Selekcja informacji zgodna z nastawieniami
Mieszkańcy Rzeszowa i służby przez 9 dni i nocy ratowali uwięzionego kota. Co za radość i euforia - kot żyje!...
Trupy ludzi, których życia nikt nie ratuje, znajdowane w lesie nie robią wrażenia...
Cieszę się bardzo, że kotek żyje.
Uwielbiam koty...A martwych, no cóż,
powiedzą, nie można było już uratować.


Chciałem zatytułować "wpis": "W co chcemy wierzyć?" Ale nie zamierzam moralizować. Warto się jednak może zastanowić nad tym, jakie mechanizmy psychologiczne tu działają i dlaczego próg naszej wrażliwości bywa tak zmienny...
OdpowiedzUsuńAlbo może raczej: "O czym chcemy wiedzieć? Co chcemy zauważać?"
UsuńPróg mojej wrażliwości uległ dzisiaj wyjatkowo drastycznej zmianie, gdyż wróciłam godzinę temu z wywiadówki.
UsuńAlma
UsuńTo ja wróciłam z wywiadówki.
A dylemat w tym wpisie jest faktycznie przeznaczony dla filozofa. Ten z pewnością znajdzie (niechlubne dla ludzkości) wyjaśnienie tej selektywnosci 😥
Chyba jakiś uspokajacz po tej wywiadówce wezmę!
Almo
UsuńNie wiem, czego się dowiedziałaś, ale współczuję Ci. Szkoły to niezbyt
racjonalnie działające instytucje, a jeszcze sporo zależy od tego na kogo się tam trafi i co im robić w jakichś zarządzeniach każą...
Alma
UsuńWszystko trzeba robić samemu. Zarabiać, ogarniać dom, nauczać, dbać o tych w rodzinie, którzy tego potrzebują. Wszyscy czegoś od człowieka chcą. Wymagają. Być dla innych. Harowac, stresować się, pieknie i spokojnie przy tym wyglądać. I jeszcze ci nieszczesni uchodźcy umierają w lesie, jakbym ich tam sama zapedzila. Czy Ty, Nezumi nie masz krzty rozsądku? Czy nie brakuje Ci przypadkiem doświadczenia dbania o potrzeby materialne swoich bliskich? Odpowiedzialności za ich godziwe życie?
Alma, dokladnie tak samo jest u mnie.
UsuńNikomu nawet do glowy nie przyjdzie, ze ja moge czegos potrzebowac, wszystko na mojej glowie.
Uchodzcom nawet nie poswiecam jednej minuty mojego czasu.
Jedyne co mnie interesuje to jak ta heca na granicy w Polsce sie zakonczy.
Danek
UsuńMoże Ci w czymś pomóc? 🙂Oczywiście o ile dystans, jaki nas dzieli i moje skromne możliwości mie będą stanowiły przeszkody...
Nezumi - ja staram sie Ciebie pozytywnie motywować.
UsuńCzyli za nas obu korzystam z mojej wiary.
Jednak nie zapominaj, ze ja tez jestem czlowiekiem, nie zaszkodzi mnie pozytywnie wesprzeć, szczegolnie, ze Piotr tutaj mnie za kazdym razem stara sie dołować swoja logiczną mądrością.
Powiesz jakis przyklad?
oto pierwszy z brzegu -
"Danek, Ty się ośmieszasz, za każdym razem, gdy usiłujesz się wymądrzać mówiąc o czymś o czym nie masz pojęcia, tak jak tutaj mówiąc o logice."
Inteligentow Nezumi nam nie brakuje usilujacych wymadrzac sie poprzez dolowanie innych. Ja to nazywam głupotą.
Jedną z moich "specjalizacji" (okropnie brzmi tu to słowo) w filozofii była psychologia. Przeczytałem sporo książek pisanych przez psychologów, także tych poświęconych deformacjom w postrzeganiu ludzi i rzeczywistości. Tytuł nawiązuje do terminologii pojawiającej się w tych książkach.
OdpowiedzUsuńAlma
OdpowiedzUsuńA Ty, Nezumi, co Ty zrobiłeś dla uchodowców oprócz biadolenia?
Alma
UsuńI czy Ty nie widzisz żadnych deformacji w postrzeganiu rzeczywistości przez siebie? Czy możesz z całą pewnością powiedzieć, że Twoje postrzeganie jest właściwe? Skąd pewność, że Jesteś właściwym arbitrem co do postrzegania rzeczywistości?
Almo
UsuńWszystko co tu mówisz, to są osobiste ataki na autora wpisu. Jeśli nie daje Ci do myślenia to, że przez 9 dni ratuje się życie kotka i to zdarzenie medialnie się nagłaśnia, a ludzie mają pretensję o to, że wspomina się o śmierci innych ludzi, którym nie udzielono żadnej pomocy, to jest to jakaś, w moim poczuciu dość głęboka, deformacja postrzegania.
...Ja tylko o tym mówię i zastanawiam się nad przyczynami, a nie każę się nikomu tym przejmować. A jeśli Ciebie takie pytania nie interesują to możesz przecież się tym, że ktoś pyta nie interesować. Nazywanie tego biadoleniem, pytanie, a jak Ty pomagasz, a czy Ty Jesteś wlasciwym arbitrem postrzegania rzeczywistości, niczego istotnego do rozmowy nie wnosi. Wyrażasz jedynie wlasne oburzenie...
Zastanawiając się nad przyczynami takiego postepowania (nie udzielanie pomocy, czy nawet jej uniemożliwianie i potępianie mówienia o tym) i postrzegania sytuacji innych, nikogo nie obwiniam, a tym bardziej nie sugeruję, że to jest wyłącznie jakieś nasze lokalne, polskie zjawisko czy przyzwyczajenie...Jest dla mnie oczywiste, że ja, jak każdy człowiek, podlegam podobnym deformacjom w postrzeganiu sytuacji innych ludzi. Wiem też, że są pewne mechanizmy działania mediów. W naturalny sposób chcemy cieszyć się z rzeczy dobrych, a nie chcemy, żeby coś nas niepokoiło, ale przecież jesteśmy też wrażliwi na cierpienie innych i media takimi informacjami manipulują.
UsuńZauważ, że wyraziłaś swoje oburzenie, zanim jeszcze zdążyłem cokolwiek powiedzieć. Kot też jest czującą istotą, ale czy jego życie jest aż tak nieproporcjonalnie więcej warte niż życie ludzkie? Mam wrażenie, że nikt z tych, którzy ofiarnie ratowali kota tego nie zakłada...
Ale skoro już rozmowa jak zwykle zeszła na moje ułomności, to mogę jedynie powiedzieć, żebyś się tak nie przejmowała i przede wszystkim nie brała osobiście do siebie tego, o czym piszę. Masz swoje życie i troski i nie jest moim zamiarem dorzucanie Ci nowych, a już na pewno nie jest nim sugerowanie, że z Twoim postrzeganiem rzeczywistości jest coś "nie tak."
UsuńJa tylko dyskutuję czasem z poglądami, jakie wyrażasz...Rozumiem, że takie moje "wpisy" Cię irytują. Jeśli Ci zwrócę uwagę na to, że wcale irytować nie muszą, to uznasz to pewnie za niedopuszczalną ingerencję w Twój sposób myślenia i odczuwania...
UsuńNapisałem "jeśli nie daje Ci do myślenia"...A nie, że "nie daje Ci do myślenia." Po prostu wypowiadasz się tak, jakby samo wspominanie o tym Cię oburzało...
UsuńW kwestii bycia arbitrem...
UsuńNie stawiam się w sytuacji arbitra, ale wyrażam swoje poczucie wartości, do czego każdy ma prawo.
Moje postrzeganie rzeczywistości i sytuacji innych ludzi bywa z wielu względów zdeformowane i jest to przedmiotem mej troski. Te deformacje mają różne przyczyny. W związku z tym, o czym rozmawiamy, pozostają te, o których krótko tu wspomnę.
Czasem nie myślę dostatecznie krytycznie i podlegam różnym manipulacjom, a nawet nie zauważam, że podlegam jakiemuś mentalnemu zniewoleniu, które psychicznie mnie kaleczy, albo czyni niedostatecznie wrażliwym...Staram się przed tym chronić.
Pewien profesor socjologii napisał wczoraj "Uchodźcy siedzą w jamach i błagają o litość." Nie jest mu wszystko jedno, czy Ci ludzie umrą. Nazwałabyś to pewnie biadoleniem. Stara się to zrozumieć, wyjaśnić, zinterpretować...Bo taka jest między innymi jego rola jako człowieka nauki, który nie zatracił sumienia.
UsuńJeśli Twoje argumenty będą ad personam, mogę nie opublikować Twojego komentarza nie dlatego, że się boję tego, co myślisz, ale dlatego, że to absolutnie niczego do rozmowy nie wnosi, a nawet odwraca uwagę od tego, co było treścią mojego wpisu...
UsuńOczywiście nie jest tak, że wszyscy siedzą w jamach i błagają o litość. Ale są też ludzie w takiej sytuacji...Wyobraź sobie, że zablokowano by z jakichś powodów dostęp do kota, którego życie szczęśliwie uratowano. A można by to zrobić- kotów jest za dużo, niszczą populację ptaków, brudzą na
Usuńklatkach schodowych, rysują pazurkami karoserie samochodów, trzeba je karmić, co obciąża domowy budżet. Jeden kot więcej, jeden mniej - co za różnica? Przecież tysiące kotów umierają z powodu działania innych przyczyn...
No a w Polsce dziesiątki tysięcy ludzi mrą z powodu niedostatecznej opieki lekarskiej...
Usuńte deformacje mamy na codzień w mediach.
OdpowiedzUsuńCzy wiec zyjemy w zdeformowanym swiecie?
W jakimś sensie tak...
Usuńdobrze, ze mamy obiecane wieczne zycie w doskonalym swiecie nie znajacym zadnej troski
UsuńAlma
UsuńTak!!!! Wyrażam swoje oburzenie faktem, że sytuację uchodźców traktujesz tak lekko - do pogadania sobie!
Nie wnosząc nic dobrego w ich życie.
Alma
UsuńI jeszcze jedno: dlaczego uważasz "ludzi nauki" za autorytety? Czy mógłbyś na to pytanie odpowiedzieć? Pytam, bo mówisz czasami o "ludziach nauki". Nie ma czegoś takiego, w moim przekonaniu. Mówienie w ten sposób to jakby tworzenie pewnej (elitarnej co do wiedzy) grupy ludzi.
Almo
UsuńNie przypominam sobie abym kiedykolwiek mówił o ludziach nauki w sensie jaki mi przypisujesz. Raz tylko użyłem tego określenia mówiąc o wypowiedzi tego socjologa, ponieważ wydawało mi się, że zajmujesz się nauką i zrozumiesz czym jest analiza zjawisk społecznych. Ja sam nigdy nie uważałem się za człowieka człowiekiem nauki w tym sensie.
Nie traktuję lekko, do pogadania sobie. A co mogę dobrego wnieść w ich życie? Wnoszę przynajmniej to, że uważam ich za ludzi.
Usuńprof. Leszek Balcerowicz to jest reprezentant Nauki.
UsuńJak go dołuje tzw polska inteligencja widac to na Twoim Nezumi blogu.
Mnie nawet ręka sie wstrzymuje na powolanie sie na czlowieka Nauki,
wyjdzie bowiem z nor ciemnogrod.
Wyleją pomyje na "ludzi Nauki"
Narod jest pryncypialnie nastawiony na wyciaganie ręki - daj mnie
Rozczeniowe nastawienie.
Zacisnąć pasa, popracowac 10 czy 15 lat aby Panstwo mialo szanse wzbogacić sie - to nie w Polsce
Wszystko przejada sie, co kazdego roku Polska wypracuje a nawet zapewne trzeba dołożyć zwiekszajac Narodowe zadłużenie.
Balcerowicza Polska inteligencja pogoniła.
Ja żyję tylko z tego co sam wypracuję.
Dlatego mnie nie szkoda, gdy ktos cierpi biedę.
Gdy byl na to czas ludzie nie odkladaja na póżniej. Nawet 5% nie odłożą z zarobkow.
Ja nie pisze o Afryce czy Aleppo ale o Polsce anno domini 2021
Od 15 Pazdziernika moje oszczednosci wzrosły o $15,000.00
Nawet nie kiwnołem palcem, same rosną.
Oszczędności trzeba inwestować.
Nie pisze tego aby sie chwalić ale aby pokazać, ze jednak mozna zyc dostatnio.
Ja korzystam z Wiedzy zdobytej od ludzi Nauki, dlatego Naukę szanuję
Gdy przestane pracowac wtedy bedzie czas wyjmowac oszczednosci a nie dzisiaj gdy jeszcze moge na zycie zarobic.
To sie nazywa wspaniale zycie na tzw starość czyli gdy przejdzie sie na emeryture.
Obiecuje to Biblia dla wierzacych.
Ja jestem wierzacy wiec otrzymuje to co Bog obiecal wierzacym.
To tez jest Nauka zdobyta przeze mnie od ludzi Nauki.
Studiowanie Bibli jest Nauką.
Ja korzystam z owocow studiow innych ludzi.
Dzisiaj czlowiek nie jest w stanie wszystkiego sam sie nauczyc, trzeba zaplacic innym za ich studiowanie Wiedzy czy poznawanie Wiedzy, ktora z mojego punktu widzenia jest przydatna.
Alma
OdpowiedzUsuńDojrzałam, określiłam się pod względem psychologicznym, pod względem wartościowania, arbitrażu co prawdziwe, co dobre, a co nie. Wyzbylam się nieadekwatnej emocjonalnosci na korzyść postrzegania i brania życia takim, jakie ono jest. Jeżeli zadaję Ci konkretne pytanie, to narodziło się ono z ukształtowanej postawy, na którą wywarłeś ogromny, może najważniejszy w mym życiu wpływ.
Może i tak. Emocjonalność wyziera z każdego Twojego komentarza. Czy jest ona adekwatna, czy nie, nie mnie oceniać...
UsuńPo otwarciu nas na wiosne, pandemia oslabla, przed sklepem do ktorego chodze gral na saksofonie chlopak . Kolo niego stalo pudelko z kartka, na ktorej cos tam bylo napisane. To popularny sklep, Danek zna .. Target .Chlopiec przestal grac i patrzyl ze zdzieniem .. stala kolejka ludzi z pieniedzmi w rekach . Pudelko bylo wypchane a a kolo niego juz nie bylo miejsca bo wszedzie lezaly torby pelne rzeczyze sklepu .
OdpowiedzUsuńW sumie to moze jednak dobrze ,ze w choc kota uratowano ! I dobrze,ze jest akcja zielone swiatlo i ze sa ludzie gotowi pomoc .
Dobranoc
Agnieszka
Dziękuję Agnieszko. To coś optymistycznego...Ale akcja zielone światło napotyka na przeszkody - ludzie są karani...Pewnie, że dobrze że kota uratowano. Uwielbiam koty. :)
Usuń"Dzieci są coraz słabsze. Żucie gałązek pozwala im oszukać głód" Aktywistka udzielająca pomocy na granicy z Białorusią opisuje los małych, kilkuletnich dzieci zepchniętych do lasu."
OdpowiedzUsuń"Kiedy straż graniczna powala dorosłego, dzieci są przygniatane."
OdpowiedzUsuńPiątka dzieci w wieku 6-9 lat. Nie mają ciepłych butów ani ubrania. Siedzą i śpią na gołej ziemi...
OdpowiedzUsuń