Opowieść o trzech mędrcach
Trzech mędrców spotkało się na wysokiej górze
pod chmurami aby uzgodnić poglądy na świat.
- Wszystko istnieje. - oznajmił pierwszy.
- Nic nie istnieje. - sprzeciwił mu się drugi.
- Jedne rzeczy istnieją, a inne nie istnieją. -
rzekł pojednawczo trzeci.
- Jeżeli wszystko istnieje, to istnieje też to, co
nie istnieje, na przykład ptak, który jest rybą. -
- Jeżeli nic nie istnieje, to również i ty nie
istniejesz, więc po co mam cię słuchać. -
- Ptak, który jest rybą nie istnieje, ale wy
obaj istniejecie, z czego się cieszę. -
- Rozchodzi się tutaj o niezwykle ważny geszeft.
- rzekł pierwszy mędrzec. - Po mojemu pewne
rzeczy istnieją istniawszy, a inne istnieją nieistniawszy.
Ja należę do tej pierwszej kategorii istnień, a
ptak-ryba, czy inna fantasmagoria, do drugiej.
To, że tak powiem byt myślny. -
- Przeczysz samemu sobie. Tylko wydaje nam się,
że istniejemy, bo siebie śnimy, ale wystarczy się
przebudzić, żeby wiedzieć, że tak nie jest. -
- Zapewne obaj macie rację, jednak ja obstaję
przy tym, że coś jest, a czegoś innego nie ma. -
- Dobre sobie! - ofuknął go pierwszy mędrzec.
- Brednie! - zauważył drugi. - A jak niby odróżnisz
to, co jest od tego, czego nie ma? Nie będziemy z tobą
rozmawiać. Wracaj na ziemię! -
- Wynocha! - potwierdził pierwszy.
Trzeci mędrzec zszedł z góry i usiadł na łące nad
strumieniem. Dwaj pierwsi zaś doszli do porozumienia
i ogłosili światu dwie współistniejące ze sobą prawdy:
"Wszystko istnieje" i "Nic nie istnieje", w zależności
od tego, jaką przyłożyć miarę", a potem wspięli się na
obłok i polecieli do nieba.
W niebie szalał w tym czasie Jednooki Smok
Mgławica, który miotał iskry na tryliardy septylionów
miriad. Całe niebo stanęło w ogniu.
- Jeżeli wszystko istnieje, to istnieje również ten
smok. - zauważył pierwszy mędrzec.
- Nie ma żadnego smoka i nigdy nie będzie. -
rzekł drugi. - A to dlatego, że nic w ogóle nie ma. -
Mędrcy wzięli się za łby i rozpoczęli walkę na
śmierć i życie, nie zauważając nawet, że liżą ich
języki płomieni.
W tym czasie trzeci mędrzec wsłuchiwał się
w szum płynącego strumienia...


mnie sie podoba koncepcja:
OdpowiedzUsuń"pierwszy mędrzec. - Po mojemu pewne
rzeczy istnieją istniawszy, a inne istnieją nieistniawszy"
Narzuca sie przede wszystkim problem -
czym jest istnienie.
Na szczescie nie jestem Filozofem więc nie musze dotykac tego zagadnienia.
Dla mnie wystarczy, ze włożę rękę do kieszeni-
sprawdzę ile mam.
Banknoty istnieja w sposob absolutnie wymierny -
albo masz kasę albo do 1szego nie starcza.
Zdrowie istnieje nieistniawszy - to zapewne nawet Filozof zauwazy.
Dziekuje Nezumi - zmusiłeś umysł do myślenia :)