Brightness


                  W pewnym, nie tak odległym okresie mojego życia, odwiedzałem niemal codziennie moją matkę. Była już stara i chora, i zawsze wyczekiwała moich odwiedzin, oglądając telewizję. Opowiadała mi o swoim życiu tak, jakbym wiele razy nie słyszał tych opowieści i był jakimś nowo poznanym człowiekiem.  Czasem zmieniały się nieco ich wersje, ale były lekarstwem na jej samotność, choć w domu towarzyszyła jej już wtedy opiekunka.  Kiedy mówiła "Dzisiaj będzie Poirot" nastrój stawał się niemal świąteczny.  

                  Moje opowieści bywają nieco przerotne.  W jednej z nich, w której występuje też młoda i miła Polka, Basia, morderczynią jest pisarka Agata Ch.  Rzecz dzieje się w Lonydnie, jaki miałem okazję poznać.  Druga opowieść mówi o spotkaniu inspektora Nezumi z Poirotem.  Ktoś mi niedawno o niej przypomniał.  Nezumi zdemaskował i chyba pokonał Poirota.  Lubię takie opowieści dla zabicia czasu. W jednej z nich jeden z Braci Grimm zamordował, upitrasił i pożarł drugiego. Motyw był prozaiczny - chodziło o honoraria autorskie.  Opisałem też niesamowite  przygody brata Hansa Christiana Andersena.  Dobrze się zapowiadał jako pisarz, ale nie miał szczęscia, za to ciekawsze życie niż jego sławny brat, którego baśnie czytałem mojej babci mając cztery lata. Uwielbiała zwłaszcza baśń "Mały Klaus i duży Klaus". Wzruszało ją to kiedy byłem już duży i często mi ją przypominała.  

               Ponieważ noc zapowiada się dość niespokojnie wypiłem kawę i jeszcze raz powrócę do moich wspomnień o Poirocie, adorując nieco lżejszą muzę.  Podobno jedynie Biblia sprzedawała się lepiej od jej powieści...no i ten, jak mu tam, Szekspir, był na trzecim miejscu.  Mam jednak mało czasu, bo kiedy zapieje kur, będę musiał zniknąć.  Tym razem więc akcja będzie dość wątla. 

 

              "Kiedy życie zbliża się do kresu, wszystko widzi się 

          jaśniej" (detektyw Poirot o sobie)    

       

            - Co tu robi ten bezczelny cudzoziemiec? - zawołała Pani Grapefruit na widok niewielkiej postury łysiejącego człowieczka o kunsztownie przystrzyżonych wąsach.  

      - Zapewne dokonano morderstwa, proszę szanownej Pani - odpowiedział inspektor Nezumi. 

      - A pan, co tutaj właściwie robi, młody człowieku?   

      Nezumi uśmiechnął się, bowiem zbliżał się już do wieku Poirota, a może nawet był od niego trochę starszy. 

       - Jestem Poirot. Herkules Poirot. - przedstawił się sławny człowiek.   

       - Wiele o panu słyszałem. Jest pan najbardziej genialnym detektywem, co ja mówię, człowiekiem na tym globie.  Z pewnością już rozwiązał pan zagadkę, której istotę przeoczył nadinspektor Japp. 

       - Nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Szare komórki i intuicja.  - odpowiedział z właściwą sobie skromnością Poirot.  

       - A ten trzeci, to  k t o  to jest? - 

       - To mój pomocnik kapitan Hestings.  - odrzekł Poirot.  

       - Chyba ma język i może sam się przedstawić!  -

       - Proszę Panią o wybaczenie.     

       - Właściwie już wychodzimy. - oznajmił Poirot - Pozwoli Pani, że zadam tylko jedno małe pytanie. Czy na Pani zegarku jest teraz właściwa godzina?    

       - Ależ jest dwunasta!  Czy coś się nie zgadza?  - wykrzyknęła dama.  

       - Bardzo nam pani pomogła. - rzekł Poirot nakładając kapelusz.  

       Inspektor Nezumi miał już odejść, ale Poirot zaprosił go do pobliskiej kawiarni.  

       - Miło mi poznać takiego młodzieńca. - rzekł zdejmując kapelusz. - Ma pan dar obserwacji i właściwy pogląd na życie.   

       - To inspektor Nezumi. Na pewno o nim  n i e  słyszałeś.  Wyjaśnił sprawę twoich źle wykrochamolonych kołnierzyków. Pamiętasz jak chyba pięć razy pisałeś w tej sprawie do właściciela pralni, udzielając szczegółowych instrukcji. Ktoś mógłby cię wziąć za dziwaka.    

       - To nam nie przeszkodzi Hestings w naszej miłej pogawędce.  

       - Zostawiam was. Ja muszę już iść. Dosłownie za chwilę jest transmisja meczu krykieta z Australią. Kangury nie mają sznas!  Jak wiesz, to "jedyna gra na świecie, której zasady nie są ustalone". - powiedział Hestings.  

       Poirot nawet nie zapytał o sprawę kołnierzyków.  

       - A zatem, o co mnie pan łaskawie podejrzewa? - spytał. 

       - O nic!  Zapewne pamięta pan słowa z Wojny Galijskiej "Horum omnium fortissimi sunt belgae"?  

       - Faktycznie, jestem dzielnym człowiekiem i nie boję się prawdy. A więc?   

       - Dzielnym, ale nie okrutnym?  

       - No tak. U nas w Belgii nie ma okrutnych ludzi. No może tylko, kiedy wybieramy się do Afryki. Ale spodziewam się pointy, nim zjemy ciasteczka. 

       - Agatha Christie zrobiła panu niezłe alibii, a przy okazji sobie.  Pamięta pan, jak nagle znikła i nikt nie wiedział, gdzie jest?  

       Poirot uśmiechnął się czarująco i pogładził wąsy. 

       - Mógłbym powiedzieć, że nigdy jeszcze nie słyszałem czegoś równie absurdalnego. Ma pan jednak wyobraźnię!  Ale zgadzam się z panem, równie dobrze i ona i ja, mogliśmy być mordercami.  A ta możliwość jest nawet czymś więcej niż poszlaką.  Kto wie, może i tak było? Człowiek nigdy nie wie, do czego jest zdolny. W końcu doskonała zbrodnia wymaga nieprzeciętnego intelektu.    

       -  Też tak sądzę.  

       -   I co pan zamierza zrobić? 

       -   Zupełnie nic.  Podziwiam pana.  Ją też, chociaż nieco mniej.  Jej poczucie humoru jest dość schematyczne.  

       - Nie mogę na to przystać. Poirot nigdy nie starałby się uniknąć stryczka.   

       - Ale nie ta zła kobieta!  Dawno już ustaliłem, że mogłaby być seryjnym mordercą.  Pisanie sprawia jej przyjemność 😀

       - Woli to niż zmywać talerze i czyścić dywan. 

       Inspektor Nezumi często wspominał to spotkanie.  A w swoim dzienniku przytoczył aforyzm Coleridge'a:  "Są takie myśli, które zdają się dawać mi władzę nad moim życiem. Mógłbym siebie zabić trwając w jednej z takich myśli". Tak zapewne czuje się morderca, ale przenosi swą zapobiegliwość na ofiarę...    

        

        

       

        

        

  

 

 

              

Komentarze

  1. Wiem, że "przed śmiercią" powinienem pisać poważniejsze teksty.
    Dlaczego lubimy kryminały?
    1. Zbrodnia nas fascynuje i zarazem przeraża;
    2. Pociąga nas zagadka, stopniowo wyjaśniana tajemnica;
    3. Zaspokajamy w ten sposób wyimaginowane poczucie sprawiedliwości (jeśli morderca zostaje w konsekwencji ukarany);
    4. Mamy mordercze instynkty, ale nie odważamy się ich zrealizować.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ludzie często nie odróżniają "mógłby to zrobić " od "zrobił"...Jeszcze bardziej mogą się mylić w ocenie czyichś motywów, czy intencji.
    Biblia i tragedie Szekspira też są krwawe.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oczywiście znacznie bardziej przeraża niż fascynuje w przypadku normalnego człowieka. Może też w ogóle nie fascynować. Ale jeśli ma miejsce w literackiej fikcji bywa inaczej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cztery lata i czytałeś Babci baśnie pisane przecież trochę archaicznym językiem...
    Mnie nikt nie czytał baśni, może dlatego wyobraźnia węzełkowa🥴 Tato mi tylko wciąż jeden horrorek toczył - o utopcu, który ofiary wkręcał w imadło 🥺 Może dlatego nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałem wszystkie Twoje opowieści o Inspektorze i inne kryminały, wszystkie mi się bardzo podobały. Ta opowieść również jest bardzo ciekawa i wcale nie taka aż mało poważna. 😉Podobno nie ma doskonałej zbrodni, ale jest jednak sporo niewyjaśnionych...

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak to, nawet Agatka, Poirot, Nezumi i w ogóle każdy z nas potencjalnie może być mordercą... Mroczna perspektywa... Nie zgadzam się... ale trochę rozumiem. Taki czas przykry, powoli przełom wiosenny, już go czuję w kościach, znowu mnie pewnie rozłoży i jeszcze chandrą przygniecie. Autor może ma podobnie i stąd ta wizja mordercza.
    "To inspektor Nezumi. Na pewno o nim nie słyszałeś" Taki bon mocik zawsze mnie uśmiechnie 😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie wizja - chodziło o rozróżnienie między możliwością a rzeczywistością, o której często się zapomina. Nawet rządy i prawodawcy o niej zapominają, a co dopiero zwykli ludzie. 🥀

      Usuń
    2. Tak, tłumaczyłeś w komentarzach, ale ja muszę po swojemu, jak to indywidualistka, a poza tym nie do końca się z tym zgadzam 😉

      Usuń
    3. To dobrze, że nie ze wszystkim się zgadzasz. Ale koncepcja łaski Bożej wzięła się z przekonania, że Bóg może człowieka przed czymś uchronić, a Aigustyn pisał o zepsuciu pierwotnie dobrej natury ludzkiej...Też myślę że istnieją ludzie poczciwi. ☘️

      Usuń
    4. Pisząc o owym zepsuciu, św. Augustyn miał chyba na myśli schedę po grzechu pierworodnym. I w związku z tym człowiek ma inklinacje do grzechu. Skłaniam się raczej jednoznacznie ku temu, że nawet w sytuacji prowokującej, tylko niewielki procent posunął by się do najgorszego.

      Usuń
    5. Poza sytuacjami prowokującymi bywają ciężkie opresje. A przykłady wojen i czystek etnicznych, masowych mordów dotykających często nawet milionów ludzi, ten niewielki procent nie jest wcale taki niewielki.

      Usuń
    6. Fakt, że Hitler nikogo nie zabił. Był wegetarianinem i brzydził się przemocą wobec zwierząt. Bardzo kochał własną matkę
      i był jej oddany. Po raz pierwszy w historii wprowadził powszechne prześwietlenia ludności. Dał ludziom pracę, a potem wysłał ich na rzeź. Jak dobrze pójdzie za parę lat Niemcy zaczną się do niego przyznawać, bo mordował ruskich. Francuzi do tej pory czczą Napoleona, który utopił w morzu krwi pół Europy. Takich rzeczy nie robią odosobnione jednostki, jacyś dewianci w rodzaju tych z serialu o Bondzie. Nawet "poczciwy" Epstein nie był sam, choć ponieważ ktoś popełnił za niego samobójstwo, niczego już nie zezna. A akta czasem się zawieruszają. Mam niestety znajomą, która po zapoznaniu się z niektórymi faktami, nie może jeść. Nawet mleka i jajek.

      Usuń
    7. Typowa kobieca histeria 😧

      Usuń
    8. Chyba nie jest... :(

      Usuń
    9. Typowa głupota Nezymiego...:-(

      Usuń
  7. Pysznego pączka wszystkim życzę 🍩☕🥯
    Tańców nie proponuję, bo nie ma tu za bardzo chętnych, a to taka pożyteczna i miła rozrywka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję 🌹 U mnie chudy czwartek, bo nie spotkałem Bartka 😀 Ale w Żabce dziwiłem się, że ktoś o szóstej rano kupił dziesięć pączków. Jak on je zje? - dziwiłem się.

      Usuń
    2. Dziękuję. Ja się objadłem pączkami już wczoraj, tak że dzisiaj cieniutko. 🌹

      Usuń
    3. To miałeś tłustą środę, Odziu 🍩
      O szóstej już na nogach i w dodatku na chudo :(
      A może miłością żyje, a my nic nie wiemy... 💓

      Usuń
    4. Dzisiaj dla mnie raczej smutny dzień. Zmarł mąż mojej bardzo miłej znajomej, z którą sporo żartowałem. Napisała, że chce go pamiętać uśmiechniętego. To jeszcze młody człowiek. Bardzo zresztą sympatyczny. Podobno od dawna był chory 😒

      Usuń
    5. Współczuję Nazumi.
      ---
      Basiu, ja jem tłusto i słodko codziennie. 😉

      Usuń
    6. To rzeczywiście...
      Niech spoczywa w pokoju🕯️

      Usuń
    7. Odziu, nie wierzę... miałbyś okropnie "chory sterol" 😨😀

      Usuń
    8. To najmodniejsza dieta - dubajska!😃

      Usuń
    9. To najmodniejsza dieta - dubajska!😃

      Usuń
    10. Basiu

      On już ma spokój, jego żona nie. A przy okazji i mnie trochę to (wz)ruszyło. Ludzie nie zawsze są mi obojętni.

      Usuń
    11. Basiu, całe życie jem tłusto i słodko, co mi w niczym nie zaszkodziło. Opowieści o złym cholesterolu to są bzdury. Trzeba bać się homocysteiny, a nie cholesterolu. Cholesterol nasz organizm wytwarza żeby pozamykać nim uszkodzenia tętnic i żył, a ja mam je zdrowe, więc cholesterol jest w normie.

      Usuń
    12. To super 👍🏻
      Koleżanka ma ponad 400 cholesterolu, i podpisała decyzję o nie przyjmowaniu leków na ów, bo jego skutki uboczne są podobno przerażające.

      Usuń
    13. Pamiętam czasy jak 400 mg/dl choresterolu to był wynik uznawany za lekko podwyższony. Ludzie jakoś to przeżywali (?), a najłatwiej wyciąga się pieniądze od ludzi za leki, wystarczy zobaczyć co jest głównym tematem reklam w telewizji. I tak jak mówiłem, zbijać trzeba homocysteinę jak ma się podwyższoną, a wtedy cholesterol sam spadnie.

      Usuń
    14. Dobrze że piszesz o homocysteinie. Poczytam... Dziękuję ☘️Ostatnio mi powiedział, że mam podwyższony ten dobry chol.
      Właśnie, i w zw. z tym wszystkie wyniki "podrasowali" 🙁

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty