Szukającym pocieszenia
Wenus z synkiem Erosem,
II w n. e
W ten smutny raczej dzień
nie wszystkie moje myśli podążają ku śmierci.
Pewien były student, uczestnik
mego filozoficznego seminarium dziesięć lat temu, który wtedy stracił ojca, tak dzisiaj napisał:
"Życzę Wam wszystkim pogodzenia się ze śmiercią. Z tym, że życie się kończy. Że wszyscy umieramy, znikamy. Bez śmierci życie nie miałoby sensu.
Życzę Wam spokoju i pogody ducha. Że odchodzimy. Bo to znaczy, że wpierw mieliśmy gdzie przyjść."
Piękne i budujące słowa, choć życie wcale nie musi mieć określonego sensu, a w każdym razie to nie śmierć mu go nadaje - nie zanikanie, a powstawanie i dojrzewanie. Wyczuwa się w tych życzeniach rezygnację i żal i pragnienie pocieszającego złudzenia, ale może bardziej pragnienie ocalenia godności we własnym niepokoju i bólu.
Z kolei Szymborska w swym mądrym wierszu-traktacie o śmierci napisała:
"Nie ma takiego życia, które choć przez chwilę nie byłoby nieśmiertelne."
To już bardziej w duchu epikurejskim niż stoickim. Istnieją takie piękne chwile.
Ale i to jest pocieszenie cząstkowe i niepełne.
Jak słusznie pisał boski Platon, pragniemy nieśmiertelności i piękna, które nie
przemija. Trudno wyjaśnić, dlaczego tak jest. Zwierzęta nie mają takich świadomych pragnień, ale instynktownie prą ku reprodukcji życia. Jednak "świetlisty mrok"
platońskiego idealizmu wyprowadza naszą duszę w zaświaty, gdzie miałaby istnieć pełniej i poczuć się lepiej. A życie jest tu i trwa chwilę...Przypominają mi się czasem słowa Tołstoja: "Nic nie znacząca absurdalność życia to jedyna niezaprzeczalna wiedza dostępna człowiekowi." Nie odrzucałbym ich, a raczej zastanowił się nad ich sensem.
Człowiek na wszystkie sposoby broni się przed spojrzeniem śmierci w oczy i pragnie odnaleźć sens w przemijaniu i destrukcji, a nawet w ludzkim okrucieństwie...
Dionizos





Nezumi,
OdpowiedzUsuńsą ludzie, którzy nie boja się już śmierci.
Generalizujesz wiec pisząc "Człowiek na wszystkie sposoby broni się przed spojrzeniem śmierci w oczy"
Ja już mam zapewnione miejsce w wiecznym życiu w przyszłym Niebie, tutaj teraz wiec żyje sobie spokojnie w tej doczesnej inkarnacji.
Zapewne, gdy poznało się Jezusa, gdy już jest się w Rodzinie Boga - zmieniła się u mnie perspektywa postrzegania wszystkiego.
Ja po prostu raduje się każdym dniem.
Śmierć przestała istnieć w moim światopoglądzie.
Jest to po prostu przemiana a nie śmierć.
Smutne są drogi myślenia Twojego studenta.
Nie nauczył się na polskiej Katedrze Filozofii czym tak naprawdę jest życie.
Takich zagubionych jest bez liku.
Ludzie nie rozumieją, po co przyszli na ten świat.
Platon, jeśli był rzeczywiście boski nie widział możliwości zrealizowania tej niekończącej się szczęśliwości w fizycznym świecie.
Dlatego zapewne odnosił stan szczęścia do miejsca gdy będziemy już żyli jako spirit, jako duch.
Jako świadomość jesteśmy duszą wiec pragniemy tego co utraciliśmy podejmując się tej fizycznej inkarnacji,
musieliśmy opuścić świat duchowy, zamieszkać tymczasowo w tym świecie 3D
Ja powiem tak,
zawsze znajdujemy się w miejscu, w którym znaleźć się powinniśmy.
Jest to konsekwencja naszych decyzji, naszego wyboru.
Cieszmy się wiec życiem codziennie.
A jeśli ktoś chce zmienić sobie życie na lepsze, ja proponuje aby zaprzyjaźnić się z Jezusem Chrystusem.
Niebo ma nieograniczone możliwości pomocy nam tutaj w tym doczesnym świecie.
Piotrze, zacznijmy od tego, ze ja na Twoje pytanie odpowiedziałem już co najmniej dziesiątki razy.
UsuńProszę wiec, wczytaj się co teraz napisze, a nie czytaj wszystko tak jak czytałeś kiedyś Biblie.
Nie znalazłeś tam ani Boga ani diabła.
Biblie bowiem powinno się studiować aby zrozumieć przekaz a nie czytać po łebkach.
Kazda dusza inkarnująca się w fizyczne ciało przechodzi cały proces zanim "urodzi" się w fizycznym ciele.
Nie tylko brany jest cel tej inkarnacji ale również to fizyczne ciało musi mieć zapewnione odpowiednie moce do życia.
Dlatego trzeba nawet czekać na odpowiedni układ planet aby inkarnacja nastąpiła we właściwym momencie.
Kazda inkarnacja ma swój indywidualny cel, nie można wiec generalizować dlaczego.
Dziesiątki tysięcy dusz istot z odległych cywilizacji nawet inkarnuje się w ludzkie ciała aby pomoc zaawansować cywilizacje na Ziemi.
Nazywamy te dusze - interplanetary souls.
Tak wiec powody inkarnacji są w celu zaawansowania całej cywilizacji albo w prozaicznym celu, ze będziemy tylko pozytywnie wspierać innych.
Najczęściej jednak chodzi o indywidualna praca nad jakaś konkretną sprawą.
A to musimy się nauczyć cierpliwości czy pokory, bycia dobrym współmałżonkiem, popracować nad własnymi emocjami, dlaczego natychmiast się denerwujemy zamiast podchodzić do sytuacji jakie niesie nam życie w sposób rozsądny.
To co rzuca się mnie w oczy u Nazumiego to jak żyć pozytywnie gdy tracimy wszystkich oraz wszystko.
Zaczęło się od tego, ze kiedyś zabrano Nezumiemu zabawki.
To wskazuje na sytuacje, ze musimy się nauczyć radzić sobie w sytuacjach, gdy cos tracimy.
Ilość celu czy powodów inkarnacji jest tyle ile jest ludzi na Ziemi.
Próba wrzucenia przez naszych logicznych inteligentów nas wszystkich do jednego worka - ustanowienie celu życia dla wszystkich jest skazane na niepowodzenie.
Piotrze, Niebo pomaga osobom Zbawionym codziennie, każdego dnia.
UsuńNie boję sie o jutro tak jak niewierzący.
Ja znam tego kto zna jutro.
Mam obiecane, ze moja przyszłość będzie jeszcze wspanialsza od mojego dnia dzisiejszego.
Zycie, gdy żyje się z Bogiem jest życiem w pełnym spokoju ducha.
Zadajesz pytanie czy wypisujesz swoje twierdzenia, które nie maja żadnego zastosowania.
Po prostu bełkot apostata.
Czy Twoje twierdzenie, ze musieliśmy utracić świat duchowy.
Takie twierdzenie oznacza, ze nic nie rozumiesz z tego co ja pisze, tak jak nie rozumiałeś Biblii.
Jesteśmy tutaj w fizycznej inkarnacji tylko czasowo - wracamy z powrotem do świata duchowego. Niczego nie utraciliśmy.
Piotrze, odpisalem Tobie po co oraz dlaczego.
UsuńWielokrotnie Tobie juz pisalem, ze otrzymalismy wolną wolę a nie pigułkę, ze kazdy bedzie dobry jak baranek.
Trzeba na przestrzeni niezliczonych inkarnacji zaawansowac swoja dusze, zrobic sie chociaz troche pokornym.
Domyslam sie, ze to jest obce dla Ciebie slowo czy pojęcie.
Poza tym mamy tutaj Filozofa, znajacego wiedzę starożytną, gdzie wszystko jest w detalach opisane,
Starożytna wiedza nic a nic nie utracila swojej aktualnosci.
Piotrze, zadajesz pytanie niby proste,
Usuńjednak odpowiedz na nie nie moze byc prosta.
Nie ma nawet dziedziny Nauki, ktora sie takimi problemami zajmuje, nie ma takiego problemu do rozwiazania nawet na Katedrze Filozofii na UW,
a Ty mnie zadajesz takie pytanie, na ktore wiesz ze nie moge miec w pełni satysfakcjonujacej dla Ciebie odpowiedzi.
Gdy wyprodukujemy nawet najlepszy superkomputer, gdy schodzi z produkcji jest bez zarzutu, wszystko ma naj ....
Jednak potrzebuje oprogramowania aby stał sie najwspanialszym komputerem.
Podobnie jest z czlowiekiem,
Wszystko technicznie jest super zrobione, jednak świadomość, kim jestesmy, co reprezentujemy soba trzeba to wypracowac.
Tego ani Bog ani nikt nam nie da.
Do tego musimy dojsc sami.
Mam nadzieje, ze rozumiesz juz koniecznosc tych inkarnacji.
Nie od razu czlowiek staje sie odpowiedzialnym, rozumnym.
Nasze osiagniecia jako Dharma bierzemy ze soba w kolejne inkarnacje.
Nie zaczynamy wiec nowej inkarnacji od zera.
Podobnie Karma - trzeba nauczyc sie podejmowac dobre decyzje, pracowac nad naszymi problemami.
Znowu inteligencja sztuczna Cię poprawiła. Chodziło o dharmę 🙂
UsuńPiotrze, po co w ogole zadajesz pytania, jesli odpowiedzi traktujesz z góry jako do bani?
UsuńDodatkowo wymagasz od Boga, aby zrobil juz czlowieka zaprogramowanego na gotowo, bez wymagania aby sam czlowiek do czegos doszedl?
Czyli zachowujesz sie jak sowiecki czlowiek, odpowiedzialnosc skladasz na wladze zwierzchnią, ze ma cos za Ciebie zalatwic.
Ja jestem za indywidulanym rozwojem, jestem szczęśliwy, ze otrzymalem wolną wolę.
Widzę Piotrze, ze nie masz najmniejszego pojęcia o Filozofii.
UsuńTen temat powinien być bowiem centralnym punktem rozważań kim and czym tak naprawdę jest człowiek.
A Ty wymagasz ode mnie wiedzy, której żaden człowiek nie posiada.
Czyli nie masz w ogóle pojęcia o temacie, w który wchodzisz.
Zdefiniuj kim jest wg Ciebie ten "dobry człowiek", proszę.
Mam nadzieje, ze o tyle mogę Ciebie poprosić.
Ja swego czasu jadąc moim co najmniej 2 razy większym od Poloneza 8-io cylindrowym Cadillac na Brooklyn w dzielnicy gdzie mieszkają Ruscy w Nowym Jorku, nazwałem kobietę, która zajechała mnie drogę autem wielkości Fiat 126 czyli mniej więcej takim jak maska mojego auta, pod którym jest silnik - krzyknąłem do niej ty Ruska bładź, pokazałem jej palec.
Czy to kwalifikuje mnie jako jeszcze bycie dobrym człowiekiem czy już niedobrym?
Ja korzystałem z mojej wolnej woli.
Nauczyłem się z tego epizodu, ze niedobrze zrobiłem, szczególnie, ze obserwował to cale zajście mój wtedy 13 letni syn.
Śmiał się, uważał, ze to było fajne.
Ja niestety zreflektowałem się po niewczasie, ze dałem mojemu synowi niewłaściwy przykład zachowania.
Tak to mniej więcej działa ta nauka poprzez wolną wolę w naszym życiu poprzez niezliczone wcielenia.
Piszesz, ze nie rozumiesz partactwa Boga w stworzeniu człowieka takim, jakim jest.
Ja uważam, ze jestem doskonale stworzony, nic we mnie nie trzeba zmienić.
Fakt, ze muszę się jeszcze wiele w życiu nauczyć nie oznacza, ze jestem spartaczony.
Czy wreszcie Piotrze najprostsze sprawy w Filozofii jesteś w stanie zrozumieć?
Przecież to naprawdę jest proste.
No chyba, ze chcesz, aby Ciebie Bóg stworzył takim "dobrym" czyli bez niedobrych nawyków.
Jak dobrym powinien Ciebie był stworzyć Bóg, o tym naprawdę chciałbym usłyszeć.
Jednak ja chce korzystać z mojej wolnej woli.
Podpowiem Tobie Piotrze, co oznacza 2D
UsuńNawet gdy na wysokość jednego atomu tworzy sie 2D w górę, natychmiast mamy do czynienia ze światem 3D
Walec nigdy nie bedzie w stanie wyeliminować 3D z ciała człowieka :)
Piotrze, nie rozumiejac czym jest Filozofia wypowiadasz sie w tematach, o ktorych nie masz pojecia, dodatkowo tworzac swoj obraz mnie poprzez pryzmat nieumiejetnosci zrozumienia o czym ja pisze.
UsuńPrzystańmy na chwile przy tym dobrym czlowieku.
Nie potrafisz zdefiniowac, kim mianowicie ten 'dobry" czlowiek ma byc, jakie powinień miec cechy charakteru.
Nawet nie byłbyś dobrym świadkiem - na pytanie o opis przestepcy powiedzialbys, no byl czarny.
Czarny, znaczy sie Murzyn.
Murzynow mamy co najmniej 2 miliardy na tej planecie.
Tak tez jest z tym nieszczęsnym "dobrym" czlowiekiem.
Jednak wypowiadasz sie, ze Bóg spartaczyl swoje stworzenie.
Czy aby na pewno sam chciałbyś być tym idealnym "dobrym" człowiekiem, którego nawet precyzyjnie nie jesteś w stanie zdefiniować.
Bog stworzyl nas arcydziełem.
Ty jestes arcydziełem, Nezumi jest arcydziełem, Alma jest arcydziełem,
Irsila jest arcydziełem.
Kazdy mieszkaniec na tej planecie jest arcydziełem.
Danek
UsuńAlma jest może arcydziełem, ale ja się za arcydzieło nie uważam...🙂Mam jakieś geny, które pozwoliły mi trochę na tym świecie pożyć, ale niedługo koniec. Przypuszczam, że we wszechświecie istnieją istoty inteligentniejsze, bardziej rozumne i mniej okrutne niż ludzie...
Nie, no Nezumi arcydziełem z pewnością nie jest. A można być arcy dziełem szatana?
UsuńNatomiast Alma to owszem owszem. Tak wewnętrznie jak i zewnetrznie. Mieści się w ramach. Przynajmniej tych dla plci żeńskiej.
Usuń...Alma - tak. 🙂
UsuńNa swój temat się nie wypowiadam. W piekle nie mam dobrej opinii i istoty demoniczne nie darzą mnie sympatią. Dlatego kontaktuję się z aniołami, chociaż nie wyłącznie...
Ale...kilka osób powiedziało mi, że jestem wyjątkowo dobrym człowiekiem, najlepszym, jakiego w życiu spotkały 🙂
UsuńJak to można czasem się pomylić. No nie? 😉
UsuńBóg stworzył nas jako arcydzieło nie oznacza, ze mówimy o fizycznym ciele.
UsuńOd Einsteina wiemy, ze duch kieruje każdym fizycznym istnieniem. Aby cokolwiek istniejącego w fizycznej formie bylo ożywione, musi tym istnieniem kierować duch.
Jako arcydzieło istniejemy w formie duchowej.
Poprzez niezliczone inkarnacje w fizyczne istnienia nasz duch szlifuje się, staje się mniej szorstki. Powoli stajemy się bardziej pokorni, mądrzejsi życiowymi doświadczeniami.
Piotrze,
prawidłowo wyliczasz ludzkie inkarnacje w fizycznym istnieniu: "Kaczyński jest arcydziełem, Putin jest arcydziełem, Biden jest arcydziełem i ci wszyscy którzy zapełniają wszystkie więzienia świata, mordercy, pedofile i cała reszta, to typowe arcydzieła."
Każdy z tych powyższych jest w trakcie szlifowania swojego charakteru.
Pamiętajmy, ze żyjemy w świecie gdzie szatan jest księciem. Ludzie nie rozumieją kim są.
Dlatego stan Filozofii jest na poziomie na jakim jest.
Przykłady tych ludzkich myślicieli, filozofów podawanych przez Nezumiego daje kiepski stan ludzkiego umysłu.
Nezumi wskazuje na jakieś zło, na niedostateczny poziom inteligencji - ze jesteśmy za bardzo okrutni.
Ludziom powinno się pomagać poznać dobro, poznać kim jesteśmy a nie pokazywać zło.
Nikt nie uczy aby ludzie byli dobrzy, jakie będą mieli z tego korzyści gdy będą dobrzy.
Ludziom pozostaje wiec wsłuchiwać się w logiczne mądrości, ze silniejszy bierze wszystko.
Alma jest arcydziełem, Ty Nezumi tez jesteś arcydziełem.
Brak tej wiedzy, ze jesteś arcydziełem nie pozwala Tobie wejść na wyższy poziom we wszystkim co robisz.
Gdybyś wiedział ze jako świadomość jesteś duszą nie czułbyś żadnych ograniczeń we wszystkim co robisz.
Gdy czujemy się mniej niż arcydzieło automatycznie wchodzimy na pole gdzie decyduje szatan.
szatan nie musi nas przekonać, ze Bog nie istnieje.
Tak jest prawie niemożliwe.
szatan wiec przekonuje nas do tego do czego może przekonać - ze mamy niska wartość siebie, mamy wiec niższe oczekiwania od życia niż gdybyśmy wiedzieli, ze naszym Ojcem jest Stwórca wszystkiego.
Filozofia zawiodła przeciętnego człowieka, Filozofia stała się narzędziem szatana.
Rozmawia się z Wami, jakbyście byli ze świata co najmniej 500 lat a może i tysiąc za mną.
Nic dziwnego, ze tylko ciśnie się mnie na usta, ze mam do czynienia z ciemnogrodem.
Alma
UsuńO!O!O!😲😠
To potwarz!! Chodź no tutaj, ty podły Anonimowy, zaraz się z tobą policze! Rzucam ci rękawice! A jak jej nie podniesiesz to wkrótce własny nabiał w worku poniesiesz!!
UsuńPiotrze, Niestety, albo ma sie umysł otwarty na nowe albo jest się betonem zachowania status quo.
Wyrokujesz co jest bzdurą a co bzdurą nie jest bez zadnej wiedzy w temacie.
Jednoczesnie wymagasz od Boga, ze mialby cos poprawić w swoim stworzeniu?
To, ze nie wierzysz, ze Bóg istnieje jest Twoją decyzją.
Bóg za to nie odpowiada.
Tak jest ze wszystkim, dlatego mamy dana nam wolną wolę.
Najprostrzych koncepcji w Filozofii nie rozumiesz.
Jak sowiecki czlowiek wymagasz od wladzy, ze za cos odpowiada.
Tymczasem mamy wolność wyboru.
Nie rozumiesz nawet, ze Twoja świadomość nie umiera wraz z fizyczną smiercia fizycznego ciała.
Jesli tej prostej prawdy ktos nie rozumie jak moze zrozumiec poswiecenie sie Jezusa w męczeńskiej śmierci za dusze ludzi?
To sa podstawy
A Ty podobno 5x przeczytales Biblie.
Jak mozna nie rozumiec najprostrzej rzeczy.
Jezus umarl nie za nasze fizyczne ciała lecz za nasze dusze.
Dusza człowieka umrzeć nie moze.
Zapytaj sie Filozofa Nezumiego, moze Tobie wytlumaczy dlaczego Jezus umarl na krzyżu.
Juz najwyzszy czas aby bzdur nie pisac publicznie w XXI wieku, prosto z ciemnogrodu.
Piszac "Jeżeli moja świadomość jest duszą, to jak sama nazwa wskazuje dusza też jest moja, umrę ja, to umrze też moja świadomość" wystawiasz sobie swiadectwo kompletnego ignoranctwa.
Zadnej wiedzy tylko jakies bzdury z ciemnogrodu o uśmiercaniu duszy.
Tymczasem w Biblii mamy wszedzie zapowiedziane, ze dusza zyje wiecznie. Nawet w jeziorze wiecznego ognia nie zbawiona dusza pali sie wiecznie.
Nezumi, ja tez mialem doswiadczenie na miare doswiadczenia zwiazanego z dzisiejszym Świętem, bylem co prawda nie tam gdzie sa dusze ludzi, jednak doswiadczylem energii zgnilizny gnijacych demonów.
OdpowiedzUsuńhttps://energiatowszystko.blogspot.com/
Zapraszam :)
Widzisz, sam wielki Platon pisał, że pragniemy nieśmiertelności i piękna. I to wszystko mamy zapewnione, na wyciągnięcie ręki, dlaczego jesteś sceptyczny? Ach Ty... 😢
OdpowiedzUsuń