Niepokój
Krzysztof Kamil Baczyński
Ze Starą Poetką chodziliśmy czasem w miejsce, w którym zginął Poeta, żeby złożyć hołd jego bohaterstwu. Ale, kiedy tam przychodziliśmy mówiła, że jest "w niepokoju", bo słyszy krzyki pomordowanych. Obawiam się, że mało kto je jeszcze słyszy.
Nigdy o tym tu chyba nie mówiłem, ale jestem na tym świecie tylko dlatego, że kiedy Ukraińcy mordowali moją rodzinę moja matka była na wsi. Dziadek zawiózł ją tam na dzień przed wybuchem Powstania. W trzy dni później już nie żył, a babcia ciężko ranna przeżyła pod trupami, kiedy dobijali rannych. Trafiła do powstańczego szpitala. Nastoletnia siostra mamy była łączniczką. Wróciła z kanałów z gruźlicą. Uciekła w drodze do obozu w Pruszkowie. Uratował ją żołnierz Wermachtu, Ślązak. Powiedział, że się odwróci i nie strzelił jej w plecy.
Mama często wspominała ekshumację swego ojca, w której uczestniczyła mając dwanaście lat. Przedtem musiała kupić na wsi trumnę i przywieźć ją do Warszawy. Po pochowaniu męża babcia, która straciła też prawą rękę, znikała i znajdywano ją późno w nocy na grobie męża. Ponieważ babcia i siostra nie mogły wtedy pracować, musiała to robić mama. Spadł na nią też obowiązek odgruzowywania miasta w zastępstwie matki.
W 1953 r słuchając Wolnej Europy usłyszała oświadczenie, rządu na uchodźctwie, że konieczna jest trzecia wojna światowa, żeby wyrównać krzywdę wyrządzoną Polakom w Jałcie. Nie mogła w to uwierzyć i wpadła w gniew, który nie przeszedł jej nawet w ponad pół wieku później. Pamiętała czym jest wojna. W czasach mojego dzieciństwa były jeszcze jej widome pozostałości.Napisy na ścianach domów "Sprawdzono min nie ma", ślady po kulach, ruiny, bieda. Dzisiaj młodzi żyją bez świadomości realnej historii, najczęściej mitami. Dlatego tak łatwo nimi manipulować.
Powiedziałem niedawno bratu, że może gdyby mama została zamordowana, to nie musiałbym teraz żyć i...umrzeć. Myślałem, że mnie za to zgani, ale powiedział, że wolałby się nigdy nie urodzić. Ojciec zmienił nasze dzieciństwo w prawdziwe piekło.
Podczas moich zajęć rzadko, ale czasami rozmawiałem ze studentami o poglądach na wojnę. Fenomenolog Max Scheler pisał, że wojny są szlachetne, ponieważ bez nich cywilizacja byłaby zniewieściała. Mężczyzna powinien być zawsze gotów do oddania życia. Historyk Toynbee wspominał, że ludzie nie mogą obyć się bez idei bohaterstwa i dlatego wciąż afirmują wojnę mimo milionów cywilnych ofiar. Dzieli się wojny na sprawiedliwe i niesprawiedliwe (tomizm, marksizm), co jest dość problematyczne. Kiedy w dzieciństwie tłukłem się z bratem do krwi mama zawsze mówiła: "Spokój! Nie ważne kto z was zaczął. Musicie skończyć!"
Studenci uznawali jednak przeważnie jedynie argumenty utylitaryne. Nie chodziło im nawet o to, że wojna czasem kogoś broni. Prawie wszyscy mówili, że wojna jest wielkim dobrodziejstwem, ponieważ napędza rozwój techniki i prowadzi do korzystnej depopulacji. Ludzi na świecie jest za dużo. Unikam moralizowania, więc słuchałem tego dość cierpliwie. Nie zdziwił mnie nawet student europeistyki, który powiedział, że najlepszy projekt Unii Europejskiej próbował zrealizować Hitler, ale niestety mu się nie udało. Nie miał nawet cienia myśli, że gdyby się udało, to nie byłoby go na tym świecie.
- Gdyby nie wojny nie miałby Pan telewizora.
- Nie mam telewizora...




Dziękuję
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńLudzie!
OdpowiedzUsuń- Nezumi oraz Goldi.
Jesteście na tej planecie już wystarczająco długo aby zrozumieć, że nikt nie znalazł się tutaj przez przypadek.
Jeszcze kilka lat temu Nezumi nazywałeś siebie Mistykiem.
Jak możesz pisać, że jesteś tutaj jako wynik jakiegoś losu czynników.
Każda dusza inkarnująca się w te fizyczne doczesne życie podpisuje umowę na najważniejsze momenty swojego przyszłego życia zanim jeszcze tutaj przyjdziemy.
Nasza żona, nasze dzieci, rodzice ba -
nawet inkarnacja musi czekać na właściwe ułożenie się planet aby przyszły człowiek otrzymał wszystkie potrzebne do tego nadchodzącego życia potrzebne moce czy talenty.
Miałeś wiec Nezumi istnieć dokładnie taki jaki jesteś z problemami melancholii jakie masz. Jeśli potrzebujesz wsparcia otrzymasz je gdy tego potrzebujesz.
Podobnie Goldi - jesteś taka jaka jesteś dokładnie bowiem miałaś istnieć właśnie taka jaka istniejesz.
Bóg to ujmuje w ten sposób poprzez Swoje Słowo:
"Jesteś moim arcydziełem"
Nie trzeba być Filozofem aby takie proste mądrości zrozumieć.
Filozofia powinna nauczać -
nie porównujcie się do innych.
Każdy z was jest arcydziełem, każdy ma dokładnie w swoim życiu to co potrzebuje aby wypełnić misję inkarnacji duszy w ten fizyczny żywot.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńGoldi, nikt Ciebie w pośpiechu na ten świat nie wprowadził.
UsuńMasz nawet więcej talentów niż przeciętny człowiek czyli poświecono Tobie więcej czasu aby dopiąć wszystko w szczegółach 😄
Jesteśmy pokoleniem, którego nie dotknął na szczęście koszmar wojny. Może unikniemy... Ci, którzy mają potomków martwią się o nich. Straszą nas nieustannie wszelkimi zagrożeniami, bombardują tytułami "Na horyzoncie nowa wojna", "Śmiertelny wirus nabiera tempa"... Mało każdy ma codziennych trosk, więc muszą nam ich dodawać. Bezmyślni piromani.
OdpowiedzUsuń😥 Niestety chcą nas przygotować do wojny, w którą być może uda im się nas wciągnąć.
Usuń😢
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
Usuń"I wyszedłeś jasny synku z czarną bronią w noc
OdpowiedzUsuńI poczułeś jak się jeży w dźwięku minut zło
Zanim padłeś jeszcze ziemię przeżegnałeś ręką
Czy to była kula synku czy to serce pękło"
Pękały serca synów, pękały serca matek.
Basiu, najgorsze jest to, że nie ma końca rozpaczy matek nad utraconymi synami czy córkami.
UsuńTen świat jest dany we władanie siłom ciemności.
Tak niestety będzie aż do końca.
To prawda, ten ból noszą do śmierci.
UsuńW dużym stopniu - siłom ciemności. Ale na szczęście dobro też tu jest. Najczęściej ciche, ale znaczące 💓
Każdy z pokolenia urodzonego z tych co przeżyli II wojnę światową, istnieje z jakiegoś przypadku. Życie było wtedy tanie więc ludzie umierali często, a przeżycie zależało od przypadku. Gdyby Ojciec nie uciekł pewnego dnia z przymusowych robót do Szwajcarii przepływając w nocy Ren, to następnego dnia zabiliby go bomby aliantów, które spadły na fabrykę w której pracował. Ci Polacy z którymi wtedy pracował, jak się Ojciec dowiedział po wojnie, zginęli wszyscy. Gdyby podczas zdobywania Poznania do domu w którym mieszkała Mama, nie przyszedł na kwaterę wysokiej rangi oficer rosyjski który miał matkę Polkę, to Mama była by zgwałcona wielokrotnie przez kacapów i prawdopodobnie by tego nie przeżyła, jak wiele sąsiadek. Gdyby Niemcy nie napadły na Polskę to moi rodzice nie byliby narażeni na śmierć prawie każdego dnia tej wojny. Opowieści mógłbym przytoczyć tu wiele, ja je jeszcze pamiętam, moje dzieci pamiętają niektóre, wnuczki już żadne. GDYBY...
OdpowiedzUsuńDyskutowanie na temat czy wojna jest dobra czy zła, jest absurdalne, choć argumenty na „plusy” wojny też są i choć same wojny istnieją od zawsze to ludzi nie ubywa. Najwięcej ludzi w historii zabiły podobno wojska Czyngis-chana, a on ma wielki pomnik w Mongolii. Napoleon wytępił sporą ilość Europejczyków, a we Francji jest bohaterem i u nas w Polsce też. Im dalej od wojny, ludzi, którzy pamiętają jej okrucieństwa ubywa, aż w końcu wszyscy wymierają i w umysłach ludzi pozostaje tylko jakaś idealizacja, której treść zależy od tego z jakiego kraju jest człowiek i co mu wciska do świadomości polityczna propaganda. Tak to wygląda od zawsze, aż do następnej jakiejś wojny.
To, jak słusznie zauważasz doświadczenie całego tamtego pokolenia i każda rodzina miala jakąś swoją tragiczną historię, ale warto o nim przypominać.
UsuńMoja matka przed śmiercią próbowała spisać swoje wspomnienia, ale nie miała na to sił. Obiecałem jej wtedy, że napiszę o wrześniu 39 r i o Powstaniu, którego nie widziała, ale odczuła boleśnie jego skutki. Teraz dość często przedstawia się je jako fajną zabawę, wspominając jedynie bohaterów, a nie cywilne ofiary rzezi.
Z wojną jest ten problem, że jest ona skutkiem, a nie pierwotną przyczyną zła.
Dyskusje akademickie można uważać za bezsensowne, ale mają, szczególnie w dobie infantylnego militaryzmu, większy sens niż elaboraty na temat etyki biznesu.
Być może trudno będzie ludzkość całkowicie wytępić i ktoś przeżyje nuklearną zagładę. Możliwości gatunkowego samozniszczenia są jednak obecnie tysiąckrotnie większe niż kiedykolwiek w dziejach ludzkości.
UsuńNieszczęście człowieka, w przeciwieństwie do pluskwy, polega na tym, że przeżywa on swe życie świadomie i indywidualnie. To, że na miejsce jednej osoby może pojawić się sto innych bywa pocieszeniem jedynie w skali gatunku.
Nie dość, że warto, to trzeba przypominać.
UsuńPijany kacap (może Rosjanin, Kozak, albo Ukrainiec) próbował zgwałcić moją mamę, ale ludzie którzy tam byli podnieśli krzyk, przybiegł oficer, wyciagnal z kabury pistolet i chciał go zastrzelić. To był młody chłopak i ludziom zrobiło się go szkoda. Zaczęli prosić go, żeby tego nie robił...Miała w tej traumie szczęście. Była jeszcze dzieckiem.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńChyba nie było rodziny, która by w jakimś stopniu nie ucierpiała w czasie wojny. Wasze rodziny ucierpiały bardzo, Twoja Nezumi okrutnie. Mnie też ciężko o tym pisać bo babcię kochałam miłością ogromną. A wojna również dotknęła ją boleśnie.
UsuńDziadek pracował w Berlinie, wiek uchronił Go przed mobilizacją. Niestety prawdopodobnie został utopiony. Babcia została z ośmiorgiem dzieci bez grosza. Osobiście musiała przywieźć zwłoki męża. Władze nie poczuwały się dać Jej feniga , a najstarszy syn już walczył, a pod koniec wojny powołali drugiego. Agresor w 40. roku jeszcze dobrze prządł, ale wojna kosztowała.
Trudno opisać Jej biedowanie. Znikąd pomocy. Moja mama z siostrą musiały iść żebrać. Zaś po wojnie, wdowy wojenne otrzymały od Niemca wysokie emerytury, sanatoria zachodnie wraz z opiekunami i inne przywileje, a babcia wiadomo, że nic. Mówiła z goryczą: Niemcy nic mi nie dały, to Polska dała mi emeryturę- najniższą, bo jak inaczej, ale dała. I bardzo była wdzięczna.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńNa wojnach, ludzie którzy się zupelnie nie znają, nawzajem się zabijają, a interesy robia na tym, ludzie, którzy się doskonale znają, ale się nie zabijają nawzajem.
Usuń"A najdzielniej biją króle
UsuńA najgęściej giną chłopy"
Piotrze, rzeczywiście prawidłowa obserwacja.
UsuńW konsekwencji następuje depopulacja jak to pięknie ująłeś Nezumi gdy dzieje się to na dużą skalę.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńCo więcej, żołnierze także zarabiają na wojnie. Przecież sam Kościuszko wyjechał so Ameryki za pracą. Za pracą w wojsku! Gdy dowiedział się o rewolucji w Ameryce. W Polsce bowiem, ani we Francji (w zawodzie inżyniera wojskowego), zatrudnienia nie znalazl.
OdpowiedzUsuńInteresy, to nie jest zarabianie na pracy w wojsku...
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńJak zwykłe nic nie rozumiesz. Zarabiasz, ale interesu jakoś nie zrobiłaś. Z pracy najmniej jeszcze żaden najemnik niczego się nie dorobił, bo tym którzy go najmują, nie jest to na rękę, a wręcz odwrotnie, potrzebują najemników, ktorzy jedynie marzą o zrobieniu interesu, bo wtedy lepiej się staraja...
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńTwoja choroba dwubiegunowa nawet mnie nie irytuje, żal mi Ciebie, bo się jedynie kompromitujesz. Nie da się pozytywnie mówić o kimś tak zaczepnym i zgryźliwym jak Ty. Sama napisałeś o tym, że pożądasz pieniędzy i w pracy Ci nie jest dobrze. Z tego co tu odpowiadasz o sobie, choć blog nie jest twój i nikogo to tu nie interesuje, oprócz Danka, (którego to też nie jest blog), wynika niezbicie, że masz niewielkie pojęcie o tym co to w ogóle jest interes, więc nie ma szans abyś go zrobiła. Możesz jedynie czekać ma księcia z bajki i dla zabicia czasu zrzędzić tu na tym blogu. Interes to jest dochodowy biznes, najlepiej własny, albo udział w jakimś wspólnym biznesie. Są też ciemne interesy na przekrętach i oszustwach, ale na pewno nikt nie zrobił interesu na pracy najemnej, również w wojsku. Na wojnie robią interesy politycy, producenci i handlarze bronią, oraz ci co zagarniają podczas wojny bogactwa i biznesy innych, żaden z nich nie naraża życia walcząc za żołd na froncie. Tylko głupek tego nie rozumie.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
Usuń
Usuń"Kultury zero i treści żadnych". Piszesz o sobie?
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńGoldi, misisz mieć dużą tą d**ę, bo i kompromitacja coraz większa. Czytać to Ty może umiesz, ale zrozumieć co czytasz to już nie potrafisz. Dla Ciebie robienie interesu to jest dać się zabić na froncie za żołd, więc aby udowodnić kto tu jest głupi nie potrzeba się wysilać.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńGoldi, nawet nie rozumiesz tego co piszesz. Na mój komentarz, że interesy na wojnie robią ci co się znają, ale ze sobą nie walczą, napisałaś wyraźnie: „żołnierze także zarabiają na wojnie”. Dla mnie to jest jednoznaczne.
UsuńDyskutuj wiec z Dankiem o życiowych sprawach (😂) na jego blogu, bo tutaj obaj piszcie poza kontekstem tego blogu, jakby było to jedyne miejsce na świecie, gdzie macie możność pisać te swoje piramidalne bzdury. Te wasze żałosne prywatne dyskusje na cudzym blogu nie świadczą dobrze o stanie umysłu i o zainteresowaniu tym co piszecie u innych.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńGoldi.
UsuńNie prowadzimy prywatnej rozmowy, ja tylko odpowiadam na Twoje durne komentarze. To zupełnie co innego niż wasze przekomarzania nie na temat blogu z Dankiem. Jeśli piszesz bzdury do mojego komentarza, to nie dziw się, że zostajesz skrytykowana. Ty nie dyskutujesz tylko wygłaszasz swoje pokręcone poglądy.
Piotrze w swoich komentarzach kręcisz się wokoło potykając się na nie zrozumianej do końca przez Ciebie logice.
UsuńDanek, w swoich komentarzach kręcisz się w kółko nie rozumiejąc tego co dotyczy rzeczywistości, bo w głowie masz zajęte miejsce przez żydowskie bajki dla dorosłych, ktore tak samo maja się do życia i logiki jak wszystkie inne bajki i mity.
UsuńNa Facebooku film propagandowy z "demokratycznej" Syrii. Islamiści wdeptują butami w chodnik twarze leżących kurdyjskich kobiet i strzelają im w głowę. Facebook zasłania pisząc, że to przemoc i drastyczne treści. Palestyńska dziewczynka myje włosy w wodzie z kałuży. Nowy porządek świata?
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńNezumi, podoba się mnie gdy
UsuńBasia napisała:
"Ale na szczęście dobro też tu jest. Najczęściej ciche, ale znaczące 💓"
U Ciebie Nezumi nie ma prawie w ogóle dobra.
Pławisz się w ciemności tego świata.
Im więcej daje się uwagi czy swojej energii czemuś, tym większe staje się to w ludzkiej percepcji.
Goldi tez próbuje Ciebie wyciągnąć z tej ciemności.
Bezskutecznie.
Dałeś się życiu czy diabłu wciągnąć w sferę ciemności i widać Tobie jest tam swojsko.
A przecież można inaczej.
Dobro jest wszędzie trzeba tylko dostrzegać to dobro na tym świecie.
Danek
UsuńTo jak pojmujesz dobro widać w twoim komentarzu do tych wspomnień. Ja widzę je zupełnie inaczej...
Nie da się pisać "przeciwko sobie".
UsuńNezumi pisze też utwory zaprawione humorem ( m.in. cykl z Inspektorem i inne opowieści np. "Niewczesne amory. Opowieść z lepszego świata"), także melancholijną piękną poezję, którą tak lubię.
Cierpienie jest wpisane w nasz los i pomijanie go niczego nie zmieni, chociaż nie ukrywam, że wolę... 🍀🙂
Jednak gdy jest zbyt miło i za wesoło... to niestety w konsekwencji może być bardzo niemiło i całkiem niewesoło. Taki paradoks.
Basiu
UsuńJa też wolę nadzieję niż cierpienie. ☘️Ale tak jak piękna jest go w życiu bardzo wiele...
Stąd też piszę, że cierpienie jest wpisane w nasz los i pomijanie go nie sprawi, że zniknie.
UsuńA że wolimy 🍀
Tak. Słusznie piszesz🥀
UsuńSkomentuje powyższe z pozycji świata duchowości.
UsuńOddawanie się cierpieniu jest niezrozumieniem stanu rzeczy jak funkcjonuje ten doczesny świat.
Cierpienie pochodzi od szatana, księcia tego fizycznego świata.
Jakie jest prawidłowe wyjcie z pozycji gdy się cierpi?
King David daje nam najlepszą radę poprzez Słowo Boże zawarte w Torah jak to powinno się zrobić.
Wzmacniam się poprzez mojego Boga, mówi do wierzących King David.
To jest tak prosta porada, ze nawet dziecko zrozumie.
Nie jesteśmy stworzeni aby radzić sobie samodzielnie z problemami jakie przynosi władca tego fizycznego świata.
Jednak wasza gloryfikowana ludzka filozofia pomija ten temat milczeniem.
Nie dajecie żadnej porady jak radzić sobie z tym cierpieniem.
Traktujecie cierpienie jak jakąś chroniczną chorobę, na którą wasi lekarze nie maja leków produkowanych przez Pharma.
I tak koło waszej mądrości się zamyka.
Zniszczenie zniszczenia filozofii dokonujecie własnymi rękoma.
Basiu - cierpienie nie jest wpisane w ludzi los, no chyba ze uwierzysz filozofom.
Zaraz zaraz, piszesz los - czyli wierzysz filozofii, ze istnieje los.
No ładnie Nezumi,
przekonujesz ludzi z pozycji Katedry Filozofii, ze człowiek jest bezsilny skazany na cierpienie oraz na los.
Byly czasy, że sadziłam, że Nezumi to światła osoba. O Odziu nigdy tak nie myślałam.
OdpowiedzUsuńO jery, jak mi przykro. Chyba kupię sobie pistolet i pójdę powiesić się do stawu.
UsuńTwój ten komentarz Piotrze nie ma w sobie żadnej logiki tylko bełkot.
UsuńDanek, jak zwykle twoje trzy szare komórki nie są wstanie pojąć co to ironia. Tylko tyle szarych komórek Tobie zostało, bo resztę wyżarł „świat duchowości” ktorym napchano twój umysł na kazaniach sekty.
UsuńPiotrze,
Usuńnawet gdy mówisz ironicznie powinno to mieć sens.
Kupienie sobie pistoletu aby się powiesić z jakimkolwiek sensem nie ma nic wspólnego.
Po prostu bełkoczesz bez żądnego sensu myśląc ze wykazujesz się ironią.
A jaka to by była ironia, gdyby miała sens, 😀podaj może jakiś przykład. Albo lepiej nie...
UsuńTen ironiczny dowcip, jest starszy niż ty jesteś Amerykaninem. Tylko jakiś bezmyślny umysł może to brać na poważnie. Już lepiej zajmij się tym swoim światem duchowości, bo w normalnym świecie nuczego nie rozumiesz.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń