Treserka lwów
Marlena była treserką lwów. Właściwie na imię
miała Milena i pochodziła z Bratysławy, ale w cyrku
zatroszczono się o jej pseudonim artystyczny.
W otoczeniu siedmiu lwów radziła sobie doskonale,
rzadko tylko używając bicza, a stworzenia te wielbiły
ją, bo miała dla nich dobre serce i pewną rękę. Lwice
kochały ją tak samo jak lwy.
Plakat reklamowy z 1930 r nasuwa nieoczekiwane
skojarzenia
Cyrk ów miał siedzibę w Monachium, ale
przemieszczał się często w inne rejony, odwiedzając
Saksonię a nawet Prusy Wschodnie. Raz gościł nawet
w Polsce. Jego właściciel i dyrektor w jednej osobie
nazywał się Adolf Hitler i wstydził się trochę z
powodu innego Adolfa Hitlera, który siedział w tym
czasie w więzieniu. Zarzekał się, że mimo
podobieństwa nazwiska a nawet imienia,
nie ma nic wspólnego z tym okropnym człowiekiem.
Czas jednak mijał szybko i nadszedł rok 1933. Może
nie od razu, ale z każdym rokiem Hitler, który był
Żydem, czuł, że jego interesy nie mają się najlepiej.
Na widowni zaczęli się pojawiać jacyś dziwni
panowie, a publiczność potrafiła gwizdać i bić brawo
w najmniej odpowiednim momencie, na przykład
wtedy, kiedy ktoś spadł z liny, albo jedna z lwic
rozszarpała mima Rozenbluma, który zaczął
potwornie krzyczeć. Marleny wtedy nie było
i być może lwy tęskniły za nią.
Dyrektor, człowiek wrażliwy i kochliwy, ale
miękki, podczas jednej z podróży utopił się w rzece,
a w każdym razie wyłowiono z niej jego ciało. Gazety
donosiły, że Hitler zdefraudował jakieś pieniądze
- nie nazywały go jednak Hitlerem, ale żydowską
świnią. W każdym razie powód jego śmierci był dla
wszystkich jasny. Marlena, która była jego kochanką,
mocno to przeżyła. Nowym dyrektorem został
młody blondyn o nazwisku Schmelzer i aryjskich
rysach. Było dla niego oczywiste, że dziewczyna
będzie teraz jego własnością, ale dla niej nie było
to takie proste. Była zakochana w młodym Słowaku,
a ten rozumiał, że żyje ze starcem, ale był zazdrosny
o młodego byczka. Niejeden raz w nocy, kiedy wracała
od nowego dyrektora, zalewała się łzami i tłumaczyła
swemu oblubieńcowi, że nie może postępować
inaczej - wprawdzie interes się skończył, ale zaczęła
się tresura. Ten jednak niczego nie rozumiał.
11 marca 1939 r, o ósmej wieczór, Marlena
wyszła na arenę w towarzystwie swych ulubieńców.
Nikt nie mógł przewidzieć tego, co za chwilę się
wydarzy. Lwy jak zawsze grzecznie otoczyły ją
kręgiem a następnie rozszarpały. Policja wdrożyła
śledztwo, po którym aresztowano Zdenka N.
- kochanka dziewczyny. Postawiono mu szereg
udokumentowanych zarzutów, w tym zarzut
przyczynienia się do śmierci Rosenbluma, a w pół
roku później powieszono. Schmelzer był
niepocieszony. Stracił profesjonalną artystkę i
konkubinę na wagę złota. Mówił na nią "Lily
Marleeen" , albo "Moja ruda Metresa", ale dokładnie
sprawdził - włosy farbowała, była naturalną
blondynką. Wysłał ją zresztą pod jakimś pretekstem
do doktora Bibera, który dokonał pomiaru jej czaszki.
Tego dnia Adolf Hitler wygłosił przemówienie,
w którym powiedział między innymi: "Rzesza
potrzebuje silnej Polski."
Żydowskie dzieci, Warszawa 1935


Przemówienie Hitlera, które jest faktem historycznym, miało miejsce w marcu 1939 r. Dokładna data, jaką tu podaję, jest fikcyjna. Polska była zupełnie nieprzygotowana do nadchodzącej wojny, nie wdrożono planu wzmocnienia sił zbrojnych, a rządowi politycy flirtowali z Hitlerem...
OdpowiedzUsuńMój Dziadek, zamordowany przez Ukraińców w trzecim dniu Powstania, został w 39 r zmobilizowany do wojska, ale odesłano go do domu, bo nie było dla niego broni ani munduru.
OdpowiedzUsuń