Nieoszlifowane aforyzmy i okruchy myśli

                   Zdjęcie z przestrzeni internetowej



  Za życia listkami jesteśmy, a po śmierci cieniami...


  Do Persefony

  Kilka małych ziarenek granatu, a nie byłoby jesiennej i zimowej tęsknoty. Jak to dobrze, że zwilżyłaś nimi spragnione usta. Dobrze dla nas, ale nie dla Ciebie, nieszczęsna Królowo. Jak ty tam musisz tęsknić za łąkami i słońcem. 


   Śnił mi się stary Tołstoj. Doktor poradził mu, aby mniej jeździł konno. Zsiadł z konia i zapytał: - Co masz do przekazania innym?


   Pewien chiński kucharz sporządzał wywar z ludzkich przywar tak smaczny, że zaspakajał najbardziej wybredne podniebienie. Szkoda, że później bredził coś o cnotach.


    La Rochefoucould słusznie przyrównywał miłość do ducha. Wszyscy o nim mówią, a nikt go nie widział. 


    Prawdziwa miłość jest skrzydlata. Żeby ją poczuć trzeba na chwilę przymknąć powieki. 


    - Pospolicie myli się miłość z namiętnością- powiedziała Mysz polna. - Chyba cię rozszarpię - wyznał skruszony kot. 


     Problemem dzisiejszych czasów jest oddzielenie emocji od intelektu. Szaleństwo staje się przez to koncepcją dość ryzykowną i niegodną zaufania. A współczesna kultura domaga się jego namiastek. To tak, jakby kłaść szminkę w miejsce, gdzie nie ma ust.

     Pragmatyzm zabija życie. Kto nie umie sprzedać własnej matki, nie osiąga nic. 

     O modzie na zen nieco przekornie:🪶

    Podobno kiedyś kot zamieszkał w Świątyni zen. Nie wyrzucono go i teraz koty stały się częścią rytuału. Ale warto przypomnieć inną historię. Kiedy we wspólnocie zaczęły się niesnastki, Mistrz schwytał kota i rozciął go mieczem. Wszyscy zrozumieli, że konieczna jest jedność..."Je suis zen" - śpiewa dziewczyna z Mali w paryskiej kawiarni. Bo filozofią zen jest spontaniczność i wolność. A seria kosmetyków zen zapewnia gładką cerę. Jak to się ma do dyscypliny klasztornej Dogena i okrucieństwa militarnego Japończyków? Wykałaczkę wkładamy do ust do głębokości jej dwóch trzecich - to jeden z punktów regulaminu opracowany przez Dogena. Jeśli takich rzeczy nie rozumiesz to Mistrz Oświeci cię kijem, albo wyrzucą cię głodnego na bruk...To urocze, że wśród adeptów zen było tylu cudownych poetów żyjących gdzieś na łonie Natury. Jednak to nie zasługa chan, ale Laozi i Zhuangzi. Dogen powiedział: "Kto nie pracuje, ten nie je." Ale w klasztorach jedni pracowali po to, aby inni, zaawansowani  w praktyce, mogli odlecieć. To ci biedacy pchali taczki z gównem wykorzystywanym jako naturalny nawóz...Mam nadzieję, że nikt nie wyciągnie z obrzydzeniem tego, co piszę, jak insekta lub brudnego liścia, który wpadł do czarki z herbatką zen. Uwielbiam japońską poezję i estetyzm i wiele elementów stosunku do życia charakterystycznych dla japońskiej kultury (jak i sam jej introwertyczny zmysł obserwacji), a ukształtowanych przez zen.  Jest jednak wiele niemożliwych do zaakceptowania w żaden sposób i mających charakter jawnie autorytarny, a widocznych we współczesnej japońskiej kulturze z jej korporacjonizmem, kultem techniki i okrutnymi bajkami dla dzieci. Człowiek jest osobą a nie częścią roju. A obyczaj,  moralność, czy honor, nie zastąpią naturalnej wrażliwości. Ta była od wieków cudownie rozwijana, ale w konfrontacji z upokorzeniem przegranej wojny i kulturą Zachodu uległa przeistoczeniu. I nigdy nie przezwyciężyła skłonności do okrucieństwa, która jest tak poważną skazą na tej kulturze. Dlatego skłonny jestem bardziej podziwiać samotników i ludzi wyjątkowych niż samą kulturę...O japońskiej filozofii promującej militaryzm i kult rodziny cesarskiej ( innej niż filozofia buddyzmu zen) wolę się nie wypowiadać. 

    Trzeźwy Epikur i poezja🪶

     Szaleństwo Lukrecjusza bardziej do mnie przemawia niż trzeźwość jego Boga Epikura. Argumenty epikurejskie rozważane same w sobie nie są ani prawdziwe, ani nie mają mocy terapeutycznej, jaką się im przypisuje. Dopiero skojarzone z poetycką wizją potęgi natury działają na wyobraźnię. Ale sarenka horacjańska uciekałaby przed tą wizją jak przed pożarem lasu. Sam Epikur, jak ja go postrzegam, nie był zbawcą ludzkości, ale przyczynił się do rozwoju naukowego pojmowania świata. Wiemy już, że to nie Bóg miota piorunami i potrafimy sobie wyjaśnić wiele podstawowych zjawisk natury, ale większości ludzi nie uwalnia to wcale od lęku, podobnie jak myśl, że w życiu nie spotkamy śmierci i że przyroda zagospodaruje to, co z nas pozostało. Hedonizm nie jest w moim poczuciu właściwą filozofią moralną a życia bez cierpienia i niepokoju przeżyć się nie da. 

     

Komentarze

  1. Zasada: "Co jest dobre dla roju, jest dobre dla pszczoły", nie obowiązuje w świecie ludzi, ponieważ celowe działanie człowieka (rządów) służy często destrukcji, jak tego dowodzą choćby makabryczne wojny, ludobójstwo i systemy prawa nastawione na wyzysk i zatracenie jednostki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kulty bywają mniej lub bardziej racjonalne. Czasem prowadzą do okrucieństwa i zbrodni.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty