Zjawa

       Dzisiaj byłem w urzędzie. Zadowolony z tego, że tam dojechałem usiadłem na krzesełku w sali oczekujących skąd po wyświetleniu numerka przechodzi się do sali z urzędnikami, kiedy nagle zobaczyłem, że w przejściu do tej drugiej stoi moja zmarła niedawno matka. Przyglądałem się jej bardzo długo, ponieważ stała tam ze dwadzieścia minut zwrócona twarzą do mnie. Była czymś zaniepokojona, albo zatroskana.  Moja matka przed śmiercią nie mogła już bez pomocy chodzić i była może trochę starsza. Poza tym jednak to nie mógł być nikt inny. Kiedy wyświetlił się mój numerek wyminąlem ją w przejściu i usiadłem przy okienku oczekując na wydanie zaświadczenia, a potem zadowolony wyszedłem z budynku i wtedy zobaczyłem jak znika w słońcu jasnego majowego dnia...


Komentarze

  1. Alma
    Ja też bym tak bardzo chciała zobaczyć jedną Osobę!😔

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zobaczyłem. Była to osoba całkiem realna...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nezumi - Nic nie napisałeś, czy przywitałeś sie z Matką.
    Ot tak po prostu wyminałeś Ją w przejsciu przez drzwi?
    To wiecej niż dziwne dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie to akurat nie jest trudne do wyjaśnienia...

    OdpowiedzUsuń
  5. Z głodu, lęku, samotności, przemęczenia a także i innych traum,
    powstają zwidy i urojenia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Powody psychoz są bardzo różne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie cierpię na psychozę, a jedynie na depresję, ale niewątpliwie to ukazanie się mojej Mamy w ten sposób - jako osoby tak bardzo do niej podobnej, poruszyło mnie . Mógłbym rzecz wyjaśnić konfrontując się z tą osobą, ale prawdopodobnie bym ją tym zaniepokoił. Mógłbym tylko powiedzieć: "Przepraszam, ale wygląda Pani jak moja matka." Kiedy opuściła mnie moja niedawna partnerka też często wydawało mi się, że widzę ją na ulicy, jednak gdy podchodziłem bliżej łatwo okazywało się, że jest to ktoś zupełnie inny.

      Usuń
    2. Tak więc Alma chyba dobrze to zinterpretowała pisząc, że też chciałaby kogoś bliskiego zobaczyć...Mnie czasem Mama przypomina się, ale prawie zawsze jest uśmiechnięta, prawie szczęśliwa, co przy jej stanie zdrowia i samotności, miało miejsce dość rzadko, choć była osobą nie poddającą się łatwo przygnębieniu.

      Usuń
    3. Nazumi napisał:
      "Nie cierpię na psychozę, a jedynie na depresję, ale niewątpliwie to ukazanie się mojej Mamy w ten sposób - jako osoby tak bardzo do niej podobnej, poruszyło mnie" .
      Depresja jest matką psychoz.

      Usuń
  7. Wyjaśniając to zdarzenie w sposób racjonalny była to osoba niezwykle podobna do mojej matki nie tylko fizycznie, ale i pod względem psychicznego wyrazu...Nie było to żadne wyobrażenie osoby, ale konkretna osoba, którą widział każdy, kto ją wymijał. Nieco dziwne wydaje mi się jedynie to, że stała bardzo długo w przejściu między dwoma salami, a potem nagle wyszła, nie załatwiając niczego. Dlatego jedynie napisałem ten tekst, który jest utworem literackim.

    OdpowiedzUsuń
  8. A "tfuczość literacka"?
    To zupełnie inny temat.
    Mimo wszystko pozdrawiam.
    Sama nie wiem dlaczego
    na tym blogu komentarze wstawiam,
    prawdopodobnie dlatego,
    że syna chorego na schizofrenię mam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nazumi napisał:
    "Nie cierpię na psychozę, a jedynie na depresję, ale niewątpliwie to ukazanie się mojej Mamy w ten sposób - jako osoby tak bardzo do niej podobnej, poruszyło mnie" .
    Jednak depresja, nieraz od paranoi się zaczyna, i tego się trzymam.
    Sama na sobie to kiedyś przeszłam,
    stąd doświadczenie mam,
    kiedy ledwie z życiem uszłam po wypadku.
    Jak zawsze rację masz i trudno się przeciwstawić z innymi opiniami

    Króluj tu sobie,
    wszak to jest twój blog
    i rację swoją tu zawsze masz..

    OdpowiedzUsuń
  10. To może być pocovidowe te wszystkie dziwne sny u mnie,
    nie wiem jak u innych, ale coś w tym jest.
    Tej nocy zastrzyki mi robiono bym wreszcie umarła!
    Oczywiście to był sen.
    Obok, stały trumny ze zwłokami.
    Tak, że ja ostatnio, bardzo dziwna jestem i muszę się pilnować,
    by głupot nie pisać, nie robić,
    gdyż władzę nad umysłem jakby tracę...
    Świat dziwny,ludzie jakby zaczipowani...ech!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed covidem takich dziwnych snów nie miałam.
      A może jaka inna choroba mnie toczy?
      Sama już nie wiem.
      Żółć mnie zatruwa, woreczek z kamieniem, miałam dwa lata mu usunąć, ale stchórzyłam...
      Teraz kłuje.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty