Zagubiony utwór


Zdjęcie zupełnie nie koresponduje 
z tekstem, ani z tym, co ukazuje, ale jest z tej samej odległej epoki, czy jak mówią 
Japończycy - ery mojego istnienia...


Wczoraj znalazłem kilka moich dawnych utworów, wśród których był i ten. Pozostałe są na jakichś pogniecionych kartkach i być może zamierzałem je wyrzucić. Ktoś, kto pisał na poprzednim moim blogu zauważył, że moje utwory liryczne są bardziej kobiece niż męskie. Męskie wiersze pisała jego zdaniem Szymborska. Nie jestem pewien, czy to prawda. Są to całkiem różne rodzaje poetyckiej wypowiedzi. Porównanie z noblistką zaszczytne, ale dość przypadkowe. 


 

Komentarze

  1. Mam nadzieję, że coś widać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem. 🙂 Ale przeczytać się dało.

      Usuń
  2. Typowo męski wiersz. Tylko wiersz kogoś, kto widzi i czuje. Dostrzega smutek, ulotność i delikatność istnienia, wyciąga życzliwą
    dłoń.
    Nie wiem czemu białe koty kojarzą się z duchami. Nawet w snach.
    Mam nadzieję, że kotek przeżył, tylko odbiegł dalej, dlatego widzimy tylko oczy błyszczące gdzieś w ciemności.
    Brak ciała i pusta dłoń symbolizują, że przemknął się, uciekł, nieufny, przed głaskaniem. Nie można być zbyt ufnym żyjac na ulicy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też mam nadzieję, że przeżył. Był wylękniony i bezradny...Ale to mało prawdopodobne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Smutny wiersz, ale jakże prawdziwy. Wiele istnień na tym świecie rodzi się, aby nigdy nie być szczęśliwym.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty