Play I some music...
Culture, Joseph Hills, którego
tak teraz brakuje..."Elijah" to jedna z mych
ulubionych pieśni. Płyta, z której pochodzi
druga jest tak witalna, że trudno z niej
wybrać jakiś utwór. Sama radość życia.
Zamieściłem jedyny minorowy i poważny,
ale również dość znany...Gladiators - jedna z moich ulubionych
piosenek trochę "miękka"jeśli chodzi
o rytm, mniej funkowa, niż te z pierwszej
płyty dla Virgin Records. Wśród wielu ich
udanych utworów jest też świetna wersja
"Soul Rebel" Boba Marleya. To jeden z
niewielu zespołów reggae, który był nie tylko
wokalnym trio, ale i zespołem instrumentalnym.
Abyssinians i utwór uważany za swoisty Hymn roots
Abyssinians i utwór uważany za swoisty Hymn roots
reggae, znany z ogromnej liczby późniejszych wykonań...
często z zupełnie innymi tekstami i rodzajem ekspresji,
albo w wersjach instrumentalnych. Żywiołem tego
utworu jest taniec. Wśród jego wykonawców byli między
innymi Prince Far I, Augustus Pablo, Big Youth, U-Roy,
I-Roy, Ken Boothe, Johny Clarke, Jah Lion, Ernest Ranglin,
Dillinger, Tony McCook, Lee Perry, Tapper Zuckie,
Dean Frasier, Luciano, Los Miticos del Ritmo...
Skomponowany został podobno już w 1969 r, a nagrany
dwa lata później. Są jeszcze dwa ich utwory równie
sugestywne: "Declaration of Right's" i "Y Mas Gan."
Ten drugi wykonywała między innymi Sinned O'Connor
. na swej płycie z coverami Burning Speara i kilku innych
wykonawców roots reggae (ale pozostałych już
tylko po jednej piosence). Nie darzę jej szczególną
estymą, ale miała świetny materiał i obie płyty (jest
również wersja dabowa) są dość udane, po części
dzięki udziałowi najlepszych jamajskich muzyków
(Sly Dunbar+Robbie Shakespeare). Wykazała
nie tylko sporą znajomość tej muzyki, ale również
inwencję w opracowaniu niektórych tematów i poprzez
drobne niekiedy zmiany tekstu starała się nadać ich
przesłaniu bardziej uniwersalny charakter.
Trudno pojąć, dlaczego ta piosenka Boba
Joseph Hills rzadko nagrywał smutne
pieśni, ale ze dwa razy zdarzyło mu się
zapłakać. Podobnie jak w "Too Long in
Slavery" miał po temu poważne powody.
Tekst mądry...
Trudno pojąć, dlaczego ta piosenka Boba
nie znalazła się na żadnej jego długogrającej
płycie. Ja miałem ją na singlu wraz z hitem
"Waiting in Vain"...Trafiła w końcu na jedną
z jego składanek. Uwielbiam ją, bo jest
compassionate...
Dodałem jeszcze jedną pieśń Gladiators, już
z wczesnych lat osiemdziesiątych (1982). Po
"Roots" nie zabrzmi może tak magicznie, ale
jest solidna. Albert Griffis, główny wokalista
i dusza zespołu (grał też na gitarze rytmicznej)
zawsze budził moją sympatię. Nawet ich bardzo
późne płyty (co w reggae jest raczej rzadkością)
są udane...


Dab "Satty" nie jest jakoś szczególnie udany. Wersje intrumentalne są o wiele ciekawsze...
OdpowiedzUsuń