Cienie

   


   Błądząc drogą wśród czarnych topól spotykam tylko cienie dawnych ludzi. I przysiadłbym na kamieniu smutku,  Persefono, ale wzywa mnie pozostałość życia. Wiosną zjawisz się tu znowu i nie będę już za tobą tęsknił.  W szale zieleni spłynie błękit nieba, ochrypłe wrony umilkną w modlitwie skowronka. We mgle czekam nadejścia zimy.  Piorun z minionej galaktyki rozjaśnia mrok, bolesne tchnienie wyrywa się z piersi ziemi...Powiesz, że to figury stylistyczne, albo mitologia i będziesz się mylił.  Jestem dzieckiem Gai i Uranosa... 

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty