jest nierozpoznawanie samotności, to miłość i przyjaźń  nieustannie stwarzają sposobność, aby jej doświadczać. 

Rad jestem, że bez lęku oddałem się twemu pięknu, tak jak ptak oddaje się przestrzeni". 

(Rainer Maria Rilke, przekład A. Serafin) 

    ...Przeczytałem kilka dni temu, kiedy tłumacz opublikował te i inne fragmenty. Napisałem też poprzedniej nocy tekst, który był raczej wspomnieniem niż komentarzem. Jego treścią było to jak te słowa mógłbym odnieść do różnych sytuacji własnego życia i relacji z osobami, które kochałem. Być może nawet kogoś by te zwierzenia zainteresowały, ale mogłyby zatrzeć wrażenie, jakie wywierają myśli Poety.  Dlatego, chociaż myśli te były odzwierciedleniem Jego przeżyć i wywołują we mnie pewne wspomnienia i przeżycia,  chciałbym aby pozostały tu w pewnej abstrakcji. 

Komentarze

  1. Każdy ma prawo do swojej filozofii. I przyjmuje jej skutki. Być może jednak należało by ją czasami modyfikować. Ale to już należy do decyzji danego człowieka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda na to, że Rilke wierzył, iż miłość nie polega na byciu jednością, lecz na wzajemnym wspieraniu się w swojej odrębności i wewnętrznej wolności. Jest to również moim przekonaniem i tak żyliśmy razem z Halinką. Kochanie tak rozumianej czyjejś samotności to najwyższa forma szacunku dla drugiego człowieka, a sama taka samotność nie jest brakiem kogoś.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty