Widmo. Wynurzenia nie całkiem osobiste
Cieszę się, kiedy na Lunie
odnajdują się osoby, o których
myślę i te, o których nie myślę,
ale są dla mnie życzliwe. Martwię,
kiedy znikają na dłużej osoby,
które uważam za bliskie...Wiem,
że wszyscy są teraz zajęci, albo
przejęci sytuacją i mają własne
problemy, ale przyjaźń nie polega
na tym, że pozostawia się kogoś w
szalejącym nieszczęściu, albo nie
szanuje tego, co robi.
Czasy są trudne, a ludzie tragicznie
pozbawieni inteligencji emocjonalnej
- każdy każdego psychicznie gwałci,
albo wypier...la, a ludziom w wieku dojrzałym
zagraża widmo samotności i śmierci bardziej
niż zwykle. To sprawia, że delikatne czasem
więzi między ludźmi pękają, albo są
zrywane.
Ale nie tym się najbardziej przejmuję.
Ostatnio zmarły dwie bliskie mi osoby,
które często moje teksty komentowały.
Znikła też pewna inna osoba - z dalekiej
Australii - meloman i człowiek otwarty
i życzliwy, a także interesujący blogger.
Nie wiem nawet, czy żyje i nie bardzo
mam z kim pogadać o pięknej muzyce.
To oczywiste, że ludzie pojawiają
się w takich miejscach i znikają,
a gdybym miał wymieniać wszystkich,
którzy przez ostatnie 1o lat Lunę odwiedzali,
to mogłoby to wyglądać na apel poległych
znajomości i przyjaźni. Więc przed
świętami zmarłych wolałbym tego nie
robić, choć ludzie ci oczywiście żyją,
a czasem nawet kontaktuję się z nimi
gdzie indziej i nie zawsze dawna
serdeczność wygasa, choć najczęściej
tak jest. Jest to równie naturalne,
jak to, że życie niesie ze sobą zawsze
jakąś zmianę.
W religiach wielu plemion afrykańskich
nieskażonych jeszcze islamem i
chrześcijaństwem, istniało wyobrażenie
tzw. żywych zmarłych. Są to ci wszyscy
zmarli, o których pamiętamy i którzy
niejako uczestniczą w naszym życiu.
Obawiam się, że dla niektórych "przyjaciół"
nie jestem nawet kimś takim.
Jakiejś szczególnej winy w sobie nie
zamierzam szukać - może to, co piszę bywa
czasem niepokojące - bo musiałbym
przenicować wszystko do końca i dałbym
do ręki kij tym, którzy chcą uderzyć psa.
A mnie już inni ludzie, nie ci przyjaciele,
dawno prawie wdeptali w ziemię. Zażartuję
więc i powiem, że jestem raczej w sytuacji
torturowanego i porzuconego zwierzęcia,
które ktoś mógłby otoczyć czułością
w innym niż publiczny przytułku.
Mimo to jak dotąd nie ugryzłem nikogo.
W depresji poczucie winy jest nadmierne,
a nawet zabójcze, więc powiększanie go
nie ma sensu, nawet, kiedy komuś wygodnie
jest mnie nim obarczać. Jest to czasem dość
niegodziwe, podobnie jak wykluczenie z
jakim się spotykam, ale częściej zupełnie
nieświadome.
Powiem więc tylko, że nigdy nie szukam
winy w innym człowieku, a zawsze w sobie.
O innych myślę najczęściej, że zrobili coś,
bo tak musieli, choć widać czasem jak na
dłoni, że nie musieli musieć. Jak słusznie
powiedziała niegdyś Maria Ossowska
"Tylko umrzeć człowiek musi." Ale przed
podobnym brakiem wewnętrznej wolności
postawiony jest każdy.
Niestety postawa taka jest raczej rzadka
i nie często spotykam się z wzajemnością.
Ludzie wolą kogoś potępiać, niż pomyśleć,
że sami robią coś źle, albo czegoś nie
zauważają.
Mówiąc całkiem poważnie, nie uważam
się za człowieka specjalnej troski i myślę,
że sporo ludziom daję...I zdarza się, że
ktoś jest mi za coś wdzięczny, choć od
nikogo tego nie oczekuję.


szkoda, ze nie dyskutujesz o muzyce typu Pink Floyd czy Led Zeppelin,
OdpowiedzUsuńGuns 'n Roses, LINKIN PARK
Musi być mocna, wyraźna perkusja w muzyce, ktora slucham, podobnie musi być gitara basowa.
Wiem ze lubisz Reggae music -
ja lubie ogolnie Island Music której to częscią jest Reggae
Słucham sporo takiej muzyki (rock, blues, nowa fala, jazz, muzyka etniczna). Ale każdy ma tu własne upodobania🙂
UsuńŻyje, żyje, ale...
OdpowiedzUsuńKiedyś na płocie wyczytałem: zyje się tylko raz, potem juz sie tylko straszy.
No więc ja ten jeden raz już wykorzystałem. A do straszenia nie mam talentu.
Pozdrawiam.
Kto wie. Może warto jednak spróbować :-)
Usuńzbliża sie pora straszenia, Halloween jest już za rogiem.
UsuńW Polsce jest już chyba zakazany
Usuńw Polsce coraz wiecej jest zakazane.
Usuńja tutaj kupilem juz dwa worki cukierkow czekoladowych, zawsze mam parade ok trzech tuzinow przebranych na Halloween malych dzieci, nie mozna miec pustych rak, gdy dzieci chodza po domach, treat 'n treating
🙂
Usuń