💧

   1 października umarł McKay, wokalista "Misty in Roots" i autor tej piosenki, którą lubiłem. 

 Na koncercie widziałem go tylko raz, ale dość często słucham.  "Misty in Roots" to 

zespół, który dla mojego pokolenia był legendą, ale mówiąc szczerze nie ma to dla mnie

żadnego znaczenia.  Był to pierwszy zachodni zespół reggae, który przedarł się przez

żelazną kurtynę i grał między innymi w Polsce.  Jego płyty z tamtych lat są teraz bardzo

drogie, ale nikt ich nie wznawia.  Jak pisałem niedawno, to muzyka z przesłaniem, czyli

ten rodzaj muzyki, który wymaga pewnej wrażliwości i otwartości serca...


        


        


Komentarze

  1. Przekonania to nie piękno. Ogólnie rzecz biorąc jest kryzys kultury tak głęboki, że w ostatnim ćwierćwieczu nie powstało prawie nic godnego uwagi, szczególnie u nas. Życie ma być wygodne i bezproblemowe nawet wtedy, kiedy inni mrą z głodu. Jak w tekstach Misty in Roots - liczy się tylko technologia, a nie czlowiek, czy tak zwany humanizm. To nie sprzyja jakoś szczególnie wyrażaniu piękna i kontaktowi z naturą.
    ...Misty in Roots to raczej zespół niż jeden człowiek i pierwszoplanową postacią jest w nim inny wokalista - Tyson. Ja też nie lubię jakoś szczególnie celebrować faktu śmierci. Piszę o tym, bo zaglądam ostatnio na strony poświęcone roots reggae, czego wcześniej nie robiłem.
    Odchodzą ludzie, którzy wydawali się niezniszczalni, ale jest to oczywiście naturalna kolej rzeczy, podobnie jak to, że się zestarzeli.

    OdpowiedzUsuń
  2. ...Są ważne, o czym miałem okazję przekonać się pracując przez sporą część życia w Zakładzie estetyki UW. Zetknąłem się tam też z ideą tzw. śmierci piękna, z którą głęboko się nie zgadzam...Sądy estetyczne są subiektywne, ale wypowiada się je w przekonaniu, że są obiektywnie obowiązujące. Jest to często złudzeniem, ale czasem ma coś wspólnego z rzeczywistością...

    OdpowiedzUsuń
  3. Kto się urodził, musi umrzeć...
    Dla duszy śmierć jest wyzwoleniem, a życie uwięzieniem w ciele. Ci, co tu pozostają smucą się najbardziej. Każdy z nas powróci kiedyś "do swoich korzeni" (wielkiej rodziny dusz).
    💧

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Lutano. Bardzo lubię platońskiego "Fedona" - dialog o nieśmiertelności duszy i o jej
      uwięzieniu w ciele i wyzwoleniu🙂

      Usuń
    2. filozoficzna koncepcja "uwiezienia" duszy w fizycznym ciele jest bardzo ograniczonym postrzeganiem jak funkcjonuje ten swiat.
      Ktos kto zaprojektowal to "uwięzienie" duszy nie zrobil tego aby dusza byla więziona. Nastepnie poprzez śmierć fizycznego ciala zostaje ta dusza wyzwolona !
      Wyzwolona do czego mianowicie?
      Nawet początkujacy ktos, kto mysli, chce zrozumiec mechanizm wszystkiego, zada takie pytanie.
      Po co w ogole to wszystko, po co te uwięzianie duszy?
      Jest koncepcja mędrca.
      Mam nadzieję ze nie jest to osoba, ktora zaginęła jak dinozaury.
      Gdy mowimy o uwiezieniu duszy, nawet najprostzy umysl zada pytanie po co to wszystko?
      Filozofia nie powinna tylko opisywac tego co sie obserwuje lecz przede wszystkim odpowiadac na pytania.
      A gdzie dopiero koncepcja mędrca, ktory zrozumie wszystko.
      Ludzie stali sie wygodni.
      Po prostu konsumenci otaczajacej nas rzeczywistosci.
      Prawie nikogo juz nie interesuje aby zrozumiec mechanizm funkcjonowania rzeczywistosci.

      Usuń
    3. ciekawe, ze nie komentujesz Lutana z pozycji logiki tylko ze "co Ty nam tu pieprzysz?" tylko do mnie :)

      Usuń
    4. Danek

      Lutana komentowała to, co ja napisałem, co najwyraźniej przeoczyłeś :) Nie zwracała się specjalnie i wyłącznie do Ciebie.

      Usuń
    5. Nezumi,
      ja tez głównie komentowalem to co powiedziala Lutana oraz co skomentowałeś Ty -
      Piotr jak zwykle sie wciera ze swoim "co Ty nam tu pieprzysz?"
      przecież jest logicznym mędrcem :)

      Usuń
  4. Piotrze, ja nie komentuje aby narzucać komuś moj punkt widzenia.
    Ten blog jest prowadzony przez Filozofa czującego sie Mystikiem.
    Ja komentując do niczego wlasciwie nie chce Ciebie przekonać wiec nie bierz tego co pisze osobiscie.
    Ja najczesciej polemizuję z Nezumim.
    Nie jest On bowiem konsekwentny w swojej wizji swiata.
    Wykreowany przez Logikow Nezumi jednak czuje swoją duszą, nie jest w stanie pogodzic sie z logicznym postrzeganiem rzeczywistosci.
    Bardzo sposobala sie mnie ta wypowiedz Ciebie Nezumi:
    "ale moja wiara w autorytet nauki jest dość ograniczona, mimo oczywistych korzyści, jakie ze sobą niesie"
    Niektore Ksiegi Biblii napisane sa 3 tysiace lat temu.
    Book of Enoch - pra-dziadek Noah - w tej księdze jest opis podrozy na orbite, obraz Ziemi z kosmosu oraz raport z podrozy Enoch do Nieba.
    To sa fascynujace informacje.
    Kilka tysięcy lat pozniej Muhammad tez odwiedzi Niebo, spotka sie tam z Jezusem, Mojzeszem oraz Abrahamem.
    W te podróż wziął go aniol Gabriel.
    Logiczna Nauka zmienia sie mniej wiecej co 100 lat.
    Biblia, Prawdy zawarte w Biblii sa ponadczasowe.
    Na przestrzeni tysiecy lat prorocy, Filozofie Grekow czy antycznego Egiptu nie mowiac juz o obu Amerykach odgraniczonych od Europy wielkiem Oceanem mowia to samo:
    Mamy dusze. Ta dusza udaje sie w podróż w zaswiaty po smierci fizycznego ciala.
    Dla mnie tysiace tych przekazów, z roznych kontynentow oddzielonych od siebie Oceanem to jest dowód, ze dusza istnieje.
    Dla Ciebie Wiedza jest to co logicznie wymyślono na przestrzeni ostatnich 300 lat włączając w to Darwina.
    Dla mnie to paranoja wierzyc w Nauke, ktora zmienia poglad na rzeczywistosc nie troche a calkowicie.
    Albert Einstein wywrocil do gory nogami Fizyke, o 180 stopni jedną Książką z 1905 roku.
    Nie masz na czym budować swojej Wiedzy Piotrze jako jakiegoś fundamentu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agresją popisujesz sie Piotrze w kazdym komentarzu do mnie.
      Ja pisze z szacunkiem za kazdym razem.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty