Opowieść niezwykła
Opowieść niesamowita z telewizyjnego cyklu "Opowieści niezwykłe", który lubiłem oglądać w dzieciństwie - na podstawie nieco filozoficznego opowiadania Aleksandra Dumas'a. Jan Kobuszewski, który pojawia się na początku i w zakończeniu jest makabrycznie śmieszny. Ale mimo elementów groteskowych opowieść ta jest nieodparcie smutna i mówi coś o życiu, i o naszych złudzeniach.
Reżyser nie jest może Mistrzem, ale mimo braku finezji film jest udany...Jest bardzo krótki. Warto dotrwać do pointy...Ze trzy inne filmy z tej znakomitej serii są lepsze (bardziej sofistyczne i niesamowite), ale w tym jest pewna myśl - czy może raczej dość gorzka prawda.
Aktora spotkałem tylko raz. Poszliśmy z klasą na Powązki na pogrzeb naszej Nauczycielki od matematyki, która była mądra i wyrozumiała dla uczniów. Stał przed bramą ze smętną miną i na jego widok cała klasa wybuchnęła śmiechem...


Pani Profesor była wymagająca, ale nigdy niepotrzebnie nie stresowała uczniów. Mówiła np. rodzicom "Beznadzieja, ale pięknie gra na skrzypcach" 🙂 Miałem u niej raz "poprawkę", ale wszystko skończyło się dobrze. Przestałem wagarować (mieliśmy z kolegami zwyczaj chodzenia podczas lekcji do kina).
OdpowiedzUsuńPotem już uczyłem się dobrze, bo siedziałem w ławce obok dziewczynki, która mi się podobała...😀
Tak dużo się dzieje, a ja chwilowo wyłączona...
OdpowiedzUsuń🥀☘️
UsuńJeżeli ta Pani się nie odezwie to zwykły tchórz, Nezumi. I też coś insynuuje.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńTeż lubiłem ten cykl, kazdy odcinek zawierał jakąś myśl, a nie tylko pustą rozrywkę.
OdpowiedzUsuń