Don' t give up. More Gregory
"Cool Ruler" Gregory Isaacs to już raczej mainstream reggae. Kobiety szalały za jego miłosnymi wyznaniami. Śpiewał ciepło jak Billy Holiday. Potem dość gwałtownie i raczej przykro zestarzał się i...dość młodo umarł. Głos miał słodki jak wino i omdlewający, ale mój znajomy uważa, że sepleni😉. Tytuły jego popularnych utworów mówią sporo o ich treści: "Mój numer jeden", "Nocna pielęgniarka", "Samotny wielbiciel", "Prywatna sekretarka"...Ale poza tym Mr Love (jak go też nazywano), szczególnie we wczesnym okresie swej twórczości, "poruszał tematy społeczne" i robił to równie szczerze. Potrafił śpiewać w sposób poruszający i miał wsparcie w najlepszych jamajskich muzykach. Był też zdolnym kompozytorem własnych utworów.
Miałem wczoraj tragicznie przykry dzień, w którym ludzkie kreatury i niemiłosierna pogoda mocno mną pomiatały i dlatego chętnie posłucham kilku jego piosenek, które zawsze mnie wzruszają.
Trzecia z tych piosenek jest Dennisa Browna, ale Isaacs zaśpiewał ją nawet z większym uczuciem.



Dziękuję 🙂
OdpowiedzUsuń