Haiku na odchodzenie jesieni

     

 

    Do zimy jeszcze daleko, ale widać już pierwsze jej oznaki...

 

    Bezlistne drzewa

  mijam po drodze idąc

  w ramiona śmierci   

 

    Chłoszcze mnie wierzba

  witkami wyschniętymi

  gdzie dawna czułość?  

 

     Nie zdziwiłbym się

  widząc tusz na jej rzęsach

  rozmyty deszczem 

    

   Czasem płonące liście

  płyną jak wartka rzeka  

  na wietrze pustki


  I ty mój kruku

 znikniesz niedługo w mroku 

 choć jesteś biały 

 


        Nazumi13, Powrót cienia do podziemnego świata 

Komentarze

  1. szkoda, ze niewiele piszesz o afirmacji zycia.
    Powyzsze ma bardzo niską wibrację, czuję jak zwalniam gdy to czytam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może czasem trzeba trochę zwolnić. To nie jest chyba kwestia wibracji...O afirmacji życia w jakimś poprzednim życiu chyba pisałem.

      Usuń
    2. Ale przyznam się, że wibracji jakoś nie mierzę. Słucham często pięknej muzyki, która wibruje tak delikatnie, że ktoś może tego nie zauważyć.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty