KEITH HUDSON

     Wczoraj albo przedwczoraj - czas mija tak szybko, była rocznica śmierci Keitha Hudsona (1946-1984). Dwie jego płyty "Flesh of My Skin, Blood of My Blood" (1974) i "Rasta Communication" (1978) należą do najlepszych w całej historii muzyki reggae. Ich mroczny nastrój i brzmienie są zupełnie wyjątkowe. Ian Curtis bardzo go cenił. Nazywany "Dark Prince of Reggae Music" Hudson sporo eksperymentował, był też cenionym producentem muzycznym. "Pick a Dub" (1974) to jego znana płyta dabowa (jedna z pierwszych w tym gatunku), wznowiona później przez wytwórnię "Blood &Fire." Mam dość osobisty stosunek do tego artysty, który jest mi bliski i trudno mi o nim pisać powtarzając jakieś obiegowe informacje. W 1976 r był podobno bliski "wielkiej międzynarodowej kariery", ale nagrał dla Virgin Records, która poszukiwała nowego Boba Marleya, płytę funkową bardziej niż reggae ("Too Expensive"). Jego ostatnia płyta też nie robi na mnie wrażenia, ponieważ, choć ma solidne brzmienie, jest pozbawiona klimatu, jaki najbardziej lubię. Nie wiadomo, co wydarzyłoby się dalej, gdyby mógł dłużej żyć. Ale był on niespokojnym duchem i mógłby nas jeszcze niejednym zadziwić. 

     



 
     
        

        


        

        

        


Jako producent Hudson zaaranżował 
między innymi to (śpiewa Delroy Wilson):
        
        😃

Komentarze

  1. Myśląc o Nim słucham muzyki, której pewnie żaden rastaman nigdy nie usłyszy - lamentów Josquina Desprez z płyty "Josquin The Undead" i "Lamento" (z barokową muzyką niemiecką) Iestyna Daviesa...💧

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam drugiej osoby, która byłaby tak otwarta na różne gatunki muzyczne jak ja i jest to dla mnie smutne, jak każde osamotnienie. Ludzie są przeważnie w odbiorze muzyki bardzo "zacieśnieni", a przecież muzyka to życie 🥀 Większości ludzi notorycznie brakuje czasu, aby poznawać cokolwiek. Tylko ja mam to szczęście...Ale poza tym nie mam już nic.

    OdpowiedzUsuń
  3. Głos Hudsona uważany bywa za niezbyt ładny. Wychwalany jest natomiast np. Delroy Wilson, który tu śpiewa z innym tekstem "Dom wschodzącego słońca." Ale co poza głosem jest w tym nagraniu jego? Keith Hudson ma coś do zakomunikowania, a Delroy na ogół tylko ładnie i lirycznie śpiewa...To wcale nie jest mało, ale muzyka działa często poprzez wyrazisty nastrój.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dobry materiał jest też na płycie "Keith Hudson Playing It Cool", Joint International/Indigo.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty