Życie upiora

     "Lepiej jest być przez jeden dzień człowiekiem, niż przez tysiąc dni 

upiorem."  Inspektor Nezumi zamyślił się nad sensem tych słów. Ich sens 

dosłowny odkrywczy szczególnie nie był. Grecy i Żydzi mówili podobne

rzeczy, tylko lepiej, w sposób bardziej sugestywny: Homer, Kohelet i 

inni.  Życie po śmierci nie miało dla nich wartości. To się oczywiście

zmieniało z upływem czasu...Ale może trzeba skupić się na znaczeniu

słowa upiór.   To w końcu zjawa, która nie zaznaje spokoju.  Jednak

o świecie żywych właściwie niewiele to mówi.  Już Konfucjusz zalecał,

żeby nie interesować się duchami.   W realnym życiu nie spotykał 

złych duchów, a jedynie złych ludzi.  Może więc także chodzić o coś

zupełnie innego, ale mającego związek z jego własną pracą.  Już

był bliski jakiejś konkluzji, kiedy zapukała Noriko. 



      - Amandina Landszaft nie żyje. Jej zwłoki znaleziono

w Lesie Samobójców, jednak udało nam się ustalić 

ponad wszelką wątpliwość, że nie odebrała sobie życia. -

     - A wiesz, o czym przed chwilą myślałem? ...że 

istnieją ludzie demoniczni, a może nawet upiorni i że

lepiej być przez jeden dzień zwykłym człowiekiem, niż

przez tysiąc dni kimś takim. -

     - To interesujące, ale może opowiesz mi to kiedy indziej. 

Została uduszona... -

    Inspektor siedział w fotelu nieporuszony, sprawiał 

wrażenie jakby drzemał. Przymknął nawet oczy. -

   - No wiesz, myślałam, że mnie chociaż poczęstujesz kawą.

Nie spałam przez trzy noce.  -

   - Spokojnie, powiem ci jak to było.  Miała przyjaciela,

który zwabił ją do tego lasu.  Jak?  Zaproponował jej

wspólne samobójstwo, a ona chyba z ciekawości zgodziła się

tam z nim pójść.  Położyli się na trawie, na małej polance

w lesie i on zaczął ją zapoznawać ze szczegółami swego 

planu.  Artystki nie są zwykle zbyt wrażliwe, przeszkadza im egzaltacja. -

    - Jesteś jasnowidzem?  -

    - Ależ skąd, po prostu znam podobne sprawy.  -

    - I ona przestraszyła się i chciała się wycofać? -

    - Prawdopodobnie, ale mogła też nabrać podejrzeń, 

że po zażyciu trucizny on jednak przeżyje, bo w jakiś

sposób ją oszuka i tylko ona będzie ofiarą. Tak właśnie

postępują upiory.  -

    - Gdzie proponujesz go szukać?  -

    - Nigdzie. Nie wierzę w to, aby jeszcze żył.  Wprawdzie

stanął przed pokusą znalezienia innej ofiary, bo cały jego

high miał polegać na tym, żeby zabić się razem, ale niestety

działał impulsywnie i udusił Amandinę.  W tej sytuacji 

pomyślał, że dopełni nieudanego rytuału zabijając się

sam.  -

    - A zatem ciało musi być w tym lesie? -

    - Ależ skąd!   To miejsce zawiodło jego oczekiwania. - 

    - I tak po postu nie chcesz go szukać?  -

    - Nie bardzo...Nie widzę w tym niczego zagadkowego. 

To raczej sprawa dla twoich kolegów. -

    - Przykro mi, że nas opuściłeś. -

    - Praca zespołowa nigdy nie była dla mnie. Jak wiesz,

jestem raczej indywidualistą. Lubiłem ją jedynie ze

względu na piękne kobiety. A szczególnie jedną...  

    - Jesteś miły...I co, pociągniesz dalej wątek tej

upiorności?  Co było upiornego w jego fantazjach?

Rozumiem - mają zginąć razem, ale ją nabrał.  To

byłoby nie fair!   Ale, jeśli szczerze tego pragnął?

No, może lepiej gdyby umarli razem z miłości, a

on znalazł przypadkową dziewczynę i chciał ją

wykorzystać. -

     - Można na to patrzeć różnie. W dawnej Japonii

ci, którzy zabijali się z miłości byli, przynajmniej

w pewnym okresie historycznym, uważani za

przestępców i marny był ich los, kiedy zostali 

przyłapani na próbie odebrania sobie życia. 

A gdyby zabili się z innych powodów, oceniano by

to inaczej. - 

    - Więc mogę już zapomnieć o kawie? -  

    - A może kieliszeczek wina, jakie najbardziej lubisz? -

    - No dobrze, ale o co chodzi z tym tysiącem dni? -

    - Przydałby się kalkulator, ale w moim telefonie

nie działa.   Obliczyłbym na nim jak długo przeciętnie

żyje człowiek i następnie podzieliłbym tę liczbę

przeżytych dni przez tysiąc.  Tak niewiele znaczy życie

upiora.  -

     - To policzmy lata.  Trzeba podzielić 80 przez tysiąc. -

     - A ty nie masz kalkulatora? -

     - Mam. - 

     Noriko roześmiała się. 

     - Ale dlaczego tak uważasz? -spytała. 

     - Bo upiór sam sobie nie daje spokoju. - 

    

 


     

Komentarze

  1. Ja uważam niepokój za nieodłączny od świadomego życia, które nie jest przecież bezrefleksyjne...Niepokój bywa twórczy i sprawia, że zmieniamy czasem swe życie, albo regenerujemy własną wrażliwość. Nigdy nie miałem też nikomu za złe, że mnie czymś zaniepokoił...Ale istnieje też niepokój, który mówiąc metaforycznie "żywi się tylko przeczeniem", destrukcją. Kiedy czytam o tym, jak po kolejnej próbie samobójczej, w wyniku której uszkodził sobie narządy wewnętrzne, leczył się japoński pisarz, to myślę o tym jako o chorobie i niepotrzebnym cierpieniu. Zwłaszcza, że po drodze samobójstwo popełniły związane z nim osoby.
    Istnieją też ludzie gotowi zniszczyć miłość lub przyjaźń, choć sami przez to cierpią.

    OdpowiedzUsuń
  2. Sam jestem czasem niesłusznie oskarżany, że wnoszę w czyjeś życie niepokój moimi utworami. Daleko mi do bycia Sokratesem i przebijania czyjejś grubej skóry jak końska mucha, do której żartobliwie się porównywał. To jest misja zupełnie innych ludzi niż ja. Ja nie mam żadnej misji do spełnienia...Nie uważam się też z tego powodu za burzyciela.
    Moje życie jest często uważane przez bliskich za bardzo nieszczęśliwe. Ale pocieszam się myślą Seneki, że nie ma dla człowieka większego nieszczęścia niż być stale szczęśliwym, mieć spokój i opływać w dostatki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Opowieści inspektora Nezumi piszę tak, żeby skończyć przed poranną kawą...Czasem się trochę spóźniam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nezumi, powiadasz:
    "uważam niepokój za nieodłączny od świadomego życia"
    Bog chce abysmy pozostawali w Jego spokoju naszej duszy.
    Abysmy sie w ogole nie niepokoili.
    Dopiero, gdy pozostajemy w pelnym spokoju Bog moze cos dobrego zrobic w naszym zyciu.
    Doputy dopuki martwimy sie, niepokoimy sie Bog pozostaje z tyłu, daje nam korzystac z tej naszej wolnej woli zamartwiania sie.
    Ja naprawde nie jestem w stanie zrozumiec upartosci polskiego inteligenta, ktory glosi wszem oraz wobec ze niepokoić sie w zyciu trzeba.
    Ciekawe po co nam ten niepokoj?
    Abysmy regenerowali własną wrażliwość? powiesz.
    Ja nie widze nic produktywnego w niepokojeniu sie o cokolwiek.
    Ja pozostaje w pelnym spokoju, pozostaje w pelnej wierze.
    Pozwalam Bogu realizowac Jego plan jaki ma dla mnie.
    Niepokoj generuje niepotrzebny stres.
    Stres niszczy organizm czlowieka od środka. Same niekorzystne sa efekty tego niepokojenia sie.
    Z kolei nie ma znaczenia z czym sie zmagam, jestem spokojny zawsze, ufny ze wszystko bedzie dobrze.
    Zadnego stresu, uśmiech na mojej twarzy.
    Moj organizm produkuje substancje uzdrawiające moje ciało.
    Same zyski -
    nie tylko jestem zdrowy ale tez mam zapewnione, ze wszystko bedzie zrealizowane pozytywnie dla mnie w moim zyciu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Danek

    Niepokój, o którym wspomniałem i zamartwianie się to nie to samo...Tak dalece nie to samo, że mogą się nawet wzajemnie wykluczać...
    Rozumiem, że jeśli Bóg zniszczy nagle Twoje życie i stracisz wszystko, co masz, włącznie z samochodem, to ani trochę się tym nie przejmiesz. Twój komentarz do Czubaszki świadczy nie tylko o braku spokoju, ale wręcz o braku psychicznej równowagi😀

    OdpowiedzUsuń
  6. Danek

    Ja rozumiem, że ludzie odnajdują spokój w wierze. Ot taki Bierdiajew, od egzystencjalizmu przeskakuje do Boga Ojca. To mądry człowiek. Ale spokój przejawia się w tym, że ktoś jest spokojny.A jeśli dławi się z oburzenia, to spokojny wcale nie jest. Ale Ciebie nie oburza to, że ludzie krzywdzą innych ludzi, ale to, co nazywasz szyderstwem, a co jest jedynie żartem z ideologii, która najwyraźniej Cię zaślepia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jezus jest najwyraźniej w konflikcie z Bogiem, w którego wierzysz. Pożyczyłeś bratu pieniądze a on ci ich nie oddał...A Jezus powiada, żebyś nie czuł do niego gniewu, a pożyczając nie liczył na zwrot...Nie myśl, że to jakaś złośliwość z mojej strony. Po prostu poczytaj księgę, w której autorytet wierzysz.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nezumi, gdy przechodzisz obok dwojga ludzi, z ktorych jedna zamartwia sie a drugie jest w niepokoju - obie te osoby emitują niską wibrację emocji.
    Dla mnie istotne jest czy ludzie emituja wibrację o niskiej częstokliwości czy tez wysokie, szczesliwe częstokliwości wibracji.
    Wibracje ludzkiego ciala o niskiej częstokliwości powofuja w nich choroby.
    Niestety ale tzw chroniczne choroby na ktore Nauka nie ma lekarstwa aby je wyleczyc.

    Co do mojego braku psychicznej równowagi jak to powiadasz, sowieccy komisarze tez wtracali do zakladow psychiatrycznych inaczej myslacych.
    Intelektualiscie jest wygodniej unkac merytorycznej dyskusji, najlepiej ponizyc osobe inaczej myślącą.
    Ta Czubaszkowa to dopiero psychol jednak obaj z Piotrem bronicie tej polskiej intelektualistki.
    Jacy intelektualisci taki tez macie ten kraj.
    Polska kobieta dostala kamieniem w glowe od tych migrantow, z ktorych zapewne wielu bylo bialoruskimi agentami albo tez muzulmanskimi bojownikami.
    Zolnierz tez mocno otrzymal od nich,
    Lanie po nich woda to żarty.
    Trzeba pozwolic bronic nasza polska granice pogranicznikom.

    OdpowiedzUsuń
  9. Danek

    Nie poniżam. Odnoszę się do tego, co napisałeś...Jeśli ktoś ma w sobie tyle nienawiści do tego, czego nawet dobrze nie rozumie, to nie świadczy o psychicznej równowadze...Godzisz się na zabijanie ludzi, bo święta jest dla Ciebie tylko własność.
    Tego już nawet w ogóle nie będę komentował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nezumi, ja sie o moja własność w ogole nie martwie.
      Wszelką własność, ktora posiadam otrzymalem od Boga.
      Nie wiem czemu sie tego akurat czepiasz.
      Bog obiecal, ze gdy bede w moim zyciu dziekowac Bogu za wszystko co posiadam, dom, zdrowie, prace - wszystko -
      wtedy otrzymam jeszcze wiecej.
      Dlaczego mam wiec sie przejmowac o moja własność.
      Bede mial tyle, ze bedzie sie mnie przelewało.
      Ja naprawde żyję sobie w calkowitym spokoju ktory czerpię od mojego Boga.

      Usuń
  10. Nezumi, tylko i wyłącznie przez komunistyczne idee wprowadzone w zycie w Polsce musialem wyjechac za chlebem za Ocean.
    Tak mam im za złe, ze nie moglem normalnie zyc w ojczyznie jak np Niemcy.
    To od razu zauwazylem po przyjezdzie do Niemiec.
    Przeklęta polska chlopo-robotnicza inteligencja zabrala mnie Ojczyznę.
    Brzydze sie polska inteligencja, nie spotkałem normalnego polskiego inteligenta.
    Taka jest niestety prawda Nezumi.
    Czubaszek jest tego swiadectwem
    Ma dwie twarze.
    Tutaj u nas two face to jest najgorszy sort czlowieka.
    W Warszawie to jest śmieszne
    No to niech bedzie dla Was śmieszne.

    OdpowiedzUsuń
  11. Danek

    A co Cię tak wzburzyło w tym jej żarcie, że nazwałeś ją "psycholem"? To, że Ci prawdę przypadkiem powiedziała?

    OdpowiedzUsuń
  12. Danek

    Anonimowy by Ci powiedział, że nie musiałeś stąd "spierdalać"... A już na pewno nie za chlebem, jak imigranci w tym lesie...Po, co Ci te wszystkie luksusy? I tak jutro umrzesz. Na co Ci się to przyda, kiedy będziesz już ze swym Niebieskim Ojcem?

    OdpowiedzUsuń
  13. Przepraszam, z Ojcem Niebieskm.

    OdpowiedzUsuń
  14. Byłem wobec Ciebue bardzo delikatny, ale nie potrafisz tego zauważyć. Zacznę więc posługiwać się Twoim językiem. Zobacz, jak to przyjemnie, kiedy ktoś sobie na Tobie używa...

    OdpowiedzUsuń
  15. Wiem, że w tym nie wytrwam i jeszcze będę Cię za to przepraszać...

    OdpowiedzUsuń
  16. Danek

    Nie zrozum mnie źle. Masz prawo do luksusu i do wygodnego życia, skoro na to zapracowałeś i nikt Ci tego nie chce odebrać, więc nie masz się o co bać. Ale Twoja arogancja a nawet hucpa wobec ludzi biednych (najczęściej nie z własnej winy) jest czymś niegodnym inteligentnej osoby, za jaką być może chcesz być uważany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nezumi, ja przyjechalem na Zachod do Niemiec z niecalmi $300 dolarami w kieszeni.
      Bylem wiec bardzo biedny.
      Do Ameryki gdy przyjechalem - moze mialem $500 ze soba.
      Nie ma zadnego powodu aby ktos byl biedny w Stanach.
      Nie mam wiec litości dla leni oraz poddającym sie nałogom.
      Ludzie dokonuja wyborow w życiu a potem za to pokutują.
      5% zarobków kazdy musi odłożyć na czasy gdy przechodzi na emeryturę.
      W tedy problem biedy przestaje istnieć.

      Usuń
  17. Zauważ - nikt Ci tu nie zazdrości tego, że Jesteś z życia i ze swego stanu materialnego posiadania zadowolony. To Ty nie możesz wybaczyć ludziom, których spotyka nieszczęście i obwiniasz ich, dławiąc się z oburzenia...

    OdpowiedzUsuń
  18. Twój Zbawiciel był całym sercem z takimi ludźmi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nezumi - Jezus byl ze wszystkimi ludzmi, rowniez z tymi, ktorzy wysysali jak krew podatki z ludzi.
      Zacchaeus the Tax Collector
      Poborca podatkow.
      Jesus: “Zacchaeus, come down immediately. I must stay at your house today.” 6 So he came down at once and welcomed him gladly.
      czyli
      „Zacheuszu, zejdź natychmiast (z drzewa). Muszę dzisiaj zostać w twoim domu. 6 Zszedł więc natychmiast i przywitał go radośnie.
      Nezumi, ja juz bardzo dobrze poznalem Biblie wiec musisz mocniej sie postarać aby mnie zagiąć.

      Usuń
    2. Danek

      Pewne rzeczy są wciąż dla Ciebie dziewicze jak niegdyś była dżungla Amazonska...Zapierasz się ich jak Piotr (apostoł) Jezusa. Ale tamten jęczał i miał poczucie winy...A Ty nawet tego, że je wypierasz, nie zauważasz.

      Usuń
    3. no tak Nezumi, Piotr trzy razy wyparł sie Jezusa.
      Ja wiem, ze bohaterowie z Biblii byli bardzo bogatymi ludźmi:
      Hiob, najbogatszy ze wszystkich ludzi,
      Abraham byl bardzo bogaty,
      Dawidowi tez nic nie brakowało
      Biedny czlowiek ma za mało w sobie wiary aby sie tej osobie przelewało.

      Usuń
  19. Nezumi, ja Ciebie tutaj zawsze szanuje, imponuje mnie, ze tak w 100% nie jestes logikiem.
    Jesli czegos nie lubię przeciez mam prawo wyrazić moją opinię.
    Zawsze to uzasadniam, jednak jakos nikt nie probuje tutaj dyskutowac s sposob merytoryczny.
    Gdy dyskutuje z Piotrem, ktory ostatnio pomylil epoki o zapewne 20 lat, nie zauwazyl ze mowa jest o nowej wojnie z Filistynami.
    To sie zdaża, jestesmy ludzmi jednak Piotr zaprze sie, nie powie, ze cos przeoczyl.
    Ja przyznam sie do przeoczenia czegos, podziekuje :)
    Jednak granie na oba fronty jak ta Czubaszek to wybacz ale jest to moralnie wstrętne.
    Jednak puszczę to mimochodem, nie znam bowiem dzisiejszej Polski gdzie to moze byc śmieszne skoro za tym obstajesz.
    Ja pozostane z moja opinia. Przez 36 lat tutaj juz inaczej patrze na świat.
    Ja Nezumi nie musze byc w 100% jak Jezus.
    Mam prawo byc takim jakim jestem.
    Bóg obdarza swoje dzieci nie wg tego to jest tutaj lecz wg swojego bogactwa.
    Jesli wiec ktos jest biedny to ma za malo wiary.
    Logicznie jest to bardzo proste.
    Mnie naprawde nic do tego.
    Tak wiec Nezumi zostawmy rozdawanie bogactwa Bogu.
    Mnie nie ma co zazdroscic,
    nie mam zony
    zyje praktycznie od czeku do czeku, nie ruszam bowiem tego co mam odlozone,
    zyje normalnie to czego mnie zazdroscic.
    Nie wiem skad takie pomysly Tobie przychodza do glowy, zapewne powtarzasz to za Piotrem, ktory przyczepi sie do wszystkiego.

    OdpowiedzUsuń
  20. dziekuje Piotrze, czuwają nade mna Aniołowie.
    pragne Tobie przytoczyc informacje ze słownika, ze goliat to osoba bardzo silna.
    Someone or something with an unusually large amount of strength is a goliath.
    czyli - Ktoś lub coś o niezwykle dużej sile to goliat.
    Tak wiec David zabil jednego goliata a Echman drugiego.

    OdpowiedzUsuń
  21. https://dictionary.cambridge.org/us/dictionary/english/goliath
    Angielska Cambridge Dictionary daje taka odpowiedz:
    a very large and powerful person or organization czyli
    bardzo duża i potężna osoba lub organizacja
    Zanim Joshua wprowadzil do Ziemi Swietej 2 miliony Izraelitow - ziemie te zamieszkiwaly goliaty.
    Dlatego nawet Mojzesz mial trudnosc z uwierzeniem, ze posiada te ziemie.
    Za kare musieli przez 40 lat chodzic po pustyni dookola jednej gory.
    brniesz logicznie Piotrze zanurzajac sie w swojej logice ale madrosci z tego nie przybywa :)

    OdpowiedzUsuń
  22. poszukalem Piotrze w wikipedia to teraz wirtualna encyklopedia
    Goliath, in early scholarly tradition, became a kind of byword or collective name for the oppressors of the Israelite nation before David
    czyli
    Goliat we wczesnej tradycji naukowej stał się rodzajem przydomka lub zbiorowego imienia ciemiężycieli narodu izraelskiego przed Dawidem

    OdpowiedzUsuń
  23. wszystko w Biblii jest jasno napisane trzeba tylko chciec zrozumiec co sie czyta a nie wsluchiwac sie w sowieckich propagandzistow, aby zdyskredytowac Pismo Święte.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty