Cienie
Błądząc drogą wśród czarnych topól spotykam tylko cienie dawnych ludzi. I przysiadłbym na kamieniu smutku, Persefono, ale wzywa mnie pozostałość życia. Wiosną zjawisz się tu znowu i nie będę już za tobą tęsknił. W szale zieleni spłynie błękit nieba, ochrypłe wrony umilkną w modlitwie skowronka. We mgle czekam nadejścia zimy. Piorun z minionej galaktyki rozjaśnia mrok, bolesne tchnienie wyrywa się z piersi ziemi...Powiesz, że to figury stylistyczne, albo mitologia i będziesz się mylił. Jestem dzieckiem Gai i Uranosa...


Piękna poezja. 💚
OdpowiedzUsuń