Prześwit

                        Zdjęcie Nazumi13 


           Tamtej wiosny, kiedy mnie już nie było, przyszedł do mnie, popatrzył, że mnie nie ma i poszedł. Nie zaglądał już więcej, ponieważ wiedział, że mnie nie ma. Chciałem mu powiedzieć, że jeszcze jestem, ale i tak by mi nie uwierzył, więc milczałem jak grób, a co można robić na grobie. Chciałem krzyczeć, ale mój głos zamierał w strumieniach deszczu. Krety zaczęły już rozkopywać ziemię, a ślimaki ocierać się o szorstką ścieżkę. Ptaki - nie zapomnij o ptakach - zapewne śpiewały, ale pod wieczór smutno. I wszystko było jak dawniej, tylko mnie nie było. To było do przewidzenia. Potrzebowałem jakiegoś dowodu na istnienie świata, ale znalazłem tylko trochę muzyki, na którą byłem głuchy. Istniałem jeszcze przez chwilę, kiedy ktoś przypominając sobie coś pomyślał, że o zmarłych nie należy mówić źle. Może ktoś płakał, ale w mroku raczej niedowidzę. Prawdę mówiąc nawet jego sobie wymyśliłem...
         

Komentarze

  1. Alma
    To długo oczekiwane, nie tylko prześwity lecz blaski, świetnej formy pisarskiej. Bez wykrzyknika i bez emotikonki - bo podobno ja wcale nie chwalę. A może orientuję się kiedy chwalić? 😄 To żart tylko.
    Plamki słońca pomiędzy drgającymi liśćmi - przybywajcie wreszcie!

    OdpowiedzUsuń
  2. W naturze życie i śmierć
    nie są przeciwieństwami,
    po prostu drugie jest
    rezultatem pierwszego. A człowiek kocha życie, nawet gdy mu bardzo dokucza, więc jak go już nie ma, to pewnie też.

    OdpowiedzUsuń
  3. I jak zwykle zaskoczyłeś mnie liryką tego utworu.Tylko tym razem jeszcze bardziej.
    Autor kresli nam tu nuty i obrazy tak delikatne jakby słów w ogóle nie było.
    Lekko zarysowane, prawie niewidoczne, trwają jednak szeptem już na zawsze w świecie wciąż odradzających się istnień, bo muzyka przecież jest wieczna.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty