Zapiski myszy polnej, fragment 893 Smutna opowieść
Mysz polna była smutna i opowiedziała
mi taką historię:
"Kiedy byłam małą dziewczynką musiałyśmy
z siostrami bardzo uważać, żeby nie obudzić
ojca, który wpadał w szał, kiedy któraś z nas
zbyt głośno obróciła się na posłaniu albo
kichnęła. Bił nas wtedy bez opamiętania
drewnianym prętem, tak, że długo potem
nie mogłyśmy nigdzie usiąść. Lęk, jaki
musiałyśmy przeżyć sprawił, że nie potrafiłyśmy
kochać własnych mężów ani konkubentów,
a jedna z nas została nawet prostytutką.
Dlatego ja też nie mogłam się przystosować
do życia na polu i wbrew swej naturze
zamieszkałam w domu Pani Ogawy. Pani
Ogawa nie lubiła nas (mnie i moich koleżanek).
Uważała, że jesteśmy brudne i trzeba po nas
sprzątać. Ale rozpieszczała Neko i karmiła
go najlepszymi kąskami, a ten nie chciał na
nas polować nawet dla zabawy. Chodziłyśmy
mu dosłownie po głowie. A ponieważ kot
nie dopełniał swych domowych obowiązków,
staruszka wpadła na iście diabelski pomysł.
Postanowiła uśmiercić nas przy pomocy
trucizny, którą przesycała nasze smakołyki
i łapać nas w potrzask. Te tak niehumanitarne
metody doprowadziły do tego, że jedynie ja
przeżyłam. Czekałam jednak w lęku na
swój koniec. Ale wtedy stała się rzecz dziwna
- okazało się, że Pani Ogawa tak się do nas
przywiązała, że poczuła się bardzo samotna.
Dlatego zawezwała mnie na rozmowę i
powiedziała:
- Jest jesień, więc niech ci nie przychodzi
do głowy mnie opuścić. U mnie będziesz
miała wygodnie i ciepło i możesz się częstować
czym chcesz. -
Mimo utraty moich koleżanek po raz
pierwszy w życiu czułam się bezpieczna
i szczęśliwa. Ojciec przestał mi się śnić
i miałam wrażenie, że jestem przez kogoś
kochana. Ale niestety Neko całkiem
oszalał. Poczuł się chyba zazdrosny, bo
dniami i nocami zasadzał się na mnie i chciał
mi urwać łapki, a potem pożreć. Poskarżyłam
się na niego Pani Ogawie. Był to odpowiedni
moment. Kończyła właśnie trzydziesty rok
życia i nie wiedziała, czy ma się z tego
powodu cieszyć, czy płakać. Skarciła Neko
i zapowiedziała, że jeżeli mnie tknie, będzie
musiał poszukać sobie innego domu. Na
jakiś tydzień dał mi spokój, a potem znowu
zaczął mnie nękać.
Moja Pani stanęła przed dylematem:
Albo Neko, albo ja. Oczywiście wybrała
kota! Żegnając się ze mną zalała się łzami,
jednak ja nie potrafiłam już żyć na polu
i z rozpaczy rzuciłam się pod koła powozu.
Pochowano mnie na łące w cichej
mogiłce, gdzie spałam sobie beztrosko,
czekając, aż pozostanie ze mnie tylko
szkielecik. Byłam przekonana, że wszyscy
o mnie zapomnieli, ale którejś wiosny
ujrzałam sylwetki dwóch osób, które
wydawały mi się znajome. Była to Pani
Ogawa i ubrany we frak na modłę
zachodnią ten niegodziwiec Neko.
Postali chwilę nad grobem i poszli.
Ale ja nie odzyskałam już spokoju.
Co tylko przekręciłam się w grobie,
słyszałam głos mego ojca i czułam
na swej skórze rozpalone piętno
po uderzeniach prętem. Nawet po
śmierci ani trochę się nie zmienił.
Proszę cię, zapłacz czasem nad
mym losem."
Upewniłem Mysz, że chociaż
zapomniałem już czym są łzy,
nauczę się płakać, ale sam nie
bardzo wierzyłem w to, że dotrzymam
słowa. Jednak teraz, kiedy stoję
nad grobem, chciałbym spełnić swą
obietnicę, bo po mnie nikt już nie
zapłacze...Choć prawdę mówiąc, nie
cieszyłoby mnie to wcale.


Bardzo ciekawe opowiadanie ... daje dużo do myślenia .Pogodnego dnia życzę :)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję i życzę pogodnego wieczoru :-)
UsuńTe bardziej smutne i pokręcone znam, ale wolę oszczędzić Czytelnikom wstrząsu..
OdpowiedzUsuńJak to dobrze, ze w realnym zyciu wierzacy w Boga po smierci idą do Nieba :)
OdpowiedzUsuńUlice ze zlota, domy utkane perłami.
Gdy przyjdzie czas na kolejną inkarnacje dusze wcale nie chcą z powrotem na Ziemie :)
Dostaną jakis czas posiedziec w Niebie, jednak w koncu przyjdzie czas, ponownie trzeba sie inkarnowac.
Dusza bowiem nie rozwija sie, nie zaawansowuje sie w przytulnym Niebie.
Podobnie z duszami zwierząt.
Tez ponownie sie inkarnuja w fizyczne ciala.
Piotrze, posluchaj sobie, z napisami po polsku relacje naucznego swiadka, gdy spedzil 30 minut w Niebie podczas smierci, z ktorej zostal reanimowany.
OdpowiedzUsuńhttps://www.youtube.com/watch?v=jd01AqbVSmg
ten link pochodzi od Anonimowego u Nezumiego
dowiesz sie, ze ulice sa ze zlota.
Twierdzisz, ze jestes pozytywny ale z tego co piszesz to u Ciebie wszystko na Nie :)
Złota widac w Niebie nie brakuje to czemu maja nie miec złotych dróg czy ulic?
🙂
Usuńdanek znow nie kumasz
OdpowiedzUsuń( https://www.youtube.com/watch?v=gHrS6wr2r50
( https://www.youtube.com/watch?v=2hVU-KQEzG4
te durnoty o bogactwie to wymysly z zachodu, implikowane przez "syf" pieniedzy ktory powoduja zydzi rytualnie mordujac zwierzeta do obrzedow religijnych.
nie chce tu zabierac miejsca na trywialne podstawy ktore ludzie od 11 mln tat nie moga nadal pojac
zamiast pospolitego ps
)( https://www.youtube.com/watch?v=d27gTrPPAyk )|(
Anonimowy, oba linki super, sluchalem z zapartym tchem :)
OdpowiedzUsuńDziekuje, ze sie dzielisz wiedzą.