O kaprysach cyprysów i emancypacji cieni

      



     Giordano Bruno na długo zanim oświadczył Świętej Inkwizycji, że nie 

zamierza odwołać części poglądów z powodu których był oskarżany, pisał 

o cieniach, które płodzą się i pożerają wzajemnie i o Kolei losu, która rządzi 

światem...

    Nie napiszę tu nic o życiu w mroku nocy i o naturze cieni. Nie miałoby to 

wiele wspólnego z tym, co pragnął wyrazić Filozof. Nie z ich powodu został 

skazany na płomienie piekielne i ludzie o mentalności diabłów rozpalili święty 

ogień, w którym spłonął.  Jedno jest pewne - każdy, kto mówi prawdę 

przeciwstawiającą się jakiejś podtrzymywanej w oparciu jedynie o autorytet 

opinii, może potencjalnie spłonąć w takim ogniu.  Słuszniej byłoby, aby ci, 

którzy wierzą w Jezioro Ognia, powstrzymali się od egzekucji i poczekali aż los 

grzesznika sam się wypełni. Niestety, wolą zafundować mu piekło już za życia, 

jakby nie mogli się doczekać wykonania wyroku Opatrzności. Nie tylko religie

i ideologie polityczne, czy juryści, którym za to płacą, ale my sami robimy to 

nieświadomie niemal każdego dnia.   



    OPOWIEŚĆ O CIENIACH

    Kiedyś cienie zbuntowały się.  Zebrały się na polanie pod drzewami i ogłosiły, że nie będą już więcej niczyimi cieniami.  "Żyliśmy dotąd w mroku. Chcemy istnieć samoistnie. - powiedział jeden z nich o wyglądzie szaleńca, którego inne cienie nazywały Bonaparte.  - ROZPIERA NAS SŁUSZNA DUMA!  Odtąd już żadne drzewo, człowiek, zwierzę, roślina czy przedmiot, nie będą nami rzucać, a my z pieśnią milczenia na ustach pójdziemy własną drogą." 

    Po nim na mównicę dopchał się inny: "Pożądasz niemożliwego, a to zawsze jest jakimś złem. Istnieje przecież prawda, której nie sposób zaprzeczyć, że każdy cień jest cieniem czegoś lub kogoś, jeśli nie rzeczy, to innego cienia. Czy chcesz obalić prawa Natury?" 

   Wzburzyło to bardzo jego towarzyszy, którzy zadeptali go.  Ale ten się uparł i wydał jeszcze z siebie pośmiertny skowyt: "Nie od dzisiaj prawda kosztuje drogo!"  Pozbywszy się go fizycznie cienie jęły ośmieszać jego naukę, wprowadzając zakaz jej głoszenia.  Uchwaliły też, że jedyną możliwością emancypacji jest zagłada wszelkich przedmiotów rzucających cienie.  I nie wiadomo jak by się to wszystko skończyło, gdyby nie zjawiła się Mgła, w której zgodnie potonęły.      

 


    I cyprysy mają swe kaprysy...Ale, czy kiedy umiera człowiek, gaśnie

też jego cień?  Żyjemy w cieniu ludzi, wielkich i małych, bliskich i dalekich,

ale czy my sami istniejemy choć przez krótką chwilę realnie?     

 

    Zdjęcia nazumi13 

Komentarze

  1. Alma
    Sądzę, że tak, istniejemy realnie. Tylko nasz mózg zabiera nas od tej realności.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nezumi, nie jest takie wcale oczywiste kto mówi prawdę a kto nieprawdę.
    Ferowanie wiec z wysokosci Katedry, ze akurat ktoś mówi prawdę powiadajac, ze kolei losu, rządzą
    światem... akurat calkowicie mija sie z prawdą.
    Minęło 500 lat od czasow gdy zyl Giordano Bruno, jednak jego tezy o kolei losu jako tym co rządzi
    światem nie zostalo przez nikogo potwierdzone.
    Nie ma tez zadnego dowodu, ze Wszechświat jest bez końca.
    Wiemy z Biblii kto rządzi tym światem,
    Ja jestem chodzącym przykladem, ze koncept losu jest bezwartościowy.
    Mnie Bog realizuje nawet najskrytsze moje marzenia dokladnie tak, jak obiecane to zostalo dla wierzących.
    Nie boję sie o jutro, nie obawiam sie o moje zdrowie czy o zdrowie moich bliskich.
    Modlę sie za nich, wszystko bedzie dobrze.
    Los jest kłamstwem szatana.
    Moje finanse, moja praca - wszystko to jest pod czujnym okiem Aniołów Boga.
    Twarz Boga jest zwrócona w moim kierunku, Jego dłoń jest wyciagnieta do mnie,
    moje imię jest wygrawerowane na Jego (Boga) dłoni.
    Tak wygląda życie osoby wierzącej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Co do Twojego zapytania Nezumi:
    "ale czy my sami istniejemy choć przez krótką chwilę realnie? "
    Obserwowałem dzisiaj przez ponad godzine moja dziewczyne, jak krząta sie - jak robi sobie warkocze, jak wygina sie ukazując swoją sylwetkę,
    całusy co chwila,
    przytulanie sie,
    absolutnie wszystko realne, cudowne życie.
    wieczór zakończony wspólnie w lóżku.
    Spokojne zycie bez stresu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alma
      🙈😂

      Usuń
    2. nie wiem o co Tobie chodzi z tym penisem Piotrze, co ma piernik do wiatraka.
      Ja filozoficznie dyskutuje tutaj o filozoficznych "pewnikach" na ktore powoluje sie Nezumi jako cos pewnego jako prawda filozoficzna.
      Tymczasem ta filozoficzna konstrukcja losu jako siła sprawcza wszystkiego nie przystaje w zaden sposob do mojego zycia.
      U mnie jest dokładnie tak, jak stanowi Biblia.
      Pełny spokoj mojej duszy, pełna pewność, ze otrzymam to czego pragnę.
      Jesli ta filozofia stanowi tylko o niewierzących jak umywam od tej filozofii moje rece, to mnie nie dotyczy.
      Jednak Nezumi powoluje sie na Giordano Bruno jako na filozofa, ktory cos cennego wnosi do dorobku ludzkiej myśli.
      Z tym sie nie zgadzam.
      Gdyby nie jego tragiczna śmierc zapewne nie wiedzielibyśmy nic o tym czlowieku.
      Ja osobiście nie znam ani jednej wartościowej rzeczy, ktore on wnosi do rozwoju Nauki.

      Usuń
    3. Piotrze - Giordano Bruno nic praktycznie nowego nie wymyslil, powtarzal jedynie za Kopernikiem jak zbudowany jest system planetarny dookoła słońca.
      O Wszechswiecie nie majacym końca jego teza jak dotad, 500 lat pozniej nie zostala potwierdzona, raczej Nauka sklania sie uznac, ze jest nieskończona ilość Wszechswiatow.
      Co do wskazanej przez Nezumiego tezy o sile sprawczej losu w ludzkim zyciu - tez minął sie calkowicie z prawda. To nie los rzadzi swiatem, przynajmniej nie w moim zyciu.
      Nazywanie wiec Giordano Bruno naukowcem czy filozofem jest uragąniem prawdziwym Filozofom czy prawdziwym ludziom Nauki.
      W najlepszym razie Giordano Bruno byl kims, kto fascynowal sie teorią Kopernika czy teoriami o odrzuceniu Boga z zycia czlowieka.
      Twoje odbijanie piłeczki Piotrze jest zachowaniem sie chłopaka z podwórka, ktory jest niepokorny.
      Jezus to prawdziwy Filozof.
      Przyszedl aby dac wszystkim, ktorzy tego chca dobre zycie.
      Zycie bez stresu, zycie gdy mamy wiecej niz potrzebujemy.
      Na tym nie koniec.
      Jezus przyszedl aby dac tym, ktorzy tego chca zycie wieczne.
      Nie tylko wiec odebral jakiekolwiek znaczenie losu czy zycie w stresie - pozwalajac zyc czlowiekowi w pelnej radosci zycia.
      Dal nam zycie wieczne w super zaawansowanym, cudownym swiecie gdzie juz bedziemy szczesliwi na wiecznosc.
      Gdzie szatan juz nie bedzie istnial, bedziemy wiec zyli bez zadnych problemow.
      Twoja pileczka Piotrze jest tak bezsensowna, ze tylko czlowiek bez zadnej wiedzy przyniesionej przez Jezusa moze tak powiedziec jak powiedziałeś Ty.
      Wina zapewne w czesci leży też po stronie naszych filozofow-logikow
      Ci logicy odebrali ludziom Boga.
      Nezumi nazywa ich swoimi idolami.
      Ludzkość poprzez tych intelektualistow upada coraz niżej.

      Usuń
    4. Piotrze, na pewno nie jest mądre gdy deklarujesz, ze bedziesz sikal pod siebie na starość.
      Ja bym jednak zaufal gdy jezus powiada:
      Become What You Believe in Matthew 9:27-34
      czyli
      Stań się tym, w co wierzysz w Ew. Mateusza 9:27-34

      Usuń
    5. Danek

      Na pewno nie jest mądre to, co teraz piszesz. To nie jest przecież żadna Piotra deklaracja, a zwykle poczucie rzeczywistości. Jeśli dożyjesz późnego wieku to sikaniem pod siebie może stać się dla Ciebie koniecznością. Moja Mama biegała po schodach na wysokie czwarte piętro dźwigając siaty z zakupami i wózek z dzieckiem, ale w ostatnim czasie nie mogła już nawet samodzielnie przejść kilku metrów.
      Oczywiście są ludzie, którzy są w tym wieku bardziej sprawni. Na przykład siostra Mamy, która ma 95 lat i była chora na gruźlicę, czy mój Ojciec. Na ogólny stan zdrowia składa się wiele czynników. Siostra Mamy mieszka na parterze, podobnie jak Ojciec i chodzi sobie do ogródka. Czy Ojciec dożyje stu lat w zdrowiu - nie wiem.
      Co ma piernik do wiatraka Danku nie wiem. Znałem ludzi młodych, którzy bardzo chcieli żyć i umarli sikając pod siebie.

      Usuń
  4. Nezumi, sam kiedys jeszcze na Lunie napisales, ze sklaniasz sie do do przyjecia za prawdę tezy, ze wszystko na tym swiecie jest wynikiem kierowania ludzkosci poprzez Jego (czyli Boga) wolę.
    Nie ma zadnego losu.
    Wszystko w naszym zyciu jest wynikiem naszej wiary, co deklarujemy.
    * Stań się tym, w co wierzysz w Ew. Mateusza 9:27-34
    Jesli wiec Piotr poprzez swoja fizyczna logikę czyli rzeczywistość deklaruje na starość, ze bedzie sikał do łóżka - jak myslisz jaki bedzie koniec zycia Piotra?
    Stań się tym, w co wierzysz zapowiada Jezus.
    In Isaiah 27:5, God says, “Let him take hold of My strength, that he may make peace with Me; and he shall make peace with Me.” David took hold of the strength of God. ... You can take hold of the strength of God.
    Niech kazdy wzmacnia się poprzez Moja moc (powiada sam Bóg).
    Ja w kazdej sytuacji gdy poczuję sie słabo - zatrzymuję się, wzmacniam się Mocą mojego Boga.

    Jest bardzo istotne aby zawsze miec uśmiech na twarzy.
    Colossians 3:12 “God has given us the power to endure whatever comes our way with a good attitude.”
    czyli
    u Kolosan 3:12 „Bóg dał nam moc znoszenia wszystkiego, co stanie na naszej drodze z dobrym nastawieniem”.

    Ja wiec z samego rana deklaruje, ze jestem namaszczony przez samego Boga aby ten nowy dzien byl dobry dla mnie. Nie moge sie doczekać co dobrego zrobi dzisiaj dla mnie Bóg.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty