Tam, gdzie jest więcej słońca
Podobno kiedy Goethe dotarł do Italii wielkie wrażenie wywarły na nim napotykane starożytne nagrobki. W Rzymie groby znajdowały się przy drogach konsularnych i każdy, kto tamtędy przechodził, mógł czytać nagrobne napisy. Ja, choć tamtędy nie przechodziłem, mogę po wiekach dzięki pewnej książce zobaczyć je prawie na własne oczy. Odkurzyłem więc pewne epitafium:
Vixi quemadmodum uolui; quare mortuus sum, nescio.
(Żyłem, jak chciałem. Dlaczego umarłem,nie wiem.)
Skłania mnie ono mimo woli do jakiejś filozoficznej interpretacji. Ale inne mnie wzruszyło.
Hic situs finita luce.
(Zgasły promień tu spoczywa.)
To nie moje epitafia, jednak wyczuwam jakiś ich związek z mym życiem. Pytanie, dlaczego życie, z którego człowiek jest zadowolony, nagle się kończy, jest moim zdaniem ciekawsze, kiedy nie stawia się go jakiemuś bóstwu, ani nawet Naturze, ale samemu sobie i egzystencjalnej pustce. Zwykle pytamy, dlaczego kończy się czyjeś życie, kiedy opłakujemy piękno jakiegoś istnienia, które kończy się przedwcześnie i jest nam bliskie, albo widzimy dobroć osoby, której już pośród nas nie ma. Ale tu ktoś w imieniu zmarłego pyta o kres szczęśliwego życia. Nie wiadomo, jak długo żył zmarły, ani, czy w życiu doznawał cierpienia, ani jakim był człowiekiem. To okoliczność mniej istotna, ponieważ "żył jak chciał." Dziwi się tylko, że takie życie ma kres. Jak napisał pewien współczesny myśliciel: "Bez wolności przykro żyć." Ale oczywiście nasuwa się pytanie, czy żyć tak, jak chcemy, znaczy to samo, co być wolnym. Można mieć, co do tego sporo wątpliwości. "Nie wiem, dlaczego umarłem" może też znaczyć, że nie znał konkretnej przyczyny własnej śmierci. A może nawet prawie nie zauważył, że umiera. Ale ze względu na pierwszą część zdania nasuwa się interpretacja ogólniejsza.
Kiedy gaśnie promyk, zapada mrok...Jest tyle innych promieni, ale nic już nie wskrzesi umarłej nadziei.
Śmieję się czytając na nagrobku stuletniego aktora: "Tyle razy umierałem! Tak jednak nigdy."
Albo to: "...Wygrażam ręką bogu, co mnie stąd uniósł, choć niczym nie zawiniłam." Ale znów robi mi się smutno, kiedy czytam: "Tu leżę ja, Chin, a moja piękność z wyroków losu obróciła się w popiół."
Smutne są napisy na obrożach niewolnic, jak ten: "Cudzołożnica sprzedajna. Ujmij mnie. Uciekłam z Bulla Regia."


Piotrze, nowonarodzone dziecko najpierw przyzwyczai sie do mleka z piersi matki, potem matka zmusza dziecko do picia z butelki.
OdpowiedzUsuńNie ma znaczenia co dziecko woli.
To jest niepisane Prawo Natury.
Musimy przechodzic przez sezony w zyciu.
Potem matka odejmie butelke, dziecko pluje gdy podaje sie jemu z łyżki.
Juz od malego nie żyjemy jak chcemy.
Podobnie ptaki.
Mama orzeł nie pozwoli swoim pisklęciom na wieczne przebywanie w gnieździe.
Przychodzi czas, gdy wynosi je w szponach, puszcza z wysokosci, małe musza sobie poradzic.
W brzuchu matki jest dziecku super wygodnie.
Jednak nadchodzi czas gdy musi zmienic klimat.
W tym otoczeniu nie przeżyłoby długo.
Podobnie Bóg pracuje nad człowiekiem.
Bóg pracuje w sezonach.
A co do śmierci.
Jako świadomość nie możemy umrzeć. Żyjemy wiecznie.
Nezumi powiadasz za napisem z nagrobka:
"Kiedy gaśnie promyk, zapada mrok"
Żaden promyk w nas nigdy nie zagaśnie.
Tak jak Bog jestesmy jasnością. Nigdy wiec nie zagaśniemy, intelektualisci wmawiaja nam, ze jest nicość po smierci czy nasz promyk gaśnie.
Totalne okłamywanie szarego, prostego czlowieka przez tzw intelektualistow żerujących na latwowiernosci czlowieka.
Oczywiscie z podszeptu aby czlowieka dołować.
Czlowiek ma uwieżyć, ze nie tylko jest marny ale tez zniszczalny w nicość.
Tak prawi nam Filozofia, poeci, literaci.
Wspomaga to wszysko naukowa logika.
A potem sie dziwisz Nezumi ze ja za nic mam intelektualistow.
To wszystko to tuba podszeptu
Nezumi - piszesz:
OdpowiedzUsuń"Pytanie, dlaczego życie, z którego człowiek jest zadowolony, nagle się kończy, jest moim zdaniem ciekawsze, kiedy nie stawia się go jakiemuś bóstwu, ani nawet Naturze, ale samemu sobie i egzystencjalnej pustce."
po pierwsze nie ma czegos takiego jak egzystencjalna pustka.
Chyba, ze ktos sie naczytal filozofow, jeden drugiemu zaprzecza, czlowiek jest zagubiony tylko sie powiesić.
Zycie czlowieka jest pomyślane jako różne sezony.
Gdy osoba jest wierzaca, Zbawiona życie takiej osoby nie kończy sie nagle.
Tak jak Hiob żyje ta osoba cieszac sie życiem do momentu, aż jestesmy usatysfakcjonowani.
Jakie jest życie osoby, ktorej dusza nie należy do Jezusa - to już nie jest moj problem.
Ja tutaj pisze, informujac o wiedzy przekazanej przez Jezusa.
Kazdy z nas ma wolną wolę.
dopuki zyjemy teraz w doczesnym swiecie musimy idąc przez zycie zmagac sie z roznymi sezonami, jednak gdy pozostaje sie w wierze Bog zapewnia, ze nasze dalsze zycie bedzie znacznie lepsze od dotychczasowego.
UsuńTo powinni intelektualisci tlumaczyc ludziom aby kazdy rozumial jak zycie funkcjonuje.
Jednak z tego co Nezumi tutaj przytacza, niezliczona ilosc tych intelektualistow burzy sie na porzadek rzeczy.
Powoluja sie na jakies odwieczne zapytanie .... dlaczego
* dlaczego cierpi czlowiek
* dlaczego musi umrzec
etc, itd
Zaczelo sie od urwania owocu z drzewa mądrości, Ewa chciala byc tak mądra jak Bog.
No i zafundowala nam szkołę zycia.
Musimy na węasnej skórze poznac zło na maksimun oraz dobro ma maksimum.
Mamy na to nieskonczone inkarnacje w fizyczne ciało.
I am sorry Piotrze,
Życie bez sezonow zapewnione jest dopiero w przyszlosci.
Drzwi do tego pięknego swiata sa tylko przez Jezusa Chrystusa.
Piotrze, odpowiem Tobie filozoficznie, mam nadzieje ze zrozumiesz.
UsuńTo jest ogromna sprawa, jesli tego nie zrozumiesz za tego zywota mam nadzieje ze zrozumiesz w nastepnym wcieleniu.
2 Corinthians 5:7
7 For we walk by faith, not by sight
Righteous czyli ja, czyli osoba, ktora przyjela Jezusa za swojego Zbawiciela chodzi po tej Ziemi wg wiary a nie wg tego co widzi.
2 u Koryntian 5:7
7 Albowiem wiarą chodzimy, a nie widzeniem
Z definicji wiec odrzucona jest logika.
Mamy w sobie zyjacego Ducha Swietego, ktory daje nam "Zbawionym" swoją moc.
Byloby dobrze, aby Filozofia tlumaczyla ludziom różnicę co to znaczy byc Zbawionym a nie byc Zbawionym.
Tego nawet kosciol katolicki nie tlumaczy dlatego w kosciele katolickim nie czci sie Boga.
Piotrze, ja jestem Zbawiony, mam zapewnione zycie wieczne przy Bogu.
Ja chodze po tej Ziemi wg wiary a nie wg tego co widzę.
zapomniales Piotrze, chociaz czytales Biblie 5x - z Bog oddala koniec swiata aby jak najwiecej ludzi poznalo Jezusa czyli aby bylo Zbawionych.
UsuńŻalosna jest ta logika czlowieka, ktory nawet nic nie zrozumial co 5x czytal.
Kazdy kolejny Zbawiony czlowiek to jest zwyciestwo dla Boga.