Good vibes
Tym razem inne reggae. Dancehall, czy też lovers rock,
ale ładne...Nagranie z zespołem, który towarzyszył znacznie
bardziej znanemu wykonawcy, jakim jest Horace Andy.
Zawsze jakoś poprawia mi nastrój, kiedy zauważam pewną
brutalność młodych ludzi...


Alma
OdpowiedzUsuńA ja tak patrzę na siebie i innych i przeraża mnie czasami ludzka naiwność.
Dancehall zawsze wydawał mi się bardziej dynamiczny,
OdpowiedzUsuńa ten utwór, choć spokojny też wpada w ucho :)
Znalazłam też coś ciekawego "z naszego podwórka",
tj. polski zespół reggae, choć tutaj śpiewają po angielsku.
Polecam Ci go Nezumi i innym czytelnikom Luny:
https://m.youtube.com/watch?v=bXQF-G8P9y8
Dziękuję :)
UsuńLubię bardzo dancehall z okresu, kiedy jego wykonawcy zakorzenieni byli mocno w roots reggae...Niestety dancehall odpowiada też za destrukcję muzyki reggae. Kiedy nogi same niosą a rytm nie wyraża już przesłana i mowy serca, staje się tylko okazją do pobudzenia i tańca.
UsuńPolskie reggae, z niewielkimi, choć chlubnymi wyjątkami, jest jedynie karykaturą reggae. Kiedy się je porówna z potężną fala roots reggae z krajów latynoskich to widać ogromną różnicę nie tylko w muzykalności. Rosjanie też mają więcej uczucia...
Więcej serca do tej muzyki...
UsuńAle oczywiście wartość muzyki nie zależy od jej etykietowania. Dlatego chętnie słucham czegoś nowego :-)
UsuńDancehall bywa bardziej dynamiczny. Ci sami muzycy, którzy grają w tej piosence omal nie rozwalają kolumn na płycie Horace' a Andy "Dance Hall Style." Ale często oba te style tworzyli ci sami muzycy. "Roots Radics" np. grali ciężkie brzmienia dla Princa Far I - a i dancehall...
UsuńPoza tym rozwija się technologia i umożliwia tworzenie pewnych efektów. Cudowna wibracja jest w wielu nagraniach roots reggae - jak chcesz to mogę tu zamieścić takie, które są znacznie bardziej dynamiczne niż dancehall.
Usuń