Zima


            Pragnienia nie tak łatwo zamarzają...Dawno nie było już takiej zimy. Jest to z wielu powodów uciążliwe, ale lubię śnieg, nawet ten nieco zabrudzony, miejski. Chociaż jest raczej ciemno i tylko raz mogłem poczuć radość z widoku słońca w południe. 

    Niestety przeziębienie dosłownie mnie zmiotło i wczoraj już nie miałem siły przejść więcej niż kilku kroków, mogłem tylko leżeć i spać. 

     Ucierpiały na tym dwa podstawowe ostatnio moje zajęcia - pisanie "Muzycznych poranków..." i intensywna psychoterapia. Ktoś napisał niedawno, że na te poranki czeka, a nawet ja sam jestem z nich czasem zadowolony. Te moje impresje muzyczne mają swoich entuzjastów, ale nie da się ich porównać z podnoszeniem na duchu dwóch osób - jednej w ciągu dnia, a drugiej częściej w nocy (od zmierzchu do świtu). Nie porzuciłem całkiem tych zajęć, ale musiałem je ograniczyć. Świadomość, że jestem komuś potrzebny, a być może nawet ratuję życie, dodawała mi sił, choć jest to zarazem, nie tylko psychiczny, ciężar.  Wystarczy jednak zapomnieć o sobie i nie chcieć niczego w zamian, a wtedy kontakt przestaje być wyłącznie psychiczny, a staje się duchowy i siły wydają się niespożyte. Ale oczywiście nie są...I gdyby nie wirtualna obecność w moim życiu osób życzliwych nie uniósłbym takiego ciężaru. 

     Zdanie "Śnieg jest biały" uważane było w starożytności za synonim oczywistości. Jednak sceptycy i sofiści zauważali, że mówi coś jedynie o naszym postrzeganiu. (Nie istnieje nieskazitelna biel). A zima, to nie zawsze tylko chłód...

    Chodzę jednak własnymi ścieżkami...

    


    

     

      

Komentarze

  1. Nie wiem czy opublikuje, spróbuje jeszcze raz
    Nezumi,
    mój przyjacielu bardzo Tobie współczuję, mam nadzieje, ze jednak wkrótce dojdziesz do siebie.
    Z tego co wiem, poza witaminą C najważniejszą jest witamina D3 na znaczną poprawę odporności.
    Co najmniej 5,000 jednostek IU może nawet 10,000 jednostek tabletka każdego dnia przez pierwszy tydzień terapii.
    Na szczęście ta zima nie jest wszędzie.
    U mnie 21C jutro ma być 23C Oczywiście słonecznie.
    Dzisiaj i jutro mam wolne, wypocznę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję☘️ Witaminę D3 biorę. 20 000 jednostek tygodniowo. Przepisał mi endokrynolog, ponieważ choroba autoimmunologiczna zniszczyła mi tarczycę.
      To dobrze, że trochę odpoczniesz...A bez zimy jak widać można całkiem przyjemnie żyć.

      Usuń
  2. To mnie zmartwiłeś tym przeziębieniem. Kuruj się Nezumi naturalnymi specyfikami i śpij ile dasz rady 🍋🍊

    OdpowiedzUsuń
  3. Super zdjęcia 🙂
    Na pierwszym Piękny i Bestia. Na drugim przechadza się Niestrudzony Wędrowiec 🐾

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałem tylko dlatego, że chciałem je zamieścić. 🙂

      Usuń
    2. 🙂
      Koty mają tyle wdzięku i są fotogeniczne 😺😽😾🙀😿😻😼

      Usuń
    3. Chciałam rzec - kotogeniczne... 😼

      Usuń
  4. Życzę Tobie jak najszybszego powrotu do zdrowia. Niestety choroba powoduje, oprócz złego samopoczucia, również to, że trzeba zrezygnować z wielu codziennych zajęć. Jest to często równie przykre jak złe samopoczucie. Polecam zioła, rumianek i szałwię, napotnie lipę oraz oczywiście aspirynę.
    Zima oprócz śniegu przynosi zazwyczaj również choroby, w Poznaniu grasuje jakaś uciążliwa, choć niezbyt groźna, odmiana grypy. Mnie jak zwykle jakoś omija pomimo przypadkowego kontaktu z chorymi, ale pilnować się trzeba.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeżeli to jest ta dobra energia, to dziękuję 🙂

    OdpowiedzUsuń
  10. Myszkin to moja ulubiona postać. 🙂

    OdpowiedzUsuń
  11. Nezumi,
    mam nadzieje, że się przejęzyczyłeś pisząc, że bierzesz "tylko" 20 000 jednostek witaminy D3 tygodniowo.
    Gdy leczy się jakąkolwiek chorobę poprzez witaminę D3 należy brać 20,000 international units czyli IU każdego dnia nawet przez 6 lat, każdego dnia.
    Gdy podzielisz przez 7 dni tydzień wychodzi ledwo 3,000 IU witaminy D3 dziennie.
    To jest tak mało, ze nie robi żadnej zmiany medycznej w organizmie.
    Ja jestem zdrowy a codziennie biorę 5,000 IU witaminy D3 aby po prostu być zdrowym.

    Dopiero gdy bierze się 200,000 do 600,000 IU witaminy D3 każdego dnia dłużej niż przez miesiąc robią się komplikacje jak na przykład kamienie w nerkach.
    Dodatkowo witamina D3 powinna być w jednej kapsułce zmieszana razem z witaminą K2
    Właśnie takie biorę.
    Wtedy wątroba bez problemu przetwarza witaminę D3 K2 na dalszy produkt przekazywany do nerek.
    Nerki potrzebują minerału o nazwie magnesium aby w ogóle przyswajały witaminę D3.
    Tak wiec to jest skomplikowana sprawa z codziennym przyjmowaniem witaminy D3.
    Nie tylko musi być 5,000 IU units każdego dnia.
    Witamina w kapsułce powinna zawierać także witaminę K2,
    na każde 1,000 IU witaminy D3 powinno się przyjąć 100mg magnezu.
    Ja biorę 400 mg magnesium na 5,000 IU witaminy D3 K2
    Tak naprawdę gdy chociaż trochę weźmie się magnesium już zaczynają nerki przyjmować witaminę D3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze dorzucę tutaj 5 centów wiedzy.
      Przeciętny Amerykanim ma codziennie brak witaminy D 3 -
      aż 10,000 IU brakuje każdego dnia.
      Jedno jajko to tylko 44 IU
      Tuna fish ok 40
      Nie sposób poprzez dietę uzyskać potrzebnych 10,000 IU witaminy D3
      Co prawda w słońcu Florydy jedna godzina na plaży czy kosząc trawę oznacza przyjecie 20,000 IU prosto ze słońca.
      Polskie słońce to około 1,000 może 2,000 IU witaminy D3 gdy jesteśmy bez koszuli, bez kremu przeciwsłonecznego sunscreen.
      Bardzo ciekawe jest zdobywanie wiedzy.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty